Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)



Ahahahahhaha kulturowniki w akcji !
@Wrestlerek @Kar0l

Takie wielkie chłopiska to na pewno sobie świetnie poradzili, prawda? PRAWDA?! Pompowniki w miejscu, gdzie całkowicie nie mogą się odnaleźć. Dobre też było jak był ten test do Navy Seals według kulurystów to oni nawet nachwytem tam się nie podciągali hahaha

Jeszcze na dokładkę znalazłem coś takiego
 
Elegancki patent:


Wyciśnij albo zgiń!!! :boystop:


Tak na poważnie spoko opcja ale pozostawia furtkę w głowie jeżeli się nie postarasz to możesz opuścić ławeczkę.
W rzeczywistości jeżeli chcesz przekraczać swoje granice i progresować musisz dać z siebie wszystko bez żadnej taryfy ulgowej.
 
Wyciśnij albo zgiń!!! :boystop:


Tak na poważnie spoko opcja ale pozostawia furtkę w głowie jeżeli się nie postarasz to możesz opuścić ławeczkę.
W rzeczywistości jeżeli chcesz przekraczać swoje granice i progresować musisz dać z siebie wszystko bez żadnej taryfy ulgowej.
Dokładnie, potem sie rozjebać na całe życie i skończyć karierę sportową jako pół kaleka. :korwinlaugh:
 
Wyciśnij albo zgiń!!! :boystop:


Tak na poważnie spoko opcja ale pozostawia furtkę w głowie jeżeli się nie postarasz to możesz opuścić ławeczkę.
W rzeczywistości jeżeli chcesz przekraczać swoje granice i progresować musisz dać z siebie wszystko bez żadnej taryfy ulgowej.
Po części się z Tobą zgodzę. Jednak taka ławeczka, też jest dobrym pomysłem, bo nie zawsze masz ogarniętych spoterow na siłowni:conorsalute:
 
Po części się z Tobą zgodzę. Jednak taka ławeczka, też jest dobrym pomysłem, bo nie zawsze masz ogarniętych spoterow na siłowni:conorsalute:

Pamiętam jak dobre kilka lat temu robiłem klatke 80, z tego co pamiętam robiłem z gościem na zmianę i gdzieś odszedł a ja robiłem po jakieś kilkanaście powtórzeń i przy końcówce się przeliczyłem bo w połowie wyciskania ciężar zaczął powoli się zniżać w dół. Miałem taką lekka panikę bo już kurwa nie miałem siły, ale z drugiej strony wiedziałem że wcześniej wycisnalem to kilkanaście razy i nie jest to jakiś mega ciężar, udało mi się wysunąć łeb spod sztangi i opadła na ławkę i dopiero koleś podleciał co ze mną robił i powiedział że mogłem dać znać, zaczął się śmiać ja zacząłem się śmiać i zwolniłem ławeczkę. :korwinlaugh:

A były jeszcze jakieś chujki które ćwiczył obok mnie to kurwa żodyn nie pomógł się kurwa tylko patrzyli czy zawitam do bram valhalli.. :boystop:
 
Pamiętam jak dobre kilka lat temu robiłem klatke 80, z tego co pamiętam robiłem z gościem na zmianę i gdzieś odszedł a ja robiłem po jakieś kilkanaście powtórzeń i przy końcówce się przeliczyłem bo w połowie wyciskania ciężar zaczął powoli się zniżać w dół. Miałem taką lekka panikę bo już kurwa nie miałem siły, ale z drugiej strony wiedziałem że wcześniej wycisnalem to kilkanaście razy i nie jest to jakiś mega ciężar, udało mi się wysunąć łeb spod sztangi i opadła na ławkę i dopiero koleś podleciał co ze mną robił i powiedział że mogłem dać znać, zaczął się śmiać ja zacząłem się śmiać i zwolniłem ławeczkę. :korwinlaugh:

A były jeszcze jakieś chujki które ćwiczył obok mnie to kurwa żodyn nie pomógł się kurwa tylko patrzyli czy zawitam do bram valhalli.. :boystop:
Dobrze Byku, że obyło się bez większej afery i jesteś tutaj z Nami :conorsalute:
Trzeba dalej lecieć z treningami :bleed:
 
