Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

Dobrze wiesz, że nie chodzi mi o kartę pro tylko podejście do treningu. Takiej sylwetki nie osiągniesz po prostu regularnym treningiem i ładowaniem koksu tylko całe życie pod to podporządkowujesz.
no i nie wiem po co :-) jak później oni sami przyznają, że to był duży błąd....

Bo widzisz to nie jest tak, stuka 30kilka czy tam 40tka i już przychodzą refleksje odnośnie swojego postępowania, zdrowia (zwłaszcza!), ruchliwości, samopoczucia, sprawności co przekłada się na jakość życia ogółem



oto przemocarny trening grzbietu.....same maszynki, temu chłopu zaaplikujesz prosty trening na zasadzie grzbietki, supermany, kołyska, skłony bez żadnego ciężaru, czołganie się - wszystko na te jego mocarne plecy i ducha wyzionie, a gdzie tu mówić o chodzeniu na czworaka i innych.... to jest kalectwo.



tu kolejni mocarze, najpierw rozprawiają o tym czego nie mogą już robić przez kontuzje (a jakże!) a potem maxymalna izolacja klatki piersiowej na maszynce



tu kolejny osiłek i jego przemocarny trening na maszynach (w tym windzie do podciągania) a na innych filmach opowiada o atroskopii barku - czyli kolejny kolekcjoner kontuzji od nieprawidłowego podejścia do treningu



znowu, maszynki, maszynki ale niech będzie jeden to ifbb pro.....zawodowiec.....to się nie liczy :-)




a tu to już w ogóle multum pierdolenia od rzeczy, że np drążek jest dobry dla atletyki obręczy barkowej ale nie dla hipertrofii czyli ten łeb od akademii farmazonii w formie w pełnej + gość, który hoduje organizm i standard : linki, maszynki.....

I teraz tak : ludzie po nich małpują. Wierz lub nie, ale tak jest. Odtwarzają. Nie robią kondycji, nie robią mocy, nie robią siły wytrzymałościowej, nie dbają o koordynację, o równowagę, o gibkość, o refleks.....

a teraz pokaże Ci jak powinien trenować gość, który chce dobrze wyglądać i powiedzmy, że nie chce iść w nurt ani crossfitu, ani jakiś zapaśniczych tematów czy bokserskich czy innych, ale chce być fit i w miarę sprawny





Jest różnica czy nie ma różnicy?
No jest.

I większość ludzi dąży do tego drugiego modelu a małpuje po pierwszych....

Ci pierwsi namawiają do zjadania xxx g węglowodanów na dzień bo wbijają insulinę i inne gówna, ten drugi co do diety przekonuje, że węglowodanów nie trzeba aż tak dużo, tylko zdrowe tłuszcze, stosunkowo dużo białka i generalnie organiczne jedzenie bez głodzenia się

Drugi model przedstawia zdrowie, sprawność, kondycję, odpowiednie podejście
Pierwszy to hodowla organizmu z kontuzjami, nierównowagą sił, niepełnosprawnością ruchową
 
a tu to już w ogóle multum pierdolenia od rzeczy, że np drążek jest dobry dla atletyki obręczy barkowej ale nie dla hipertrofii czyli ten łeb od akademii farmazonii w formie w pełnej + gość, który hoduje organizm i standard : linki, maszynki.....

I teraz tak : ludzie po nich małpują. Wierz lub nie, ale tak jest. Odtwarzają. Nie robią kondycji, nie robią mocy, nie robią siły wytrzymałościowej, nie dbają o koordynację, o równowagę, o gibkość, o refleks.....
OJ chłopaku, Sajan akurat to jeden z najcięższych i najsilniejszych zawodników w Polsce, a wychodzi w klasyku.

Zobacz sobie jego treningi, a nie z tym dzbanem Głuchowskim. Gość napierdala kosmiczne ciężary na wolnym.
 
OJ chłopaku, Sajan akurat to jeden z najcięższych i najsilniejszych zawodników w Polsce, a wychodzi w klasyku.

Zobacz sobie jego treningi, a nie z tym dzbanem Głuchowskim. Gość napierdala kosmiczne ciężary na wolnym.
Ile on ma w tych wielkich łapach?
 
OJ chłopaku, Sajan akurat to jeden z najcięższych i najsilniejszych zawodników w Polsce, a wychodzi w klasyku.

Zobacz sobie jego treningi, a nie z tym dzbanem Głuchowskim. Gość napierdala kosmiczne ciężary na wolnym.
Eh Siwy ale to wciąż są tylko ciężary….

