Suplementacja i odżywianie przeciętnego człowieka

Też mnie to ciekawi, bo o ile owoce to fruktoza która łatwo jednak przechodzi w trójglicerydy, dlatego warto przede wszystkim spożywać te które z angielskiego -berries, to warzywa mnie szokują. Nie lubię części warzyw (jebać jarmuż i rzodkiewkę) lecz chciałbym poznać teorie dlaczego mogą być szkodliwe :)
nie ma co w miarę zdrowych ludzi straszyć fruktozą ze świeżych owoców
 
Też mnie to ciekawi, bo o ile owoce to fruktoza która łatwo jednak przechodzi w trójglicerydy, dlatego warto przede wszystkim spożywać te które z angielskiego -berries, to warzywa mnie szokują. Nie lubię części warzyw (jebać jarmuż i rzodkiewkę) lecz chciałbym poznać teorie dlaczego mogą być szkodliwe :)
A to jest bardzo ciekawy temat Panowie,

Rośliny wyewoluowały i przystosowały się do trudnych warunków w sposób w który nie są w stanie fizycznie walczyć ani uciekać. Posiadają szereg związków antyodżywczych , które mają tylko jedno zadanie : jak najszybciej opuścić organizm istoty, która je spożyła.

I są to : fityniany, saponiny, inhibitory enzymów trawiennych, oksalany, alkaloidy itp wiążą one minerały ze sobą redukując ich przyswajanie, ale co gorsze: rozszczelniaja jelita (pozdrowienia dla ludzi, którzy mają różne dolegliwości chorobowe zajadając się papryką czy cukinią albo pomidorami regularnie)

Roślina w swoich pestkach wytwarza związki trujące. Owada unieszkodliwia, człowieka będzie zabijać powoli przez lata.

Wiecie dlaczego fruktoza nie podnosi poziomu insuliny ? Ta z owoców? Bo roślina chce by żywiciel zjadł jej jak najwięcej , by się nie nasycał. Im więcej zje tym większe prawdopodobieństwo, że zasieje więcej poprzez wydalanie i zwracanie w innych miejscach :) jabłoń czy grusza nie schodzi z drzewa i się nie sieje przez wiatr

Silne alergie pokarmowe to reakcja organizmu na trujące związki z surowych warzyw. Z punktu widzenia botaniki to są w zasadzie owoce : cukinia, pomidor czy papryka.

Chłoną również wszystkie substancje chemiczne z powietrza, bo nie rosną w ziemi, która by je chroniła i zapewniała związki mineralne.

Odstawiłem warzywa, jem tylko kiszonki i jest dużo, dużo lepiej. Jak Was męczy brzuch albo pojawiają się jakieś wypryski czy infekcja katarowa nie wiadomo skąd to przyjrzyjcie się czy dzień albo dwa wcześniej nie zjedliscie czy to pomidorów, papryki , cukini w surowej formie
 
A to jest bardzo ciekawy temat Panowie,

Rośliny wyewoluowały i przystosowały się do trudnych warunków w sposób w który nie są w stanie fizycznie walczyć ani uciekać. Posiadają szereg związków antyodżywczych , które mają tylko jedno zadanie : jak najszybciej opuścić organizm istoty, która je spożyła.

I są to : fityniany, saponiny, inhibitory enzymów trawiennych, oksalany, alkaloidy itp wiążą one minerały ze sobą redukując ich przyswajanie, ale co gorsze: rozszczelniaja jelita (pozdrowienia dla ludzi, którzy mają różne dolegliwości chorobowe zajadając się papryką czy cukinią albo pomidorami regularnie)

Roślina w swoich pestkach wytwarza związki trujące. Owada unieszkodliwia, człowieka będzie zabijać powoli przez lata.

