GigaKozak33
Bellator Middleweight
Przyrosty lepsze niż na HMBAle to musi pizgać w beret mocno
![]()

Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Przyrosty lepsze niż na HMBAle to musi pizgać w beret mocno
![]()

Ja zwyczajowo robiłem B40% W40% i T20%.@Siwy25_1 @Brawler098 @szplin @Wrestlerek i inni, chce spróbować czegoś innego w diecie, ostatnio redukuje na klasycznym rozkładzie makro, głównie energia z węgli, 2g B na kg i reszta fatu, ok 1 g na kg. Chciałbym przyładować tłuszcze kosztem węgli. Macie jakieś sprawdzone proporcje makro?
Myślałem żeby dać 45% tluszczu, 30 ww i 25 B.

Powiem Ci jak ja to robię by zrzucać tłuszcz@Siwy25_1 @Brawler098 @szplin @Wrestlerek i inni, chce spróbować czegoś innego w diecie, ostatnio redukuje na klasycznym rozkładzie makro, głównie energia z węgli, 2g B na kg i reszta fatu, ok 1 g na kg. Chciałbym przyładować tłuszcze kosztem węgli. Macie jakieś sprawdzone proporcje makro?
Myślałem żeby dać 45% tluszczu, 30 ww i 25 B.

200g, sporo :)@Siwy25_1 dzięki! powiedzmy, że ja zacznę coś zbliżonego do Ciebie
@Brawler098 dzięki, właśnie o to mi chodzi, żeby sytosc była obecna, i jednocześnie żeby trzymać mniej wody w organizmie bo na wysokich węglach chodzę spuchnięty.
Trzeba zwiększyć ilość oliwy, jajek, mięsa i tuńczyka :) początkowo przytrzymam ww na poziomie około 200g, może jeszcze zejdę niżej. I postaram się ładować również 200g białka. Reszta fat.
Ps. Wegle będę ładować raczej z kaszy, czasami ziemniaków, małych bułeczek graham, truskawek, mrożonek warzywnych, czasami bananów. Bialko w prochu odstawiłem całkowicie ze względu na stany zapalne skóry, i jakaś poprawa jest.
Zobaczymy jak metflex się rozbuja
Schodzę z 340g więc chce stopniowo, ale kto wie, docelowo może te 130-100g siądzie. Zacna micha. I spoko godzina pierwszego posiłku, cały ubiegły rok cisnąłem okno od 13-14. Chyba czas wrócić do tego200g, sporo :)
Staram się nie przekraczać 100.
Przykład całego dnia :
1 posiłek koło 13tej
4-5 dużych jaj gotowanych na miękko
4 plastry boczku
1 kiełbasa z dzika
1 kiełbasa z cielęciny
4 plastry camemberta
kilka sztuk orzechów
kiszonki
+ kawa z olejem kokosowym
Innym razem to są np jaja, łosoś, awokado, wołowina
Pomiędzy napar z morwy białej i pokrzywy do picia
2 posiłek (w tym już kolejnym etapie, gdzie są węglowodany)
Worek ryżu/kaszy/kilka dużych ziemniaków
jakies 400g chudego mięsa
warzywa
kilka garści owoców jagodowych
No stopniowo , oczywiście.Schodzę z 340g więc chce stopniowo, ale kto wie, docelowo może te 130-100g siądzie. Zacna micha. I spoko godzina pierwszego posiłku, cały ubiegły rok cisnąłem okno od 13-14. Chyba czas wrócić do tego
W pełni się zgadzam, ta rewolucja dla układu nerwowego to jest za dużo, sam stres z deficytu już swoje robi. Dlatego nie planuje rewolucji, jutro robię ost trening w tym tygodniu, lekki, i następne kilka dni będę bazowac na misce plus spontaniczna aktywność (jadę na ostatni zjazd na uczelnie, składam pracę mgr, także też się będzie działo :))No stopniowo , oczywiście.
Nie byłbym w stanie zjadać pierwszego posiłku około 13tej gdybym jechał na niskotluszczowej diecie. Pierwszy krok to zawsze tłuszcz i białko wysoko by wygasić te skoki insulinowe i nie chodzić z podłym humorem i brakiem energii i siły.