Tu masz atletę :

Jeszcze Ci mogę pokazać innych, gdzie przy dużej masie własnej skaczą i robią inne rzeczy choćby zawodnicy rugby po 150kg
 
Eh Siwy ale to wciąż są tylko ciężary….

Tu masz atletę :

Jeszcze Ci mogę pokazać innych, gdzie przy dużej masie własnej skaczą i robią inne rzeczy choćby zawodnicy rugby po 150kg

Odpowiedziałem Ci na filmik Sayana z Głuchowskim, który w tej swojej śmiesznej "koncepcji" opiera trening głównie na izolacjach. To jest trening typowo pod zawodników kulturystyki pod scenę. Słowa klucz - "Zawodników" i "pod scenę". Jest pełno filmów jak chłopaki nakarmiają ciężkie wielostawy, akurat wybrałeś ten z głuchowskim ;)
Kulturysta trenuje jak kulturysta nie jak tancerz czy lekkoatleta.

Zawodnicy którzy startują mają inny cel niż zwykły Janusz, który przyjdzie na siłownię i mają w piździe gadanie Twoje, papryka27 i dzieciaków po 50kg, że się nie podciągną czy nie staną na rękach. Trzeba rozróżnić zawodników od zwykłych ludzi na siłowniach czy trenujących inne sporty. Tak to możemy sobie piłeczkę odbijać do usranej...
 
Odpowiedziałem Ci na filmik Sayana z Głuchowskim, który w tej swojej śmiesznej "koncepcji" opiera trening głównie na izolacjach. To jest trening typowo pod zawodników kulturystyki pod scenę. Słowa klucz - "Zawodników" i "pod scenę". Jest pełno filmów jak chłopaki nakarmiają ciężkie wielostawy, akurat wybrałeś ten z głuchowskim ;)
Kulturysta trenuje jak kulturysta nie jak tancerz czy lekkoatleta.

Zawodnicy którzy startują mają inny cel niż zwykły Janusz, który przyjdzie na siłownię i mają w piździe gadanie Twoje, papryka27 i dzieciaków po 50kg, że się nie podciągną czy nie staną na rękach. Trzeba rozróżnić zawodników od zwykłych ludzi na siłowniach czy trenujących inne sporty. Tak to możemy sobie piłeczkę odbijać do usranej...
Fakt w piździe mają bo pizdy im urosły duże od tego podejścia.

Cały czas trzymam się w nurcie kulturystyki, żaden z tych amatorów po wbiciu wagonów anabolików nie wygląda jak John Grimek, czyli gość który nie używał sterydów i miał mniej jedzenia ogółem.

To gdzie Wasz postęp się pytam ? Kolekcjonowanie kontuzji i przyjaźń ze strzykawką?
 
Fakt w piździe mają bo pizdy im urosły duże od tego podejścia.
No cóż, mają w pizdzie i osiadają sukcesy.
Najlepszym przykładem jest Cutler. W swoim wieku jest ogromny i w bardzo dobrej kondycji fizycznej, nie męczą go kontuzje do tego jest milionerem, a trenował jak pojebany.
:śmiech:

Cały czas trzymam się w nurcie kulturystyki, żaden z tych amatorów po wbiciu wagonów anabolików nie wygląda jak John Grimek, czyli gość który nie używał sterydów i miał mniej jedzenia ogółem.

To gdzie Wasz postęp się pytam ? Kolekcjonowanie kontuzji i przyjaźń ze strzykawką?
No to porównaj rozmiar, strukturę i separację Grimka do Doriana, Cutlera, Cbuma czy chociażby Arnolda to zobaczysz postęp.

Na przestrzeni lat w raz z rozwojem medycyny i metod treningowych zmieniły się też kanony sylwetek. Zawsze się znajdzie jakiś freak, który zmieni grę.
 
No cóż, mają w pizdzie i osiadają sukcesy.
Najlepszym przykładem jest Cutler. W swoim wieku jest ogromny i w bardzo dobrej kondycji fizycznej, nie męczą go kontuzje do tego jest milionerem, a trenował jak pojebany.
:śmiech:


No to porównaj rozmiar, strukturę i separację Grimka do Doriana, Cutlera, Cbuma czy chociażby Arnolda to zobaczysz postęp.

