Mój prezydent 2025

Kto zostanie prezydentem Polski w 2025?

  • Trzaskowski

    Votes: 32 17.2%
  • Nawrocki

    Votes: 33 17.7%
  • Mentzen

    Votes: 42 22.6%
  • Braun

    Votes: 41 22.0%
  • Hołownia

    Votes: 3 1.6%
  • @halibut

    Votes: 35 18.8%

  • Total voters
    186
  • Poll closed .
Ryje powykrzywiane w smutku jakby im ktoś matkę zabił
Bo to psychopaci pierdoleni. Jak wczoraj dupiarz "wygrał" to mnie to pierdoliło wogóle, a po trochu troche wolałem żeby ten kiep wygrał, bo jego wygrana oznacza dojechanie jego wyborców w przyszłości, co mozna by im bezgranicznie wytykać.
 
Ktoś musi ogarniać i ratować ten kurwidołek :roberteyeblinking: :conorsalute:

Co masz na myśli ? ciekawe

No niestety, obserwuje taki trend że "środowisko" szczególnie te nowe typu Julki i wielkomiejskie banany, czasem jakaś dziwna ambicjonalna kadra akademicka, wszystko idzie mocno w jakiś dziwny progresowo ideologiczny trans humanizm.
Zamiast mieć trochę pokory i patrzeć na człowieka w inny sposób. Ale to temat rzeka.
Dokładnie :D

Być może w przyszłości wysmażę jakiś felieton, podcast, może coś grubszego, co będzie traktować o fundamentach ideologii LGBT. Jednak na ten moment czuję, że to jeszcze nie czas, wciąż zbieram dane, obserwuje, analizuje. Nie wypuściłbym takiego tworu bez pewności, że przeanalizowałem temat na wskroś. Dodatkowo - nie opieram się tylko na nauce, ale na koncepcjach energetycznych, karmicznych, a środowisko naukowe często odrzuca wszystko, co niezbadane. Sęk w tym, że to właśnie te niezbadane rzeczy, takie jak transmisja wzorców z pokolenia na pokolenie, choćby dotyczących pierwiastków męskiego i żeńskiego, może składać się na sytuacje, którą próbują tłumaczyć nowoczesne ideologie. Temat jest złożony i sięga dalej, niż jedno życie. W skali mikro można sobie porozważać, jak np. w subkulturze skinów homoseksualizm był związany z zabijaniem emocjonalności i promowaniem "silnych samców". Problemy z tożsamością sięgają znacznie dalej, niż lata współczesne. Wg badaczy traum ich transmisja obejmuje do 4 pokoleń wprzód. Wg biblii, klątwy dotykają również 4 pokoleń wprzód. Przypadek? Gdybym był przywiązany do którejś z powyższych sfer, może bym tak stwierdził. Ale tutaj nie ma przypadku. Energia jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, i nieuwolnione emocje pochodzące z życia naszych prapradziadów mogą rzutować na to, co dzieje się w rodzie. Zabijanie emocjonalności w linii męskiej może skutkować tym, że kolejni synowie mogą być np. zniewieściali i mieć dominujący kobiecy pierwiastek, upraszczając - równoważy się energia w rodzie w ten sposób. Podobnie myślę o dzisiejszych LPG ideologiach. Jest to równoważenie wielopokoleniowego zabijania emocji w sobie, zabijania swojej natury, niespełnianie się w roli rodzica, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. W takich rodzinach nierzadko dochodzi do ograniczenia lub zatrzymania płodności. To tak w dużym uproszczeniu. Jednak nie wiem, czy będę szedł w taką głęboką analizę tego pojęcia, ponieważ z praktycznego punktu widzenia najbardziej konstruktywną opcją inwestowania energii jest ładowanie w pozytywne zmiany, pożądane kwestie, typu zarządzanie emocjami, integracja z samym sobą itp, aniżeli ukazywanie ideologii, że mają chwiejne podstawy. To głównie będzie polaryzować obie strony. Choć nie mówię, że nie jest to potrzebne. W jakimś stopniu zapewne jest.

Co do Julek - pełna zgoda, niestety nie jest kolorowo, świat psychologii pełen jest podziałów, ale Bóg, wszechświat i czas rozliczą te sferę w odpowiednim czasie. Co do tego nie mam wątpliwości. Myślę, że spośród ludzi świeżo po 5 letnich studiach (23-24lata się ma chyba), niewielki odsetek ma w sobie dojrzałość emocjonalną do pracy z klientem.
 
