Siłownia ( rzeźba, spalanie) pytanie :)

99% populacji nie wykona

To samo można powiedzieć o 99% populacji

Do pewnego stopnia. W większości są to predyspozycje genetyczne, rodzaj włókien mięśniowych, proporcję kończyn i miesca przyczepów mięśni. Ostatecznie prawda jest taka, że większość zostaje przy tym, w czym ma sukcesy (a więc predyspozycje genetyczne) i jak ktoś zrobi 3 serie na hantlach i mu łapy rosną to idzie w kulturystykę, a jak ktoś nie rośnie to szuka dalej. I odwrotnie, jak ktoś ma dużą moc to idzie w rzut oszczepem, skoki czy dwubój a nie szuka szczęścia w maratonie.

Dlatego twierdzenie że kulturystyka upośledza a "trening funkcjonalny" robi z ludzi atletów jest nietrafione, bo ci co mają sukcesy w funkcjonalnym (np. crossfit) już na starcie byli atletyczni, a to że kulturyści nie sa w stanie czegoś wykonać nie dowodzi upośledzającego wpływu kulturystyki, bo tak jak pisałem wyżej 99% populacji takich testów sprawnościowych również nie wykona.

Trzecia rzecz jest taka, że sprawność pod co? Przywołujesz zapasy... możesz sobie funkcjonalnie machać sztangą ile chcesz a wejdziesz na matę z zapaśnikiem poziomie krajowego z liceum i wytrze tobą matę. I to też jest genetyka, nawet w aspekcie przyswajania techniki (motoryka) sprawia, że zostają ci, którzy mają sukcesy a większość odpada bo im nie idzie.
Nie. Ludzie chodzą na siłownię, są zachłyśnięci sterydami a żadni z nich kulturyści. Kiedyś kulturystyka była sprawnością dziś jest hodowlą organizmu i 99% ludzi nie po to się zapisuje na siłownię by wyglądać jak te karykatury tylko chcą móc dobiegać za swoimi dziećmi, włożyć starą elegancka koszulę czy zmieścić się w ulubioną sukienkę a te młoty silowniane uzurpują sobie prawo do jedynej drogi którą miałaby te cele spełniać czyli liczenie kalorii, kręcenie cardio i inne śmieci, które mają się nijak do robienia dobrej formy sportowej.

Oczywiście, że się upośledzają siłownia i sterydami. Chodzą okrakiem, zatoki zapchane,gadają przez nos, innych sportów nie uprawiają bo by im masa spadła , biorą jakieś przedtreningowki bo inaczej nie potrafią się pobudzić do treningu....to są chorzy ludzie. Chore jednostki
 
Przecież ten cały Greene to tancerz. Od lat to uprawia oprócz pompowania,
Jakbyś chciał to osiągnąć inaczej? Skill typowo pod specyfikę sportu ma wykształcić na siłowni a nie ćwicząc dany sport? Ten cały Sulek też był w młodości pływakiem i skakał do wody - stąd tak dobrze to wygląda. Całe sedno jest właśnie w tym, że kulturystyka sama w sobie nie upośledza niczego, bo gdyby tak było, to goście po zdobyciu 30+ kg masy nie byli by dalej w stanie wykonać tych rzeczy - a są co widać. A pokazanie koksa z osiedlowej siłki, że nie da rady się podciągnąć 10 razy - większość ludzi nie da rady nawet raz.
 
Jakbyś chciał to osiągnąć inaczej? Skill typowo pod specyfikę sportu ma wykształcić na siłowni a nie ćwicząc dany sport? Ten cały Sulek też był w młodości pływakiem i skakał do wody - stąd tak dobrze to wygląda. Całe sedno jest właśnie w tym, że kulturystyka sama w sobie nie upośledza niczego, bo gdyby tak było, to goście po zdobyciu 30+ kg masy nie byli by dalej w stanie wykonać tych rzeczy - a są co widać. A pokazanie koksa z osiedlowej siłki, że nie da rady się podciągnąć 10 razy - większość ludzi nie da rady nawet raz.
Koks z osiedlowej siłowni to ani tancerz ani pływak ani żaden inny, on ma poczucie siły i mocy od sterydów ale w gruncie rzeczy to jest ultra niesprawna osoba łapiąca dużo kontuzji w ciągu całego tego dziwnego trenowania. I nie wyglądają też dobrze nie czarujmy się.....dobrze to wyglądał John grimek i był też sprawny , dziś te wszystkie chłopy zafiksowani siłownia to ludzie uzależnieni z kontuzjami
 
