Dobra, oficjalnie uznaję, że skończyłem 5 sezon SoA, od jutra lecę z 6 i będę na tym samym "poziomie" co Wy :)
SPOILERY Z sezonu jestem zadowolony, po dwóch mniej spektakularnych sezonach, które mi nie podeszły, piąty sezon był już oczko wyzej. Na początku (2-3 pierwsze odcinki) nie miałem żadnych opinii, potem sie już zmieniało na pozytyw. Z jednej strony, spora cześć sezonu była oparta na naprawianiu błędów które zrobili Clay i Gemma, z drugiej jednak, sezon wniósł do siebie coś świeżego. Clay i Gemma mnie trochę denerwowali w tym sezonie. Clay okazał się strasznym draniem, na poczatku sądziłem, ze to Nero stoi za włamaniami, bo pojawił się z nikąd. To co odjebała Gem na końcu było strasznie egoistyczne - nie było powiedziane wprost, ale to ona pewnie "wsadziła" Tarę. Apropo lekarki - zaczęła mnie irytować. Ogólnie, od czasu odsiadki w Stockton zmieniła się, na troche gorzej. Kurde, nie wiem co się dzieje z Juicem. Bardzo go lubię, ale chłopak miał problemy z określeniem się po któej stronie stoi, ciężko mu było zachowywać sekrety, kłamał dużo razy. Już myślałem, że w jednym sezonie stracę dwóch moich ulubieńców w serialu. Szczęście w nieszczęściu, że był ty tylko (aż) Ope. Stracił żonę, pokłócił się z drugą, stracił ojca i stracił włąsne życie... Końcówka nie była tak mistrzowska jak w 3, nic nadzwyczajnego (tak mocnego) się nie stało.
Od jutra biorę się za nowy sezon, wtedy nadrobienie innych seriali. Jestem ciekawy, jak się wszystko rozwiąże. Kto nowym VC? Jak dalej Juice? Co z Clayem (bo wiem, że jak go nie zabili, to coś wykombinuje)? Co zrobi Nero (zdaje mi sie, ze cos kręci)? CO będzie z Tarą i dzieciakami? No i, jak Jacks zareaguje na to, co zrobiła Gem? To już zostawiam na kilka(nascie) najbliższych dni :)