Na przestrzeni lat w raz z rozwojem medycyny i metod treningowych zmieniły się też kanony sylwetek. Zawsze się znajdzie jakiś freak, który zmieni grę.
Dyskusja jak ze ślepym o kolorach. Gimek by dziś nawet karty pro nie dostał, a przecież rozdają je jak ulotki, bo nawet klasycy z 3% bf na scenie są z 10 kg więksi niż on był przy pewnie 10-12% bf (na oko). O open nawet nie ma co gadać. W ogóle, że ktoś to nawet na poważnie porównuje, to się w głowie nie mieści.
 
Wiecie co ?

chodzi o to zeby byc jak najwiekszym !!!ogromnym jak zwierz!!!kto nie ma masy jest nikim!!!chudzi moga isc na ryby !!!najwazniejsza jest wilkosc!!!jak jestes wielki rzadzisz!!wchodzisz na silke zakladasz na sztange 200 i cala silownia sika w majty i kazdy chce byc taki dzik jak ty !!!MASA TO PODSTAWA!!!JESTES WILEKI JESTES SZEFEM!!!WSZYSCY MAJA DO CIEBIE RESPAKT!!!TO JEST WLASNIE SENS KOXOWANIA!!! I TAKA JEST PRAWDA!!! JA PRZYPIERDA... DUZO BO MNIE TO RAJCUJE !!!PODNIECA MNIE JAK CO DZIEN PATRZE W LUSTRO I JESTM WIEKSZY I WIEKSZY !!!I ZE JAK WYCHODZE NA ULICE TO GOWNIARZE MOWI " WIDZIALES ALE BYDLE!!!
:mamed:
 
Wiecie co ?

chodzi o to zeby byc jak najwiekszym !!!ogromnym jak zwierz!!!kto nie ma masy jest nikim!!!chudzi moga isc na ryby !!!najwazniejsza jest wilkosc!!!jak jestes wielki rzadzisz!!wchodzisz na silke zakladasz na sztange 200 i cala silownia sika w majty i kazdy chce byc taki dzik jak ty !!!MASA TO PODSTAWA!!!JESTES WILEKI JESTES SZEFEM!!!WSZYSCY MAJA DO CIEBIE RESPAKT!!!TO JEST WLASNIE SENS KOXOWANIA!!! I TAKA JEST PRAWDA!!! JA PRZYPIERDA... DUZO BO MNIE TO RAJCUJE !!!PODNIECA MNIE JAK CO DZIEN PATRZE W LUSTRO I JESTM WIEKSZY I WIEKSZY !!!I ZE JAK WYCHODZE NA ULICE TO GOWNIARZE MOWI " WIDZIALES ALE BYDLE!!!
:mamed:


All you guys out there think my shirts too small. It's because I'm too damn big!
:irish:
 
Taki przykurcz w bicepsach, że ręki wyprostować nie może?
Po prostu sam lockout jest najmniej wartościowy z punktu widzenia hipertrofii, a zabiera bardzo dużo z siły - więc robią 3/4 ruchu. Można się dojebać, że nie schodzi do samej klatki (bo tam jest bardzo duży bodziec) żeby rozciągnąć mięśnie, ale prawdopodobnie mu najszerszy pleców blokuje ruch albo inna anatomiczna rzecz wynikająca z wielkości mięśni.
 
No dobrze, dobrze pójdę Wasza narracją: Grimek pracował na hucie a po pracy robił swoje treningi, był normalnym człowiekiem tak jak i całe tabuny ludzi na siłowniach to pytam rzeczowo : po co normalnej osobie małpowac po tych insulinowcach ? Jaka w tym korzyść ?

99 procent ludzi co chodzi na siłownię nie chce wyglądać jak te insulinowe niepełnosprawności a po nich małpuje bo propaganda fitness jest tak silna.....
 
No dobrze, dobrze pójdę Wasza narracją: Grimek pracował na hucie a po pracy robił swoje treningi, był normalnym człowiekiem tak jak i całe tabuny ludzi na siłowniach to pytam rzeczowo : po co normalnej osobie małpowac po tych insulinowcach ? Jaka w tym korzyść ?

99 procent ludzi co chodzi na siłownię nie chce wyglądać jak te insulinowe niepełnosprawności a po nich małpuje bo propaganda fitness jest tak silna.....
Bo większość ludzi idąc na siłkę chce zmienić swoją sylwetkę, a "ci insulinowcy" jak ich nazywasz są mistrzami w kształtowaniu sylwetki? Nie sprawności, nie koordynacji oko ręką czy czego tam chcesz - mistrzami w kształtowaniu sylwetki. Dowodzą tego rok rok na scenie.

