TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Szon i neavy seal :beczka:

"Bedzie bity, bedzie płakał, bedzie leżał " :awesome:

Pamietam jak zagraniczniaki w komentarzach cos bredziły ze ktos kto służy w jednostkach by poskładał zawodnika mma :waldeklaugh: to trzeba miec wyobraźnię.



Ja napiszę trochę tak, że to nic dziwnego bo przecież Seal poszedł na głęboką wodę do gościa, który zajmuję się tym profesjonalnie - a więc jest mistrzem w swojej profesji. Gdyby zabrać Sean'a na selekcję do Seals to by było podobnie - a teraz rozszerzmy to dalej, gdyby dać mu zadania jakie realizują z taktyki niebieskiej/czarnej/zielonej/czerwonej to też byśmy mogli się "pośmiać".

Navy Seals
 
Ja napiszę trochę tak, że to nic dziwnego bo przecież Seal poszedł na głęboką wodę do gościa, który zajmuję się tym profesjonalnie - a więc jest mistrzem w swojej profesji. Gdyby zabrać Sean'a na selekcję do Seals to by było podobnie - a teraz rozszerzmy to dalej, gdyby dać mu zadania jakie realizują z taktyki niebieskiej/czarnej/zielonej/czerwonej to też byśmy mogli się "pośmiać".

Navy Seals

Na pewno, po prostu smieszy to ze ludzie robia z tych wojskowych rambo a realia sa jednak takie jakie sa, w bezposrednim starciu z zawodnikiem nie ma szans.

Postawiłbym spore pieniądze ze zawodnik mma dużo lepiej by sie odnalazł idąc do takiej jednostki niz któryś z tych komandosów wchodząc do klatki gdzie masz przeciwnika bezpośrednio przed sobą.
 
Pamietam jak zagraniczniaki w komentarzach cos bredziły ze ktos kto służy w jednostkach by poskładał zawodnika mma :waldeklaugh: to trzeba miec wyobraźnię.
Dobre sa też polskie cebulaki, które myślą że po treningu krav maga można pokonać chłopa po mma bo oni trenują kopy w jaja. Zawsze mnie zastanawia czemu panuje opinia o komandosach, że są doskonali w biciu się. Sa dobrzy bo robią mma dla sprawności psycho-fizycznej, ale robią wiele innych rzeczy i jakoś nie słyszę opinii że są najlepsi we wspinaczce i maratonie. Sealsi wystrzeliwują pierdyliardy sztuk na strzelnicy i to raczej w konkurencjach strzeleckich dopatrywałbym się opcji pokonania sportowców.
 
Postawiłbym spore pieniądze ze zawodnik mma dużo lepiej by sie odnalazł idąc do takiej jednostki niz któryś z tych komandosów wchodząc do klatki gdzie masz przeciwnika bezpośrednio przed sobą.
Możliwe, ale nie koniecznie. Seals może zostać obudzony o 3 w nocy na robotę by wrócic po tygodniu nieustannego stresu. Komandos prócz wysiłku siłowo-wytrzymałościowego musi ogarniać wiele rzeczy wymagających IQ( zabiegi medyczne, prace mechaniczne, budowlane, pewnie jakas elektronika itp) Ale zostańmy przy samym wysiłku. Komandos jest raczej bardizej przekrojowy sportowo niż zawodnik mma. Może bracia Diaz robiący ironmen by się faktycznie lepiej odnaleźli, ale ogólnie to raczej stawiam że komandos znajdzie więcej słabości u chłopa z mma w swojej dziedzinie.
 
Last edited:
Dobre sa też polskie cebulaki, które myślą że po treningu krav maga można pokonać chłopa po mma bo oni trenują kopy w jaja. Zawsze mnie zastanawia czemu panuje opinia o komandosach, że są doskonali w biciu się. Sa dobrzy bo robią mma dla sprawności psycho-fizycznej, ale robią wiele innych rzeczy i jakoś nie słyszę opinii że są najlepsi we wspinaczce i maratonie. Sealsi wystrzeliwują pierdyliardy sztuk na strzelnicy i to raczej w konkurencjach strzeleckich dopatrywałbym się opcji pokonania sportowców.
Nie no ta krav maga to fajna rzecz, ale jak swoje już ważysz, masz konkret siłę, konkret podstawę ze sportów walki wtedy dodanie kravata jest ok, a jak ktoś ma 60kg i myśli że magicznymi sztuczkami pokona jednym ciosem gościa 120kg....no to.....życie samo zweryfikuje
 
