Brawler098
WSOF Middleweight
no i nie wiem po co :-) jak później oni sami przyznają, że to był duży błąd....Dobrze wiesz, że nie chodzi mi o kartę pro tylko podejście do treningu. Takiej sylwetki nie osiągniesz po prostu regularnym treningiem i ładowaniem koksu tylko całe życie pod to podporządkowujesz.
Bo widzisz to nie jest tak, stuka 30kilka czy tam 40tka i już przychodzą refleksje odnośnie swojego postępowania, zdrowia (zwłaszcza!), ruchliwości, samopoczucia, sprawności co przekłada się na jakość życia ogółem
oto przemocarny trening grzbietu.....same maszynki, temu chłopu zaaplikujesz prosty trening na zasadzie grzbietki, supermany, kołyska, skłony bez żadnego ciężaru, czołganie się - wszystko na te jego mocarne plecy i ducha wyzionie, a gdzie tu mówić o chodzeniu na czworaka i innych.... to jest kalectwo.
tu kolejni mocarze, najpierw rozprawiają o tym czego nie mogą już robić przez kontuzje (a jakże!) a potem maxymalna izolacja klatki piersiowej na maszynce
tu kolejny osiłek i jego przemocarny trening na maszynach (w tym windzie do podciągania) a na innych filmach opowiada o atroskopii barku - czyli kolejny kolekcjoner kontuzji od nieprawidłowego podejścia do treningu
znowu, maszynki, maszynki ale niech będzie jeden to ifbb pro.....zawodowiec.....to się nie liczy :-)
a tu to już w ogóle multum pierdolenia od rzeczy, że np drążek jest dobry dla atletyki obręczy barkowej ale nie dla hipertrofii czyli ten łeb od akademii farmazonii w formie w pełnej + gość, który hoduje organizm i standard : linki, maszynki.....
I teraz tak : ludzie po nich małpują. Wierz lub nie, ale tak jest. Odtwarzają. Nie robią kondycji, nie robią mocy, nie robią siły wytrzymałościowej, nie dbają o koordynację, o równowagę, o gibkość, o refleks.....
a teraz pokaże Ci jak powinien trenować gość, który chce dobrze wyglądać i powiedzmy, że nie chce iść w nurt ani crossfitu, ani jakiś zapaśniczych tematów czy bokserskich czy innych, ale chce być fit i w miarę sprawny
Jest różnica czy nie ma różnicy?
No jest.
I większość ludzi dąży do tego drugiego modelu a małpuje po pierwszych....
Ci pierwsi namawiają do zjadania xxx g węglowodanów na dzień bo wbijają insulinę i inne gówna, ten drugi co do diety przekonuje, że węglowodanów nie trzeba aż tak dużo, tylko zdrowe tłuszcze, stosunkowo dużo białka i generalnie organiczne jedzenie bez głodzenia się
Drugi model przedstawia zdrowie, sprawność, kondycję, odpowiednie podejście
Pierwszy to hodowla organizmu z kontuzjami, nierównowagą sił, niepełnosprawnością ruchową




