Muzyka

Zgadzam się dwie pierwsze Korny, to świetna surowizna, mega inspirującą dla muzycznego środowiska.

Deftones Zawsze Krul.
Do tego grona bym dorzucił jeszcze pierwszą płytę Limp Bizkit. Na tamte czasy, to była petarda. Nawet dziś chętnie wracam, do ich pierwszego albumu.
 
Petarda numer! Lubię wszystkie ich płyty, ale tą słyszałem jako pierwszą, zaraz po wydaniu i mam szczególny sentyment. Z perspektywy czasu większość new metalu ssie, ale Deftones to inna jakość.

A dziś słuchałem Korn - Korn. Jakie to było dobre! Wracam tylko do 2 pierwszych płyt, kolejne celowały chyba w coraz młodszą publikę.



Sami Deftonesi nienawidzą gdy się ich szufladkuje jako nu-metal. Dosłownie. Do tego stopnia, że notorycznie odmawiali grania tras z Kornem, bo nie chcieli być kojarzeni z tym całym szambem. I w sumie się z tym zgadzam, bo tylko do 2 pierwszych albumów można przyczepić taką łatkę. Od White Pony grają po prostu alternatywny metal, jakiś indywidualny twór nie do podrobienia.

http://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock...opakow-z-Korna-ale-nie-chce-z-nimi-grac-14673

 
Sami Deftonesi nienawidzą gdy się ich szufladkuje jako nu-metal. Dosłownie. Do tego stopnia, że notorycznie odmawiali grania tras z Kornem, bo nie chcieli być kojarzeni z tym całym szambem. I w sumie się z tym zgadzam, bo tylko do 2 pierwszych albumów można przyczepić taką łatkę. Od White Pony grają po prostu alternatywny metal, jakiś indywidualny twór nie do podrobienia.

http://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock...opakow-z-Korna-ale-nie-chce-z-nimi-grac-14673


Warto też sprawdzić poboczne projekty, jak Palms czy Crosses.
 
Warto też sprawdzić poboczne projekty, jak Palms czy Crosses.
Najbardziej lubię Team Sleep z Zachem Hillem na perce (zanim stał się sławny z Death Gripsami). Piękny album.


A co do Palms to miałem (mam?) mieszane uczucia. Pamiętam doskonale jak wyciekły pierwsze informacje o kolaboracji Chino z byłymi członkami Isis, byłem mega podjarany i wyobrażałem sobie takie Panopticon z Chinosem na wokalu. Czas jednak przyniósł całkowicie inną muzykę niż oczekiwałem, co w sumie dziś uważam za plus. Pokazało to też jakim trzonem i liderem ISIS był Aaron Turner, bez którego panowie nawet gdyby chcieli to by nie mogli powtorzyc tamtego brzmienia.
 
Najbardziej lubię Team Sleep z Zachem Hillem na perce (zanim stał się sławny z Death Gripsami). Piękny album.


A co do Palms to miałem (mam?) mieszane uczucia. Pamiętam doskonale jak wyciekły pierwsze informacje o kolaboracji Chino z byłymi członkami Isis, byłem mega podjarany i wyobrażałem sobie takie Panopticon z Chinosem na wokalu. Czas jednak przyniósł całkowicie inną muzykę niż oczekiwałem, co w sumie dziś uważam za plus. Pokazało to też jakim trzonem i liderem ISIS był Aaron Turner, bez którego panowie nawet gdyby chcieli to by nie mogli powtorzyc tamtego brzmienia.

Palms za pierwszymi paroma przesłuchaniami nie spodobało się. Teraz jakiś czas temu przeglądając zbiory, włączyłem ich sobie i.... To jest dobre granie. Niektóre płyty trafiają dopiero, po jakimś czasie. Tak samo było z Godspeed You! Black Emperor. Nie wiedziałem jak ich ugryźć,a teraz raz na jakiś czas robię sobie maraton z ich albumami.
 