Nie no ta krav maga to fajna rzecz, ale jak swoje już ważysz, masz konkret siłę, konkret podstawę ze sportów walki wtedy dodanie kravata jest ok
Z bazą w mma faktycznie style kombatowe sa ok opcją. Nawet z aikido bym widział niektore techniki jako skuteczne. Jednak opinia że mma to sport a nie ulica też mnie bawi a wielu tak mysli. Wystarczy w stylu jonesa nie zaciskać pięści podczas trzymania dystansu i juz potrafi się wykonać techniki wsadzania palca w oko bez specjalnych kursów samoobrony. Lowkick wewnetrzny często ląduje na jajcach a to technika ze sportowej dyscypliny. Podobnie ciosy bokserskie poniżej pasa. Myślę że to bardziej zaboli niz kop w jaja po "kursie samoobrony" trenowany z umiarkowaną siłą.
 
Jednak opinia że mma to sport a nie ulica też mnie bawi a wielu tak mysli.
To mnie zawsze rozpierdala jak najczesciej jakies patusy fame mma, gromdy itd szukaja swojej przewagi w walce "bez zasad". Przeciez te "zasady" nie sa po to by im zrobic gorzej a sa po to by zawodnik nie zrobil im trwałej krzywdy :beczka:

Mma to nie ulica, no rzeczywiście zawodnik mma na ulicy ma jeszcze łatwiej. Taki Jones jakby zajebal komus side kicka na kolano tak mozna szykowac wózek. Paluchy w oczy, nielegalne łokcie 12 to 6, przecież by im czaszkę rozlupał :korwinlaugh:
 
Śmietnikiem w łeb, z bani w nos, skoki na głowę bez trzymanki, rozbijanie głowy o barierki w tramwaju, lot z tylnych drzwi autobusu na przystanek, uderzenie drzwiami samochodu, taranowanie rowerem czy hulajnoga.....Panowie jest tyle wspaniałych technik, że życia nie starczy by wszystko przetrenować
 
Carlos Condit już dawno obalił tę teorie
Myślę, że pierwsze turnieje UFC i Vale tudo to pokazały. Fascynuje to jak ludzie dają się oszukiwać. Sami Gromowcy w wywiadach podkreślają, że trening walki wręcz jest przerabiany wedle końcowej kolejności a jego przeznaczenie to głównie skuwanie schwytanych osobników. Jak dojdzie do faktycznej walki wręcz to w ruch idą noże i przedmioty.
 
Myślę, że pierwsze turnieje UFC i Vale tudo to pokazały. Fascynuje to jak ludzie dają się oszukiwać. Sami Gromowcy w wywiadach podkreślają, że trening walki wręcz jest przerabiany wedle końcowej kolejności a jego przeznaczenie to głównie skuwanie schwytanych osobników. Jak dojdzie do faktycznej walki wręcz to w ruch idą noże i przedmioty.
Bo ludzie lubią bajki...
Jest taki kanał takiego trenera boksu Szczurowatego co pokazuje takie pierdoły, że nigdy w życiu w walce to nie wyjdzie.....ale ludzie uwielbiają magiczne metody i sztuczki....przecież to są takie bzdury że się w głowie nie mieści.
 
Bo ludzie lubią bajki...
Jest taki kanał takiego trenera boksu Szczurowatego co pokazuje takie pierdoły, że nigdy w życiu w walce to nie wyjdzie.....ale ludzie uwielbiają magiczne metody i sztuczki....przecież to są takie bzdury że się w głowie nie mieści.
Pewnie mówisz o tym ukraińcu co na worku pokazuje techniki kończące walki na ulicy :muttley:
 
Na pewno, po prostu smieszy to ze ludzie robia z tych wojskowych rambo a realia sa jednak takie jakie sa, w bezposrednim starciu z zawodnikiem nie ma szans.

