Kulinaria

Jeszcze chcę opisać jeden sklep, który jest mekką dla takich maniaków foodpornu jak my.
Whole Food Market
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Whole_Foods_Market

W tym sklepie jest dosłownie wszystko. Praktycznie każdy produkt spożywczy, oczywiście bardzo wysokiej jakości. Mięsa każdego rodzaju, wszystkie gatunki owoców morza. Warzywa i owoce jakie tylko dusza zapragnie. Rewelacyjne oliwki w marynatach i inne tego typu antipasti. Jest osobne pomieszczenie, szczelnie zamknięte z serami. Sery od 10 funtów za kg do kilkuset. Jest automat z winami. Wrzuca się hajs do automatu, po czym nalewa nam kieliszek wybranego przez nas wina co by nie trzeba było kupować w ciemno.
Kawy, herbaty jakie tylko można wymyślić.
To samo przyprawy.
Dosłownie wszystko.
Ceny za niektóre produkty są bardzo wysokie, ale oczywiscie są też produkty w cenach rozsądnych. Zawsze jak tam jestem to kupuję sobie coś czego jeszcze nigdy w życiu nie próbowałem.
Życzę każdemu żeby miał okazję odwiedzić taki sklep.
 
Jeszcze chcę opisać jeden sklep, który jest mekką dla takich maniaków foodpornu jak my.
Whole Food Market
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Whole_Foods_Market

W tym sklepie jest dosłownie wszystko. Praktycznie każdy produkt spożywczy, oczywiście bardzo wysokiej jakości. Mięsa każdego rodzaju, wszystkie gatunki owoców morza. Warzywa i owoce jakie tylko dusza zapragnie. Rewelacyjne oliwki w marynatach i inne tego typu antipasti. Jest osobne pomieszczenie, szczelnie zamknięte z serami. Sery od 10 funtów za kg do kilkuset. Jest automat z winami. Wrzuca się hajs do automatu, po czym nalewa nam kieliszek wybranego przez nas wina co by nie trzeba było kupować w ciemno.
Kawy, herbaty jakie tylko można wymyślić.
To samo przyprawy.
Dosłownie wszystko.
Ceny za niektóre produkty są bardzo wysokie, ale oczywiscie są też produkty w cenach rozsądnych. Zawsze jak tam jestem to kupuję sobie coś czego jeszcze nigdy w życiu nie próbowałem.
Życzę każdemu żeby miał okazję odwiedzić taki sklep.
PiękneTęcza
 
Zachęcony opinią mojego znajomego poszedłem dzisiaj do japońskiej knajpy, w której on był w Dubaju i bardzo mi polecał.
Na przystawkę wziąłem krewetki w tempurze oraz pierożki gyoza z farszem z wieprzowiny. Startery oceniam 10/10. Proste potrawy, nie da się ich spierdolić, były perfekcyjne w smaku.

Jako danie główne wjechał Ramen z kaczką. Bulion pyszny, dodatki także, kaczka rewelacyjna. Moja dziewczyna wzięła makaron smażony z jajkiem, kurczakiem, krewetkami, szalotką i imbirem. Smaczne, ale suche danie.
Wszystko zapiłem japońskim piwkiem Asahi.
Ogólnie na plus.
2z7jr5t.jpg


dpw8j8.jpg


Jakiś czas temu pisałem też o azjatyckim bufecie. Nie porobiłem tam za bardzo zdjęć bo jest za dużo potraw. Nagrałem dwa filmiki, ale są one trochę kiepskiej jakości. Ogólnie sprawa wygląda tak, że płaci się 15£ (w tygodniu do godziny 18 koszt wynosi zaledwie 8,50£) i je do oporu. Potraw jest mnóstwo, kilkadziesiąt. Zaczynajac od bufetu z sushi, dalej zupy, mięsa takie jak kurczak, wiprzowina, wołowina, kaczka, jagnięcina na przeróżne sposoby. Owoce morza typu krewetki, kalmary, małże, kraby i ryby. Dodatki i przystawki w postaci sajgonki, samosa, krewetek w tempurze itp. Są też akcenty innych kuchni świata takie jak wingsy, frytki, krążki cebulowe itp. Jest oczywiscie bufet sałatkowy + owoce.
Jeżeli ktoś chce skomponować swoje danie to również jest tam Teppanyaki.

