Kulinaria

Daj jutro przepis w kulinaria. Pierdolne sobie w niedzielę.

Najlepszy przepis to wychylić 2 drinki i dac ponieść się fantazji. Robiłem z 5-6 razy i za każdym razem jakoś musiałem inaczej kombinować. Dzisiaj baza przecier pomidorowy - koncentrat, musztarda francuska, worcestershire, ocet jablkowy, sól,. pieprz, papryka wędzona, cayenne, czosnek w prochu, oregano, natka, papryka słodka i pewnie o czymś zapomniałem. Pieczenie 6-7h 110-120*C pod przykryciem
 
Najlepszy przepis to wychylić 2 drinki i dac ponieść się fantazji. Robiłem z 5-6 razy i za każdym razem jakoś musiałem inaczej kombinować. Dzisiaj baza przecier pomidorowy - koncentrat, musztarda francuska, worcestershire, ocet jablkowy, sól,. pieprz, papryka wędzona, cayenne, czosnek w prochu, oregano, natka, papryka słodka i pewnie o czymś zapomniałem. Pieczenie 6-7h 110-120*C pod przykryciem
Ok dzięki, głównie chodziło mi o temperaturę, czas itd bo marynatę pewnie zrobię jakoś po swojemu. Jakie mięcho? Łopata czy karczycho?
 
Łopatka i karkówka 2:1
Hahah właśnie kurwa dlatego nie mogłem rozkminić co tam masz bo patrzę łopatka, kawałek obok no chyba karkówka i zgłupiałem.
Robiłeś już wcześniej jedno i drugie? Jeżeli tak to które lepsze?
 
Hahah właśnie kurwa dlatego nie mogłem rozkminić co tam masz bo patrzę łopatka, kawałek obok no chyba karkówka i zgłupiałem.
Robiłeś już wcześniej jedno i drugie? Jeżeli tak to które lepsze?

Do pieczenia fajnie wrzucić czosnek zabki, pomidory koktaljowe. Czosnek jak masło można posmarować bułkę a pomidory blend z sosem jako dodstek
 
Do pieczenia fajnie wrzucić czosnek zabki, pomidory koktaljowe. Czosnek jak masło można posmarować bułkę a pomidory blend z sosem jako dodstek
Ale do pieczenia nie dodajesz żadnego bulionu? Wszystko się robi w sosie własnym?
 
Ale do pieczenia nie dodajesz żadnego bulionu? Wszystko się robi w sosie własnym?

Nic nie dodaje. Kumpel ostatnio podrzucil patent że można podlac winem/piwem ciemnym a mięso ułożyć na cebuli ale nie probowalem. Mięso puści w chuj wody, warto odlać w połowie z połowe. Później z tego jakiś sos po zredukowaniu i doprawieniu
 
Nic nie dodaje. Kumpel ostatnio podrzucil patent że można podlac winem/piwem ciemnym a mięso ułożyć na cebuli ale nie probowalem. Mięso puści w chuj wody, warto odlać w połowie z połowe. Później z tego jakiś sos po zredukowaniu i doprawieniu
Masz zdjęcie samego mięsa po szarpaniu?
 
Masz zdjęcie samego mięsa po szarpaniu?

38872874_272048686929923_2311418624088211456_n.jpg


38875445_436126593566868_8961959505218764800_n.jpg


Łezka się w oku zakręciła :jon:To nasz ostatni raz...na szczęście jutro znowu się spotkamy :jjsmile:

:antonio:
Mogę zmienić awatar już?
 
@panpan
Robię bulion zazwyczaj warzywny, może być mięsny.
Główki czosnku z odciętą górą polewam delikatnie oliwą i piekę do miękkości. Jak chce szybciej to zawijam w folię i większa temp. jak na spokojnie to niższa bez folii. Wiadomo.
W garnku podsmażam cebulę, delikatnie podsmażam pokrojone w kostkę ziemniaki. Zalewam bulionem, dorzucam obrany czosnek. Przyprawiam tymiankiem, pieprzem, solą. Gotuję aż ziemniaki będę ugotowane. Blenduję wszystko razem. Później dodaję śmietanę, jeżeli wyjdzie za rzadka to można zagęścić klasycznie mąką albo serem żółtym.
Składniki mniej więcej:
3-4 główki czosnku
2-3 ziemniaki
1 duża cebula
2l bulionu (zawsze można odlać przed blendowaniem i później dolać jeżeli okaże się za gęste)

Prosty przepis proste. Upieczony czosnek wrzucasz do gara jeszcze przed ugotowaniem pyrow i też tam ma sie gotowac jeszcze, jest taka potrzeba?

