Konflikt Rosja-Ukraina

A np ludzie którzy prowadzą dyskusje w taki sposób, że od początku wyzywają od jakiś pedalskich i fekalnych porównam rozmowce- to usprawiedliwione jest, że dostaną wpierdol?
Jeśli jesteś w stanie im wpierdolić to jak najbardziej :beczka:






1687643706774.png
 
Gdzie jest @Bezimienny z jakąś teorią typu "teraz Putin planuje xyz dzięki ustawie xyy ale oczywiści "pucz" najważniejszy, a orły stratedzy z Twittera są zajęci kupowaniem popcornu" ewentualnie "ludzie się zajmują tym niby puczem, gdy dzieją się tak grube rzeczy, no ale nie napiszę jakie"
prowadzący Familiady jest coraz starszy, może przejdzie na emeryturę ale ma nowego następce: Karatekę od sucharów :roberteyeblinking:

BTW fajnie było na protestach w sprawie ultragroźnego LexTVN? :korwinlaugh:

Mnie zajmuje coś innego
1687644107110.png
 
Są sytuacje w których szkoda, że nie ma w Polsce prawa zakazującego posiadania podwójnych obywatelstw, a piłkarz mam nadzieje, że w razie aresztowania nie będzie prosił polskiej ambasady o pomoc :roberteyeblinking:
Dzieci tylko szkoda z lekcjami nacjonalizmu i dlaczego Polska to zdrajca narodów słowiańskich...
1687644352693.png
 
Bez sensu. Logika typu kibic nie moze wypowiadac sie o zawodnikach bo przeciez nie walczyl, historyk nie moze wypowiadac sie o wydarzeniach bo w nich nie uczestniczyl, ktos kto obserwuje co sie dzieje zajmujac sie geopolityka nie moze wypowiadac sie o tym bo "nigdy po buzce nie dostali" :beczka: ja wiem ze narobilo sie ekspertow z czego wiekszosc jest nic nie warta ale ta logika jest rodem z podstawowki.

A co do walki i planu na walke to czemu nie? Wielu ekspertow sportowych nigdy nie uczestniczylo aktywnie w danym sporcie, po prostu maja wiedze. Takze jednak to dziala.
to wynika z pogardy do wiedzy teoretycznej która po latach szkoły wydaje się obrzydliwa, niepotrzebna co jest oczywiście absurdalne, ale wystepuje w tylu branżach mimo, że przecież teoria to też informacje o czyiś błędach, a lepiej się przecież uczyć na czyiś błędach a nie swoich...
 
to by akurat bardzo fajne było gdyby doszło do otwartej konfrontacji kadyrow-wagnery

A niech się wytłuka nawzajem skurwysyny :lol:



Srogo to leci, praktycznie najwazniejsze miasta poza Moskwą i Petersburgiem w Zachodniej czyli jedynej mającej jakiś potencjał Rosji...

Największy ubaw jest według mnie z tego, że pierwszy zrobil fru z Moskwy miedwiedniew, taki z niego bohater :juanlaugh:

I chuuj mu w DUpe cwelowi. Za te wszystkie pszczerstwa i strzępienie ryja powinny polskie władze zaraz po Putinu wydać list gończy i nagrodę za głowę.
 
Wyszedłem z domu na 7 h i wielka ofensywa, pucz prigożyński się złożył jak domek z kart, Teatr zamknął i zdjął z rozkładu kasowe przedstawienie. Prysnął sen o względenym spokoju na wschodzie i wybijaniu się bolszewików między sobą...

To było zbyt piękne żeby mogło być prawdziwe.:pudziaonicbyniedao::jon:
 
"
Prigożyn wygłaszał kolejne przemówienia, których poziomu buty i arogancji nie powstydziłby się Mussolini, a kolejne odrzutowce (rosyjskiej produkcji, bo do zagranicznych nie ma części) bogaczy z tej stolicy pryskały na lewo i prawo (nawet najbliższy przyjaciel Putina od judo, lubiący przedstawiać się jako twardziel Arkadij Rotenberg zawinął się do Baku). Całość, gdyby nie tragiczna, była co najmniej żałosna, a momentami po prostu śmieszna.

