"Sztuczna inteligencja" - temat jak najogólniejszy, by zmieścić wszystko!

1000059984.jpg


 
Najciekawszy aspekt AI to CV.

Obecnie powinno być napisane przez AI, tak by przejść sito rekruterskie ZANIM nasze CV trafi do rekrutera, który łaskawie rzuci na nie okiem przez parę sekund, bo tyle trwa proces oglądania naszego CV przez rekruterów...

A CV będzie napisane inaczej, niż naszymi słowami, nawet jeśli zastosujemy nowomowę w stylu AI.

AI wykształciło własny styl pisania CV i normalnie napisane prawie nie przechodzą sita.

Szkoda tracić czas na pisanie po swojemu i setki prób. Wrzuć do AI w trybie incognito i zrób sobie porządny dokument - polecam poprosić o nie tylko edycję ale i uzupełnienie brakujących słów - kluczy.

Dzięki temu jak już rekruter spojrzy na CV to zobaczy wszystko, co powinien zobaczyć. Na chuj ryzykować że zabraknie mu np. MS Office? :jarolaugh:
 
Wszedłem przez clickbaitowy tytuł, chciałem się pokłócić trochę, ale zacząłem czytać i... W sumie racja.

 
1000060157.jpg

Kurde, nie sądziłem że z niemieckim mi jeszcze będzie mieć kontakt, ale niektóre oferty są zbyt dobre, by je zignorować...
 
Ogólnie smutne czasy nastały. Kiedyś rok w rok nowości, zmiany przeslony w smartfonowych aparatach jak S10 Samsunga. Teraz niby większe aparaty, kopiowanie designu, i jedyny progres jaki mamy to baterie, ale to nadal nie to co zapowiadano przy rozmowach o grafenie lata temu. Ai wrzucają wszędzie i o ile nie widzę tego jako coś złego w pomocy organizacji normalnym ludziom pracy (połączenia z Gmail aplikacjami,kalendarzem) to jednak wchodzimy już w grubą inwigilację. Ponadto aktualnie AI dorysowuje zdjęcia przy zoomie... Możesz zmienić też twarz ludzi którym robiłeś fotki. Fajna jest opcja zmiany oczu z zamkniętych na otwarte bo wiadomo że nie trzeba robić ponownie zdjęcia, ale...zmiana twarzy. Potem zdziwienie, że ludzie mają mniejszą samoocenę i dochodzimy do manipulacji zdjęć/filmów. Niedługo będziemy mogli tworzyć wspomnienia które nie istnieją. A to wszystko za cenę +5 tys. bo wszystko coraz droższe pomimo braku znaczących skoków technologicznych.


Cena za usługę zmaleje jak będzie wieksza ilość dostępnych fachowców, no i nie będziesz skazany na tego znajomego Mietka co robił hydraulikę u całej twojej rodziny, wprawdzie zawsze coś spierdolił, ale ogólnie to dowoził, będziesz miał wybór.

No i jednak społeczeństwo będzie miało więcej korzyści z fachowców od typowej roboty, niż z typowych menedżerów klikających enter, co w zasadzie mogłaby robić też sekretarka.

Ai wjedzie to zniknie większość gówno zawodów, no i mówisz że dużo kołnierzyków ma umiejętności, okej, może z naszego czy twojego pokolenia, ale następne pokolenia, te co teraz są nastolatkami będą w dupie bo nic nie umieją, nie nauczą się bo po co... I obudzą się z ręką w nocniku, bo jak na razie AI to zagrożenie w WIĘKSZOŚCI choć oczywiście nie tylko, dla gówno zawodów.

Fachowiec albo poprostu ktoś kto zna się na robocie albo przynajmniej się jej nie boi, nie będzie miał problemów ze znalezieniem pracy, roszczeniowce będą miały przejebane, bo jakoś nie widzę jakiegoś brokuła w pełnym słońcu przy łopacie na asfaltowej patelni ;)





Przecież chat ai wystawił mu ocenę 5/5, to chyba może dodać do CV, nie??