Trafilem fajny parent na dodanie 2-3 trojkatow dla lepszej konsystencji i "kremowisci" ofc bezpośrednio przed zblendowaniem calosci

hochland-krazek-smietankowy-200g.jpg
 
Prosty przepis proste. Upieczony czosnek wrzucasz do gara jeszcze przed ugotowaniem pyrow i też tam ma sie gotowac jeszcze, jest taka potrzeba?

Trafilem fajny parent na dodanie 2-3 trojkatow dla lepszej konsystencji i "kremowisci" ofc bezpośrednio przed zblendowaniem calosci

hochland-krazek-smietankowy-200g.jpg
Tak, daję żeby pogotował się z ziemniakami i z tą cebulą, żeby to wszystko razem przeszło. Nie wiem czy jest potrzeba, może faktycznie można dać przed samym blendowaniem. Serki to znany patent. Można dać topione, można dać żółty, można dać camemberta. Tu się nie da przekombinować za bardzo :D
 
@respect Masz jakies proporcje ilości glowek czosnku do ilości bulionu? Nigdy za wiele ale boje się ale lekko że upiekę za mało, nienchccr się później wkurwiac. 3 glowki na 2,5l bulionu styknie?
 
@respect ale petarda :antonio::antonio::antonio:

Trochę się babralem z wydobywaniem czosnku upieczonego z lupinek. Wyciskaniem raczej bo jak pasta do zebow, może trochę za dlugo w piecu. Następnym razem obiore surowe. Obedzue sie bez strat
 
@respect ale petarda :antonio::antonio::antonio:

Trochę się babralem z wydobywaniem czosnku upieczonego z lupinek. Wyciskaniem raczej bo jak pasta do zebow, może trochę za dlugo w piecu. Następnym razem obiore surowe. Obedzue sie bez strat
No jest z tym obieraniem jebania, ale nigdy nie widziałem, żeby ktoś obierał przed. Nie wiem, traci swoje wartości wtedy? Wysusza się?
 
No jest z tym obieraniem jebania, ale nigdy nie widziałem, żeby ktoś obierał przed. Nie wiem, traci swoje wartości wtedy? Wysusza się?

Następnym razem sorawdze. W zamkniętym naczyniu na odrobinie wody powinno się udac

Chce iść krok dalej :D krem czosnkowy połączyć z tym wszystkim co ląduje w grochowie. Kiełbasa, groch, boczek jakiś , ziemniaki :antonio: to nie może nie być doskonale
 
Następnym razem sorawdze. W zamkniętym naczyniu na odrobinie wody powinno się udac

Chce iść krok dalej :D krem czosnkowy połączyć z tym wszystkim co ląduje w grochowie. Kiełbasa, groch, boczek jakiś , ziemniaki :antonio: to nie może nie być doskonale
No spoko, moja babcia robiła coś podobnego. Taka właśnie kartoflanka na boczku i kiełbasie i do tego w chuuu czosnku.
 
@respect @torpedo @Dzihados @panpan @lugasek @zoom robiliśta kiedy prażone? Macie/znacie jakieś sprawdzone przepisy?
Mam kociołek 8 litra do zagospodarowania i odjebałbym jakąś pszną wersję tegoż dania na mrozie.
Ja robiłem zawsze z ojcem i on był głównodowodzącym. Zapytam go co wrzuca do kociołka i Ci dam znać bo nie pamietam dobrze. Na pewno kiełbasa, boczek, ziemniaki, marchewka, pietruszka, kapusta. To są takie pewniaczki.
 