Zginęli jednak ludzie. Najemnicy z Grupy Wagnera zabili rosyjskich żołnierzy: pilotów śmigłowców i samolotów. Nikt się pewnie nie dowie, ile osób w tych korkach na autostradach zginęło lub zostało rannych, kto zginął w licznych strzelaninach. Sam Prigożyn został oskarżony o zdradę, groziła mu śmierć.

I co? I nic. W zamian za to, że Prigożyn nie będzie już zagrażał władzy Putina, może wyjechać z kraju, a za śmierć ludzi i zdradę po prostu nie odpowie. Kto zapłaci za zniszczone drogi? A za wypadki, odwołane imprezy, zniszczone przez puczystów mienie? A za zburzone budynki jak zbombardowane zakłady remontowe czołgów w Woroneżu? Nie ma problemu. Nic się nie stało, można się rozejść.

Z drugiej strony mamy najemników z Grupy Wagnera, wystawionych przez wielkiego obrońcę i do dziś ich szefa. Nie żałuję ich, bo to mordercy i bandyci, ale z ich perspektywy układ Prigożyna z Kremlem jest szokiem. Piszą o tym na Telegramie — poszli za Prigożynem ratować ojczyznę przed korupcją i niekompetencją i właśnie zostali sami w obliczu zemsty Putina. To też obrazek jak z bananowej republiki, gdzie każdy lider buntu sprzeda swoich ludzi za willę za granicą.

A zemsta Putina będzie, bo musi być. Lider bananowej republiki rządzi tylko tak długo, jak długo jego wrogowie się go boją. Widok żołnierzy minujących drogi do Moskwy i Prigożyna besztającego generałów z Moskwy nie buduje wizerunku mocnego cara. Pierwszego dnia inwazji Rosji na Ukrainę prezydent Wołodymyr Zełenski pokazał się na kijowskiej ulicy, by nikt nie miał wątpliwości, że nie uciekł. Putin zniknął. Trudno o bardziej wyrazistą różnicę.

Nie mam żadnej wątpliwości, że dni Prigożyna są policzone. Jak to bywa w mafii, Putin dla własnego dobra nie może swemu kucharzowi wybaczyć upokorzenia. Prigożyn nie będzie bezpieczny na Białorusi i zapewne wkrótce wyniesie się dalej. Do końca życia, bez względu na to, ile czasu mu zostało, będzie musiał bardzo uważać na to, kto mu podaje herbatę.

Jego ludzie będą tępieni jak szczury, a Grupa Wagnera przejdzie do przeszłości.
Wojskowi też się zemszczą na puczystach — naprawdę trudno jest dziś być rosyjskim oficerem, który dokładnie 16 miesięcy temu przechodził granicę z Ukrainą, trzymając w plecaku galowy mundur, a teraz musiał kopać rowy na przedmieściach Moskwy. Rosjanie mieli zdobyć Kijów w trzy dni i to im się nie udało, ale w jeden dzień prawie zajęli Moskwę.

Putin wychodzi z tej historii bardzo osłabiony. Nie sądzę, by wojskowi mu zapomnieli tych upokorzeń i dzisiejszej śmierci żołnierzy, za których nikt — przynajmniej oficjalnie — nie odpowie.

"
 
"
Prigożyn wygłaszał kolejne przemówienia, których poziomu buty i arogancji nie powstydziłby się Mussolini, a kolejne odrzutowce (rosyjskiej produkcji, bo do zagranicznych nie ma części) bogaczy z tej stolicy pryskały na lewo i prawo (nawet najbliższy przyjaciel Putina od judo, lubiący przedstawiać się jako twardziel Arkadij Rotenberg zawinął się do Baku). Całość, gdyby nie tragiczna, była co najmniej żałosna, a momentami po prostu śmieszna.