Wrzuciłeś parę postów wyżej Jacka Bilczyńskiego jako przykład... Nie wiem czego? Efektu ubocznego w postaci mięśni po treningu funkcjonalnego? Nawet gdyby Bilczyński był czysty (w co nie wierzę po tym jak, przynajmniej swego czasu wyglądał na YT, gdzie cały roku był mocno dociety i jednocześnie nabity), to z 70% ludzi niegdy nie osiągnie podobnej sylwetki nawet trenując stricte sylwetkowo (kulturystycznie), a co dopiero jako efekt uboczny treningu funkcjonalnego. Nie ma opcji.

Ludzie, kurwa. Niech każdy robi co chce, jak ktoś chce funkcjonalności, niech trenuje funkcjonalnie, jak ktoś chcę sylwetki niech robi sylwetkę. Przekonywanie że a) każdy powinien trenować funkcjonalnie i b) że trening funkcjonalny jest najlepszy również do budowania mięśni jest tak idiotyczne, że odechciewa się komentować. Tak jakby mówić, że każdy powinien biegać sztafetę i że 100m czy maraton są chujowe... i że sztafeta jest najlepsza do robienia wyników na 100 m. No nie każdy chce i nie - nie jest.

Albo z naszego podwórka, jakby MMA było najlepszą metodą na zloto w zapasach (bo w MMA też jest element zapaśniczy). Nie jest, i vice versa.
 
Bo większość ludzi idąc na siłkę chce zmienić swoją sylwetkę, a "ci insulinowcy" jak ich nazywasz są mistrzami w kształtowaniu sylwetki? Nie sprawności, nie koordynacji oko ręką czy czego tam chcesz - mistrzami w kształtowaniu sylwetki. Dowodzą tego rok rok na scenie.

Wrzuciłeś parę postów wyżej Jacka Bilczyńskiego jako przykład... Nie wiem czego? Efektu ubocznego w postaci mięśni po treningu funkcjonalnego? Nawet gdyby Bilczyński był czysty (w co nie wierzę po tym jak, przynajmniej swego czasu wyglądał na YT, gdzie cały roku był mocno dociety i jednocześnie nabity), to z 70% ludzi niegdy nie osiągnie podobnej sylwetki nawet trenując stricte sylwetkowo (kulturystycznie), a co dopiero jako efekt uboczny treningu funkcjonalnego. Nie ma opcji.

Ludzie, kurwa. Niech każdy robi co chce, jak ktoś chce funkcjonalności, niech trenuje funkcjonalnie, jak ktoś chcę sylwetki niech robi sylwetkę. Przekonywanie że a) każdy powinien trenować funkcjonalnie i b) że trening funkcjonalny jest najlepszy również do budowania mięśni jest tak idiotyczne, że odechciewa się komentować. Tak jakby mówić, że każdy powinien biegać sztafetę i że 100m czy maraton są chujowe... i że sztafeta jest najlepsza do robienia wyników na 100 m. No nie każdy chce i nie - nie jest.

Albo z naszego podwórka, jakby MMA było najlepszą metodą na zloto w zapasach (bo w MMA też jest element zapaśniczy). Nie jest, i vice versa.
U większości ludzi zmiana sylwetki w rozumieniu to także lepsza kondycja i zdrowie. Tego właśnie pragną, zwłaszcza po 30tce i wyżej. Co insulinowcy tego nie zapewniają, tylko jest próżnia skupiona na sylwetce i życiu męczennika ryzowo-kurczakowego i dokręcanie cardio jak chomik, no więc : nie ma to nic wspólnego ze sportem i sportem nawet nie jest.

No MMA nie jest metodą na zdobycie złota w zapasach, ale złoto w zapasach na mistrzostwo w MMA już tak :) podstawy robią swoje i tak samo jest z tematem siłowni : ktoś kto nie potrafi poprawnie pompki zrobić a pcha się od razu w trening kulturystyczny złapie kontuzje szybciej niż myśli. Coś co jest zaniedbane nie ulegnie poprawie tylko dlatego że będzie skupienie na treningu pompującym mięśnie

Wystarczy odwiedzić dowolną grupę traktująca o siłowni co chwilę pytania jak przełamać zastój albo jak wyjsc z kontuzji albo jak liczyć jedzenie, LOL :)
 
No dobrze, dobrze pójdę Wasza narracją: Grimek pracował na hucie a po pracy robił swoje treningi, był normalnym człowiekiem tak jak i całe tabuny ludzi na siłowniach to pytam rzeczowo : po co normalnej osobie małpowac po tych insulinowcach ? Jaka w tym korzyść ?

