Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Nigdy zadnych spalaczy nie bralem, bo nie bylo jeszcze takiej potrzeby, ale wiem, ze bardzo dobre opinie zbieral Venom (z tym, ze ten stary sklad, ktorego raczej juz nie ma w sprzedazy).
 
Hmmm... jakiś miesiąc temu miałem 95 w pasie, dzisiaj mierzę, a tu 106. xD Nie wiem, może mi się coś porąbało, ale do konkursu w sam raz grubość brzucha jest. :-)
 
a mi spodnie spadaja po grypowym weekendzie. Ty kulko! metr pekl w pasie, doobrze!!! jeszcze betsyfa wygra konkurs, haha. romantyczna kolacja bialkowa z Jurasem czeka.
 
Zobaczycie, na rzeźbie miałem 88, dość faszystowska liczba, ale jestem szeroki w biodrach. :D W 2 miesiące te 16 centymetrów pójdzie gładko. :D
 
Już lecę. W tej chwili mnie na amino nie stać, a Ty mi tu o cyklach jakiś mówisz. :D Poza tym jestem przeciwny sterydom. ;)
 
Panowie, mam takie pytanie grupowe. Gdybyście mieli wskazać jedną partię mięśni która jest u was najsłabsza i która jest najsilniejsza to co to by było?
(oczywiśnie z zachowaniem proporcji bo wiadomo, że na bicka nie weźmie się tyle co w martwym)

Tak jak zauważyłem po sobie to najsilniejsze u mnie są plecy, a najsłabszy tył barku.
 
Z tego co ja widzę, to w porównanniu do innych ćwiczących najlepiej działają u mnie plecy i klata, a najsłabiej biceps.
 
Gdybyście mieli wskazać jedną partię mięśni która jest u was najsłabsza


Weź i wybierz coś, jak wszystko jest słabe, a jak pomyślisz nad tym która jest najsłabsza, to dochodzisz do wniosku,że każda tak samo chujowa:-)
 
Najsłabsze mam chyba barki. Najsilniejszą chyba klatę, bo niestety ją robiłem jako pierwszą, a dopiero jakieś 3 lata temu zacząłem jak człowiek robić przysiady i martwy ciąg. Tak tego żałuję, gdybym od początku (czyli ponad 5 lat) robił złote ćwiczenia... kurwa, dźwigałbym teraz po 200 w serii na martwy!
 
@Calo, nie polecam firmy która to produkuje przede wszystkim bo nie jest to nawet topowa polska marka odżywek. Jeśli nie brałeś nigdy nic co redukuje tłuszcz to zacznij delikatnie od l-karnityny + CLA jak budżet pozwoli. Jak chcesz zacząć ostrzej to polecam związek o nazwie sinetrol który jest bazą Therm Line Forte od Olimpu i Thermo Lizzera od Iron Horse, opieraj na ekstraktach spalacze bo ja przy połowie dawki i tak naprawdę rzadkich treningach zrzuciłem 8kg w 8tyg. Jak już będzie ciężko to wjeżdżaj z chemią typu Venom Hyperdrive 3.0 i koniecznie stara wersja bo jest jeszcze na allegro. No i staraj się nie generować nadwyżki kalorycznej bo wtedy będzie ciężko :D



Na pewno najsłabsza będzie klata i kluczowe ćwiczenia bo trenuje w domu, nie mam ani asekuracji w ludziach ani pomocy w stojakach ale chyba plecy bo podciąganie idzie nieźle, rekordowo 14/11/9 z 5kg obciążeniem, wiosłowanie 40kg hantlem jednorącz to może plecy...ciężko powiedzieć.
 
W najgorszym razie moge się zgodzić, że działa wybiórczo bo na mnie płynna forma od Vitalmaxa działała i to 2-krotnie przy olanej diecie i splicie bez żadnych areobów, tabat, niczego. Z ciekawości wrócę do niej po 6 latach przy dużo lepszych warunkach sprzyjających jej działaniu bo nie chcę mi się wierzyć, że 7cm z pasa i potem 4cm z pasa spadły od tak. Oczywiście uczciwie opiszę efekty.
 