Wiecie dlaczego fruktoza nie podnosi poziomu insuliny ? Ta z owoców? Bo roślina chce by żywiciel zjadł jej jak najwięcej , by się nie nasycał. Im więcej zje tym większe prawdopodobieństwo, że zasieje więcej poprzez wydalanie i zwracanie w innych miejscach :) jabłoń czy grusza nie schodzi z drzewa i się nie sieje przez wiatr

Silne alergie pokarmowe to reakcja organizmu na trujące związki z surowych warzyw. Z punktu widzenia botaniki to są w zasadzie owoce : cukinia, pomidor czy papryka.

Chłoną również wszystkie substancje chemiczne z powietrza, bo nie rosną w ziemi, która by je chroniła i zapewniała związki mineralne.

Odstawiłem warzywa, jem tylko kiszonki i jest dużo, dużo lepiej. Jak Was męczy brzuch albo pojawiają się jakieś wypryski czy infekcja katarowa nie wiadomo skąd to przyjrzyjcie się czy dzień albo dwa wcześniej nie zjedliscie czy to pomidorów, papryki , cukini w surowej formie

Masz jakieś rzetelne źródło tych informacji lub badania? Bo z tego co czytam, to takie podejście jest często promowane w jakimś sekciarstwie typu carnivory itp


 
Last edited by a moderator:
Masz jakieś rzetelne źródło tych informacji lub badania? Bo z tego co czytam, to takie podejście jest często promowane w jakimś sekciarstwie typu carnivory itp


Cały dział botaniki się tym zajmuje

A jak chcesz na skróty : wpisz sobie w chatgpt substancje chemiczne i antyodzywcze w warzywach - badania naukowe
 
Cały dział botaniki się tym zajmuje

A jak chcesz na skróty : wpisz sobie w chatgpt substancje chemiczne i antyodzywcze w warzywach - badania naukowe
Właśnie z czatem o tym dyskutowałem. Ale z pewnością zbadam to lepiej, jak wrócę do domu. Temat ważny.
 
A to jest bardzo ciekawy temat Panowie,

Rośliny wyewoluowały i przystosowały się do trudnych warunków w sposób w który nie są w stanie fizycznie walczyć ani uciekać. Posiadają szereg związków antyodżywczych , które mają tylko jedno zadanie : jak najszybciej opuścić organizm istoty, która je spożyła.

I są to : fityniany, saponiny, inhibitory enzymów trawiennych, oksalany, alkaloidy itp wiążą one minerały ze sobą redukując ich przyswajanie, ale co gorsze: rozszczelniaja jelita (pozdrowienia dla ludzi, którzy mają różne dolegliwości chorobowe zajadając się papryką czy cukinią albo pomidorami regularnie)

Roślina w swoich pestkach wytwarza związki trujące. Owada unieszkodliwia, człowieka będzie zabijać powoli przez lata.

Wiecie dlaczego fruktoza nie podnosi poziomu insuliny ? Ta z owoców? Bo roślina chce by żywiciel zjadł jej jak najwięcej , by się nie nasycał. Im więcej zje tym większe prawdopodobieństwo, że zasieje więcej poprzez wydalanie i zwracanie w innych miejscach :) jabłoń czy grusza nie schodzi z drzewa i się nie sieje przez wiatr

Silne alergie pokarmowe to reakcja organizmu na trujące związki z surowych warzyw. Z punktu widzenia botaniki to są w zasadzie owoce : cukinia, pomidor czy papryka.

Chłoną również wszystkie substancje chemiczne z powietrza, bo nie rosną w ziemi, która by je chroniła i zapewniała związki mineralne.

Odstawiłem warzywa, jem tylko kiszonki i jest dużo, dużo lepiej. Jak Was męczy brzuch albo pojawiają się jakieś wypryski czy infekcja katarowa nie wiadomo skąd to przyjrzyjcie się czy dzień albo dwa wcześniej nie zjedliscie czy to pomidorów, papryki , cukini w surowej formie
Nie ma co wszystkich warzyw odrzucać, ale trzeba mądrze wybierać co i kiedy i w jakiej ilości wkładać do ryja.
Potwierdzeniem tego co piszesz w dużej mierze są vege zjeby mające niedożywione i osłabione organizmy. To widać od razu po skórze, włosach i paznokciach. Ale tam też dochodzą braki w aminogramie. U bab dochodzą problemy hormonalne, ale to jest temat na inną rozmowę.