Możesz sobie urządzać podsmiechujki ale taka jest prawda, ludzie zamiast dbać o kondycję kompleksowo to małpują po tych młotach jazdę na rowerku stacjonarnym tempem sanatoryjnym z Ciechocinka, potem się dziwią że efektów brak a przecież robią wszystko dobrze ...... No nie dobrze. Większość ludzi tego nie potrzebuje. Popracować trochę na ketlach, porozbijać liny, pochodzić z jakimś obciążeniem i poćwiczyć z własną masą ciała i z automatu rozwiązało by to problemy z jakimiś dziwnymi zastojami, stagnacjami i innymi, ale ludzie lubią sobie utrudniać życie i wykonywać gówniana pracę by potem oczekiwac wielkich , zaskakujących efektów
 
Możesz sobie urządzać podsmiechujki ale taka jest prawda, ludzie zamiast dbać o kondycję kompleksowo to małpują po tych młotach jazdę na rowerku stacjonarnym tempem sanatoryjnym z Ciechocinka, potem się dziwią że efektów brak a przecież robią wszystko dobrze ...... No nie dobrze. Większość ludzi tego nie potrzebuje. Popracować trochę na ketlach, porozbijać liny, pochodzić z jakimś obciążeniem i poćwiczyć z własną masą ciała i z automatu rozwiązało by to problemy z jakimiś dziwnymi zastojami, stagnacjami i innymi, ale ludzie lubią sobie utrudniać życie i wykonywać gówniana pracę by potem oczekiwac wielkich , zaskakujących efektów
Nie podśmiechujki. Co za problem, żeby jakiś leszcz czy Grażyny, które nie miały nigdy nic wspólnego ze sportem poprawiły formę i wydolność? Taka osoba wystarczy, że na zakupy pójdzie z buta i już będzie miała efekty. Takich ludzi podałeś jako 99% użytkowników siłowni.

Jak Ty jako trener wyobrażasz sobie budowę masy mięśniowej nie liczeniem żarcia i śmiesznym bujaniem lin na treningu? Wydolność poprawić tak, odchudzić grubasa tak, ale zbudować ponadprzeciętny sylwetkę no niestety nie. Tak to nie działa.
 
Nie podśmiechujki. Co za problem, żeby jakiś leszcz czy Grażyny, które nie miały nigdy nic wspólnego ze sportem poprawiły formę i wydolność? Taka osoba wystarczy, że na zakupy pójdzie z buta i już będzie miała efekty. Takich ludzi podałeś jako 99% użytkowników siłowni.

Jak Ty jako trener wyobrażasz sobie budowę masy mięśniowej nie liczeniem żarcia i śmiesznym bujaniem lin na treningu? Wydolność poprawić tak, odchudzić grubasa tak, ale zbudować ponadprzeciętny sylwetkę no niestety nie. Tak to nie działa.
Masę ciała ? Chłopie jest tyle metod że nie trzeba do tego żadnej sztangi.
 
Masa ciała =/= masa mięśniowa.
Ok, ok. Na prawdę uważasz że jakbyś odstawił teraz ciężary przy swoich cyklach sterydowych to coś by Ci ubyło? No nie. Byłoby lepiej, a wiesz czemu ? Bo dotarłbys do tych włókien które są zaniedbane bo znają już określone, te same ruchy. Nawet nie musisz odstawiać ale chociaż wpleść coś innego. Co jest ciężkie i wymagające.

No kurde masa mięśniową się rozwija , gdyby się nie rozwijała to bym sam tego nie robił. To jest inny wymiar treningu. I wiem, że jak porobie testy siłowe to będzie co najmniej zadowalająco , ale to dopiero za kilka miesięcy.
 
