TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Paczuskiemu nic nie pomoże. Nawet jakby robił na jednym palcu lewitującym nad ziemią i podpierał się przyrodzeniem. Wyjeżdża z klatki sztywny.
Jak to nic nie pomoże? Wystarczy że mosty porobi i wzmocni kark i będzie odporny na nokauty. Stara szkoła jak Jack Dempsey, jeszcze trzeba gumę długo żuć by szczęka była twardsza i se Kuber ręce na niej połamie. Niestety sztab Paczuskiego tych rad pod uwagę pewnie nie weźmie i będzie tak jak mówisz
 
Paczuskiemu nic nie pomoże. Nawet jakby robił na jednym palcu lewitującym nad ziemią i podpierał się przyrodzeniem. Wyjeżdża z klatki sztywny.
Słyszałeś o pompkach na czole?

Stara hinduska szkoła — czoło, jako że jest najtwardszą kością czaszki, to odpowiednio dodatkowo wzmacniane pompkami czołowymi sprawia, że zawodnik jest niezajebywalny.

Po obozie przygotowawczym z pompkami czołowymi Paczuski głową nie będzie tylko jadł — dodatkowo będzie mógł używać ulubionej gardy polskich zawodników: twarzogardy. Kuber sobie prędzej ręce połamie niż go ubije
 
Słyszałeś o pompkach na czole?

Stara hinduska szkoła — czoło, jako że jest najtwardszą kością czaszki, to odpowiednio dodatkowo wzmacniane pompkami czołowymi sprawia, że zawodnik jest niezajebywalny.

Po obozie przygotowawczym z pompkami czołowymi Paczuski głową nie będzie tylko jadł — dodatkowo będzie mógł używać ulubionej gardy polskich zawodników: twarzogardy. Kuber sobie prędzej ręce połamie niż go ubije
W Chute Boxe kiedyś byli przekonani że sparingi na 100% do nokautu dadzą im niezniszczalność :beczka:
 
Jak to nic nie pomoże? Wystarczy że mosty porobi i wzmocni kark i będzie odporny na nokauty. Stara szkoła jak Jack Dempsey, jeszcze trzeba gumę długo żuć by szczęka była twardsza i se Kuber ręce na niej połamie. Niestety sztab Paczuskiego tych rad pod uwagę pewnie nie weźmie i będzie tak jak mówisz
Będę się śmiał do rozpuku, jak skreślany zawodnik wystrzeli jakimś kopem albo z ręki i skończy faworyta :)) skoro Janikowski potrafił go podłączyć, to jest tylko człowiek:)
 
Będę się śmiał do rozpuku, jak skreślany zawodnik wystrzeli jakimś kopem albo z ręki i skończy faworyta :)) skoro Janikowski potrafił go podłączyć, to jest tylko człowiek:)
Nie sądzę. Miszcz stójki jest sztywny jak kij od miotły. Będzie leżał. Może wygrać tylko na groźne miny podczas f2f.
 
Będę się śmiał do rozpuku, jak skreślany zawodnik wystrzeli jakimś kopem albo z ręki i skończy faworyta :)) skoro Janikowski potrafił go podłączyć, to jest tylko człowiek:)
Dlaczego tak źle życzysz Piotrkowi? Bo spropsował martwe ciągi? Mam nadzieję że Kuber go ubije bo go zwyczajnie lubię natomiast Paczuskiego jakoś nie
 
Wyświetlił mi się taki kanał na głównej, z ciekawości zerknąłem, wiadomo jest pełno tych filmików od kulturystów ale coś mocno przykuło moją uwagę, obejrzałem kilka jego materiałów przeklinając je i nie chce mu unikać bo wydaje się być sympatycznym i pogodnym człowiekiem, w dodatku jest zawodowym kulturystą więc to jego praca, na tym zarabia i poświęca temu życie ale ciężko mi zignorować że chyba ma jakieś problemy z oddychaniem, dla Niego mówienie wydaje się niemałym wysiłkiem jakby conajmniej cardio robił, prawdopodobnie jego wydolność jest tak niska że wypowiedzenie dłuższego zdania sprawia że zwyczajnie się dusi.