Ziemniak królem warzyw ŁAAAAA!
:irish:
 
Nie ma co wszystkich warzyw odrzucać, ale trzeba mądrze wybierać co i kiedy i w jakiej ilości wkładać do ryja.
Potwierdzeniem tego co piszesz w dużej mierze są vege zjeby mające niedożywione i osłabione organizmy. To widać od razu po skórze, włosach i paznokciach. Ale tam też dochodzą braki w aminogramie. U bab dochodzą problemy hormonalne, ale to jest temat na inną rozmowę.

Ziemniak królem warzyw ŁAAAAA!
:irish:
No trzeba odróżniać. Ziemniaki żyją w glebie, dojrzałe mają grubą skórkę i nie zjesz ich na surowo bo zatrucie - to jest to o czym piszę, mechanizm obronny rośliny.

Soja czy kapusta zawiera goitrogeny upośledzają one pracę tarczycy i wiążą minerały np magnez i cynk ergo : testosteron w dół, gorsze samopoczucie, słabość stawów, kości, mięśni

To nie jest tak, że warzywka nam nic nie robią, nie wpływają na nasz układ hormonalny, nerwowy itp
 
No trzeba odróżniać. Ziemniaki żyją w glebie, dojrzałe mają grubą skórkę i nie zjesz ich na surowo bo zatrucie - to jest to o czym piszę, mechanizm obronny rośliny.

Soja czy kapusta zawiera goitrogeny upośledzają one pracę tarczycy i wiążą minerały np magnez i cynk ergo : testosteron w dół, gorsze samopoczucie, słabość stawów, kości, mięśni

To nie jest tak, że warzywka nam nic nie robią, nie wpływają na nasz układ hormonalny, nerwowy itp
Moja baza to - ziemniaki, kalafior, brokuł, marchew, ogórek kiszony. Epizodycznie jeszcze cebula, sezonowo grzyby.
 
Ciekawa obserwacja - od tygodnia mam podwyższone tłuszcze, trzymam ok. 400 kcal deficytu. Wczoraj z racji ciężkiego weekendu przycisnął mnie głód, i normalnie w takiej sytuacji załadowałbym ze 100 gram granoli żeby podbić wegle. Tym razem intuicyjnie sięgnąłem po dwie małe kielbaski. Chyba powoli metflex się rozkręca i łatwiej mi się czerpie energię z tłuszczu. Od dziś lecę tylko 160g WW. Zobaczymy co będzie dalej, ale jestem miło zaskoczony tymi tłuszczami. Po posiłkach WW-B głód jest nieprzyjemny, pojawia się rozdrażnienie. Faktycznie coś w tym jest, że WW mają coś wspólnego z narkotykami, jak je odstawisz.
 
Ciekawa obserwacja - od tygodnia mam podwyższone tłuszcze, trzymam ok. 400 kcal deficytu. Wczoraj z racji ciężkiego weekendu przycisnął mnie głód, i normalnie w takiej sytuacji załadowałbym ze 100 gram granoli żeby podbić wegle. Tym razem intuicyjnie sięgnąłem po dwie małe kielbaski. Chyba powoli metflex się rozkręca i łatwiej mi się czerpie energię z tłuszczu. Od dziś lecę tylko 160g WW. Zobaczymy co będzie dalej, ale jestem miło zaskoczony tymi tłuszczami. Po posiłkach WW-B głód jest nieprzyjemny, pojawia się rozdrażnienie. Faktycznie coś w tym jest, że WW mają coś wspólnego z narkotykami, jak je odstawisz.
Dojdziesz do etapu w którym węglowodany będą tylko nieznaczne, znikome ilości. I nie będziesz odczuwał braku