:mamedwhat:
 
BOOM! Zamykają się pierwsze agencje reklamowe, które nie przeszły w chmurę i nie używały Ai.

Zresztą co ciekawe więcej firm wspomina o tym, że brak elastyczności jest często największym problemem firm.

Uważam, że praca zdalna to obecnie podstawa, a część firm, które chcą pracować koniecznie z biura upadnie również, bo tu akurat wymieniony koszt wynajmu biura to kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale pamiętam biura za kilkaset tysięcy, co w skali roku daje już miliony...

Do tego brak AI i przepis na nadmierne wydatki gotowy.

Inna sprawa, że w Polsce firmy marnują tak dużo kapitału, że albo przestaną, albo wkrótce upadną.

Kolejne.

 
"W rok zbudowaliśmy razem z Maciejem Kaweckim This is The World - amerykański podcast i studio dokumentalne, opublikowaliśmy pierwszy nasz dokument w San Francisco, i ruszamy z Bison Fellowship - i właśnie o nim chcę dziś opowiedzieć.

To program program mentoringowy dla 15 najambitniejszych młodych inżynierów z Polski. Mentorzy z najlepszych uczelni świata, prawdziwe wyzwania technologiczne i na zakończenie szkoła letnia w San Francisco z funduszami i naukowcami. Aplikacje do 11 maja.

A teraz kilka słów o tym skąd program.

Being Human in the Age of AI — panel
Rok temu zorganizowaliśmy konferencję w Krakowie z udziałem Wojtka Zaremby z OpenAI. Na widowni siedziało pięciuset finalistów i laureatów olimpiad, licealistów i studentów pierwszych lat studiów. Prześledziliśmy ich losy. Wygrali międzynarodowe olimpiady informatyczne i matematyczne. Wielu z nich trafiło do funduszy takich jak Citadel i Jane Street.

Przy odpowiedniej koniunkcji gwiazd, są to osoby, które byłyby w stanie zbudować drugi Projekt Manhattan. I ich starsi koledzy, którzy skończyli Staszica, czy gdyńską Trójkę dosłownie to robią w OpenAI. A przynajmniej taki egzystencjalny branding sprzedają Sam Altman i Dario Amodei. I mają przynajmniej choć trochę racji, bo nieopublikowany powszechnie model AI Mythos był w stanie złamać zabezpieczenia Linuksa, odkrywając luki nieznalezione przez sztab wybitnych programistów przez trzydzieści lat. To jest już dzisiaj. Z perspektywy zabezpieczeń kont bankowych to test broni jądrowej.

Na granicy nauki jest mnóstwo nierozwiązanych jeszcze problemów, tak inżynieryjnych jak i badawczych. Wspomnijmy kilka. Jak zapewnić trwałą pamięć modelom AI? Jak pozwolić im na ciągły proces uczenia się? Jak pozbawić ich niebezpiecznych zdolności jednocześnie nie lobotomizując pozostałych części cyfrowego mózgu? Jak wdrożyć je do poszczególnych działów gospodarki? Wreszcie - Święty Graal - czyli jak automatyzować badania w matematyce, w biotechnologii czy medycynie.

Każdy z tych problemów, rozbity na części składowe, to potencjał na wielomiliardowe biznesy zmieniające świat.

I dokładnie ten typ ludzi jest wyłapywany przez fundusze hedgingowe typu Jane Street, na pozycję quantów, bądź traderów. W tym pierwszym przypadku chodzi o tworzenie strategii inwestycyjnych oderwanych od rynku o kilka poziomów (np. stawiamy zakład, że zwiększy się zmienność rynku w danym okresie czasu). Strategie tradingowe pamiętam z kolei z mojego czasu na fellowship w funduszu D. E. Shaw. Na przykład - jak zarobić na epidemii pomoru trzody chlewnej w Chinach poprzez odpowiednią strategię instrumentów finansowych na zbożu i żywcu.

Są to problemy niewątpliwie ciekawe intelektualnie, ale ich rozwiązanie prowadzi tylko do tego, że trader, manager portfolio, dyrektor zarządzający, a wreszcie właściciel jednostki udziału w funduszu, zarobi w skali roku o cztery punkty procentowe więcej, niż wkładając w indeks giełdowy S&P500.

