PanKejkej
Maximum FC Lightweight
Byłem wczoraj we Wrocławiu. (Jak się pisze po ukraińsku "Wrocław"?) Do parkingów korek na 3-4 km, na bramkach stadionowych awaria systemu, nie czytały kodów kreskowych z biletów i chłop wpuszczał ręcznie. Kiełbasa sucha jak atrapa z płyty wiórowej, za to bułka całkiem ok. W sektorze gości mała grupka Dynama Kijów elegancko zarządzała prostym dopingiem. U! KRA! I! NA!
Miałem miejsce w sektorze B, gdzie zwykle jest młyn Śląska, liczyłem na minimalną mobilizację, ale był piknik do potęgi, chociaż jak ktoś zapodał "Jebać upa i bandere!" to nawet pikniki z radością podłapały. Zabrakło lokalnych patriotów, którzy by to pociągnęli, wyszło jak zawsze. Kapitan Robercik obrażony. W sumie obie drużyny grały nijaki futbol, ale nasi bardziej mieli już wakacje.
120 złotych poszło w piach. Życie.
Jedzie ktoś we wrześniu do Szwecji?
Miałem miejsce w sektorze B, gdzie zwykle jest młyn Śląska, liczyłem na minimalną mobilizację, ale był piknik do potęgi, chociaż jak ktoś zapodał "Jebać upa i bandere!" to nawet pikniki z radością podłapały. Zabrakło lokalnych patriotów, którzy by to pociągnęli, wyszło jak zawsze. Kapitan Robercik obrażony. W sumie obie drużyny grały nijaki futbol, ale nasi bardziej mieli już wakacje.
120 złotych poszło w piach. Życie.
Jedzie ktoś we wrześniu do Szwecji?



uuuu będzie w plecy