Jakbyś chciał to osiągnąć inaczej? Skill typowo pod specyfikę sportu ma wykształcić na siłowni a nie ćwicząc dany sport? Ten cały Sulek też był w młodości pływakiem i skakał do wody - stąd tak dobrze to wygląda. Całe sedno jest właśnie w tym, że kulturystyka sama w sobie nie upośledza niczego, bo gdyby tak było, to goście po zdobyciu 30+ kg masy nie byli by dalej w stanie wykonać tych rzeczy - a są co widać. A pokazanie koksa z osiedlowej siłki, że nie da rady się podciągnąć 10 razy - większość ludzi nie da rady nawet raz.
i machanie splita żeby łapy rosły jest takie cudowne dla sprawności? Gdyby przeciętny Kowalski poświęcał tyle czasu co ten przytoczony koks z osiedlowej siłki na funkcjonalny trening, to poziomem sprawności biłby na głowę rzeczonego koksa. Wytaczasz działa o 99% społeczeństwa, które nie da rady i wplatasz w to koksa z osiedlowej siłki, który jakich by tych treningów nie robił, to jednak ćwiczy w miarę regularnie a dorzucając zewnętrzne hormony daje sobie gigantyczną przewagę nad tymi 99%. Hodowla mięśni dla ich wielkości to nie sport. Czym innym są mięśnie jako skutek uboczny lub element pomocniczy w układance ogólnej sprawności. Lepiej bawić się w kulturystykę niż nie robić nic, ale lepiej też bawić się w coś innego niż w kulturystykę. Kulturystyka upośledza w porównaniu z kimś, kto ten czas poświęciłby na inną aktywność choć jest lepsza niż żarcie chipsów przed telewizorem.
 
i machanie splita żeby łapy rosły jest takie cudowne dla sprawności? Gdyby przeciętny Kowalski poświęcał tyle czasu co ten przytoczony koks z osiedlowej siłki na funkcjonalny trening, to poziomem sprawności biłby na głowę rzeczonego koksa. Wytaczasz działa o 99% społeczeństwa, które nie da rady i wplatasz w to koksa z osiedlowej siłki, który jakich by tych treningów nie robił, to jednak ćwiczy w miarę regularnie a dorzucając zewnętrzne hormony daje sobie gigantyczną przewagę nad tymi 99%. Hodowla mięśni dla ich wielkości to nie sport. Czym innym są mięśnie jako skutek uboczny lub element pomocniczy w układance ogólnej sprawności. Lepiej bawić się w kulturystykę niż nie robić nic, ale lepiej też bawić się w coś innego niż w kulturystykę. Kulturystyka upośledza w porównaniu z kimś, kto ten czas poświęciłby na inną aktywność choć jest lepsza niż żarcie chipsów przed telewizorem.
Bo sprawa z tym "osiedlowym koksem" rozbija się o to, że przedstawia się jakaś patologię na grubym towarze, gdzie przez 10 lat nie robi się przycinki "bo się robi masę" (w efekcie czego stosunek siły do masy jest karykaturalny) jako kulturystykę. Kiedy ci goście nigdy nie staną na scenie i po prostu pompują bicka i klatkę. Równie dobrze można powiedzieć, że siłownia jako taka robi kaleków, co jest absurem.

Gdyby ten przeciętny Kowalski robił kulturystycznego splita regularnie, progresował, dobrze jadł i trzymał kalorie, to różnica sprawnościowa pomiędzy nim a tym "funkcjonalnym" Kowalskim byłaby znikoma, bo bez towaru nabawić się 30 kg mięśni raczej nie sposób, a różnica w ściąganiu drążka a robieniu podciągnąć, czy nawet robienie siadów a prasy, to dla niedzielnych bywalców żadna różnica - tu i tu urośnie masa i siła.
 
Bo sprawa z tym "osiedlowym koksem" rozbija się o to, że przedstawia się jakaś patologię na grubym towarze, gdzie przez 10 lat nie robi się przycinki "bo się robi masę" (w efekcie czego stosunek siły do masy jest karykaturalny) jako kulturystykę. Kiedy ci goście nigdy nie staną na scenie i po prostu pompują bicka i klatkę. Równie dobrze można powiedzieć, że siłownia jako taka robi kaleków, co jest absurem.

Gdyby ten przeciętny Kowalski robił kulturystycznego splita regularnie, progresował, dobrze jadł i trzymał kalorie, to różnica sprawnościowa pomiędzy nim a tym "funkcjonalnym" Kowalskim byłaby znikoma, bo bez towaru nabawić się 30 kg mięśni raczej nie sposób, a różnica w ściąganiu drążka a robieniu podciągnąć, czy nawet robienie siadów a prasy, to dla niedzielnych bywalców żadna różnica - tu i tu urośnie masa i siła.
Ale w normalnym życiu jest różnica pomiędzy byciu gibkim, silnym i wytrzymałym a byciu tylko dużym.
 