Mówiąc wprost: ogromną porażką systemu edukacji wyższej i ekosystemu VC jest to, że najwybitniejsi młodzi Polacy trafiają do czarnej dziury, jaką są tego typu fundusze inwestycyjne i big techy. Nie jest to w żadnym stopniu winą osób decydujących się na te oferty - bo system nie daje żadnego innego wentylu na realizację ich talentu matematycznego i badawczego.

Gdyby zapewnić tym osobom pełen ekosystem wsparcia: wiatr w żagle, kontakty, wyzwania intelektualne, miejsce dla ich sprawczości zanim jeszcze fundusze zaproponują stawki na staż po 80 tysięcy złotych miesięcznie, to mogliby zbudować biznesy warte tyle co teraz cała polska gospodarka, zdobywać Noble i sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga.

Dlatego powstał Bison Fellowship.

Bison Fellowship to bezpłatny 8-tygodniowy program mentoringowy dla 15 najambitniejszych młodych inżynierów z Polski (18–26 lat). Uczestnicy pracują 1:1 z mentorami z wiodących ośrodków akademickich - m.in. prof. Maciej Dunajski (Cambridge), prof. Dawid Kielak (Oxford), dr Janusz Pętkowski (MIT), dr Krzysztof Geras (NYU), prof. Artur Dubrawski (Carnegie Mellon), prof. Marek Cygan (UW), prof. Włodzisław Duch (UMK) - oraz z założycielami i seniorami z Pathway AI, Ataraxis AI i Oracle. Przez osiem tygodni budują realne rozwiązania na konkretnych wyzwaniach od partnerów programu.

Nazwa programu łączy Stany i Polskę przez żubra - bizona i Puszczę Białowieską, skąd Maciej niestrudzenie wstawia relacje :)

Najlepsze zespoły jadą na 10-dniową szkołę letnią do San Francisco - z networkingiem w Dolinie Krzemowej, spotkaniami z VC i badaczami AI. Budowanie mostów, budowanie startupów między Polską, a Stanami, jest znacznie bardziej konkretnym rozwiązaniem tego drenażu, niż myślenie, że Ci ludzie zostaną w Polsce bez konkretnej oferty rozwoju.

To jest dopiero zalążek, pierwszy taki program, który chcemy realizować co pół roku. Tworzymy go, żeby młodzi ludzie nie musieli wybierać między swoją ambicją intelektualną, a realnym wpływem na świat. Praca u podstaw kolejnych polskich laboratoriów AI.

Chcemy dać szansę naszym laureatom zbudować konkretne rozwiązania, wdrożyć je, aby z tym doświadczeniem postawili pierwsze kroki w tworzeniu firm, które - mamy nadzieję - staną się przyszłymi polskimi jednorożcami.

Aplikacje przyjmujemy do 11 maja - jej wypełnienie zajmuje 15 minut plus nagranie krótkiego filmiku.

Jeśli to czytasz i sam budujesz, albo chcesz zacząć budować - aplikuj. Jeśli znasz kogoś takiego - wyślij mu proszę ten artykuł!"


 
Powiem wam, że sztuczna wywali stolik razem z tymi ludźmi, którzy myślą że są nie do ruszenia. Zwłaszcza z nimi... A że przy okazji z całą resztą :jarolaugh:

Dlatego robię sobie dodatkowe możliwości żeby uciec w świat realny, bez wkręt w sztuczną, bo jednak szkoda życia na siedzenie przed monitorem naście godzin dziennie. Owszem, późno dotarło, lepiej późno, niż wcale.

Będę siedział krócej :juanlaugh:

Btw rocketjobs i justjoin.it stworzyło swoją apkę do pomocy przy rekrutacji... Apka się co chwila dławi, źle wypełnia pola i nie pozwala na ogarnięcie sporej części akcji, tylko wymusza jej "lepsze" rozwiązania...

Jak widać więc - miejsca do pracy jest sporo.

 
Back
Top