Na koniec desery. Kilka rodzajów ciast, kilka rodzajów kremów z dodatkami, galaretki itd. Lody gałkowe, automat do lodów włoskich, ptysie, eklerki, żelki, cukierki i fontanna czekoladowa.
Powtarzam, że to wszystko za jedyne 15£ a poziom dań naprawdę jest wysoki. Kuchnia azjatycka jest jedną z moich ulubionych więc za każdym razem jak jestem w Londynie to odwiedzam to miejsce, czasami nawet kilka razy ;)
Podsumowując: jestem przekonany, że Masu jakby wychodził stamtąd to powiedziałby swoje słynne "do jutra nic nie jem".
Zaczynam chodzić do kościoła jeśli ten post odzwierciedla niebo.
 
Nie mam akurat pod ręką nic do jedzenia to wrzucam browara :D
Do antrykotu wjechałby pięknie.
Lany guinness, jedno z moich ulubionych piw.

ount45.jpg


@Tomcio, ale zależy gdzie, ja pochodzę z górskich terenów i u mnie nie łatwo o suszę. Wręcz przeciwnie brakuje ciepła grzybom bo noce strasznie zimne.
 
Kurwa, nie znam sie na grzybach. Ktoś z faveli ogarnia i wybrałby się na łowy?
 
Jeżeli jesteś laikiem i nie masz nikogo, kto zaprowadzi Cię w dobre miejsce to prawdopodobnie i tak chuja znajdziesz.
Bynajmniej tak to wygląda w moich rodzinnych rejonach - chociaż to akurat region o najwyższym bezrobociu w kraju i tam w sezonie 1/3 ludzi chodzi na grzyby, 1/3 na ryby a 1/3 chleje za zasiłki.
 
Jeżeli jesteś laikiem i nie masz nikogo, kto zaprowadzi Cię w dobre miejsce to prawdopodobnie i tak chuja znajdziesz.
Bynajmniej tak to wygląda w moich rodzinnych rejonach - chociaż to akurat region o najwyższym bezrobociu w kraju i tam w sezonie 1/3 ludzi chodzi na grzyby, 1/3 na ryby a 1/3 chleje za zasiłki.
Ale Masu chce taką apkę, w której są też oznaczone grzyby na mapie :werdum:
 
Ale Masu chce taką apkę, w której są też oznaczone grzyby na mapie :werdum:
Hehe, żaden szanujący się grzybiarz nie zdradzi swoich miejsc.
Brat wpadł na tygodniową wizytę w rodzinne strony. Poprosił teściową, żeby zaprowadziła go w swoje miejsca bo chce se grzybów nazbierać. Ona na to, że spoko. Pojechali do lasu i zaczęła kluczyć - krzakami, zasiekami, cały czas szlaczkiem, ledwo z bratową za nią nadążali, cały czas z przodu była. Już po krótkim czasie nie mieli pojęcia gdzie są. W końcu nagle zatrzymała się w jednym miejscu, wyciągnęła papierosa, zaciągnęła się nim porządnie i powiedziała jedno słowo "Zbierajcie.....". Z relacji brata wynika, że na tej polanie kurki najlepiej by się kosą ścinało.
Tak samo moja dziewczyna poprosiła swojego wujka, żeby ją oprowadził - w ciągu dwóch godzin duże wiadro kurek uzbierane. A jej wujek i tak stwierdził że "bida i chujnia".
Ale i tak trzeba najpóźniej o 5-ej wyjść, żeby coś znaleźć.
Ale jak pisałem - tam nie ma co robić więc wszyscy grzyby zbierają.
 
