Mordo, ja albo umieram albo odjebałem najlepszą redukcję jaką w życiu widziałeś. Z 93kg ulanego prosiaka (bo za wysoki to ja też nie jestem) właśnie zjechałem do 78.9 w ogóle się nie starając. Nie pamiętam kiedy miałem ostatnio tak szczupłe uda i dupę, że normalnie mi dżinsy spadają, a to u mnie zawsze było nabite mięsem (i tłuszczem oczywiście

), że trudno było spodnie znaleźć jakieś.
I to wszystko w ciągu, nie wiem nawet jak krótkiego czasu, bo nie śledziłem tego. Ale trzeba przyznać, że przed ulaństwem byłem szczupły i nawet "wysportowany" a przytyłem z jakichś 70kg do tych 93kg też w bardzo krótkim czasie. Tak jakby mi ktoś wcisnął guzik "reset" i moje ciało powróciło do ustawień domyślnych tylko trochę słabe no bo przez lata ulaństwa prowadziłem dokładnie 0% aktywności fizycznej, jakiejkolwiek. Bardzo intrygująca sprawa.