Konflikt Rosja-Ukraina

Zwykłe panikarstwo rosyjskich wojenkorów, czy jednak Ukry mają więcej niż te 50 rakiet, których się spodziewałem :zakręcony:? Swego czasu każdy wybuch był według nich interpretowany jako nadlecenie HIMMARSa.

A ambasady się zamknęły, a nie ewakuowały. Czyli to co zwykle - tylko trochę bardziej.




EDIT:

No i alarm już odwołany. Pewnie będzie sporo takich straszaków w stylu "to już tuż tuż".

 
Last edited:
Priorytetem jest Polska i polski interes.
A największym wrogiem od 1000 lat są szkopy. Nawet ruski gdy nas robierały miały na tronie szwabów

:conorsalute:


Liczne głosy "Największy wróg jest na wschodzie", radzę sobie przypomnieć że na zachodzie nie mamy samych przyjaciół. Oczywiście że najlepiej będzie jak będziemy słabym państwem bez sprzętu i armii z tanią siłą roboczą. Narodem który zawsze może wykorzystywać zachód.
 
radzę sobie przypomnieć że na zachodzie nie mamy samych przyjaciół
W polityce nie ma przyjaciół. Kiedy tą znaną od tysiącleci prawdę pojmą mieszkańcy i politycy w kraju nad Wisłą to wypełni się przepowiednia. Śpiący rycerze obudzą się na Giewoncie a flagi z białym orłem w koronie wzniosą się nad gruzami Berlina i Moskwy.

Niestety nic nie zapowiada się żeby miało się to stać, dlatego będziemy mieszkali w polin, oddawali kamienice starszym braciom w niewierze, broń i pieniądze braciom upaińcom, nasze bezpieczeństwo będzie zależało od przyjaciół w Waszyngtonie a suwerenność oddamy w ręce drogich przyjaciół w Brukseli.
 
:conorsalute:


Liczne głosy "Największy wróg jest na wschodzie", radzę sobie przypomnieć że na zachodzie nie mamy samych przyjaciół. Oczywiście że najlepiej będzie jak będziemy słabym państwem bez sprzętu i armii z tanią siłą roboczą. Narodem który zawsze może wykorzystywać zachód.
Ba, nawet Katarzyna Wielka była Niemką :suchykarol:
 
W polityce nie ma przyjaciół. Kiedy tą znaną od tysiącleci prawdę pojmą mieszkańcy i politycy w kraju nad Wisłą to wypełni się przepowiednia. Śpiący rycerze obudzą się na Giewoncie a flagi z białym orłem w koronie wzniosą się nad gruzami Berlina i Moskwy.

Niestety nic nie zapowiada się żeby miało się to stać, dlatego będziemy mieszkali w polin, oddawali kamienice starszym braciom w niewierze, broń i pieniądze braciom upaińcom, nasze bezpieczeństwo będzie zależało od przyjaciół w Waszyngtonie a suwerenność oddamy w ręce drogich przyjaciół w Brukseli.
Ty mówisz, że nie ma "przyjaciół" a Ukraińców u nas nazywają już nie tylko przyjaciółmi ale "braćmi"! "Bracia", rozumiesz? Co tam "przyjaciele" :śmiech:
 
Ukry narobią nam jeszcze smrodu gospodarczo. Po aferze z transportem teraz widzę że jak grzyby po deszczu wyrastają firmy ukraińskie. Do tego wiem z autopsji że na rynku pracy nie jest wesoło przez przybyszów ze wschodu. Co drugi kurier upainiec a znam też dużego spedytora który ma samych obcokrajowców za kierownicą. Wczoraj zadzwonił do mnie ukr (firma) z zapytaniem o części do Lexusa. Oczywiście odmówiłem współpracy. Tak polski podobno rząd chroni firmy swoich obywateli i polskich pracowników.
 
Ukry narobią nam jeszcze smrodu gospodarczo. Po aferze z transportem teraz widzę że jak grzyby po deszczu wyrastają firmy ukraińskie. Do tego wiem z autopsji że na rynku pracy nie jest wesoło przez przybyszów ze wschodu. Co drugi kurier upainiec a znam też dużego spedytora który ma samych obcokrajowców za kierownicą. Wczoraj zadzwonił do mnie ukr (firma) z zapytaniem o części do Lexusa. Oczywiście odmówiłem współpracy. Tak polski podobno rząd chroni firmy swoich obywateli i polskich pracowników.
Ja w szoku!!!
 
Rosja planuje podzielić Ukrainę na trzy części do 2045 r. i może przedstawić tę koncepcję Trumpowi, podaje Interfax-Ukraine, powołując się na źródła wywiadowcze.