A i co jeszcze ważne: jak wchodziłem w proces zrzucania tłuszczu to odstawiłem treningi na tydzień czy dwa (już nie pamiętam), bo lepiej kontrolować tylko odżywianie aniżeli zajeżdżać się treningiem + zmiana jedzenia w trakcie to dopiero jest rollercoaster.
A tak organizm złapał o co chodzi i znów wejście w trening
A dużo osób robi ten błąd , że jak chce zrzucić smalec to rewolucja : inny trening, inne jedzenie i suplementy i to wszystko w jednym czasie
Dobry planW pełni się zgadzam, ta rewolucja dla układu nerwowego to jest za dużo, sam stres z deficytu już swoje robi. Dlatego nie planuje rewolucji, jutro robię ost trening w tym tygodniu, lekki, i następne kilka dni będę bazowac na misce plus spontaniczna aktywność (jadę na ostatni zjazd na uczelnie, składam pracę mgr, także też się będzie działo :))
To jest bardzo dobra rada, z tym, by odpuścić ciśnienie na treningi. Ciało dostanie nowy stres związany ze zmianą żywienia, ale za to brak treningów zrekompensuje go nieco. Finalnie wyjdzie na plus, bo jestem w treningu od miesięcy więc przyda się lekkie roztrenowanie. Dzięki wielkie, już dziś wprowadzam plan w życie, będę dawał znać tutaj
Tak zrobię, wykorzystam mięso mielone z indyka jako bazę dla B i częsciowo T, jajka, oliwę, czasami trochę wieprza. Postawię na to co znam, tylko makro się zmieniDobry plan
+ Ustal sobie produkty pod siebie i nimi rotuj tydzień do tygodnia. W zasadzie im bardziej to jest stałe tym masz większą kontrolę nad procesem a nie jak w tych cateringach, że napierdola xxx różnych produktów i ten organizm wtedy głupieje
Dla mnie to trening umysłu na wielu poziomach, najlepszy pokarm dla duszy. 18 czy 20h nie jedzenia jest fajnym doświadczeniem albo np raz w tygodniu tylko woda, herbata. Człowiek jest silniejszy, bardziej odpornyCiekawostka - posty, okna żywieniowe itp są balsamem dla duszy. Dzięki temu, że człowiek oswaja się z poczuciem głodu, akceptuje je, traktuje je jako coś naturalnego, może wypracować zdrową relację z "brakiem".
Między innymi dlatego post, głodówki itp są formą pokuty w różnych kulturach i religiach. Dzięki temu, że doświadczamy "ujemnej" energii, oczyszcza się pole energetyczne człowieka. Z tego powodu stosuje się głodówki np z intencją. Kiedy człowiek oswoi się z głodem, można powiedzieć, że nie przywiązuję się już do tego, co ziemskie. Konkludujac, znacznie łatwiej obcować z Absolutem, i mieć lekką, harmoniczna energię życiową, jeśli człowiek praktykuje np raz w tygodniu głodówkę. Dzięki temu przestaje zależeć od tego co ziemskie (patrz Kain - uprawiał ziemię i to nie podobało się Bogu, jest to metafora człowieka, który się przywiązuje, zależy od tego, co da "ziemia", który ma rozbuchane ego - taka osoba zaburza prawa wszechświata),
I zaczyna panować nad zwierzęcymi instynktami (patrz Abel, wypasal trzodę i było to Bogu miłe, jest to metafora panowania nad instynktami, pokusami itp).
Zgadzam się. W ubiegłym roku robiłem 3dni głodówki, dla duszy. Piękna sprawa. Tylko teraz bym dodał sól do wodyDla mnie to trening umysłu na wielu poziomach, najlepszy pokarm dla duszy. 18 czy 20h nie jedzenia jest fajnym doświadczeniem albo np raz w tygodniu tylko woda, herbata. Człowiek jest silniejszy, bardziej odporny