Postawiłbym spore pieniądze ze zawodnik mma dużo lepiej by sie odnalazł idąc do takiej jednostki niz któryś z tych komandosów wchodząc do klatki gdzie masz przeciwnika bezpośrednio przed sobą.
No niekoniecznie bo może być tak, że taki zawodnik mma wyłoży się na selekcji podczas jakiegoś zadania np. wejście do lodowatej wody albo psychotesty (głównie tam najistotniejsza jest psychika), a wszyscy operatorzy sił specjalnych to przede wszystkim wieloboiści - to nie jest tak, że są mistrzami w jednej specjalności, a raczej mają ich kilka na dobrym poziomie. Walka wręcz jest, ale skupiają się przede wszystkim na tym co będzie się wykonywać podczas zadań bojowych - jeśli ktoś podszedł na bliską odległość (pięści) to znaczy, że bardzo dużo rzeczy zawiodło wcześniej. Podsumowując możliwe, że zawodnik mma by sobie poradził, ale możliwe, że jakieś zadanie by go zblokowało na tyle, że nie poszedłby dalej, a selekcja nigdy się nie kończy w takich formacjach.

Tutaj Kyle Morgan 1ST SFOD-D (Delta), czyli absolutny TOP TOPÓW. Polecam cały wywiad, który jest długi.
 
Polscy zawodnicy MMA lubią to.
da.png
 
To mnie zawsze rozpierdala jak najczesciej jakies patusy fame mma, gromdy itd szukaja swojej przewagi w walce "bez zasad". Przeciez te "zasady" nie sa po to by im zrobic gorzej a sa po to by zawodnik nie zrobil im trwałej krzywdy :beczka:

Mma to nie ulica, no rzeczywiście zawodnik mma na ulicy ma jeszcze łatwiej. Taki Jones jakby zajebal komus side kicka na kolano tak mozna szykowac wózek. Paluchy w oczy, nielegalne łokcie 12 to 6, przecież by im czaszkę rozlupał :korwinlaugh:
Nie jeden zawodowiec już się też o tym przekonał, że mma to nie ulica, tu jeden z głośniejszych przykładów
Także jak zwykle różnie to bywa z tymi twoimi teoriami bo nie każdy zawodowiec jest dżonsem
 
Nie jeden zawodowiec już się też o tym przekonał, że mma to nie ulica, tu jeden z głośniejszych przykładów
Także jak zwykle różnie to bywa z tymi twoimi teoriami bo nie każdy zawodowiec jest dżonsem
Jak to zwykle bywa z twoimi teoriami chcesz cos udowodnić a wychodzi glupio niczym ze szkoly chlopskiego rozumu, dajesz na dowód artykuł do sprawy gdzie chłop wyjebał drugiemu frajersko z partyzanta i pechowo stał sie wypadek. No rzeczywiście w temacie kto ma większe szanse na ulicy zawodnik - ulicznik ma to mnóstwo sensu i obala wszelkie argumenty za tym ze ktos kto ćwiczy "bicie sie" bedzie lepszy w biciu sie niz ten kto nie ćwiczył.

Po chuju dowód :korwinlaugh: znajdz jeszcze jakis gdzie jeden drugiemu wyjebał siekierą bądź sztachetą i będzie wyjaśnione.
 
Jak to zwykle bywa z twoimi teoriami chcesz cos udowodnić a wychodzi glupio niczym ze szkoly chlopskiego rozumu, dajesz na dowód artykuł do sprawy gdzie chłop wyjebał drugiemu frajersko z partyzanta i pechowo stał sie wypadek. No rzeczywiście w temacie kto ma większe szanse na ulicy zawodnik - ulicznik ma to mnóstwo sensu.

Po chuju dowód :korwinlaugh: znajdz jeszcze jakis gdzie jeden drugiemu wyjebał siekierą bądź sztachetą i będzie wyjaśnione.
No właśnie ktoś komuś wypierdoli frajersko z partyzanta na ulicy i zawodowiec leży w piachu zdziwiony, że nie było sędziego i nikt nie przerwał walki po ciosach w tył glowy np bo to jednak ulica i walka bez zasad :korwinlaugh:
 
No właśnie ktoś komuś wypierdoli frajersko z partyzanta na ulicy i zawodowiec leży w piachu zdziwiony, że nie było sędziego i nikt nie przerwał walki po ciosach w tył glowy np bo to jednak ulica i walka bez zasad :korwinlaugh:
Tyle że taka logika idąc to wszystko podważysz w każdym temacie.

Jeżeli dwóch chłopów bedzie wiedzieć ze sie mają bić dojdzie do szarpaniny to kto według Ciebie ma większe prawdopodobieństwo że wygra?
 