Prognoza Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej na ten termin wskazuje na podział Ukrainy na trzy części:

1. „Nowe obwody Rosji” – oficjalna aneksja obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego, chersońskiego i Krymu wraz z ich „włączeniem ” do Federacji Rosyjskiej;

2. „Prorosyjskie formowanie państwa” na terenach obwodów Kijowa, Czernigowa, Sum, Charkowa, Połtawy, Kirowogradu, Dniepropietrowska, Odessy, Mikołajowa, Czerkas, Winnicy, Żytomierskiego i Kijowa. Rozumie się, że będzie tu prorosyjski rząd i rosyjskie bazy wojskowe.

3. „Terytoria sporne” (zachodnia część Ukrainy) – Wołyń, Równe, Chmielnicki, Lwów, Iwano-Frankowsk, Tarnopol, Czerniowce, Obwody Zakarpackie. Kreml chce decydować o przyszłości tych terytoriów z Węgrami, Polską i Rumunią.

Ciekawe political-fiction. Brzmi jak interesująca banderowsko-kacapska prowokacja.
 
Wczorajsi bohaterowie, wojownicy z krwi i kości, dzisiaj w ciszy śledzą twittera i czują ciepło rozlewające się po spodniach.

Chyba, że Putin odpuści to wyskoczą jak ratlerki z za bramy i zaczną szczekać: "haha, a nie mówiliśmy! ale my mondre i odważne!" :beczka:
 
Ukry narobią nam jeszcze smrodu gospodarczo. Po aferze z transportem teraz widzę że jak grzyby po deszczu wyrastają firmy ukraińskie. Do tego wiem z autopsji że na rynku pracy nie jest wesoło przez przybyszów ze wschodu. Co drugi kurier upainiec a znam też dużego spedytora który ma samych obcokrajowców za kierownicą. Wczoraj zadzwonił do mnie ukr (firma) z zapytaniem o części do Lexusa. Oczywiście odmówiłem współpracy. Tak polski podobno rząd chroni firmy swoich obywateli i polskich pracowników.

Szoszoni nie mogli sobie wymarzyć lepszego państwa do przejęcia bez jednego wystrzału, do zrobienia z jego mieszkańców obywateli II kategorii we własnym kraju.

 
Czyli dokładnie tak jak pisałem w "Polityka" spotkanie z Trumpem i próba włożenia mu do ręki chociaż jednego argumentu przed rokowaniami, po tym jak się sam zakiwał.





Oooo, i nawet z liczbą ATACMS trafiłem :mamed: :

 
No i mamy kolejną czerwoną linię. Już użycie zachodnich rakiet na terytorium RUS czerwoną linią być przestało. A jeszcze 4 dni temu użycie rakiet miało znaczyć wojnę z NATO - a nawet nie zliczę ile takich czerwonych linii było wcześniej.


I serio, ile jeszcze takich zdarzeń musi nastąpić żeby ludzie przestali podchodzić do takich gróźb poważnie?

A tak w ogóle - czy taka deklaracja nie wchodzi z konflikt z planem pokojowym Trumpa, który zakładał rozlokowanie sił NATO w linii demarkacyjnej? Czyżby znowu przewidywania o tym, że Trump się sam "zaszachował" się sprawdziły?


 
AA1uvFT3.img


Możemy z całą pewnością powiedzieć, że III wojna światowa rozpoczęła się w 2024 roku – uważa gen. Wałerij Załużny, były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.

Załużny, który obecnie jest ambasadorem Ukrainy w Wielkiej Brytanii powiedział, że biorąc pod uwagę bezpośrednie zaangażowanie Korei Północnej po stronie Rosji w wojnę przeciwko Ukrainie, można uznać, że III wojna światowa już trwa.

Były szef ukraińskich sił zbrojnych argumentował, że żołnierze ukraińscy nie walczą już tylko z wojskiem rosyjskim, ale także z oddziałami północnokoreańskimi. Zwrócił także uwagę, że irańskie drony kamikadze Shahed zabijają ukraińskich cywilów.


– Rakiety wyprodukowane w Korei Północnej są wystrzeliwane na Ukrainę i oni to otwarcie deklarują. Chińskie pociski wybuchają na Ukrainie, a chińskie części są używane w rosyjskich rakietach – powiedział Załużny, cytowany przez portal Ukraińska Prawda.



upadliniec to na pewno prawdę mówi

:tellmemore:
 
No i mamy kolejną czerwoną linię. Już użycie zachodnich rakiet na terytorium RUS czerwoną linią być przestało. A jeszcze 4 dni temu użycie rakiet miało znaczyć wojnę z NATO - a nawet nie zliczę ile takich czerwonych linii było wcześniej.


I serio, ile jeszcze takich zdarzeń musi nastąpić żeby ludzie przestali podchodzić do takich gróźb poważnie?