Dokładnie :D

Być może w przyszłości wysmażę jakiś felieton, podcast, może coś grubszego, co będzie traktować o fundamentach ideologii LGBT. Jednak na ten moment czuję, że to jeszcze nie czas, wciąż zbieram dane, obserwuje, analizuje. Nie wypuściłbym takiego tworu bez pewności, że przeanalizowałem temat na wskroś. Dodatkowo - nie opieram się tylko na nauce, ale na koncepcjach energetycznych, karmicznych, a środowisko naukowe często odrzuca wszystko, co niezbadane. Sęk w tym, że to właśnie te niezbadane rzeczy, takie jak transmisja wzorców z pokolenia na pokolenie, choćby dotyczących pierwiastków męskiego i żeńskiego, może składać się na sytuacje, którą próbują tłumaczyć nowoczesne ideologie. Temat jest złożony i sięga dalej, niż jedno życie. W skali mikro można sobie porozważać, jak np. w subkulturze skinów homoseksualizm był związany z zabijaniem emocjonalności i promowaniem "silnych samców". Problemy z tożsamością sięgają znacznie dalej, niż lata współczesne. Wg badaczy traum ich transmisja obejmuje do 4 pokoleń wprzód. Wg biblii, klątwy dotykają również 4 pokoleń wprzód. Przypadek? Gdybym był przywiązany do którejś z powyższych sfer, może bym tak stwierdził. Ale tutaj nie ma przypadku. Energia jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, i nieuwolnione emocje pochodzące z życia naszych prapradziadów mogą rzutować na to, co dzieje się w rodzie. Zabijanie emocjonalności w linii męskiej może skutkować tym, że kolejni synowie mogą być np. zniewieściali i mieć dominujący kobiecy pierwiastek, upraszczając - równoważy się energia w rodzie w ten sposób. Podobnie myślę o dzisiejszych LPG ideologiach. Jest to równoważenie wielopokoleniowego zabijania emocji w sobie, zabijania swojej natury, niespełnianie się w roli rodzica, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. W takich rodzinach nierzadko dochodzi do ograniczenia lub zatrzymania płodności. To tak w dużym uproszczeniu. Jednak nie wiem, czy będę szedł w taką głęboką analizę tego pojęcia, ponieważ z praktycznego punktu widzenia najbardziej konstruktywną opcją inwestowania energii jest ładowanie w pozytywne zmiany, pożądane kwestie, typu zarządzanie emocjami, integracja z samym sobą itp, aniżeli ukazywanie ideologii, że mają chwiejne podstawy. To głównie będzie polaryzować obie strony. Choć nie mówię, że nie jest to potrzebne. W jakimś stopniu zapewne jest.
Widzę faktycznie na grubo zajawiony na tematy że takie pogłębienia i wchodzenie na boki :benny: :redford: Temat rzeka
ale Bóg, wszechświat i czas rozliczą te sferę w odpowiednim czasie.
Może tak może nie. Świat tu i teraz rządzi się swoimi prawami.
Co do tego nie mam wątpliwości. Myślę, że spośród ludzi świeżo po 5 letnich studiach (23-24lata się ma chyba), niewielki odsetek ma w sobie dojrzałość emocjonalną do pracy z klientem.
Internalizują się Juleczki, albo zamiast skupiać na podstawach wybiegają do przodu na łepek na szyję :childcry:
Ja miałem te szczęście i dopiero w późnych latach 25+ poszedłem na studia. Bagaż życiowy+inteligencja emocjonalna powoduje nieskromnie że zjada się takie dzieciaki tam na dzień dobry. A w rynek jak dzik w sosny bo konkurencja żadna jeśli brać pod uwagę "rówieśników" z roku.

Wgl taka anegdota, która pokrywa moją ulubioną tezę co do dużej części ludzi na takich studiach. Ale ostatnio na zajęciach dziewczynka jedna przyznała się na 4 roku że nie widzi się w roli psychologa. Ona sądziła że sama się naprawi bo ma "problemy" ale nie dała rady więc jak ma pomóc innym skoro nie pomogła sobie mimo narzędzi i wiedzy xD I tak gratulacje dla niej za zdolność do samorefleksji. Ale u innych tego brak a sedno takie samo :siara: Potem idą skrzywdzeni niekompletni ludzie z zamiarem pracy z takimi ludźmi, to nie może się najczęściej dobrze skończyć
 
Widzę faktycznie na grubo zajawiony na tematy że takie pogłębienia i wchodzenie na boki :benny: :redford: Temat rzeka

Może tak może nie. Świat tu i teraz rządzi się swoimi prawami.

