Obaj są kurwa do wyjebania. Lansik tfuska na zalanych terenach, przeszkadzającego ludziom walczącym z żywiołem i jego efektami w zestawieniu z jego wypowiedziami (np "prognozy nie są przesadnie alarmujące", "jeśli można się czegoś spodziewać to lokalnych podtopień i tak zwanych powodzi błyskawicznych") i działaniami, jak np zgodzeniem się na wcielenie do "rządu" ameb typu kloska, czy
zielińska (
"inwestowanie w zbiorniki zaporowe to najgorsze możliwe rozwiązanie"), pielęgnowanie szurii typu
wielichowska (jedna z największych aktywiszcz za
uwaleniem zbiorników), którą tam przytargał miast wyjebać na zbity pysk
plucie w twarz strażakom (zmniejszenie kasy na zakup wozów z ponad 180 mln na 42 mln) - typowe, obrzydliwe zagrywki PedO z tą pacynką na szczycie kolejnego nierządu głosujących przeciwko powstaniu WOT-u, który uruchomili wczoraj zbyt późno... dożynki PADa przy tym to o wiele mniejsza żenada. Jaki był koszt tej debilnej eskapady tfuska, by pokazać jak wpierdala zupę ze słoika, powkurwiać ludzi, bo tylko tam przeszkadzali, przechadzając się z tego typu osobiszczami jak wyżej? Za tę kasę pewnie byłoby trochę sprzętu, jakieś agregaty, osuszacze, pompy, halogeny doświetlające, podnośniki, sprzęt wyburzający, młotowiertarki, szlifierki, czy choćby chemia, łopaty, worki, no kurwa można wymieniać długo... nie kurwa - lansik w kurteczce/koszulince i focie z zupką