Daj Pan spokój, wiemy, że cenisz sobie inną formę treningu i z tego co widziałem nikt nie pisał, żeby jebać Twoje drążki czy inne wygibasy na poręczach. Życzę samych udanych treningów i rekordów na dipach :conorsalute:
Pisałem to w kontekście kontuzji jakie niesie za sobą trening z tą zjebana sztangą i wyciskania jej , to jest masakra
 
Pisałem to w kontekście kontuzji jakie niesie za sobą trening z tą zjebana sztangą i wyciskania jej , to jest masakra

Kontuzji też możesz się nabawic, jak źle zrobisz dipy czy podciąganie z ciężarem. Zachowanie zdrowego rozsądku, ciężar dobrany do umiejętności, poprawna technika i ryzyko kontuzji spada.
Dlatego lepiej w boxie z ustawionymi podpórkami (czy na tej ławce z filmu powyżej) i na lekkim skosie. Wyciskanie nikogo jeszcze nie zabiło. Nie ma co demonizować ćwiczen ze sztangą. Im bardziej urozmaicone treningi tym lepiej
 
Dlatego lepiej w boxie z ustawionymi podpórkami (czy na tej ławce z filmu powyżej) i na lekkim skosie. Wyciskanie nikogo jeszcze nie zabiło. Nie ma co demonizować ćwiczen ze sztangą. Im bardziej urozmaicone treningi tym lepiej
:conorsalute:
 
Kontuzji też możesz się nabawic, jak źle zrobisz dipy czy podciąganie z ciężarem. Zachowanie zdrowego rozsądku, ciężar dobrany do umiejętności, poprawna technika i ryzyko kontuzji spada.
Większość ludzi na siłowniach wyciska w totalnie zły od strony biomechaniki sposób i obciąża sobie ekstremalnie rotatory barków i nie tylko, a klatę dalej mają ultra płaską
 
Ja sam dużo ćwiczeń z kalisteniki, gimnastyki uważam, ale żeby całkowicie rezygnować ze sztangi to sobie nie wyobrażam. Przysiady ze sztangą, martwy ciąg czy nawet ohp i wyciskanie to są świetne ćwiczenia.
A tak w kit właśnie,
Zdecydowanie przeceniane i robione u większości na nawet nie połowę ich potencjału.
Problem jest inny : jak chcesz progresowac w tych ćwiczeniach cały czas to w końcu ten trening wygląda jak piramida w górę i w dół, 1 max 2 ćwiczenia w treningu, czyli oddanie się tym tylko ruchom
 
Kilka lat temu byłem na siłowni i właśnie widziałem akcję, gdzie taki panic button by się przydał. Chłop machał sobie sztangą, niby wszystko ok bo mały ciężar, ale po którymś wyciśnięciu opadł z sił a nie miał nikogo do asysty. Robiłem wtedy nogi na suwnicy i patrzę a tu typa sztanga przygniata. Ledwo co łeb wyciągnął. Wtedy przybiegł ten typek co dzielił z nim ławkę i zaczął się śmiać, ten przygnieciony sztangą również wybuchł śmiechem a my zaczęliśmy klaskać i krzyczeć KON-STY-TU-CJA! Chłop zwolnił ławkę to normalnie klatę zrobiłem, bo nogi już miałem spompowane.
 
A tak w kit właśnie,
Zdecydowanie przeceniane i robione u większości na nawet nie połowę ich potencjału.
Problem jest inny : jak chcesz progresowac w tych ćwiczeniach cały czas to w końcu ten trening wygląda jak piramida w górę i w dół, 1 max 2 ćwiczenia w treningu, czyli oddanie się tym tylko ruchom
Zawodnik sportów walki dla którego siłownia jest tylko dodatkiem to ile powinien mieć ćwiczeń w treningu Twoim zdaniem 40?
 
Zawodnik sportów walki dla którego siłownia jest tylko dodatkiem to ile powinien mieć ćwiczeń w treningu Twoim zdaniem 40?
Nikt tyle nie ma.
Chodzi o metodykę. W sportach walki chciałbyś skorzystać z akumulacji wzbudzonej potencjacji czyli chcesz w walce wykorzystać atuty mocy (siła*szybkość) a nie samej statycznej siły. Inna intencja treningu po prostu. Możesz robić przysiady ze sztangą, ale poprzedzone np wyskokiem w górę, możesz wyciskać sztangę do góry, ale np poprzedzone dynamicznym wyciskaniem, gdzie sztanga spoczywa na gumie i wykorzystujesz cykl rozciągnięcie-skurcz.