Ja nie pomogę, bo nie trzymam diety i nie trenuje pod wygląd, jem po prostu dużo, zdrowo i często i zapierdalam na treningach, które urozmaicam i mam różne formy aktywności w tygodniu treningowym, nie ograniczam się do jednego.@Siwy25_1 @Brawler098 @szplin @Wrestlerek i inni, chce spróbować czegoś innego w diecie, ostatnio redukuje na klasycznym rozkładzie makro, głównie energia z węgli, 2g B na kg i reszta fatu, ok 1 g na kg. Chciałbym przyładować tłuszcze kosztem węgli. Macie jakieś sprawdzone proporcje makro?
Myślałem żeby dać 45% tluszczu, 30 ww i 25 B.
No przecież nie posypiesz sobie 100g majeranku na posiłek.....2 pełne opakowaniaJest fajna stronka https://www.ile-kalorii.pl/
Polecam obczaić kategorie zioła i przyprawy, głównie te suszone. Stronka trochę szwankuje i nieraz trzeba wpisywać w wyszukiwarce szukanego produktu. Ilość pierwiastków jak wapn, potas, magnes w suszonych przyprawach jest ogromna. Podobnie z witaminami. Oregano, majeranek czy suszona bazylia mają ponad 2000mg wapnia w 100 gramach. Pospolite sery mają wapnia ok 70mg/100 gram. Co do wapnia to niejednokrotnie woda z kranu ma go więcej w litrze, ale to wciąż daleko do przypraw. Pewnie wielu słyszało, żeby pic mleko i jeść ser żeby mieć mocne kości, co jak widać niekoniecznie jest prawdą.
Inna kwestia to przyswajalność. Tego nie jestem w stanie określić. Jednak przesadzenie z przyprawami chyba nie zaszkodzi oprócz pogorszenia smaku, a może nawet pomóc.
Pełna zgoda, ale można go dosypać sporo(ale rozsądnie) do potraw obiadowych. W 100 g przyprawy, dzienna norma wapnia zostałaby przekroczona bodajże 10x. Swoją droga szukając na necie produktu z największą ilością wapnia trudno znaleźć że to suszona bazylia ma go najwięcej. Sam o tym przypadkowo na YT usłyszałem na kanale prepersowym.No przecież nie posypiesz sobie 100g majeranku na posiłek.....2 pełne opakowania
Wiem o co Ci chodzi, ale tego nie da się rozpatrywać w tych kategoriach
Białko syci a węgle trzeba ograniczać - nie chce mi się bawić w jakieś proporcje. Przy cięciu zawsze celuję w białko żeby w okolicach 200 g się kręciło (z dokładnością do kilkudziesięciu gramów, więc bez żadnych aptekarskich pomiarów) a cała reszta to ograniczanie węglowodanów.@Siwy25_1 @Brawler098 @szplin @Wrestlerek i inni, chce spróbować czegoś innego w diecie, ostatnio redukuje na klasycznym rozkładzie makro, głównie energia z węgli, 2g B na kg i reszta fatu, ok 1 g na kg. Chciałbym przyładować tłuszcze kosztem węgli. Macie jakieś sprawdzone proporcje makro?
Myślałem żeby dać 45% tluszczu, 30 ww i 25 B.
Dzięki, bitmakerze.Białko syci a węgle trzeba ograniczać - nie chce mi się bawić w jakieś proporcje. Przy cięciu zawsze celuję w białko żeby w okolicach 200 g się kręciło (z dokładnością do kilkudziesięciu gramów, więc bez żadnych aptekarskich pomiarów) a cała reszta to ograniczanie węglowodanów.
sezon letni się zaczyna. Ładuj w opór świeżych warzyw i owoców póki są w miarę taniePrzyznaje, kilka dni na wyższych tłuszczach i sytość niesamowicie wzrosła. Do tego B trzymam 185-200g i wegle dobijam z konieczności tak naprawdę, żeby stopniowo schodzić. Lutuje głównie oliwę i, jaja i zwierzęce w miarę zdrowego pochodzenia. Stosuje carb back loading, lepiej się śpi :)
Borówki i leśne tak, ale przesada warzyw wcale nie jest dobrasezon letni się zaczyna. Ładuj w opór świeżych warzyw i owoców póki są w miarę tanie
co jest złego w warzywach?Borówki i leśne tak, ale przesada warzyw wcale nie jest dobra
Są wegańskieco jest złego w warzywach?

Borówki i leśne tak, ale przesada warzyw wcale nie jest dobra
co jest złego w warzywach?