Chopy mam pytanie. Praktykuje ktoś z was tzw. kalistenikę ? Po 5,6 latach nic nie robienia (wcześniej prawie 10 lat sw i praktycznie wszystkie związane z tym aktywności) wziąłem się za trening bez sprzętu, póki co zupełnie podstawowy, bo zastałem się kompletnie przez te kilka lat i mam kurewskie zakwasy. Jeżeli ktoś tak trenuje to jestem ciekaw waszych doświadczeń, planów treningowych itp. Pozdro.
 
Ja trenowałem treningiem LaFaya przez pół roku. Mogę śmiało powiedzieć, że pół roku na siłowni z porządnymi ciężarami dało mi 100% więcej niż trening w domu.
 
Kalistenika to równie szerokie pojęcie co trening z ciężarami. Możesz ćwiczyć kulturystycznie i możesz ćwiczyć pod trójbój, możesz ćwiczyć strongman albo na kettlebellach. Tak samo kalistenika. Tobie chodzi o robienie 100 pompek w chacie, treningi na drążkach a'la Hannibal, izometrie, pompki na jednej ręce czy jeszcze coś innego?
 
Keylock - ja wiem co to jest i co chcę docelowo ćwiczyć. Jestem po prostu ciekaw planów/doświadczeń ludzi którzy w tym siedzą.







Generalnie nie przepadam za treningiem z ciężarami. Ale oczywiście jak robiłem sw, to trenowałem z obciążeniem, ale w formie obwodówek (2 lub 3 razy w tygdoniu), nie typowo kulturystycznie. Później wpadła mi właśnie w ręce książka Lafaya i wykorzystywałem niektóre poziomy z jego systemu (nie jechałem całym programem, tylko wybierałem poziomy w zależności od tego co chciałem w danym momencie osiągnąć). Na końcu robiłem już treningi mieszane, ćwiczenia bez sprzętu jak i niektóre z ciężarami. Coś jak Frank Medrano (nie wiem czy dobrze nazwisko napisałem), aleo oczywiście nie z taką intensywnością i ilością powtórzeń, bo jego trening jest mega hardkorowy i nie miałbym już czasu na inne aktywności, a priorytetem były dla mnie sw.



Narazie muszę się rozruszać, no i planuję wyciągnąć z garażu sprzęty typu drążek, poręcze. Dysponuję też sztangą, ławeczką, hantlami. Póki co mam zamiar ćwiczyć bez sprzętu. Na ten moment robię różne rodzaje pompek (normalne, diamentowe, na jednej ręce itp.), pistolety, wznosy nóg, stanie na rękach, pompki w staniu na rękach i parę inny ćwiczeń na rozuraszanie. Jak zamontuje drążek i poręcze to mam zamiar ruszyć już pełną parą.



Rozciągać też się znów zacząłem. Jak trenowałem sw to trzaskałem szpagaty w każdą stronę, zakładałem nogi za głowę, robiłem te wszystkie pojebane asany z jogi. A tak się zastałem, że nawet palcami do ziemi nie mogę teraz dosięgnąć.



Jak ktoś ćwiczy bez sprzętu to pisać, chętnie poczytam jakieś rady, plany. Wertuje właśnie sporo książek i filmików na yt w tym temacie.
 
@ Renegat



Ja jestem w trakie "Skazanego na trening" Wade'a.



Zacząłem od dzisiaj trening kalisteniczny, ale jestem nastawiony sceptycznie. Nie robię tego ze względu na przyrost masy mięśniowej, tylko na wzmocnieni mięśni głębokich (mam problemy z kręgosłupem, ostatnio bół nie dawał mi zbytnio spać po treningach sw) oraz liczę trochę na wzrost siły. Mój trener od 3 miesięcy praktykuję kalistenikę wg ww. książki i jego problemy z kręgosłupem zaczęły być prawie nieodczuwalne. Podczas lektury samej książki czasami mam wrażenie, że czytam fantastykę :-) Cała teoria spiskowa, co do ćwiczenia z ciężarami i w klubach fitness jest mocno przesadzona.



Jakbyś miał jakieś fajne zestawy ćwiczeń, to podeślij tutaj. W tej książce jest akurat 6 głównych ćwiczeń, a każde z nich podzielono na 10 etapów ze względu na poziom trudności.
 
