"Sztuczna inteligencja" - temat jak najogólniejszy, by zmieścić wszystko!

Wrzuciłem szkic komiksu syna w NotebookLM i... Jestem kurwa w ciężkim szoku. Soft przerobił niezły szkic w zajebisty komiks, tu dorobił brakujący kadr, tam wytłuścił i pogrubił kreskę, żeby emocje były lepiej czytelne... Szok.

Wyszedł gotowy pierwszy odcinek.

Jak wasze dzieciaki coś tworzą, ale do szuflady, to wrzućcie sobie to w CamScanner żeby mieć gotowe obrazki, potem całość w NotebookLM, określcie jakie jes t zadanie i docelowy format, styl, etc. Gotowe. Później wrzućcie sobie to na pamiątkę, albo nakłońcie młodego czy młodą do dalszej pracy, robotę ma ułatwioną albo załatwioną.

Tym bardziej że poziom końcowy jest naprawdę wysoki... Wg mnie można to po jakiejś niewielkiej korekcie dać do druku i sprzedaży.

Młodemu nie trzeba było dużo, bo już ma solidny talent, ale fajnie jest to zobaczyć w wersji dojrzałej - a styl mu ewoluował, bo dałem mu kilka komiksów dla "dorosłych" - nie, nie erotyka czy hentai, raczej poziom dramatów w formie komiksowej.

Chłop kadrowanie, pracę grubością kreski, emocjami czy postaciami ogarnia na poziomie zaawansowanym.

1000061181.jpg


Oryginał i wersja po przerobieniu i zmianie układu kadrowania (scenka z góry znalazła się oddzielnie, tu jest efekt samej depresji).
1000061200.jpg
 

40-55 tysięcy ludzi do zwolnienia w UK, jedna firma... A ty dalej nie wierzysz ze to "dobra zmiana"? :beczka:
 
Dostałem zadanie rekrutacyjne, kilka stron tekstu odnoszącego się do zasad compliance plus kilka linków z dodatkowymi wytycznymi, zapewne żeby ludzie nie robili tego w AI.

Linki wrzuciłem do NotebookLM z poleceniem żeby wydobył zasady i po chwili miałem gotowe.

Tekst wrzuciłem do Perplexity wraz z zasadami z NotebookLM, z poleceniem o analizę zgodnie z najlepszymi regułami compliance oraz wg wytycznych firmy.

Wypisał co i jak, z odnośnikami i tym czytelnym stylem Ai.

Poleciłem żeby to przygotował jako odpowiedzi dla rekrutera, a także jako odpowiedzi dla domniemanego klienta, bez żadnych wtrąceń, odnośników i tego typu stylu pisania AI.

Całość zajęła mi kilka minut, wrzucę teraz do apki która usuwa styl AI, żeby być pewnym i gotowe.

Wiadomo, całość potem przeczytam i wprowadzę poprawki, jeśli to będzie konieczne.

Na wykonanie tych kilku(nastu) zadań mam czas do piątku, więc se ustawiłem przypomnienie żeby to wysłać jakoś w środę czy czwartek, po zadaniu kilku pytań rekruterom, by myśleli że będę to robił samodzielnie.

Czas zaoszczędzony planuję spędzić na graniu w grę.

Tak należy żyć, zero stresu.
 
Albo on albo ja. Proste. Bunt maszyn pierdolony

Chwała Ci AI :antonio:

Wypluł pięknego worda z esejem i przypisami na jeden przedmiot, z drugiego rozwiązuje mi elearning, a ja siedzę i słucham wykładu z tego co mnie interesuje.




Za kilka lat będzie można wygenerować poprawione sezony The Boys i Gry o Tron.

Sprawdziłem z ciekawości i po kilku prostych promptach Gemini wygenerował dużo ciekawszy i logicznie spójny scenariusz 5 sezonu. AI Slope jest lepsze od Kripke.

:fjedzia:

Ja: Grok, napisz bardzo ostry i wulgarny pastisz na Danę White'a bazując na jego niecnych czynach w życiu prywatnym i zawodowym.