Hehe, żaden szanujący się grzybiarz nie zdradzi swoich miejsc.
Brat wpadł na tygodniową wizytę w rodzinne strony. Poprosił teściową, żeby zaprowadziła go w swoje miejsca bo chce se grzybów nazbierać. Ona na to, że spoko. Pojechali do lasu i zaczęła kluczyć - krzakami, zasiekami, cały czas szlaczkiem, ledwo z bratową za nią nadążali, cały czas z przodu była. Już po krótkim czasie nie mieli pojęcia gdzie są. W końcu nagle zatrzymała się w jednym miejscu, wyciągnęła papierosa, zaciągnęła się nim porządnie i powiedziała jedno słowo "Zbierajcie.....". Z relacji brata wynika, że na tej polanie kurki najlepiej by się kosą ścinało.
Tak samo moja dziewczyna poprosiła swojego wujka, żeby ją oprowadził - w ciągu dwóch godzin duże wiadro kurek uzbierane. A jej wujek i tak stwierdził że "bida i chujnia".
Ale i tak trzeba najpóźniej o 5-ej wyjść, żeby coś znaleźć.
Ale jak pisałem - tam nie ma co robić więc wszyscy grzyby zbierają.
Dokładnie jest tak jak mówisz. Nawet jak już grzybiarz zaprowadzi kogoś w swoje miejsce to i tak on uzbiera dwa razy tyle co ten ktoś bo po prostu wie gdzie, co i jak. Ja też mam swoje miejsca. Na grzyby chodzę od dziecka, później pracowałem w nadleśnictwie także miejscówki mam wyrobione. Mam miejsca, w które poza mną nie chodzi nikt, ale są też dobre miejsca, które znam nie tylko ja więc w lesie zawsze jestem skoro świt. Poza tym wtedy w lesie jest jakkolwiek to zabrzmi - najpiękniej :D
Swoją drogą u siebie namęczę sie na grzybach strasznie bo same górki, ale to jest czysta przyjemność.
 
Hehe, żaden szanujący się grzybiarz nie zdradzi swoich miejsc.
Brat wpadł na tygodniową wizytę w rodzinne strony. Poprosił teściową, żeby zaprowadziła go w swoje miejsca bo chce se grzybów nazbierać. Ona na to, że spoko. Pojechali do lasu i zaczęła kluczyć - krzakami, zasiekami, cały czas szlaczkiem, ledwo z bratową za nią nadążali, cały czas z przodu była. Już po krótkim czasie nie mieli pojęcia gdzie są. W końcu nagle zatrzymała się w jednym miejscu, wyciągnęła papierosa, zaciągnęła się nim porządnie i powiedziała jedno słowo "Zbierajcie.....". Z relacji brata wynika, że na tej polanie kurki najlepiej by się kosą ścinało.
Tak samo moja dziewczyna poprosiła swojego wujka, żeby ją oprowadził - w ciągu dwóch godzin duże wiadro kurek uzbierane. A jej wujek i tak stwierdził że "bida i chujnia".
Ale i tak trzeba najpóźniej o 5-ej wyjść, żeby coś znaleźć.
Ale jak pisałem - tam nie ma co robić więc wszyscy grzyby zbierają.
@michi972 pieniądze na ziemi leżą. Po co Ci ta bukmahierka?
 
Osz kurrrrwa, spróbowałem właśnie 4-tygodniowej wiśniówki własnego wyrobu. Po zeszłorocznej wtopię z procentami tym razem spirytus polał się na bogato i jeszcze jebie. Ale smak i kolor już jest wyjebany-kolor prawie fiolet. Wasze zdrowie:beer:
 
Czy ktoś się orientuje co to jest? Brat znajomek siedzi na Hawajach i przysyła jej coś takiego nazywając "hawajskimi pomidorami" Mają teraz dojrzeć w słońcu i jak dojrzeja to stają się fioletowe. Ktoś coś?