A tak w ogóle - czy taka deklaracja nie wchodzi z konflikt z planem pokojowym Trumpa, który zakładał rozlokowanie sił NATO w linii demarkacyjnej? Czyżby znowu przewidywania o tym, że Trump się sam "zaszachował" się sprawdziły?



Ale Trump chyba zakładał, że tam głównie będą wojska Europejskie, w tym Polska? Z tego co pamiętam odnośnie jego najnowszych pomysłów. Wcale tam US Army nie przewidywał.

A przy ewentualnym ataku na te tereny przecież artykuł 5 nie zobowiązuje, bo teren członka paktu de facto nie jest zaatakowany, a jedynie, ewentualnie jego żołnierze.

A i samo zaatakowanie terytorium członka paktu północnoatlantyckiego -- bo chyba o terytorium się rozchodzi, prawda? UA w NATO nie ma i wg USA nie będzie przez dekady. Powtarzam treść art. 5:

Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego brzmi następująco: „Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.”

"Udzieli pomocy działania jakie uzna za koniecznie łącznie z użyciem siły".
 
haha, a nie mówiliśmy! ale my mondre i odważne!

A tak w ogóle - czy taka deklaracja nie wchodzi z konflikt z planem pokojowym Trumpa, który zakładał rozlokowanie sił NATO w linii demarkacyjnej? Czyżby znowu przewidywania o tym, że Trump się sam "zaszachował" się sprawdziły?



Trochę Ci to poprawiłem :beczka:
 
Ale Trump chyba zakładał, że tam głównie będą wojska Europejskie, w tym Polska? Z tego co pamiętam odnośnie jego najnowszych pomysłów. Wcale tam US Army nie przewidywał.

Polskie, Niemieckie, Litewskie, Łotewskie - ciągle NATO.

"Udzieli pomocy działania jakie uzna za koniecznie łącznie z użyciem siły".

To już tłumaczyłem przy panice w związku z chińskim statkiem. Nikt wojny o małe rzeczy nie wywołuje i nie ma sensu panikować.

Trochę Ci to poprawiłem :beczka:

No widzisz. Ja jestem jednym z niewielu ludzi, którym na byciu tym "którzy mieli rację" nie zależy. Przeciwnie - bo jestem czarnowidzem.

Tylko staram się mieć podejście zdroworozsądkowe i jak ktoś mi grozi po raz 50x, że jak coś zrobię to on zrealizuje swoją groźbę i jak po raz 50 tego nie robi - to już tylko powoduje śmieszność.
 
Polskie, Niemieckie, Litewskie, Łotewskie - ciągle NATO.
Ale czy atakiem na NATO, w którym inne wojska paktu powinny się poczuwać do pomocy, jest atak jedynie na terytorium państwa NATO, czy nawet/również atak na wojska NATO na terytorium państwa trzeciego? Będącego poza paktem.

Jeszcze gdyby to były wojska NATO z US Army -- wtedy Ameryka musiałaby odpowiedzieć, dbając o swój wizerunek i pozycję światowego mocarstwa. Ale o jaki wizerunek miałaby dbać Litwa czy Łotwa? Kto miałby walczyć o dobre imię ich wojaków w upadłym państwie III Świata?
 
Tylko staram się mieć podejście zdroworozsądkowe i jak ktoś mi grozi po raz 50x, że jak coś zrobię to on zrealizuje swoją groźbę i jak po raz 50 tego nie robi - to już tylko powoduje śmieszność.
A czy jeśli za 51 razem w końcu to spełni to wtedy będziesz krzyczał, że on chuj bo w końcu śmiał to zrobić a Ty jesteś niczemu niewinną ofiarą bo przecież 50 ostatnich razy Ci odpuścił?

:śmiech:
 
Ale czy atakiem na NATO, w którym inne wojska paktu powinny się poczuwać do pomocy, jest atak jedynie na terytorium państwa NATO, czy nawet/również atak na wojska NATO na terytorium państwa trzeciego? Będącego poza paktem.

Jeszcze gdyby to były wojska NATO z US Army -- wtedy Ameryka musiałaby odpowiedzieć, dbając o swój wizerunek i pozycję światowego mocarstwa. Ale o jaki wizerunek miałaby dbać Litwa czy Łotwa? Kto miałby walczyć o dobre imię ich wojaków w upadłym państwie III Świata?


To jest tylko semantyka. Dla mnie "wojska NATO" = "wojska NATO". Rosja wykluczyła udział jakichkolwiek wojsk NATO na Ukralandzie.

Może nie doceniam siły propagandy rosyjskiej, która by jednak wytłumaczyła Rosjanom, że jednak "brak Amerykanów = nie ma NATO" :mamed: .
A czy jeśli za 51 razem w końcu to spełni to wtedy będziesz krzyczał, że on chuj bo w końcu śmiał to zrobić a Ty jesteś niczemu niewinną ofiarą bo przecież 50 ostatnich razy Ci odpuścił?