Przykładowo jak zjem 6 jaj, steka z woła, trochę ryby, duże awokado i poprawię jakimś jeszcze mięsem to trzyma mnie to wiele godzin, niejednokrotnie wychodzi sam z siebie jeden posiłek w ciągu dnia
 
Dojdziesz do etapu w którym węglowodany będą tylko nieznaczne, znikome ilości. I nie będziesz odczuwał braku

Przykładowo jak zjem 6 jaj, steka z woła, trochę ryby, duże awokado i poprawię jakimś jeszcze mięsem to trzyma mnie to wiele godzin, niejednokrotnie wychodzi sam z siebie jeden posiłek w ciągu dnia
Byłoby spoko jeść 1-2 posiłki, zadziwiające jest to, że wcześniej wiele razy próbowałem podejść do LCHF, a teraz dzieje się to samo z siebie. Zobaczymy!
 
Byłoby spoko jeść 1-2 posiłki, zadziwiające jest to, że wcześniej wiele razy próbowałem podejść do LCHF, a teraz dzieje się to samo z siebie. Zobaczymy!
Większość ludzi zdecydowanie źle podchodzi do tego modelu odżywiania

Np dają twaróg z oliwą i się dziwią, że im to nie smakuje albo porcje odżywki białkowej i garstkę orzechów czy masła orzechowego....tak się nie da funkcjonować

Tu ma być kilka różnych źródeł mięsa, jaja, ryby, owoce morza i posiłek do absolutnego nasycenia.

Najpierw adaptacja z jedzeniem i po czasie włączenie treningu - sam trening też nie jakieś zajeżdżanie się tylko mądrze , wprawianie się w ruch, jakość.
 
Jestem w trakcie czytania:
1428792-roslinne-klamstwo-steven-r-gundry-1.webp
 
No trzeba odróżniać. Ziemniaki żyją w glebie, dojrzałe mają grubą skórkę i nie zjesz ich na surowo bo zatrucie - to jest to o czym piszę, mechanizm obronny rośliny.

Soja czy kapusta zawiera goitrogeny upośledzają one pracę tarczycy i wiążą minerały np magnez i cynk ergo : testosteron w dół, gorsze samopoczucie, słabość stawów, kości, mięśni

To nie jest tak, że warzywka nam nic nie robią, nie wpływają na nasz układ hormonalny, nerwowy itp
A cebula?
 
No zjedz ich kilka na surowo to się przekonasz
Ból jest najlepszym nauczycielem, tylko nikt nie chce być jego uczniem
Kiedyś ugryzłem sporego kęsa tak jak jabłko.
Po chwili w brzuchu zaczęło mi się zbierać jak na rzyganie, dosłowni w ciągu paru minut, może nawet mniej, sekundy to może trwało.
Czułem, że do kibla nie zdążę bo narastało jak wściekłe, złapałem siatkę foliową żeby się do niej zbełtać i jak puściłem to bełta nie było ale najgłośniejsze i najdłuższe beknięcie w życiu, takie jak na amerykańskich filmach :beczka:
 
Ale po obróbce traci swoje wartości :fjedzia:
Nie traci. Cebula działa nawet lepiej jeśli jest pieczona czy duszona. Spróbuj sobie kiedyś diety cebulowej, sam zobaczysz co dziwnego z dupy wyjdzie po kilogramie czy dwóch pieczonej cebuli... :irish:
 
Nie traci. Cebula działa nawet lepiej jeśli jest pieczona czy duszona. Spróbuj sobie kiedyś diety cebulowej, sam zobaczysz co dziwnego z dupy wyjdzie po kilogramie czy dwóch pieczonej cebuli... :irish:
Mogę tylko powiedzieć co z dupy wychodzi po słoiku konserwowych jalapeno, a raczej co wpływa. :juanlaugh:
Rozżarzona ława kurła.
 
Back
Top