A ja jestem za Mourinho, bardzo lubie Real ale wg mnie istnieja dwa symptomy tego zespołu - pierwszy to popierdolona prasa i kibice hiszpańscy, którzy są największymi fletami jacy istnieją wśród kibiców. Prasa, która jestem przeciwko trenerowi, robi wszystko by podkopać mu grunt pod nogami i dolewa oliwy do ognia. Jak dla mnie to oni są twórcami kryzysu Realu, nie dziwie sie ze piłkarze graja słabo skoro nie ma dla nich poparcia w 4tej sile - mediach ;) a jak wiadomo nasi latynoscy braci nie grzeszą inteligencja i co przeczytają, to w to wierza. Jeśli chodzi o kibiców, to katalońscy są o niebo lepsi, bo stoją murem za drużyną, niezależnie od sytuacji, porażki przemilczaja a wygrane opijają. Tylko w Polsce kibice Barcy to jakaś sezonowa patologia - no ale tak to już jest, wszyscy i tak kibicują Barcy od Eto'o albo i wcześniej a jak zapytasz czy ma chociaż jedną koszulke z tamtego okresu, albo żeby wymienił kogoś kto tam grał poza Eto, Ronaldinho, Saviola i Deco to się robi problem i niezreczna cisza.
Drugi problem Realu jest taki, że chłopaki nie jedzą snickersów i im sie w głowach popierdoliło od gwiazdorzenia. Ostatnio był ciekawy wywiad z Fergusonem tu forum, który jest nawiekszym harpaganem wśród trenerów i mówi wprost - jak Ci się drużyna wpierdoli na głowe to po Tobie, tracisz autorytet i robisz za przydupasa zawodników. Chłopaki są milionerami, czesto mają po 20kilka lat, graja w najlepszym klubie świata - po czymś takim o sodówe nie ciężko, a do tego ega maja tak nadmuchane ze dziwne ze nad ziemią się nie unoszą. Sygnały o kryzysie na lini szatnia-menadzer były juz na początku sezonu, jak Mourinho wypierdolil ze składu Ramosa a następnie Ozila i chłopaki grzali ławe, pucujac sie do siebie wzajemnie i zakładajaca koszulki z numerkami na znak solidarności. Nie dziwie sie Mourinho ze sie nie pierdoli i nawet święty Iker ostatnio grzał dupe na ławie, pokazał wszystkim, że to on tu rządzi i bedziesz się opierdalał to out ze składu, nikt płakać nie bedzie. Mourinho niestety nie ma szans wygrać tej nierównej walki, nagonka prasowa, przerypią jeszcze kilka meczów, kibice się popłaczą jak na uczuciowych latynosów przystało i bedzie koniec wielkiego Special One na SB. Szkoda, bo uwazam ze RM po takim katharsis byłby duzo mocniejsza druzyną, sezon może by został stracony i nawet w LM niczego by nie zdziałali ale byłyby podwaliny pod stworzenie czegoś naprawdę mocnego w przyszłosci