Kiedyś oglądałem te filmy z Larrym Whelsem na YT bo fajnie się patrzyło na te kosmiczne wyniki które wykręcał ale i że był bardzo szczery odnośnie dopingu a u niego to bomba gruba leciała, mówił raz że jak był na takim mocniejszym cyklu przygotowując się do pobicia rekordu świata w trójboju to pokonanie kilku schodów sprawiało że musiał na chwilę przysiąść bo za każdym miał wrażenie że serducho mu wysiądzie i nie był w stanie złapać tchu.
 
Wyświetlił mi się taki kanał na głównej, z ciekawości zerknąłem, wiadomo jest pełno tych filmików od kulturystów ale coś mocno przykuło moją uwagę, obejrzałem kilka jego materiałów przeklinając je i nie chce mu unikać bo wydaje się być sympatycznym i pogodnym człowiekiem, w dodatku jest zawodowym kulturystą więc to jego praca, na tym zarabia i poświęca temu życie ale ciężko mi zignorować że chyba ma jakieś problemy z oddychaniem, dla Niego mówienie wydaje się niemałym wysiłkiem jakby conajmniej cardio robił, prawdopodobnie jego wydolność jest tak niska że wypowiedzenie dłuższego zdania sprawia że zwyczajnie się dusi.

Kiedyś oglądałem te filmy z Larrym Whelsem na YT bo fajnie się patrzyło na te kosmiczne wyniki które wykręcał ale i że był bardzo szczery odnośnie dopingu a u niego to bomba gruba leciała, mówił raz że jak był na takim mocniejszym cyklu przygotowując się do pobicia rekordu świata w trójboju to pokonanie kilku schodów sprawiało że musiał na chwilę przysiąść bo za każdym miał wrażenie że serducho mu wysiądzie i nie był w stanie złapać tchu.

To już jest kalectwo
 
@Brawler098 Dziękuję za wspólną zajawke wstępną do treningu, bo dużo tu jeszcze by można byłoby porobić, ale myki, które mi pokazałeś, to wybucha głowa. Twardy zawodnik, ale tak na prawdę skromny. Lewe udo mnie boli haha :D :D
 
@Brawler098 Dziękuję za wspólną zajawke wstępną do treningu, bo dużo tu jeszcze by można byłoby porobić, ale myki, które mi pokazałeś, to wybucha głowa. Twardy zawodnik, ale tak na prawdę skromny. Lewe udo mnie boli haha :D :D
@Kar0l jesteś dużym, silnym, wyszkolonym gościem. Dziękuję za wymianę doświadczeń w walce
 
Dobra od wczoraj zacząłem bardziej ukierunkowane treningi na moje priorytety.
Narobiłem mase pompek i dipów, na dobitke to już tak naprawdę dodatkowo bo czemu nie zrobiłem kilka serii wyciskania na ławce i push down na tricepsy, później zrobiłem nogi w których moim wyznacznikiem progresu będzie przysiad na jednej nodze.
Dzisiaj podciągania i akcesoria, mimo że jestem w stanie zrobić sporo klasycznych podciągnięć to wersja australijska jest mega dobra, czuje jak angażuje się większość mięśni w ciele i przez to spamuje szczególnie ten rodzaj podciągania.
4 dni w tygodniu treningu siłowego żeby się wzmocnić i zobaczyć czy ten bark się będzie goić, jeśli będzie dobrze to 2 razy w tygodniu będzie siłowo a kolejne już typowo kickboxing/boks.

Do tego cały czas dbam o mobilność, sporo pracy w to włożyłem bo kiedyś byłem chyba najbardziej pospinany jak tylko można sobie wyobrazić a dzisiaj metodą prób i błędów niewiele mi brakuje żeby zrobić Van Dama

Zobaczymy jak to będzie, na tyle na ten moment mogę sobie pozwolić bo chujnia z tą kontuzją wyszła ale jest to dobry start po tym jak ledwie byłem w stanie podnieść rękę do góry no bazuje na surowych podstawach, spartański trening i zaprawa a nie jakieś pajacowanie
 
Dobra od wczoraj zacząłem bardziej ukierunkowane treningi na moje priorytety.
Narobiłem mase pompek i dipów, na dobitke to już tak naprawdę dodatkowo bo czemu nie zrobiłem kilka serii wyciskania na ławce i push down na tricepsy, później zrobiłem nogi w których moim wyznacznikiem progresu będzie przysiad na jednej nodze.
Dzisiaj podciągania i akcesoria, mimo że jestem w stanie zrobić sporo klasycznych podciągnięć to wersja australijska jest mega dobra, czuje jak angażuje się większość mięśni w ciele i przez to spamuje szczególnie ten rodzaj podciągania.
4 dni w tygodniu treningu siłowego żeby się wzmocnić i zobaczyć czy ten bark się będzie goić, jeśli będzie dobrze to 2 razy w tygodniu będzie siłowo a kolejne już typowo kickboxing/boks.