99 procent ludzi co chodzi na siłownię nie chce wyglądać jak te insulinowe niepełnosprawności a po nich małpuje bo propaganda fitness jest tak silna.....
Paleciok z kfd też pracuje na kopalni, trenuje i jest OGROMNYM CHŁOPEM.
:beczka:
 
U większości ludzi zmiana sylwetki w rozumieniu to także lepsza kondycja i zdrowie. Tego właśnie pragną, zwłaszcza po 30tce i wyżej. Co insulinowcy tego nie zapewniają, tylko jest próżnia skupiona na sylwetce i życiu męczennika ryzowo-kurczakowego i dokręcanie cardio jak chomik, no więc
Nawet zakładając, że to prawda - w co wątpię (bo gdyby dobrze poskrobać i każdy podlany facet po 30 przyznał czego chcę po siłce to by wyszło, że chce poruchać XD - czyli dobrze wyglądać na plaży XD), to oczywiście że zapewnią. Zmiana diety i trening fizyczny dla takiego skinny fata po 30-tce będzie jednoznaczne z lepszą kondycją i lepszym zdrowiem. Tu nawet nie ma o czym dyskutować.
nie ma to nic wspólnego ze sportem i sportem nawet nie jest.
Nikt nie twierdzi że ma, tak jak nikt nie twierdzi że taniec to sport a jednak można się doszukiwać pozytywnych aspektów tej formy aktywności fizycznej.
No MMA nie jest metodą na zdobycie złota w zapasach, ale złoto w zapasach na mistrzostwo w MMA już tak :)
Nie jest i wraz z rozwojem MMA nie będzie jeszcze bardziej.
 
Nawet zakładając, że to prawda - w co wątpię (bo gdyby dobrze poskrobać i każdy podlany facet po 30 przyznał czego chcę po siłce to by wyszło, że chce poruchać XD - czyli dobrze wyglądać na plaży XD), to oczywiście że zapewnią. Zmiana diety i trening fizyczny dla takiego skinny fata po 30-tce będzie jednoznaczne z lepszą kondycją i lepszym zdrowiem. Tu nawet nie ma o czym dyskutować.

Nikt nie twierdzi że ma, tak jak nikt nie twierdzi że taniec to sport a jednak można się doszukiwać pozytywnych aspektów tej formy aktywności fizycznej.
Nie jest i wraz z rozwojem MMA nie będzie jeszcze bardziej.
Zależy w jaki sposób. Deficyt z kartki zamiast trwała zmiana i nabycie świadomości żywieniowej to dalej się nic nie zmienia. Nie sztuka zrzucić, sztuka utrzymać i zrozumieć :)

Taniec akurat wnosi wiele, mutowanie na sterydach nie.

No póki co w MMA rządzą zapaśnicy i nie sądzę by się to zmieniło, degestan te sprawy :)
 
Wiecie co ?

chodzi o to zeby byc jak najwiekszym !!!ogromnym jak zwierz!!!kto nie ma masy jest nikim!!!chudzi moga isc na ryby !!!najwazniejsza jest wilkosc!!!jak jestes wielki rzadzisz!!wchodzisz na silke zakladasz na sztange 200 i cala silownia sika w majty i kazdy chce byc taki dzik jak ty !!!MASA TO PODSTAWA!!!JESTES WILEKI JESTES SZEFEM!!!WSZYSCY MAJA DO CIEBIE RESPAKT!!!TO JEST WLASNIE SENS KOXOWANIA!!! I TAKA JEST PRAWDA!!! JA PRZYPIERDA... DUZO BO MNIE TO RAJCUJE !!!PODNIECA MNIE JAK CO DZIEN PATRZE W LUSTRO I JESTM WIEKSZY I WIEKSZY !!!I ZE JAK WYCHODZE NA ULICE TO GOWNIARZE MOWI " WIDZIALES ALE BYDLE!!!
:mamed:
GW8cGZGWYAAp9Yk.jpg
 
Pytanie który ma lepsze życie? Temu po lewej rozjechała się dzienna podaż kcal, przez to że przesadził z ilością oleju kokosowego i teraz duma ile będzie musiał się kardio nakręcić. Temu po prawej rozjechało się jedynie sosiwo serowe na porcji nachosów i trochę stół ujebało.

Odpowiedź jest prosta: ten który wykonuje trening funkcjonalny. Ten z plakatu wygląda na takiego co robi kulturystyczny, także...
 
Back
Top