Ale w normalnym życiu jest różnica pomiędzy byciu gibkim, silnym i wytrzymałym a byciu tylko dużym.
No ale w normalnym życiu jak robisz dajmy na to własną masę ciała na ławce (co nawet jak na trening kulturystyczny jest raczej mało) to jest siły aż nadto, nawet jak pracujesz fizycznie. Wszystko to osiągniesz zwykłym splitem, systematycznością i w miarę dobrym jedzeniem. Poza tym z byciem dużym wiąże się też bycie silnym, bo (nawet na towarze) jedno idzie z drugim - w różnych proporcjach zależności od treningu, ale masa ciągnie siłę, co w drugą stronę już nie koniecznie (np. peaking w trójbóju, gdzie 1RM idzie radykalnie w górę a masa stoi a może nawet minimalne spada).
 
No ale w normalnym życiu jak robisz dajmy na to własną masę ciała na ławce (co nawet jak na trening kulturystyczny jest raczej mało) to jest siły aż nadto, nawet jak pracujesz fizycznie. Wszystko to osiągniesz zwykłym splitem, systematycznością i w miarę dobrym jedzeniem. Poza tym z byciem dużym wiąże się też bycie silnym, bo (nawet na towarze) jedno idzie z drugim - w różnych proporcjach zależności od treningu, ale masa ciągnie siłę, co w drugą stronę już nie koniecznie (np. peaking w trójbóju, gdzie 1RM idzie radykalnie w górę a masa stoi a może nawet minimalne spada).
Ale ja nie o tym ile można osiągnąć splitem i czy bycie dużym oznacza bycie silnym a o tym, że w normalnym życiu znacznie przydatniejszy jest trening ogólnorozwojowy. Splitem nie wyćwiczysz koordynacji ręka-oko, nie wyćwiczysz koordynacji ruchowej, nie poprawisz mobilności, nie poprawisz wydajności. I co z tego, że na klatę weźmiesz więcej jak pozrywasz sobie więzadła przy przekopywaniu ogródka. Co z tego, że bez problemu podbiesiesz 8 zgrzewek wody przy kasie w biedrze jak zasapiesz się nim doniesiesz je do auta. Trening kulturystyczny to zbrodnia na organizmie. Trening funkcjonalny jest tym co powinno być promowane. Dążenie do ogólnej sprawności przynosi dużo więcej pożytku niż dążenie do wielkich bicków.
 
Trening kulturystyczny to zbrodnia na organizmie. Trening funkcjonalny jest tym co powinno być promowane. Dążenie do ogólnej sprawności przynosi dużo więcej pożytku niż dążenie do wielkich bicków.
Trening kulturystyczny to nie jest pompowanie bicków.
:siara:
 
@Brawler098 coś się uwziąłeś na te sterydy teraz i poruszasz je w każdym poście, a sam czysty nie byłeś wcześniej :) Efekty uboczne wychodzą czy jak?


I nie piszę tego w obronie karków z siłowni ani sterydów, bo ani karkiem nie jestem i nie będę i nigdy nie zamierzam, a co do sterydów to niedługo pierwszy raz w życiu zacznę brać regularnie kreatynę :crazy:

Tylko po prostu dziwi mnie taka zmiana podejścia u Ciebie.
 
Miałem 2-3 letni epizod treningu "funkcjonalnego" - wytrzymałościowe machanie ketlami plus praca w lesie, czyli dźwiganie klocków i przenoszenie ich na po kilkadziesiąt metrów. Ze 4 lata bawiłem się w kalistenikę/gimnastykę/street workout (nawet na forum powinny być jeszcze moje wpisy).

W końcu mi się to znudziło i przerzuciłem się na siłkę. Efekt? Nigdy nie byłem w lepszej formie fizycznej. Dalej mogę robić to co kiedyś, wspinam się po linie jak pierdolona małpa, robię muscle upy na kółkach, chodzę po górach, gram w piłkę itd. A to wszystko mimo 20 kg więcej na budziku - dzięki temu jestem znacznie silniejszy i dużo lepiej wyglądam, a wszelkie prace fizyczne są o niebo łatwiejsze.

