TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Ale ze sprzętem obaj to by było pewnie odwrotnie... bo taki komandos to trenuje aby kogoś wyeliminować na dobre i szybko... i nie pięściami czy nogami.
Panie a jak czolgiem by podjechal! :beczka:

Takie rozkminy prowadza do jednego wniosku, komandosi sa chuj warci jak i zawodnicy mma bo wiesiek spod sklepu zaatakuje ich widłami w plecy.

W większości sytuacji na miescie gdzie idziesz do restauracji czy klubu nie napierdalacie sie ze sprzetem ani nikt nie wyciąga pistoletów jeżeli jest awantura.

Wiadomo zaraz ktos wyskoczy z tekstem ze chyba na miasto nie wychodzę bo u niego jest drugie compton i strzelaniny oraz pościgi są dzień w dzień.

My jednak pisaliśmy o sytuacjach gdzie potyczka toczy sie bez sprzętu, każda inna sytuacja jest bez sensu do analizy.
 
Po to zjechałem prawie 20 kilo, żeby na jesieni jak zmienię robotę wrócić na salę.

A że wyglądam jak pod Sopot to tylko plus no i dalej podniosę z ziemi więcej od Ciebie
:beczka: boli ma boleć.
Nigdy moim celem nie było dźwiganie jak najwięcej, więc nie przejmuję się. Siły mam więcej niż przeciętny koleś a najważniejsze, żeby ta siła nie znikała po 10 sekundach sprowadzając purpurę na płaszcz mięśniowy.
Sporty walki to trochę co innego niż prężenie naoliwionych bicków w pedalskich slipkach :lol:
Boleć to ma gira urywana skrętówką a nie ego jak u zakompleksionych szczurków "bo on mo pińdziesiąt w bicku a jo nie" :robbie:
 
Panie a jak czolgiem by podjechal! :beczka:

Takie rozkminy prowadza do jednego wniosku, komandosi sa chuj warci jak i zawodnicy mma bo wiesiek spod sklepu zaatakuje ich widłami w plecy.

W większości sytuacji na miescie gdzie idziesz do restauracji czy klubu nie napierdalacie sie ze sprzetem ani nikt nie wyciąga pistoletów jeżeli jest awantura.

Wiadomo zaraz ktos wyskoczy z tekstem ze chyba na miasto nie wychodzę bo u niego jest drugie compton i strzelaniny oraz pościgi są dzień w dzień.

My jednak pisaliśmy o sytuacjach gdzie potyczka toczy sie bez sprzętu, każda inna sytuacja jest bez sensu do analizy.
Napiszę ci to raz - chuja wiesz o komandosach, więc się nie wypowiadaj.
 
Napiszę ci to raz - chuja wiesz o komandosach, więc się nie wypowiadaj.
:waldeklaugh: wez napisz drugi raz.

Boli ma boleć.

Rozkminki "a ze sprzętem " są po prostu głupie bo ze sprzetem to tego rambo może zajebac 13 latek z somalii z ak 47. Rozmowa byla o czyms innym, odpowiedziałem wiec po co burczysz? Komandosy nie mogą dawać sie tak łatwo ponosić emocjom :jjsmile:
 
:waldeklaugh: wez napisz drugi raz.

Boli ma boleć.

Rozkminki "a ze sprzętem " są po prostu głupie bo ze sprzetem to tego rambo może zajebac 13 latek z somalii z ak 47. Rozmowa byla o czyms innym wiec po co płaczesz?
To raczej ty płaczesz ciągle bo się podnieciłeś jakimś Stricklandem, że Sealsa utrafił.

Już ci tłumaczyłem wszechstronność tych ludzi, a ty dalej swoje. No, ale spoko uważaj się za wszystkowiedzącego. Odbijam bo do niczego to nie prowadzi.
 
To raczej ty płaczesz ciągle bo się podnieciłeś jakimś Stricklandem, że Sealsa utrafił.

Już ci tłumaczyłem wszechstronność tych ludzi, a ty dalej swoje. No, ale spoko uważaj się za wszystkowiedzącego. Odbijam bo do niczego to nie prowadzi.
Przeczytaj jeszcze raz dyskusję bo widzę ze nie czaisz o co tam chodziło :korwinlaugh:
 
Po to zjechałem prawie 20 kilo, żeby na jesieni jak zmienię robotę wrócić na salę.

