Kraków Cohones Fajt Klub

A propos naszej miejscówki, to wczoraj dopadły mnie niestety demony (dobrze, że nie były to demony weganizmu):
a0ab78134e9bbde558e8c2beef126508.jpg
 
To jest jadłospis w dni nietreningowe. Jak są treningowe wtedy modyfikuję w zależności od odczuwalnego poziomu energii. Jeśli czuję się słabiej wtedy dorzucam przed treningiem jakieś płatki jaglane z owocem czy sam owoc a czasem po prostu kawę.
Nie trenuję co drugi dzień. Standardem są dwa treningi w tygodniu, maksymalnie trzy, w tym dwa są bardzo eksploatujące, a jeden lżejszy tj. mniejszy ciężar więcej powtórzeń. Ogólnie rzecz biorąc wszystko staram się robić na oko i z umiarem, intuicyjnie.

Dzięki za odpowiedź, daje mi to jakiś pogląd na to w jakim kierunku iść :)
 
Dzięki za odpowiedź, daje mi to jakiś pogląd na to w jakim kierunku iść :)
Pamiętaj, że to jest mozolne, bo organizmu nie oszukasz. Trzeba stopniowo zmienić nawyki żywieniowe. Odstawiłem białe pieczywo, fast foody - czasem zjem, ale np. pod postacią zrobionej wlasnoręcznie pizzy. Cukier zastąpiłem stewią, a docelowo zupełnie przestałem używać. Czasem wypiję pepsi, ale jest to pepsi max, czyli bez cukru. Zmniejszaj też stopniowo porcje. Jedz do momentu nasycenia, a nie napchania się.
 
Pamiętaj, że to jest mozolne, bo organizmu nie oszukasz. Trzeba stopniowo zmienić nawyki żywieniowe. Odstawiłem białe pieczywo, fast foody - czasem zjem, ale np. pod postacią zrobionej wlasnoręcznie pizzy. Cukier zastąpiłem stewią, a docelowo zupełnie przestałem używać. Czasem wypiję pepsi, ale jest to pepsi max, czyli bez cukru. Zmniejszaj też stopniowo porcje. Jedz do momentu nasycenia, a nie napchania się.

Zdaję sobie sprawę, dlatego będę stopniowo to wprowadzał. Ale zajawkę chwyciłem, bo jakieś 4-5 lat temu, to ja byłem w genialnej formie, zawody ju jitsu, wyprawy w góry, żywienie zdrowe, choć wówczas metabolizm miałem tak zajebisty, że mogłem jeść syf, a nie tyłem :jon:
 
Zdaję sobie sprawę, dlatego będę stopniowo to wprowadzał. Ale zajawkę chwyciłem, bo jakieś 4-5 lat temu, to ja byłem w genialnej formie, zawody ju jitsu, wyprawy w góry, żywienie zdrowe, choć wówczas metabolizm miałem tak zajebisty, że mogłem jeść syf, a nie tyłem :jon:

Profilowe z fejsbuka a dzisiaj :śmiech:
 
Jak ktoś chętny na rozkurwienie dzisiaj klaty barków i tricka, to plaza 17.00
 
Back
Top