@respect @torpedo @Dzihados @panpan @lugasek @zoom robiliśta kiedy prażone? Macie/znacie jakieś sprawdzone przepisy?
Mam kociołek 8 litra do zagospodarowania i odjebałbym jakąś pszną wersję tegoż dania na mrozie.
Dużo tego robiłem i na serio w różnych wersjach.
Taka podstawowa, to:
-kapusta (odkładasz nią spód i boki kociołka)
-ziemniaki
-kiełbasa pokrojona grubsze talarki
-marchewka
-cebula
-czosnek
Wszystko przykrywasz znowu kapustą.
Dajesz na spód w kolejności od najdłużej produktu się gotującego.
Około dwie godziny i gotowe.
Możesz po godzinie sprawdzić jakie jest i ewentualnie wymieszać.

Edit: zapomniałem o podstawowym składniku- boczek (doczytałem u @respect ). Serio warto i ze skórą ofc.
 
@respect @torpedo Dzięki !
I to normalnie na drewnie paliliście, na małym ogniu się dusiło? Sorry za trywialne pytanie, ale nie chcę odjebać rzepy tylko ojebać ze smakiem ;)

@respect, to jak będziesz miał okazję pogadać z tatą to dej znać co i jak. Chętnie skorzystam z czyjegoś doświadczenia.
 
prażone?
Heh, ja nawet nie znalem tej nazwy :) :) :) A widze ze to chodzi o cos takiego:

(...) Jak już zaczeło się sciemniać dobiliśmy do opustoszałej plaży i tam zrobiliśmy ognicho (oczywiście 100m od linii lasu, jak nakazują) i przygotowalismy stanowisko dla kociołka. Prawdziwego, żeliwnego, takiego co to już niejedno już przeszedł. Kapucha od spodu, zeby sie nie przypaliło, 1.5kg mięsa wcześniej przygotowanego, pół butelki czerwonego wina. Papryki, cebule, ziemniaki - to przygotowywaliśmy na miejscu, z czołówkami, także klimat. Mżyło delikatnie, więc rozpieliśmy tarpa, ale co pewien czas tłoczyliśmy się przy ognisku z kiełbasami na kijach. Raz po raz śmigaliśmy do lasu po chrust: latareczki grotowłazki, siekiery, te sprawy. W oczekiwaniu na kociołek podlewaliśmy nasze gardła, i to jest chyba ten największy element survivalu (tylko dlatego tutaj daję ten wpis) -na pięciu zeszło 2L whisky i 1,5 litra 70% miodówki (nie liczę jakichś tam piwek w ciągu dnia, ktoś miał też mega dobrą wiśniówkę, ale tego było na jedno rozlanie). Kociołek miał starczyć na rano, ale zniknął w dwóch transzach :) (...)
 
Dużo tego robiłem i na serio w różnych wersjach.
Taka podstawowa, to:
-kapusta (odkładasz nią spód i boki kociołka)
-ziemniaki
-kiełbasa pokrojona grubsze talarki
-marchewka
-cebula
-czosnek
Wszystko przykrywasz znowu kapustą.
Dajesz na spód w kolejności od najdłużej produktu się gotującego.
Około dwie godziny i gotowe.
Możesz po godzinie sprawdzić jakie jest i ewentualnie wymieszać.

Edit: zapomniałem o podstawowym składniku- boczek (doczytałem u @respect ). Serio warto i ze skórą ofc.
U mnie zawsze jeszcze byla papryka. Do tego przyprawy, i jakies grzyby tez dawali
 
Heh, ja nawet nie znalem tej nazwy :) :) :) A widze ze to chodzi o cos takiego:
Dokładnie o to się rozchodzi. Ale ja raczej z papryki zrezygnuję, przynajmniej za pierwszym razem.
A whisky już czeka ;)
No i koniecznie chcę na mrozie to odpalić.
 
Dokładnie o to się rozchodzi. Ale ja raczej z papryki zrezygnuję, przynajmniej za pierwszym razem.
A whisky już czeka ;)
No i koniecznie chcę na mrozie to odpalić.
Skad masz kociolek? Ponoc najlepsze te stare, wszystkie nowki to ponoc syf jakis? To prawda?
 
Back
Top