A że wyglądam jak pod Sopot to tylko plus no i dalej podniosę z ziemi więcej od Ciebie
:beczka: boli ma boleć.
Ja wyglądam jak oblężona twierdza Festung Breslau. Jak mur. I uważam podobnie jak szplin, że pompowanie to jest masturbacja treningowa i o krok od zakochania się w innym chłopie co też pompuje. Bardzo nie zdrowe to jest. :roberteyeblinking:
 
A że wyglądam jak pod Sopot
IMG_20240726_153939.jpg
 
@Brawler098 A ja mam takie pytanko bo widzę że tu wiedza się wylewa z tematu. Jak wejść w świat tego typu aktywności? Od czego zacząć, skąd brać wiedzę, przykładowe plany? Klamoty dźwigałem przez długi czas, teraz od tego chce odejść. Jak to wygląda w praktyce ?
 
@Brawler098 A ja mam takie pytanko bo widzę że tu wiedza się wylewa z tematu. Jak wejść w świat tego typu aktywności? Od czego zacząć, skąd brać wiedzę, przykładowe plany? Klamoty dźwigałem przez długi czas, teraz od tego chce odejść. Jak to wygląda w praktyce ?
To jest dobre pytanie, bo nie ma żadnych ani kursów ani nawet plotek treningowych pomiędzy ćwiczącymi, bo nikt tak praktycznie nie ćwiczy, czyli wedle modły robienia siły i mocy z ery przedsterydowej

Ale od początku: jak sumiennie dzwigales te klamoty robiłeś ciągi, drążki, wiosła, wyciskania pionowe i poziome, siady , wykroki etc wszystko co wielostawowe i ciężkie i zbudowałeś trochę mięsa na sobie to teraz czas zacząć tym zarządzać

Zacznij od kalisteniki i najmniej chodzi o to byś pompował na wytrzymałość czy tam robił przysiady na ilość, kompletnie nie. Powiedzmy że podciagales się na drążku to naturalna progresja będzie próba podciągania na 3 palcach, potem na dwóch....jak znów zrobi się lżej to próbuj to samo ale doczep gumę pod pachy i o kark by Cię ściągała z drążka, potem możesz myśleć o podciąganiach z jednej kończyny najpierw łapiąc jedną ręką za nadgarstek drugiej ręki, następnie zawieszając kawałek szmaty przez drążek i jedna ręka na drążku druga na szmacie ....to jest mozolna robota, ale rozwinie Ci to siłę niewyobrażalnie


Tak samo z dążeniem do stania na rękach , po czym robieniu pompek w tej pozycji


Nie więcej jak 4 dobrze wykonane ćwiczenia na sesji wystarczą w zupełności. Najbardziej wielostawowe i ciężkie

Co do dźwigania nieporęcznych przedmiotów: to może być wszystko. Głazy, kamienie, beczki, worki, kanistry, akumulatory, ketle, silniki, belki, betonowe chodniki etc ogranicza Cię tylko wyobraźnia

Zaczynasz od wypracowania sobie w miarę stabilnych pozycji. Musisz wyczuć jak to dobrze i bezpiecznie podnieść. I na początek tak sobie stać izometrycznie z tym przedmiotem. Jak już poczujesz, ze mógłbyś z tym pójść to zacznij od krótkich dystansów rzędu 10 metrów. I powoli sobie zwiększaj odległość albo kumuluj ilość serii

Możesz ciągnąć też samochód, sleda etc

Polecam też robić różne ćwiczenia na czterech kończynach - na czworaka to Ci wypracuje cholernie grube nadgarstki i silne więzadła łokciowe i kapitalnie rozbuduje w siłę i rozmiar rotatory barków oraz bioder. To nic innego wciąż jak kalistenika i też robienie metrów, bawienie się szybkością itp

U mnie to wygląda np tak

Dzień 1 wszystko co chodzone i biegane czyli robienie metrów z nieporecznymi przedmiotami

Dzień 2 kalistenika progresywna - wprawianie się w coraz większej sile i mobilności z własnym ciałem

Dzień 3 wszystko na 4 kończynach z obciążeniem i bez
 
To jest dobre pytanie, bo nie ma żadnych ani kursów ani nawet plotek treningowych pomiędzy ćwiczącymi, bo nikt tak praktycznie nie ćwiczy, czyli wedle modły robienia siły i mocy z ery przedsterydowej

Ale od początku: jak sumiennie dzwigales te klamoty robiłeś ciągi, drążki, wiosła, wyciskania pionowe i poziome, siady , wykroki etc wszystko co wielostawowe i ciężkie i zbudowałeś trochę mięsa na sobie to teraz czas zacząć tym zarządzać