Palms za pierwszymi paroma przesłuchaniami nie spodobało się. Teraz jakiś czas temu przeglądając zbiory, włączyłem ich sobie i.... To jest dobre granie. Niektóre płyty trafiają dopiero, po jakimś czasie. Tak samo było z Godspeed You! Black Emperor. Nie wiedziałem jak ich ugryźć,a teraz raz na jakiś czas robię sobie maraton z ich albumami.
GY!BE to jeden z tych zespołów które sa mi naprawde bliskie i ważne :) I w sumie jeden z niewielu przedstawicieli post rocka których mogę jeszcze słuchać bez znużenia. Teraz w kwietniu będą grali w Poznaniu i w Warszawie, a ja w końcu będę miał okazję ich zobaczyć live, bo w 2015 i na offie w 2013 mi umykali.
No i co no, wszystkie starsze rzeczy od debiutu po Lift Your Skinny... do Yanqui U.X.O łykam bez popity i absolutnie uwielbiam. Z nowszymi albumami po ich reaktywacji już trochę gorzej, ale też bardzo lubię i szanuję. Nowego albumu jeszcze nie słuchałem. Recenzje są dosyć przeciętne, ale w sumie mam to w dupie - Yanqui U.X.O też jest gremialnie skreślane i uważane za najgorszą rzecz od GYBE, a to mój ulubiony ich album.

 
GY!BE to jeden z tych zespołów które sa mi naprawde bliskie i ważne :) I w sumie jeden z niewielu przedstawicieli post rocka których mogę jeszcze słuchać bez znużenia. Teraz w kwietniu będą grali w Poznaniu i w Warszawie, a ja w końcu będę miał okazję ich zobaczyć live, bo w 2015 i na offie w 2013 mi umykali.
No i co no, wszystkie starsze rzeczy od debiutu po Lift Your Skinny... do Yanqui U.X.O łykam bez popity i absolutnie uwielbiam. Z nowszymi albumami po ich reaktywacji już trochę gorzej, ale też bardzo lubię i szanuję. Nowego albumu jeszcze nie słuchałem. Recenzje są dosyć przeciętne, ale w sumie mam to w dupie - Yanqui U.X.O też jest gremialnie skreślane i uważane za najgorszą rzecz od GYBE, a to mój ulubiony ich album.


Mam nadzieję, że uda mi się ich zobaczyć w Poznaniu. To mu być niesamowite przeżycie. Mój ulubiony album to F#A#. Uwielbiam ten klimat końca świata. Mistrzostwo. Swego czasu siedziałem bardzo długo w post - rock (ciągle leci u mnie na głośnikach, ale już nie tak często), jednak stara miłość do death/grindcore/thrash/sludge, itp jest zbyt wielka :)
 
Sami Deftonesi nienawidzą gdy się ich szufladkuje jako nu-metal. Dosłownie. Do tego stopnia, że notorycznie odmawiali grania tras z Kornem, bo nie chcieli być kojarzeni z tym całym szambem. I w sumie się z tym zgadzam, bo tylko do 2 pierwszych albumów można przyczepić taką łatkę. Od White Pony grają po prostu alternatywny metal, jakiś indywidualny twór nie do podrobienia.

http://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock...opakow-z-Korna-ale-nie-chce-z-nimi-grac-14673



Spoko, ale dość powszechne jest obwinianie właśnie Korna i Deftones za new metal ;) I wiele jest zespołów, którym się łatka nie podoba, wiele jest takich, co wymyślają własne nazwy na swój styl. Whatever, Deftones super zespół.

A jak wszyscy tak featuringi wklejają, to sobie pozwolę przekornie, new-metalowo:



Zapomniałem jakie to dobre jest. I to, oczywiście, też jest dobre:

 
Mam nadzieję, że uda mi się ich zobaczyć w Poznaniu. To mu być niesamowite przeżycie. Mój ulubiony album to F#A#. Uwielbiam ten klimat końca świata. Mistrzostwo. Swego czasu siedziałem bardzo długo w post - rock (ciągle leci u mnie na głośnikach, ale już nie tak często), jednak stara miłość do death/grindcore/thrash/sludge, itp jest zbyt wielka :)
Też będę raczej w Poznaniu, chociaż obawiam się o nagłośnienie w Tamie - jest to typowo imprezowy klub raczej, nie wiem czy kiedykolwiek grało tam coś gitarowego. Ja pałam ogromnym sentymentem i miłością do post metali. Jest to gatunek od którego bardziej się zajarałem muzyką. Pamiętam jak kiedyś katowałem Cult of Lune, The Ocean (Precambrian!), Amenre, Rosette, Callisto, Neurosis, Mouth of The Architect itd itd. Strasznie emocjonalna muzyka. Dziś już nie słucham z takim natężeniem, ale najbardziej cenię wciąż Rosette i Neurosis. Szkoda jedynie Rosetty, bo jej dyskografia obecnie to rownia pochyła. A takie A Determinism of Morality to chyba mój ulubiony album w ogóle.
 