image hosting site no sign up
 
Placuszki z twarogu i płatków owsianych #gotujzKirasem

Od jakiegoś czasu jak mam chwile to robie sobie takie pełnowartościowe placki ze wszystkiego.W sumie dobra bomba dla takich lamusów jak ja czyli ektomorfików.
Skład:
300g twarogu chudego
3 jajka
3 banany
100g płatków owsianych
40g orzechów włoskich
50g odżywki Iron Mass 7 (dodaje gdzie tylko moge bo zostało mi dużo i za nic nie moge przejeść i też troche sie nie chce bo motywacji brak generalnie)
garść rodzynek
garść żurawiny
cukier waniliowy

We wszystkim pomaga blender.Wbijamy trzy jajka,następnie po kawałku dorzucamy twaróg.Mielimy płatki owsiane maksymalnie razem z orzechami ,nastepnie dorzucamy banany w kawałkach do czego dosypujemy odżywke. Po powstaniu jednolitej masy dorzucamy wedle życzeń rodzynki,żurawiny i cokolwiek się chce.Mase wylewamy łyżką na rozgrzaną patelnie.
Mi wyszło 22 placki nie do przejedzenia nawet na 2 razy.Wrzucam tabelke która pokazuje wartości odżywcze:
1zd9agi.jpg

Jeśli wchodzić w to głębiej to każdy placek w przybliżeniu ma mniej więcej ~ B:6 W:10 T:2.5 86kcal

Łatwe w przygotowaniu i każdy luj powinien sobie poradzić.Dla smaku można posmarować dżemorem albo jakąś nutellą czy co kto lubi.
153v5p2.jpg
Właśnie kończe wpierdalać. Kuuurwa jakie to jest zajebiste, jescze polałem sobie całego omleta tutti frutti sraciatella no poezja. Bedzie wjeżdzać często, dzięki !
 
Dobra, może ktoś tu jest na redukcji, czy lubi dość zdrowo się odżywiać, to podrzucę mój przepis. Ogarnąłem, że trochę podobne to do placków kirasa, ale podzielę się swoją odmianą, bo inne proporcje i inne makroskładniki.

25g owsianych
200-250g bananów ( zazwyczaj dwa banany bez skórki tyle ważą)
130g twarogu
50g odzywki białkowej (ja dodaję o smaku orzecha laskowego, bo tylko taką teraz mam pod ręką)
2 całe jajka
i paręnaście kropli soku z cytryny dla przełamania smaku i aby nie było zbyt słodkie i zbyt mdłe.

Wszystko wrzucamy do blendera, miksujemy. Polecam smażyć na oleju kokosowym, mają wtedy jeszcze lepszy smak i ponoć bardziej zdrowe :)

B: 84g W:67g T:16,5g łącznie: 752kcal

Jak na takie makro to smak mają zajebisty, a całość jest ciężko zjeść na raz, jeżeli nie jest się bardzo mocno głodnym :)

Na dniach wypróbuję jeszcze wariant z jabłkiem zamiast bananów, bo kiedyś w zasadzie robiłem omlety z jabłkiem, cynamonem, twarogiem, odżywką białkową (tylko wtedy smak owocowy) i jajami i były bardzo dobre.
 
Brutus salad

cezar.jpg


Siema!
Salata Brutusa bo Cezar zostal przez nia wyjebany...

Tniemy piersi kuraka na pol, marynujemy w sosie sojowym, ostrygowym, teryaki i chili (ten mix mozecie uzyc do kurczaka w innych wersjach - jest przechuj)

Salaty jakie macie (u mnie roszponka, mlody szpinak, ruccola i troche lodowej) mieszacie z sosem zrobionym z musztardy dijon, zoltka, octu winnego, czosnku, chili, majonezu.

Kuraka na ojebac na grilowej patelni (moze byc zwykla ale ostry ognien z obu stron a potem zmniejszyc zeby doszedl)

Zrobic grzanki z maslem czosnkowym/ziolowym i wpierdalac.

wiem, ze plastuś wydal dekret o banie dla kazdego kto mi odpisze wiec zakladam ze jest +10 lajkow i kilka komentarzy. Yo
 
Back
Top