@szplin i reszta - ze 20 lat wam uciekło jeśli chodzi o wiedzę "siłownianą". Poza zawodowcami (i to też nie wszystkimi) mało kto już napierdala klasyczny split kulturystyczny - większość ciśnie PPL albo Upper/Lower lub FBW. U mnie na siłce ludzie podciągają się na drążku, robią spacery farmera, jakieś zarzuty czy stanie na rękach (a to zwykła sieciówa, a nie jakiś crossfit box). Polecam sobie posłuchać Seby Kota czy Wodyna to wam się rozjaśni aktualna sytuacja.

Zresztą to co piszecie o Big Majku wskazuje, że świat wam odjechał, bo on kilka lat temu zmienił front i mocno ciśnie swoje dawne podejście do treningu. No i jak na zawodowego, ciężkiego kulturystę jest całkiem sprawny, bo robi dipy na kółkach i overhead squat (ciekawe ilu cohonesowych herosów siadłoby chociaż z 60kg w ten sposób...).
 
Miałem 2-3 letni epizod treningu "funkcjonalnego" - wytrzymałościowe machanie ketlami plus praca w lesie, czyli dźwiganie klocków i przenoszenie ich na po kilkadziesiąt metrów. Ze 4 lata bawiłem się w kalistenikę/gimnastykę/street workout (nawet na forum powinny być jeszcze moje wpisy).

W końcu mi się to znudziło i przerzuciłem się na siłkę. Efekt? Nigdy nie byłem w lepszej formie fizycznej. Dalej mogę robić to co kiedyś, wspinam się po linie jak pierdolona małpa, robię muscle upy na kółkach, chodzę po górach, gram w piłkę itd. A to wszystko mimo 20 kg więcej na budziku - dzięki temu jestem znacznie silniejszy i dużo lepiej wyglądam, a wszelkie prace fizyczne są o niebo łatwiejsze.

@szplin i reszta - ze 20 lat wam uciekło jeśli chodzi o wiedzę "siłownianą". Poza zawodowcami (i to też nie wszystkimi) mało kto już napierdala klasyczny split kulturystyczny - większość ciśnie PPL albo Upper/Lower lub FBW. U mnie na siłce ludzie podciągają się na drążku, robią spacery farmera, jakieś zarzuty czy stanie na rękach (a to zwykła sieciówa, a nie jakiś crossfit box). Polecam sobie posłuchać Seby Kota czy Wodyna to wam się rozjaśni aktualna sytuacja.

Zresztą to co piszecie o Big Majku wskazuje, że świat wam odjechał, bo on kilka lat temu zmienił front i mocno ciśnie swoje dawne podejście do treningu. No i jak na zawodowego, ciężkiego kulturystę jest całkiem sprawny, bo robi dipy na kółkach i overhead squat (ciekawe ilu cohonesowych herosów siadłoby chociaż z 60kg w ten sposób...).
Chuja tam robi....lol
Przy jego gabarytach 60kg nad głową rzeczywiście mocarny chłop, gdzie 220 czy tam 230 już nie pamiętam na fronty.....on jest zaburzony pod kątem balansu siłowego i strukturalnego.

Dobrze że zaczął sobie z tego zdawać sprawę chociaż......

Nie zmienia to wciąż faktu, że jak jesteś tylko duży to gówno z tego, prędzej czy później organizm się upomni czy to w postaci kontuzji czy to w postaci losowej sytuacji życia codziennego
 
Miałem 2-3 letni epizod treningu "funkcjonalnego" - wytrzymałościowe machanie ketlami plus praca w lesie, czyli dźwiganie klocków i przenoszenie ich na po kilkadziesiąt metrów. Ze 4 lata bawiłem się w kalistenikę/gimnastykę/street workout (nawet na forum powinny być jeszcze moje wpisy).

W końcu mi się to znudziło i przerzuciłem się na siłkę. Efekt? Nigdy nie byłem w lepszej formie fizycznej. Dalej mogę robić to co kiedyś, wspinam się po linie jak pierdolona małpa, robię muscle upy na kółkach, chodzę po górach, gram w piłkę itd. A to wszystko mimo 20 kg więcej na budziku - dzięki temu jestem znacznie silniejszy i dużo lepiej wyglądam, a wszelkie prace fizyczne są o niebo łatwiejsze.

