Jeszcze wczoraj twierdziłeś, że niższe normy to spisek, bo zmieniały się na przestrzeni ostatnich stu lat. Dzisiaj się chwalisz, że masz jeszcze niższe niż wartości w artykule, o który miałeś pretensje.

Swoją drogą chyba w ogóle nie ma znaczenia ciśnienie krwi, skoro 111 jest ok i 160 jest ok (taka wartość często nie była uznawana za nieprawidłową 100 lat temu). Czyli rozumiem, że rozstrzał rzędu 50 mmHg to norma.
Chwila, to te normy to w końcu spisek, czy nie spisek? Przecież normy cukru na czczo też obniżono. Nie daj się koncernom farmaceutycznym, nie bądź hipokrytą, nie rezygnuj z herbatki z cukrem, pierdolnij sobie jeszcze dodatkową łyżeczkę w ramach walki z big farmą.