Czy fani post-rocka znają TO?:



Możliwe, ze już to kiedyś wrzucałem. Nie wiem w sumie czy to post czy może math/prog/psychedelic/art/alt/cokolwiek rock, ale to jest zdecydowanie najlepsza rzecz w takim klimacie, jaką kiedykolwiek słyszałem i w ogóle mój ścisły top "P4P" i wątpię by to się zmieniło. Goście nagrali jedną taką epkę, jakieś noise/math-core'owe szaleństwo i split z Merzbow i koniec, nie ma ich. A usłyszeć ten kawałek na żywo to moje marzenie. Najchętniej puściłbym go całemu światu ;)
 
Czy fani post-rocka znają TO?:



Możliwe, ze już to kiedyś wrzucałem. Nie wiem w sumie czy to post czy może math/prog/psychedelic/art/alt/cokolwiek rock, ale to jest zdecydowanie najlepsza rzecz w takim klimacie, jaką kiedykolwiek słyszałem i w ogóle mój ścisły top "P4P" i wątpię by to się zmieniło. Goście nagrali jedną taką epkę, jakieś noise/math-core'owe szaleństwo i split z Merzbow i koniec, nie ma ich. A usłyszeć ten kawałek na żywo to moje marzenie. Najchętniej puściłbym go całemu światu ;)

jestem w pracy i nie mam glosnikow, ale jak typki nagrali split z merzbow to bardzo chętnie posłucham jak wrócę :)
 
Też będę raczej w Poznaniu, chociaż obawiam się o nagłośnienie w Tamie - jest to typowo imprezowy klub raczej, nie wiem czy kiedykolwiek grało tam coś gitarowego. Ja pałam ogromnym sentymentem i miłością do post metali. Jest to gatunek od którego bardziej się zajarałem muzyką. Pamiętam jak kiedyś katowałem Cult of Lune, The Ocean (Precambrian!), Amenre, Rosette, Callisto, Neurosis, Mouth of The Architect itd itd. Strasznie emocjonalna muzyka. Dziś już nie słucham z takim natężeniem, ale najbardziej cenię wciąż Rosette i Neurosis. Szkoda jedynie Rosetty, bo jej dyskografia obecnie to rownia pochyła. A takie A Determinism of Morality to chyba mój ulubiony album w ogóle.
O Panie. Cult of Luna to jeden z moich ulubionych zespołów. Rosetta czy równia pochyła? Nie jest to poziom DoM, ale według mnie są to albumy które wstydu im nie przynoszą. The Ocean miazga. Zaraz po Kreator najlepszy zespół z Niemiec. Amenra praktycznie na okrągło u mnie gra. Callisto też mistrzowie, MoTA widziałem na żywo w Poznaniu. Też bardzo cenię ich dokonania. Neurosis to wiadomo <3. Byłem na koncercie solowym Scotta w Poznaniu. Masz może lastfm?
 
jestem w pracy i nie mam glosnikow, ale jak typki nagrali split z merzbow to bardzo chętnie posłucham jak wrócę :)

Acz ten kawałek, który wkleiłem, jak i cała epka, nic wspólnego z Merzbow nie ma. Na wcześniejszych wydawnictwach za to był wspólny mianownik - hałas. Tyle, że oni grali taki odjechany math/noise HC (taki trochę Botch, tylko bardzo brudne). A potem im zbrzydło i wysmażyli takie cudeńko.

Cała epka:



Pierwsza epka:



Split z Merzbow:

 
O Panie. Cult of Luna to jeden z moich ulubionych zespołów. Rosetta czy równia pochyła? Nie jest to poziom DoM, ale według mnie są to albumy które wstydu im nie przynoszą. The Ocean miazga. Zaraz po Kreator najlepszy zespół z Niemiec. Amenra praktycznie na okrągło u mnie gra. Callisto też mistrzowie, MoTA widziałem na żywo w Poznaniu. Też bardzo cenię ich dokonania. Neurosis to wiadomo <3. Byłem na koncercie solowym Scotta w Poznaniu. Masz może lastfm?
O kurde to byliśmy na tym samym koncercie Pod Minogą parę lat temu? Haha, pamiętam, że Ampacity ich supportowało i jakiś nieciekawy metalcore. I ze bylo w chuj malo osob, polowa to ludzie od supportow. MOTA miala wtedy koszmarne nagłośnienie... Scott ma znów grać w przyszłym roku. W tym mijającym już 2017 Scott był z Parkerem jako Mirrors for Psychic Warfare w Lesie, ale niestety nie byłem. Widziałeś ich może? W ogólę moje serce krwawi z powodu Lasu, uwielbiałem to miejsce i bywałem tam dosyć często. Czekam z niecierpliwością na ich nową miejscówkę.