Internalizują się Juleczki, albo zamiast skupiać na podstawach wybiegają do przodu na łepek na szyję :childcry:
Ja miałem te szczęście i dopiero w późnych latach 25+ poszedłem na studia. Bagaż życiowy+inteligencja emocjonalna powoduje nieskromnie że zjada się takie dzieciaki tam na dzień dobry. A w rynek jak dzik w sosny bo konkurencja żadna jeśli brać pod uwagę "rówieśników" z roku.

Wgl taka anegdota, która pokrywa moją ulubioną tezę co do dużej części ludzi na takich studiach. Ale ostatnio na zajęciach dziewczynka jedna przyznała się na 4 roku że nie widzi się w roli psychologa. Ona sądziła że sama się naprawi bo ma "problemy" ale nie dała rady więc jak ma pomóc innym skoro nie pomogła sobie mimo narzędzi i wiedzy xD I tak gratulacje dla niej za zdolność do samorefleksji. Ale u innych tego brak a sedno takie samo :siara: Potem idą skrzywdzeni niekompletni ludzie z zamiarem pracy z takimi ludźmi, to nie może się najczęściej dobrze skończyć
Szczerze - wielki props dla dziewczyny, pokazała naprawdę dużą dojrzałość.

A zainteresowanie jest duże w tym temacie, bo jak kiedyś będę miał dzieci, to nie chciałbym, żeby wpajano im jakieś syfy do głowy. Wiadomo, ciężko będzie to powstrzymać, ale czym się zajmować jako psycholog -" wspierający ludzkość", jeśli nie rozmontowywaniem fałszywych drogowskazów? I dokładnie tak jak mówisz, to jest temat rzeka, na książkę lekko :)

Poza tym idąc tropem prostej analogii opisanej przeze mnie wcześniej właśnie odnośnie wątku lpg (brak "ratunku" dla siebie - pójdę ratować świat) - na studiach psychologicznych jest masa takich osób, o których piszesz. Z resztą sam wiesz, widzisz, co się dzieje. Ja to też przez ostatnie 5 lat obserwowałem. Rzetelne, zdrowe wsparcie to wciąż domena tego czubeczka góry lodowej sfery niesienia pomocy. Taki jest ten świat..

Póki co myślę, by wjechać w doktorat, a plan jest na zbadanie... sportowców MMA :) Ale to na razie zachowam w tajemnicy, a jak projekt ruszy (o ile ruszy), to cohones na pewno się dowie o tym :D
 
Nie wiem za bardzo w którym miejscu zapytać o jakich szczepieniach Wy piszecie tutaj? Bo zastanawiam się czy jesteście przeciwnikami szczepień obowiązkowych tych przeznaczonych dla dzieciaków czyli m.in. różyczka, polio, krztusiec, odra itd? Czy chodzi Wam o szczepienia na covid i inne chuje muje?
 
Nie wiem za bardzo w którym miejscu zapytać o jakich szczepieniach Wy piszecie tutaj? Bo zastanawiam się czy jesteście przeciwnikami szczepień obowiązkowych tych przeznaczonych dla dzieciaków czyli m.in. różyczka, polio, krztusiec, odra itd? Czy chodzi Wam o szczepienia na covid i inne chuje muje?
Chodzi Ci o ten przykład co ja podałem, o ludzi wojujacych o szczepienia, ideologię itp?

Nie chodzi o sam fakt wspierania czegokolwiek, chodzi o sposób, w jaki się to robi. Można wspierać różne rzeczy poprzez dawanie fajnego przykładu, brak osądzania ludzi czyniących inaczej, angażowanie się w pozytywne inicjatywy i szukanie prawdy w tym wszystkim. Bez agresji, jadu. A przykład, który opisywałem, tyczył się ludzi zmanipulowanych, którym nawet jak po czasie podsuniesz pod nos twarde dowody, to nie wyjdą z roli. W kwestii szczepień miałem na myśli c19 i nagonke na osoby niezaszczepione. Osoby, które przyjęły preparat nierzadko pogardliwie traktowały tych, co zadecydowali inaczej, energetycznie ich atakowali. Natomiast Ci, którzy podjęli dojrzałą decyzję i przyzwolili sobie na wybór według swojego sumienia, tak też podejdą do innych. Tez im wewnętrznie przyzwolą.
Co oczywiście wśród osób ulegających manipulacji się nie wydarzy, ponieważ tam nie ma czegoś takiego, jak wybór zgodny z sumieniem, wolność wyboru. Tam jest przymus. Konkludujac - " ktoś mnie zmusił, złamał mojego wolnego ducha, nastraszył mnie, teraz i ja będę szczuł i wymagał od innych, bo nie znam niczego innego".
 
Back
Top