Tyle że taka logika idąc to wszystko podważysz w każdym temacie.

Jeżeli dwóch chłopów bedzie wiedzieć ze sie mają bić dojdzie do szarpaniny to kto według Ciebie ma większe prawdopodobieństwo że wygra?
Wiadomo, że zawodowiec ma większe szanse na honorowej solówce, ale jednak ulica to ulica i takie walki ,,bez zasad" rządzą sie swoimi prawami. Różnica gabarytów i kto pierwszy zaatakuje też mają duże znaczenie
 
Tyle że taka logika idąc to wszystko podważysz w każdym temacie.

Jeżeli dwóch chłopów bedzie wiedzieć ze sie mają bić dojdzie do szarpaniny to kto według Ciebie ma większe prawdopodobieństwo że wygra?
Ten kto w trakcie awantury wyjmie nóż, klamkę. Nie ma zasad na ulicy, ale jak np. mamy na ulicy zawodnika z niskiej kategorii wagowej, a na przeciwko niego gościa co jest solidnie zbudowany to może tak być, że tamten trafi i zawodnika nie ma. Jednak zbyt wiele czynników tutaj trzeba brać pod uwagę, więc to tylko dywagacje..Ten Olgierd co uderzył Dominika (Spoczywaj w spokoju) z tego co widziałem to trenował mocno z tymi ketlami, więc miał z czego załadować. Wszystko to było niepotrzebne bo można było zapewne uniknąć tej awantury, ale liczę, że bandyta odpowie za swoje czyny z całą surowością (wcześniej karany wielokrotnie)
 
  • Like
Reactions: AKK
Ten zapaśnik to niska waga, tamten ochroniarz jebnąl go ważył z dobre 30-40kg więcej , tamten upadł na twardy beton i koniec pieśni. Najmniej awantur mają zawsze duży zawodnicy, silni. Ci mali lubią sobie szukać wrażeń - stałem z takimi...ich jarają teksty "im większy tym mocniej słychać huk jak upada" itp to się może sprawdzić do jakiegoś pospinanego karka z siłowni, ale jak jest typ 100kg+ który ma z walka do czynienia i jest dość sprawny to Ci wszyscy mali mają pozamiatane przeważnie.... najlepiej się stało z dużymi rugbystami, tam nie trzeba było pieści, wbił się barkiem to pacjenta dusił - dosłownie
 
No właśnie ktoś komuś wypierdoli frajersko z partyzanta na ulicy i zawodowiec leży w piachu zdziwiony, że nie było sędziego i nikt nie przerwał walki po ciosach w tył glowy np bo to jednak ulica i walka bez zasad :korwinlaugh:
Sądzisz, że adept/zawodnik mma będzie szukał w opałach na ulicy(ciosy w jajca, oczy, tył głowy) pomocy sędziego czy włączy mu się instynkt przetrwania? Kto ma większe szanse ustać bombę z partyzanta, bokser czy ulicznik ktory "trenował" we własnym zakresie? Wiadomo że ulica się bardzo różni, ale bez podstaw w mma lub ewentualnie jakims sporcie dającym powera z motoryką(rugby, futbol usa) nie ma co liczyć że ulica rządzi się swoimi prawami. Tu nikt nie mowi, że tylko trenowanie mma daje gwarancje sukcesu na ulicy, ale omijanie klubu mma chcąc se radzić na ulicy gołymi rękami to proszenie się o gips.
 
Ten zapaśnik to niska waga, tamten ochroniarz jebnąl go ważył z dobre 30-40kg więcej , tamten upadł na twardy beton i koniec pieśni. Najmniej awantur mają zawsze duży zawodnicy, silni. Ci mali lubią sobie szukać wrażeń - stałem z takimi...ich jarają teksty "im większy tym mocniej słychać huk jak upada" itp to się może sprawdzić do jakiegoś pospinanego karka z siłowni, ale jak jest typ 100kg+ który ma z walka do czynienia i jest dość sprawny to Ci wszyscy mali mają pozamiatane przeważnie.... najlepiej się stało z dużymi rugbystami, tam nie trzeba było pieści, wbił się barkiem to pacjenta dusił - dosłownie
Dokładnie, sprawne, silne i potrafiące jakikolwiek sport walki ciało, waga 100kg+ to smierć na ulicy.
 
Back
Top