Jak przyjdzie Ci robić pompki na jednej ręce z lekkim oderwaniem się/wybiciem na tej ręce to to zapewni Ci więcej korzyści pod walkę aniżeli wyciskanie sztangi.
 
Nikt tyle nie ma.
Chodzi o metodykę. W sportach walki chciałbyś skorzystać z akumulacji wzbudzonej potencjacji czyli chcesz w walce wykorzystać atuty mocy (siła*szybkość) a nie samej statycznej siły. Inna intencja treningu po prostu. Możesz robić przysiady ze sztangą, ale poprzedzone np wyskokiem w górę, możesz wyciskać sztangę do góry, ale np poprzedzone dynamicznym wyciskaniem, gdzie sztanga spoczywa na gumie i wykorzystujesz cykl rozciągnięcie-skurcz.

Jak przyjdzie Ci robić pompki na jednej ręce z lekkim oderwaniem się/wybiciem na tej ręce to to zapewni Ci więcej korzyści pod walkę aniżeli wyciskanie sztangi.
Rownie dobrze można też wyciskać sztangę z podrzutem dla dynamiki, albo z kilku sekundowym przytrzymaniem a później szybkim wycisnieciem. Rownie dobrze można robić box squat, lub przysiad z podskokiem. Do wszystkich tych ćwiczeń używasz sztangi
 
W tym sęk właśnie, że długo tak nie pociagniesz. Odstawiając żelastwo zyskujesz świeżość
Tutaj się muszę zgodzić. Patrzę też na to w sposób nieco metaforyczny, który wg moich obserwacji się sprawdza. Zewnętrzny stresor jest znacznie bardziej obciążający, niż praca z własnym ciałem. Ta zasada działa w wielu sferach życia. Podobnie jest z losem, sytuacjami życiowymi - kiedy bierzemy dodatkowy balast (coś ponad nasze siły), trzeba za to płacić. W kontekście sfery wewnętrznej kosztami jest często przewlekły stres, przemęczenie, choroby etc. W kontekście ciężarów - obciążenie ciała, układu nerwowego, kontuzje etc. Przy czym oczywiście można zaprogramować trening w taki sposób, by plan nie był przeładowany, perjodiozacja etc.. Jednak uważam, że aby pojąć w pełni benefity płynące z przestawienia się na trening z ciężarem własnego ciała, trzeba potrenować zarówno z ciężarami jak i z ciałem. Wtedy dopiero czuć tę różnice. Ja nieufnie podchodziłem do kali, ale dopiero po roku zauważyłem, że faktycznie benefity są fantastyczne.

Moje osobiste odczucia są takie, że ciało reaguje na trening z własnym ciałem znacznie bardziej entuzjastycznie, aniżeli na trening z klamotami. Od 18 lat trenuje siłowo, a kalistenike robię dopiero od 3 lat. Jestem zdziwiony gęstością mięśnia, siłą (również użytkową), i ogólnym samopoczuciem. Dodam, że trenuje bez wspomagaczy.

Zostawiłem tylko kilka ćwiczeń z ciężarem, które lubię, i które wykonuje 1x w tygodniu lub rzadziej, jak pojadę do kolegi na siłownię, bardziej towarzysko. Jest to Wyciskanie hantli skos, różne ćwiczenia z kettlami, czasami jakiś Biceps (z tego ciężko się wyleczyć XD), i Wznosy bokiem w drop setach. Jeżeli nie idę na siłownię, to robię te ćwiczenia na gumach, czasami podpierając się metodą MyoReps.

Polecam rozpisać sobie przykładowo FBW na 3dni bez ciężarów, polecieć sobie 6-8 tygodni angażując się w plan, i zobaczyć, co to przyniesie. Proste rzeczy, pompki, podciąganie, dipy, wznosy nóg etc można masterować do śmierci, i tak jak powiedział Brawler - będzie wciąż ta świeżość. Nawet po ultra ciężkiej jednostce Twoje ciało odwdzięczy się fajną regeneracją, bo w końcu go nie obciążyłeś dodatkowym ciężarem, więc idziecie razem do celu jako sprzymierzeńcy. :burnit:
 
Back
Top