Saenchai
ONE FC Light Heavyweight
Ja wcale nie uwazam, ze jak juz ktos bierze koks to powinien olac diete. Przeciwnie, marnotrastwem jest ryzykowac zdrowie i sie do sprawy nie przylozyc odpowiednio. Osobiscie nie mam nic przeciwko temu, jezeli ktos chce sie wspomagac, nie wymagam tez zeby otwarcie o tym mowil. Jedyny problem jaki mam z koksem to jest to, ze czlowiek sie od tego uzaleznia, w tym sensie, ze pozniej bez koksu checi do treningu nieco spadaja, a okresy off sie raczej ograniczaja do podtrzymania niz prob progresowania.
Co do techniki cwiczen to ja sie niedokonca zgadzam, wiem ze kulturysci czesto wykonuja polruchy zaslaniajac sie stalym napieciem miesni i uczuciem wiekszej pompy, ale ja uwazam to za bardzo niebezpieczne, bo uczy organizm ograniczonych ruchow, promuje rozwoj przykurczow miesniowych i przez to jesli cos pojdzie nie tak i ciezar wymusi na nas pelen zakres powtorzenia to latwiej o kontuzje. Poza tym jesli mamy cwiczenie wielostawowe to dlaczego niekorzystac ze wszystkich oferowanych przez nie korzysci i nie cwiczyc w pelnym zakresie? Kiedy np. na lawie przy wyciskaniu maksymalne obciazenie schodzi z miesni piersiowych i przechodzi na bark czy triceps to chyba calkiem spoko, ze zrobimy kilka pieczeni na jednym ogniu?
Co do techniki cwiczen to ja sie niedokonca zgadzam, wiem ze kulturysci czesto wykonuja polruchy zaslaniajac sie stalym napieciem miesni i uczuciem wiekszej pompy, ale ja uwazam to za bardzo niebezpieczne, bo uczy organizm ograniczonych ruchow, promuje rozwoj przykurczow miesniowych i przez to jesli cos pojdzie nie tak i ciezar wymusi na nas pelen zakres powtorzenia to latwiej o kontuzje. Poza tym jesli mamy cwiczenie wielostawowe to dlaczego niekorzystac ze wszystkich oferowanych przez nie korzysci i nie cwiczyc w pelnym zakresie? Kiedy np. na lawie przy wyciskaniu maksymalne obciazenie schodzi z miesni piersiowych i przechodzi na bark czy triceps to chyba calkiem spoko, ze zrobimy kilka pieczeni na jednym ogniu?

Calkiem pierwsza Stromba jaka pamietam byla jeszcze w poprzednim millenium, kto wie czy nie lewizna jakas, bo tabletki byly nie gladkie, tylko jakby lekko chropowate, zwlaszcza na brzegach, biale w buteleczkach i wygladala na 5mg. Ale dzialala tak, ze wszystkich roznosilo, duzo bardziej niz metka. Niedlugo potem pojawila sie rozowa, ladniutka i chyba wlasnie z Zambonu. No i teraz mi dales do myslenia, czy to bylo 3, czy 2 mg? Hmm...