@szplin i reszta - ze 20 lat wam uciekło jeśli chodzi o wiedzę "siłownianą". Poza zawodowcami (i to też nie wszystkimi) mało kto już napierdala klasyczny split kulturystyczny - większość ciśnie PPL albo Upper/Lower lub FBW. U mnie na siłce ludzie podciągają się na drążku, robią spacery farmera, jakieś zarzuty czy stanie na rękach (a to zwykła sieciówa, a nie jakiś crossfit box). Polecam sobie posłuchać Seby Kota czy Wodyna to wam się rozjaśni aktualna sytuacja.

Zresztą to co piszecie o Big Majku wskazuje, że świat wam odjechał, bo on kilka lat temu zmienił front i mocno ciśnie swoje dawne podejście do treningu. No i jak na zawodowego, ciężkiego kulturystę jest całkiem sprawny, bo robi dipy na kółkach i overhead squat (ciekawe ilu cohonesowych herosów siadłoby chociaż z 60kg w ten sposób...).
Widzisz, bo cały czas bawisz się w sport a nie tylko w siłkę. Zrób eksperyment i zamiast treningu kulturystycznego zrób cykl treningu na siłę maksymalną i cykl treningu na eksplozywność a wyniki będziesz miał jeszcze lepsze. W żaden sposób nie podważam stosowania sprzętu z siłowni a jedynie metodykę treningu. Nastawienie na budowę mięśni zaburza choćby dynamiczne ruchy skrętne ciała. Co z tego że w martwym walisz 200 bez problemu jak nabawisz się kontuzji pleców z powodu potrzeby gwałtownego ruchu wymuszonego przez okoliczności.
Nie wdaję się w dysputy o jakichś Big Majkach, bo nie znam żadnego z tych kolesi, którzy przewijali się w kilku powyższych postach. Sam jednak piszesz, że nawet im zmienia się optyka na trening. Zapasiory, sprinterzy czy zawodnicy futbolu amerykańskiego też dźwigają sporo sprzętu na siłowni, ale ich celem nie są duże mięśnie, ale wykorzystanie tych mięsni do bycia dynamiczną maszyną i o to chodzi w moich wypowiedziach.
 
@szplin i reszta - ze 20 lat wam uciekło jeśli chodzi o wiedzę "siłownianą". Poza zawodowcami (i to też nie wszystkimi) mało kto już napierdala klasyczny split kulturystyczny - większość ciśnie PPL albo Upper/Lower lub FBW.
Tu jest cała esencja naszej dyskusji. Chłopaki się zatrzymali na treningu z gazetki Jacek.
:beczka:
 
Widzisz, bo cały czas bawisz się w sport a nie tylko w siłkę. Zrób eksperyment i zamiast treningu kulturystycznego zrób cykl treningu na siłę maksymalną i cykl treningu na eksplozywność a wyniki będziesz miał jeszcze lepsze. W żaden sposób nie podważam stosowania sprzętu z siłowni a jedynie metodykę treningu. Nastawienie na budowę mięśni zaburza choćby dynamiczne ruchy skrętne ciała. Co z tego że w martwym walisz 200 bez problemu jak nabawisz się kontuzji pleców z powodu potrzeby gwałtownego ruchu wymuszonego przez okoliczności.
Nie wdaję się w dysputy o jakichś Big Majkach, bo nie znam żadnego z tych kolesi, którzy przewijali się w kilku powyższych postach. Sam jednak piszesz, że nawet im zmienia się optyka na trening. Zapasiory, sprinterzy czy zawodnicy futbolu amerykańskiego też dźwigają sporo sprzętu na siłowni, ale ich celem nie są duże mięśnie, ale wykorzystanie tych mięsni do bycia dynamiczną maszyną i o to chodzi w moich wypowiedziach.
Właśnie : metodyka treningu, skupienie się nie na tym co ważne , czyli na tym że ciało ma przede wszystkim działać a do tego nie trzeba ani niczego izolować i pompować.