Zacznij od kalisteniki i najmniej chodzi o to byś pompował na wytrzymałość czy tam robił przysiady na ilość, kompletnie nie. Powiedzmy że podciagales się na drążku to naturalna progresja będzie próba podciągania na 3 palcach, potem na dwóch....jak znów zrobi się lżej to próbuj to samo ale doczep gumę pod pachy i o kark by Cię ściągała z drążka, potem możesz myśleć o podciąganiach z jednej kończyny najpierw łapiąc jedną ręką za nadgarstek drugiej ręki, następnie zawieszając kawałek szmaty przez drążek i jedna ręka na drążku druga na szmacie ....to jest mozolna robota, ale rozwinie Ci to siłę niewyobrażalnie


Tak samo z dążeniem do stania na rękach , po czym robieniu pompek w tej pozycji


Nie więcej jak 4 dobrze wykonane ćwiczenia na sesji wystarczą w zupełności. Najbardziej wielostawowe i ciężkie

Co do dźwigania nieporęcznych przedmiotów: to może być wszystko. Głazy, kamienie, beczki, worki, kanistry, akumulatory, ketle, silniki, belki, betonowe chodniki etc ogranicza Cię tylko wyobraźnia

Zaczynasz od wypracowania sobie w miarę stabilnych pozycji. Musisz wyczuć jak to dobrze i bezpiecznie podnieść. I na początek tak sobie stać izometrycznie z tym przedmiotem. Jak już poczujesz, ze mógłbyś z tym pójść to zacznij od krótkich dystansów rzędu 10 metrów. I powoli sobie zwiększaj odległość albo kumuluj ilość serii

Możesz ciągnąć też samochód, sleda etc

Polecam też robić różne ćwiczenia na czterech kończynach - na czworaka to Ci wypracuje cholernie grube nadgarstki i silne więzadła łokciowe i kapitalnie rozbuduje w siłę i rozmiar rotatory barków oraz bioder. To nic innego wciąż jak kalistenika i też robienie metrów, bawienie się szybkością itp

U mnie to wygląda np tak

Dzień 1 wszystko co chodzone i biegane czyli robienie metrów z nieporecznymi przedmiotami

Dzień 2 kalistenika progresywna - wprawianie się w coraz większej sile i mobilności z własnym ciałem

Dzień 3 wszystko na 4 kończynach z obciążeniem i bez
Fajnie opisane, dzięki :) owszem mięśnia trochę naciulalem ale niestety ostatnimi czasy niekontrolowanie schowałem wszystko pod bebzonem, nie jakimś wielkim ale jednak :usunto:
 
Fajnie się czyta te wasze treningi, jakieś worki po 100 kilo czy kamizelki 40 kilo, a ja 5 podciągnięć i przerwa :beczka:
Od 5 to już prosta droga do 20. Jak 6 kompletnie nie dajesz rady to poprostu wyskocz na drążek i sie wolno opuszczaj. Możesz też na kilka sekund zatrzymać się podczas opuszczania. A na koniec huśtaj sie żeby wyczuć drążek i ciało. Próbuj też sie podciągać na boki, żeby to nie było nudne góra-dół. Myślę, że do osiągnięcia 30 nie ma co sie zastanawiać czy robisz kalistenike, crosfitt czy kulturystyke.
 
Od 5 to już prosta droga do 20.
Może prosta, ale trochę długa :beczka:
Od 5 to już prosta droga do 20. Jak 6 kompletnie nie dajesz rady to poprostu wyskocz na drążek i sie wolno opuszczaj. Możesz też na kilka sekund zatrzymać się podczas opuszczania. A na koniec huśtaj sie żeby wyczuć drążek i ciało. Próbuj też sie podciągać na boki, żeby to nie było nudne góra-dół. Myślę, że do osiągnięcia 30 nie ma co sie zastanawiać czy robisz kalistenike, crosfitt czy kulturystyke.
No ja robię te powtórzenia a potem robię wspomagając się gumą, ale może te negatywy to rzeczywiście lepszy pomysł.
A na boki to, że łapie drążek, tak abym podciągał się do jednego barku?
 
Kurwa pany chciałem się troche poruszać hantelkami i mnie tak biceps teraz napierdala , że nawet konia zbić nie mogę !! Trwa to już tydzień !! Co to może być ? Smarowałem maścią ale chuja daje :(((
 
  • Bones
Reactions: AKK
Back
Top