Do tego cały czas dbam o mobilność, sporo pracy w to włożyłem bo kiedyś byłem chyba najbardziej pospinany jak tylko można sobie wyobrazić a dzisiaj metodą prób i błędów niewiele mi brakuje żeby zrobić Van Dama

Zobaczymy jak to będzie, na tyle na ten moment mogę sobie pozwolić bo chujnia z tą kontuzją wyszła ale jest to dobry start po tym jak ledwie byłem w stanie podnieść rękę do góry no bazuje na surowych podstawach, spartański trening i zaprawa a nie jakieś pajacowanie
Będzie się goić jak za podstawę postawisz pracę z własnym ciałem jako trening bazowy a dodatki to jakieś wyciskania, wiosłowania etc na małych ciężarach za to z maksymalnym napięciem mięśniowym.
 
Dobra od wczoraj zacząłem bardziej ukierunkowane treningi na moje priorytety.
Narobiłem mase pompek i dipów, na dobitke to już tak naprawdę dodatkowo bo czemu nie zrobiłem kilka serii wyciskania na ławce i push down na tricepsy, później zrobiłem nogi w których moim wyznacznikiem progresu będzie przysiad na jednej nodze.
Dzisiaj podciągania i akcesoria, mimo że jestem w stanie zrobić sporo klasycznych podciągnięć to wersja australijska jest mega dobra, czuje jak angażuje się większość mięśni w ciele i przez to spamuje szczególnie ten rodzaj podciągania.
4 dni w tygodniu treningu siłowego żeby się wzmocnić i zobaczyć czy ten bark się będzie goić, jeśli będzie dobrze to 2 razy w tygodniu będzie siłowo a kolejne już typowo kickboxing/boks.

Do tego cały czas dbam o mobilność, sporo pracy w to włożyłem bo kiedyś byłem chyba najbardziej pospinany jak tylko można sobie wyobrazić a dzisiaj metodą prób i błędów niewiele mi brakuje żeby zrobić Van Dama

Zobaczymy jak to będzie, na tyle na ten moment mogę sobie pozwolić bo chujnia z tą kontuzją wyszła ale jest to dobry start po tym jak ledwie byłem w stanie podnieść rękę do góry no bazuje na surowych podstawach, spartański trening i zaprawa a nie jakieś pajacowanie
Australijskie fajne, tak jak mi się bardzo podobają pompki pike, ale do stania na rękach takiego pełnoprawnego to muszę się dalej wzmacniać.

Zostawiam jeszcze coś takiego
 
Australijskie fajne, tak jak mi się bardzo podobają pompki pike, ale do stania na rękach takiego pełnoprawnego to muszę się dalej wzmacniać.

Zostawiam jeszcze coś takiego

Bardzo fajnie się wychodzi z takiego duszenia mataleo, mostem gdzie potylica uciska szczękę rywala ewentualnie bark jak ucieknie głową, jedno i drugie : ból nie do wytrzymania, jeden negatyw : trzeba mieć mocne mosty, jak ktoś tego nie robi to lipa. Te skręcanie się do klatki rywala jest dobre by wyjść z duszenia chociaż widzę tu spore niebezpieczeństwo : łokcie na szczękę bite od razu przy odkręcaniu się.....ryzykowne.