Z resztą wystarczy poznać historię tego co sami uprawiają.....najwyższa nagroda , najwyższy triumf i uznanie pochodzi od eugene Sandowa który był zapaśnikiem i siłaczem a nie pompiarzem. I dobrze wyglądał i posiadał olbrzymią siłę i sprawność

Jedna z maszyn na których sami ćwiczą pochodzi od gościa który rozwinął swoją muskulaturę poprzez trening z własnym ciałem i silna izometrie i też był siłaczem i zapaśnikiem

Pierwsza sztanga powstała dopiero w 1900 roku......więc ludzie nawet nie znają historii tego co uprawiają za to są przesiąknięci propagandą branży fitness
 
Chuja tam robi....lol
Przy jego gabarytach 60kg nad głową rzeczywiście mocarny chłop, gdzie 220 czy tam 230 już nie pamiętam na fronty.....on jest zaburzony pod kątem balansu siłowego i strukturalnego.

Dobrze że zaczął sobie z tego zdawać sprawę chociaż......

Nie zmienia to wciąż faktu, że jak jesteś tylko duży to gówno z tego, prędzej czy później organizm się upomni czy to w postaci kontuzji czy to w postaci losowej sytuacji życia codziennego
Tu siada paczkę, a z kontekstu można wywnioskować, że to była dla niego wtedy nowość


Poza tym gość jest zawodowym kulturystą - on nie chodzi na siłkę, żeby być sprawniejszym tylko, żeby zdobywać medale i kosić siano. Żaden zawodowy sport nie wiąże się ze sprawnością tylko powolnym rozpieprzaniem swojego organizmu w imię rywalizacji. Zdecyduj się czy mówimy o amatorach czy gościach, którzy z hodowli organizmu uczynili sposób na zarabianie kasy.

Widzisz, bo cały czas bawisz się w sport a nie tylko w siłkę.
Sęk w tym, że moja aktywność to siłownia i długie spacery (ze względu na pracę siedzącą dbam o nabijanie kroków). W góry czy na piłkę to ja wyjdę raz na ruski rok, ale jak już się zdarzy taka sytuacja to daje sobie świetnie radę.

Co do metodyki to zgoda tylko właśnie chodzi o to, że można robić kulturystykę z głową, jednocześnie dbając o sprawność i większość tak robi. To już nie są czasy pompowania bicków i twarógu z oliwą na noc. Zaryzykuję stwierdzenie, że dziś sezonowca poznasz to tym, że właśnie ładuje klasyczny split. Nawet dziewczyny trenują bardziej holistycznie, podciągają się na drążku czy nakurwiają ciągi.
 
Tu siada paczkę, a z kontekstu można wywnioskować, że to była dla niego wtedy nowość


Poza tym gość jest zawodowym kulturystą - on nie chodzi na siłkę, żeby być sprawniejszym tylko, żeby zdobywać medale i kosić siano. Żaden zawodowy sport nie wiąże się ze sprawnością tylko powolnym rozpieprzaniem swojego organizmu w imię rywalizacji. Zdecyduj się czy mówimy o amatorach czy gościach, którzy z hodowli organizmu uczynili sposób na zarabianie kasy.


Sęk w tym, że moja aktywność to siłownia i długie spacery (ze względu na pracę siedzącą dbam o nabijanie kroków). W góry czy na piłkę to ja wyjdę raz na ruski rok, ale jak już się zdarzy taka sytuacja to daje sobie świetnie radę.

Co do metodyki to zgoda tylko właśnie chodzi o to, że można robić kulturystykę z głową, jednocześnie dbając o sprawność i większość tak robi. To już nie są czasy pompowania bicków i twarógu z oliwą na noc. Zaryzykuję stwierdzenie, że dziś sezonowca poznasz to tym, że właśnie ładuje klasyczny split. Nawet dziewczyny trenują bardziej holistycznie, podciągają się na drążku czy nakurwiają ciągi.

Przecież to jest amator a nie zawodowiec....
 
Przecież to jest amator a nie zawodowiec....
Dobrze wiesz, że nie chodzi mi o kartę pro tylko podejście do treningu. Takiej sylwetki nie osiągniesz po prostu regularnym treningiem i ładowaniem koksu tylko całe życie pod to podporządkowujesz.
 
Kurwa jakie dymy, zaraz jeden drugieg będzie zapraszał do Elbląga albo pod jublitata.
I to wszystko o to czy lepiej rzucać workiem i czajnikami czy pompować bicki hantelkiem.
:beczka:
Nie macie nic lepszego do roboty w sobotnie popołudnie?
Przyznaj po prostu że jesteś zszokowany tym że na Cohones może się toczyć merytoryczna dyskusja :werdum: rzadkie to i niespotykane :frankapprove:
 
Back
Top