Czytałem tę książkę Wade'a więc mniej więcej wiem chyba o co chodzi Wieriemu. Po krótce, autor opisuje ćwiczenia z ciężarami jako zło i sposób uszkodzenia wszystkich stawów, praktycznie nic więcej i zarzuca budowanie "sztucznej sily" czyli,że podniesiesz 150 na martwy, ale podciągniesz się dwa razy, a on bez treningu na ciężarach podniesie 130kg na martwy,ale podciągnie się razy dwadzieścia (kilogramy podałem przykładowo z głowy!), a wyciskanie na klatkę jest chyba najlepszym ćwiczeniem,ale tylko wtedy gdy chcesz rozpierdolić rotatory stawów. Tak streszczając mniej więcej słowa autora z pamięci :-)
 
Mój kumpel też się jara kalisteniką i miał fazę na tę książkę, pokazywał mi jakieś wywody, gdzie autor udowadnia, że zapotrzebowanie na białko w dietetyce sportowej jest zawyżone (spisek przemysłu drobiarskiego czy coś w tym stylu) i że 80kg facetowi wystarczy jakaśtam śmiesznie mała jego ilość, opierając to tylko na przeliczeniu ile procentowo białka zawierają mięśnie i ile procentowo mięśni zawiera przeciętny facet. Generalnie z tego co napisali koledzy wyżej i co wywnioskowałem z rozmów z tym kumplem to autor "Skazanego na trening" próbuje być zbawicielem dla gości nielubiących siłki i kulturystyki.
A dla tych co ślepo w to wierzą - ten kolega robi tylko kalistenikę, ja robię głównie ciężary jeśli chodzi o treningi siłowe. Podciągam się więcej razy od niego, zrobię też więcej pompek czy to zwykłych, czy na jednej ręce. Ważę ~13kg więcej od niego.
Żeby nie było - ja wyznaję zasadę wszechstronnego atletyzmu i nie uważam, że jeden rodzaj treningu jest lepszy od drugiego. Mistrzem świata w niczym nie będę więc wolę po prostu być dobry w paru dziedzinach sportu bez skupiania się na samych ćwiczeniach z trójboju czy samych sztuczkach na drążku.
 
Znam "Skazanego", jak i resztę książek tego typu, swego czasu miałem pokaźną bibliotekę domową dotyczącą treningu siłowego, stretchingu i wszelakich sw.



Trzeba zacząć od tego, że gdzieś czytałem, że Paul Wade to wymyślona postać (nie wiem czy to prawda), w każdym razie pomysł na książkę był dobry i dzięki temu dobrze się sprzedała. Ja osobiście nie bawię się w tą śmieszną wojenkę co jest lepsze, ciężary czy kalistenika. Nie lubię po prostu treningu z obciążeniem, choć taki robiłem. Teraz kiedy nie robię już sw chciałbym poświęcić się treningowi głównie bez sprzętu, bo bardzo podoba mi się ta forma aktywności. Zależy oczywiście kto jakie ma cele. Wade przesadza i jest to po prostu lanie wody dla ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o treningu siłowym. Z drugiej strony pojawiają się też podobne zarzuty w drugą stronę. Jakiś czas temu czytałem art Knife'a na temat kalisteniki i on "tłamsił" ten rodzaj treningu (oczywiście w porównaniu do siłowni). A dyskusja na ten temat jest zawsze taka sama : "co ci daje stanie na jednej ręce ?". "A co tobie daje, że wyciskasz 200 na klatę ?". "Hannibal nie robi nic wyjątkowego, to potrafią nastoletni gimnastycy", "a co jest wyjątkowego w napizganiu się koksem?". I tak dalej. Smieszne to wszystko, no ale cóż, trzeba mieć łeb na karku, myśleć samodzielnie, wiedzieć do czego się dąży i podchodzić z dystansem do magicznych metod i prawd objawionych.



Sprawdźcie ten trening, mocny :



http://www.facebook.com/notes/street-workout-lublin/rutyowy-trening-franka-medrano/412458898816667
 
Woow, trening kozacki się wydaje. Ja za jednym razem 60 pompek nie zrobię, a tam jest 100 i potem 200 zwykłych pompek :D Dobry motyw z tłumaczeniem tego typu planów, jest takich więcej? Może łatwiejszych, zebym i ja mógł coś robić :D To jest streetwrokout? Czyli, robienie siły i wytrzymałości, a w mniejszym stopniu sylwetki?
 
Dooży&Grooby



Nie wgłębiałem się w temat ale słyszałem opinie że l-karnitynina po prostu nie działa. Co o tym sądzicie? Mit czy prawda?
 
Back
Top