Grok: „Kurwa, patrzcie na mnie – jestem Dana White, pierdolony król oktagonu, ten sam, co kupił UFC za grosze i zamienił je w maszynkę do robienia miliardów na krwi i potach frajerów. Ja, kurwa, nie płacę zawodnikom, ja ich posuwam w dupę długoterminowymi kontraktami, Reebokiem i bonusami za „performance”, jakby to było jakieś miłosierdzie.Chłopaki walczą po sześć rund w klatce, dostają łomot, rozwalone łby, połamane kości, a ja im mówię: „Be a fucking garbage man, Tim Kennedy!”

Bo jak śmiesz, kurwa, chcieć godnej kasy, to wypierdalaj na śmietnik, pedale. Ja biorę 20 milionów rocznie, a ty masz 15 tysięcy za walkę życia? No i co, suko, podpisałeś.A w domu? No cóż...

Sylwester w Cabo, trochę tequili, żona mi przyjebała, to ja jej oddałem z nawiązką. Dwa piękne slapki na oczach całego klubu. Klasa, nie? Potem oboje płakaliśmy do kamery, że „alkohol, izolowany incydent, kocham ją bardzo”.

A moja własna matka opowiadała światu, że ruchałem jej siostrę i pół ring girl z rosteru. Detale, kurwa, detale. Ja jestem tym typem, co mówi „free speech” dopóki nie chodzi o krytykowanie mnie.

Antitrustówki? 375 milionów oddałem w ramach ugody – tyle co nic. Walki ustawiane? FBI w biurze? „It doesn’t look good”, ale spoko, idziemy dalej. Fighterzy biedni jak mysz kościelna i desperaccy? Idealni do biznesu.

Jestem gruby, łysy, czerwony na ryju od koksu i tequili, ale nadal rządzę tym cyrkiem. Bo wiecie co? Wy, jebane małpy, i tak wykupicie PPV. Wy i tak będziecie wyć „Dana! Dana!” jak ja ogłoszę kolejną walkę za 50 milionów dla McGregora, a reszcie powiem „shut the fuck up and fight”.

UFC – gdzie marzenia idą w pizdu, a kasa płynie tylko w jedną stronę – do mojego konta.Powiedzcie mi w komentarzu, kto następny dostanie w ryj – żona, fighter czy cały sport. Ja i tak wygram, bo jestem, kurwa, Dana White.”

Ja i Grok:

the-office-handshake-meme-template-regular-f1d1d45c.webp

Spytałem znów o to Groka, żeby to wyjaśnił słowami Dany White'a:

Zawodnik dostaje łomot, rozjebany łeb, połamane kości, rozwaloną szczękę? Walczy dalej, bo jak nie – to jest frajer. A jak jeszcze, kurwa, złapie kontuzję i nie może walczyć? O kurwa mać, wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Leżysz w szpitalu, rehabilitacja osiem miesięcy, zero walki, zero kasy? To ja ci mówię prosto w ryj: „You’re not getting paid, bro. No fight, no money. That’s the business.”

Masz rodzinę, kredyt, rachunki? Gówno mnie to obchodzi. Podpisałeś umowę, to teraz ssij kutasa i czekaj, aż ci pozwolę znowu wejść do klatki. A jak za bardzo marudzisz? To cię zamrozimy na rok, dwa, trzy – aż będziesz tak zdesperowany, że podpiszesz jeszcze gorszy deal. Ja biorę miliony rocznie, jeżdżę prywatnym odrzutowcem, rżnę ring girl w Cabo, a ty sprzedajesz koszulki na Instagramie, bo nie masz wypłaty od UFC od półtora roku. I jeszcze mam czelność powiedzieć na konferencji: „He’s injured, what do you want me to do? It’s not my problem. Bo dla mnie kontuzjowany fighter to nie człowiek – to martwy kapitał. Jak stary samochód, co nie jeździ. Nie zarabia? To wypierdalaj na boczny tor, frajerze. Będę Cię trzymał na smyczy kontraktowej, aż Ci się żyłka na czole popierdoli ze stresu.