Tak, mój last to... sorry, ale muszę znaleźć linka i skopiować nazwę, inaczej nie da rady... :D
ok, mam: https://www.last.fm/pl/user/msmhwwrerererwe
Miałem kiedyś lasta od 2011 roku, ale mi się znudził i go wyjebałem. Rok temu zatęskniłem i założyłem nowego.
 
O kurde to byliśmy na tym samym koncercie Pod Minogą parę lat temu? Haha, pamiętam, że Ampacity ich supportowało i jakiś nieciekawy metalcore. I ze bylo w chuj malo osob, polowa to ludzie od supportow. MOTA miala wtedy koszmarne nagłośnienie... Scott ma znów grać w przyszłym roku. W tym mijającym już 2017 Scott był z Parkerem jako Mirrors for Psychic Warfare w Lesie, ale niestety nie byłem. Widziałeś ich może? W ogólę moje serce krwawi z powodu Lasu, uwielbiałem to miejsce i bywałem tam dosyć często. Czekam z niecierpliwością na ich nową miejscówkę.

Tak, mój last to... sorry, ale muszę znaleźć linka i skopiować nazwę, inaczej nie da rady... :D
ok, mam: https://www.last.fm/pl/user/msmhwwrerererwe
Miałem kiedyś lasta od 2011 roku, ale mi się znudził i go wyjebałem. Rok temu zatęskniłem i założyłem nowego.
Hahahaha dokładnie Pod Minogą :D Ponad połowa wiary, zbytnio nie wiedziała na jakim koncercie się znajduje :DC: A MOTA przerwali tak mi się wydawało koncert, bo ludzie klimatu nie czuli i byli tacy niemrawi. W Lesie nie byłem na koncercie Scott'a. Las to była spoko miejscówa. Teraz raz na jakiś czas to śmignę do Kultowej, albo Za Kulisami ^^ Dobra o Barock też zahaczyłem parę razy :D Dobra zaraz dodam Cię na last.
 
Hahahaha dokładnie Pod Minogą :D Ponad połowa wiary, zbytnio nie wiedziała na jakim koncercie się znajduje :DC: A MOTA przerwali tak mi się wydawało koncert, bo ludzie klimatu nie czuli i byli tacy niemrawi. W Lesie nie byłem na koncercie Scott'a. Las to była spoko miejscówa. Teraz raz na jakiś czas to śmignę do Kultowej, albo Za Kulisami ^^ Dobra o Barock też zahaczyłem parę razy :D Dobra zaraz dodam Cię na last.
Ja w sumie poza Lasem to tylko do Projekt Labu latam. Dużo dobrego techno tam gra. I tyle.
Lynch_ to twoje konto? O chłopie, jak można najebać 2300 razy Your Hand Is Mine ? :D To ładny utwór no ale bez przesady...
Co do Cult of Luny to kiedyś byłem bardzo dużym fanem, Vertikal to chyba była moja najbardziej wyczekiwana premiera w życiu. Ale potem wyszedł Mariner i już mi coś nie pykło, poza wokalem tej babki to było trochę Vertikal 3 (licząc też epke). A zawsze w CoLu BARDZO ceniłem to, że każdy ich album był unikatowy. Wystarczy porównać sterylno-eleganckie Salvation, depresyjno wyciszone SAtH, rockowo-leśne Eternal Kingdom i elektroniczne Vertikal. Przy Mariner poczułem lekkie zatrzymanie się w miejscu pod wzgledem kreatywności.

A to mój ulubiony utwór CoL'a. Absolutne mistrzostwo świata, na początku dosyć standardowa 5 minutowa sladżowa miniaturka, a potem do końca post apokaliptyczny pejzaż powodujący opad szczeny.
 
Back
Top