:śmiech:

Nie. Mówię od początku - Rosja nie spełnia nawet w 1% swoich gróźb. Co nie znaczy, że my nie mamy się przygotowywać do ich spełnienia.

Fajnie to podsumował R. Gwiazdowski - jeśli nie chcecie odpowiedzi Rosji to spełniajcie jej wszystkie żądania. Czyli jeżeli Rosja zażyczy sobie wycofania NATO poza Odrę to również mamy się zgodzić?

Powtórzę - znajdź mój post w którym mówię, że powinniśmy się bardziej zaangażować w wojnę UKR-RUS, to stawiam flaszkę :mamed:.

Wszystkie propozycje Sikorskich to są jakieś aberracje i proszę mnie z nimi nie identyfikować :mamed: .
 
To jest tylko semantyka. Dla mnie "wojska NATO" = "wojska NATO". Rosja wykluczyła udział jakichkolwiek wojsk NATO na Ukralandzie.

Może nie doceniam siły propagandy rosyjskiej, która by jednak wytłumaczyła Rosjanom, że jednak "brak Amerykanów = nie ma NATO" :mamed: .
Ale już abstrahując od jakiś tam czerwonych ruskich linii i ich propagandy -- zostawmy te ich pierdy na boku.

Mnie się rozchodziło o zachowanie samego NATO, a przede wszystkim USA, gdyby kacapy zaczęły kosić europejskie wojska NATO na terenie banderlandu. Czy na pewno amerykany poczuwałyby się do jakieś ostrej kontrakcji?
 
Ale już abstrahując od jakiś tam czerwonych ruskich linii i ich propagandy -- zostawmy te ich pierdy na boku.

Mnie się rozchodziło o zachowanie samego NATO, a przede wszystkim USA, gdyby kacapy zaczęły kosić europejskie wojska NATO na terenie banderlandu. Czy na pewno amerykany poczuwałyby się do jakieś ostrej kontrakcji?

Nie wiem - zależy od administracji.
Ja nie jestem zwolennikiem podejścia "Ameryka nas ochroni". Ja chcę żeby Europa - a najlepiej Polska - posiadała takie elementy odstraszania, że wszystkim innym by się odechciało zaczepek. Polityka oglądania się na kogoś "zza wielkiej wody" mi zupełnie nie pasuje.

Wiara w jakiekolwiek sojusze to IMO wyraz najwyższej ignorancji.
 
Nie. Mówię od początku - Rosja nie spełnia nawet w 1% swoich gróźb. Co nie znaczy, że my nie mamy się przygotowywać do ich spełnienia.
Nie, nie mówisz tak od początku, potrafisz szybko wycofywać się ze skrajnych opinii do tych niby zrównoważonych, ale dobra.
Fajnie to podsumował R. Gwiazdowski - jeśli nie chcecie odpowiedzi Rosji to spełniajcie jej wszystkie żądania. Czyli jeżeli Rosja zażyczy sobie wycofania NATO poza Odrę to również mamy się zgodzić?
Nie, to nie jest fajne podsumowanie.
Taka malutka Słowacja nie spełnia wszystkich żądań Rosji, a też może czuć się zagrożona. Ani Węgry, ani Czechy. Tylko Polska na szpicy, ciekawe dlaczego?
W żadnym z tych krajów nikt się nie sra nad "braćmi Ukraińcami", nikt nie udostępnia oficjalnymi umowami "wszystkich zasobów" swoich państw, nikt wykonuje takich żałosnych gestów jak film o Putinie, nazwa ulicy czy flaga ukraińska w chodniku pod ambasadą, nikt w tych państwach nie zaatakował ambasadora obcego państwa i nie był po tym chroniony przez służby, każdy z tych krajów potrafi się jakoś odnaleźć na arenie międzynarodowej i w tych ciężkich czasach, z takim ciężkim sąsiadem potrafi prowadzić politykę dla dobra swoich obywateli.
Tylko w Polsce gieroje będą bić kacapa za Krym i Donieck. Postawa niezauważalna u żadnego z naszych sąsiadów, ciekawe czy historia znowu potraktuje nas inaczej niż ich.
Z góry odbijam argument, że wojska rosyjskie będą na granicy z Polską bo w dzisiejszych czasach to nie ma już takiego znaczenia jak wtedy kiedy wojnę prowadziło się na koniach albo w czołgach. Dzisiaj są rakiety, samoloty i coś czego nie mogą pojąć nasze "elity" (a raczej nie chcą bo są zwykłą agenturą na usługach) naciski i wojna dyplomatyczno-gospodarcza.
 
Back
Top