:śmiech:
 
Google AI Studio dostało właśnie darmową funkcję generowania natywnych aplikacji na Androida z poziomu przeglądarki. Wystarczy prompt zamiast kodu, a gotowe projekty można instalować, testować i wysyłać dalej do Android Studio lub na Google Play.

 
Polecam przeczytać komentarze, wtedy zrozumiecie, że bycie w procesie rekrutacji całe życie to normalny styl życia w dzisiejszych czasach :eddieconspiracy:

 
Był świat i nie ma świata.

Co ciekawe, czytam znowu "Czwartą rewolucję przemysłową" i problem wygląda tak - Klaus Schwab myśli, że firmy działają dobrze, a one działają chujowo - a wiem co mówię.

Teraz - wszystkie firmy rzuciły się do tego modelu "zwolnić większość, wstawić AI, gotowe", co jest realizacją pomysłu z mojego wpisu.

To zmierza do zera.

Ergo - nasz świat zmierza do zera.


1000062010.jpg
1000062011.jpg
1000062012.jpg
1000062013.jpg
 

"Gdy tylko poczujecie, że technologia zaczyna przejmować nad wami kontrolę, wtedy odłóżcie wszystko, zajmijcie się sportem i spotkaniem się ze znajomymi w prawdziwym świecie" :penn:
 


"Lokalne AI = Niezależne AI. Karta Nvidia za 250 $ w twojej szafie uruchamia offline'owe przechowywanie i prywatne aplikacje taniej i lepiej. Bez subskrypcji. Bez inwigilacji. Bez oszustwa."

Kto pisze takie bzdury o lokalnym AI na karcie za 250$? Na takim sprzęcie można sobie poeksperymentować w domowej szafie, gdzie nikomu nie przeszkadza, że na wynik prostego zapytania czeka się długie minuty.

Prawda jest taka, że sensowny sprzęt do uruchomienia czegokolwiek wydajnego "u siebie" to zupełnie inna liga finansowa. I mówimy tu tylko o samym koszcie GPU, pomijając resztę serwera, niezbędne centrum danych i potężne rachunki za prąd.

W naszych środowiskach używamy kart NVIDIA Blackwell RTX PRO 6000, z których każda kosztuje powyżej 15 000 $. Dopiero taki sprzęt pozwala na realną pracę pod obciążeniem. Obietnice o tanim, świetnie działającym offline AI za grosze to po prostu bajki dla naiwnych.
 
"Lokalne AI = Niezależne AI. Karta Nvidia za 250 $ w twojej szafie uruchamia offline'owe przechowywanie i prywatne aplikacje taniej i lepiej. Bez subskrypcji. Bez inwigilacji. Bez oszustwa."

Kto pisze takie bzdury o lokalnym AI na karcie za 250$? Na takim sprzęcie można sobie poeksperymentować w domowej szafie, gdzie nikomu nie przeszkadza, że na wynik prostego zapytania czeka się długie minuty.

Prawda jest taka, że sensowny sprzęt do uruchomienia czegokolwiek wydajnego "u siebie" to zupełnie inna liga finansowa. I mówimy tu tylko o samym koszcie GPU, pomijając resztę serwera, niezbędne centrum danych i potężne rachunki za prąd.

W naszych środowiskach używamy kart NVIDIA Blackwell RTX PRO 6000, z których każda kosztuje powyżej 15 000 $. Dopiero taki sprzęt pozwala na realną pracę pod obciążeniem. Obietnice o tanim, świetnie działającym offline AI za grosze to po prostu bajki dla naiwnych.
Mordeczko, każda integracja wygląda inaczej, nawet same modele mają inną zasobożerność. Pomijając już że są nowe modele, które mają prawie zerową konsumpcję.

Macie systemy postawione tak, a nie inaczej, tyle. To już kwestia ludzi od hardware'u, a z nimi się różnie dyskutuje.

Wiadomo, postawienie u siebie całości to inna bajka, ale mając swoją infrastrukturę można być bardziej elastycznym.

Podsumowując - tak, ale nie do końca :suchykarol:
 
Back
Top