Trójkąt rękami to samo - wyjście mostem z jednoczesnym pchaniem w górę biodra rywala wolną ręką, przelatuje nad nami

Wyjście z gardy nogami - śmiało czoło na brzuch rywala i przerzucenie się do mostu - nogi tego nie utrzymają+ można ładnie wlecieć biodrem prosto w szczękę jak się zrobi świadomie lekką rotacje na stronę, co zabronione nie jest
 
Dobra od wczoraj zacząłem bardziej ukierunkowane treningi na moje priorytety.
Narobiłem mase pompek i dipów, na dobitke to już tak naprawdę dodatkowo bo czemu nie zrobiłem kilka serii wyciskania na ławce i push down na tricepsy, później zrobiłem nogi w których moim wyznacznikiem progresu będzie przysiad na jednej nodze.
Dzisiaj podciągania i akcesoria, mimo że jestem w stanie zrobić sporo klasycznych podciągnięć to wersja australijska jest mega dobra, czuje jak angażuje się większość mięśni w ciele i przez to spamuje szczególnie ten rodzaj podciągania.
4 dni w tygodniu treningu siłowego żeby się wzmocnić i zobaczyć czy ten bark się będzie goić, jeśli będzie dobrze to 2 razy w tygodniu będzie siłowo a kolejne już typowo kickboxing/boks.

Do tego cały czas dbam o mobilność, sporo pracy w to włożyłem bo kiedyś byłem chyba najbardziej pospinany jak tylko można sobie wyobrazić a dzisiaj metodą prób i błędów niewiele mi brakuje żeby zrobić Van Dama

Zobaczymy jak to będzie, na tyle na ten moment mogę sobie pozwolić bo chujnia z tą kontuzją wyszła ale jest to dobry start po tym jak ledwie byłem w stanie podnieść rękę do góry no bazuje na surowych podstawach, spartański trening i zaprawa a nie jakieś pajacowanie
Ja też ostatnio wdrożyłem podciągania australijskie do mojego planu – dla urozmaicenia i lekkiego odpoczynku od klasycznych podciągań, które przez lata robiłem w dużych ilościach. Muszę powiedzieć, że to fajne ćwiczenie – prostsze niż podciąganie nachwytem czy na kółkach gimnastycznych, ale dzięki temu łatwiej zadbać o napięcie i technikę.
 
Bardzo fajnie się wychodzi z takiego duszenia mataleo, mostem gdzie potylica uciska szczękę rywala ewentualnie bark jak ucieknie głową, jedno i drugie : ból nie do wytrzymania, jeden negatyw : trzeba mieć mocne mosty, jak ktoś tego nie robi to lipa. Te skręcanie się do klatki rywala jest dobre by wyjść z duszenia chociaż widzę tu spore niebezpieczeństwo : łokcie na szczękę bite od razu przy odkręcaniu się.....ryzykowne.

Trójkąt rękami to samo - wyjście mostem z jednoczesnym pchaniem w górę biodra rywala wolną ręką, przelatuje nad nami

Wyjście z gardy nogami - śmiało czoło na brzuch rywala i przerzucenie się do mostu - nogi tego nie utrzymają+ można ładnie wlecieć biodrem prosto w szczękę jak się zrobi świadomie lekką rotacje na stronę, co zabronione nie jest
Te uciskanie na szczękę - bolesne, sam odczułem :rofl:
 



Dla mnie Volkanovski to jest jeden z lepszych przykładów jak trening siłowy powinien wyglądać w współczesnym mma. Volkanovski z tego co mówią jego rywale w tym taki tur jak Islam, jest silny jak koń, więc myślę że warto z niego brać przyklad.
 



Dla mnie Volkanovski to jest jeden z lepszych przykładów jak trening siłowy powinien wyglądać w współczesnym mma. Volkanovski z tego co mówią jego rywale w tym taki tur jak Islam, jest silny jak koń, więc myślę że warto z niego brać przyklad.

Piękna sprawa. Jest tam wszystko. Plyometria, sprinty, ciężary, kalistenika, landmine pressy i rotacje, kettle. Wypisz, wymaluj trening pod rugby.

Z moich obserwacji wynika, że w krajach takich jak Australia, Nowa Zelandia ludzie potrafią ćwiczyć. Obserwowałem wiele przykładów zajęć grupowych na różnych kontach trenerów z tamtych stron i byłem zawsze pod wrażeniem. Bieganie i wszelaka forma ruchu, praca z talerzem/ obciążeniem zewnętrznym, ćwiczenia podstawowych ruchów, burpees, skoki, raczkowania w wielu formach i ogólnie trening movementu - tak powinno się żyć.
 
Back
Top