Zginęli jednak ludzie. Najemnicy z Grupy Wagnera zabili rosyjskich żołnierzy: pilotów śmigłowców i samolotów. Nikt się pewnie nie dowie, ile osób w tych korkach na autostradach zginęło lub zostało rannych, kto zginął w licznych strzelaninach. Sam Prigożyn został oskarżony o zdradę, groziła mu śmierć.

I co? I nic. W zamian za to, że Prigożyn nie będzie już zagrażał władzy Putina, może wyjechać z kraju, a za śmierć ludzi i zdradę po prostu nie odpowie. Kto zapłaci za zniszczone drogi? A za wypadki, odwołane imprezy, zniszczone przez puczystów mienie? A za zburzone budynki jak zbombardowane zakłady remontowe czołgów w Woroneżu? Nie ma problemu. Nic się nie stało, można się rozejść.

Z drugiej strony mamy najemników z Grupy Wagnera, wystawionych przez wielkiego obrońcę i do dziś ich szefa. Nie żałuję ich, bo to mordercy i bandyci, ale z ich perspektywy układ Prigożyna z Kremlem jest szokiem. Piszą o tym na Telegramie — poszli za Prigożynem ratować ojczyznę przed korupcją i niekompetencją i właśnie zostali sami w obliczu zemsty Putina. To też obrazek jak z bananowej republiki, gdzie każdy lider buntu sprzeda swoich ludzi za willę za granicą.

A zemsta Putina będzie, bo musi być. Lider bananowej republiki rządzi tylko tak długo, jak długo jego wrogowie się go boją. Widok żołnierzy minujących drogi do Moskwy i Prigożyna besztającego generałów z Moskwy nie buduje wizerunku mocnego cara. Pierwszego dnia inwazji Rosji na Ukrainę prezydent Wołodymyr Zełenski pokazał się na kijowskiej ulicy, by nikt nie miał wątpliwości, że nie uciekł. Putin zniknął. Trudno o bardziej wyrazistą różnicę.

Nie mam żadnej wątpliwości, że dni Prigożyna są policzone. Jak to bywa w mafii, Putin dla własnego dobra nie może swemu kucharzowi wybaczyć upokorzenia. Prigożyn nie będzie bezpieczny na Białorusi i zapewne wkrótce wyniesie się dalej. Do końca życia, bez względu na to, ile czasu mu zostało, będzie musiał bardzo uważać na to, kto mu podaje herbatę.

Jego ludzie będą tępieni jak szczury, a Grupa Wagnera przejdzie do przeszłości.
Wojskowi też się zemszczą na puczystach — naprawdę trudno jest dziś być rosyjskim oficerem, który dokładnie 16 miesięcy temu przechodził granicę z Ukrainą, trzymając w plecaku galowy mundur, a teraz musiał kopać rowy na przedmieściach Moskwy. Rosjanie mieli zdobyć Kijów w trzy dni i to im się nie udało, ale w jeden dzień prawie zajęli Moskwę.

Putin wychodzi z tej historii bardzo osłabiony. Nie sądzę, by wojskowi mu zapomnieli tych upokorzeń i dzisiejszej śmierci żołnierzy, za których nikt — przynajmniej oficjalnie — nie odpowie.

"

Fajna analiza, kto autorem?
 
Nie chce mi się wierzyć, że ex-komandosi z których składa się praktycznie większość grupy, odpuszcza taki marsz. Zaczynam wątpić, by doszło do bombardowania ich obozu, bo gdyby to miało miejsce to chęć zemsty były by tak potężna, że rozkaz o przerwaniu puczu by najzwyklej w świecie olali. Plus chyba wiedzą, że zaraz się zacznie na ich polowanie.
 
Nie chce mi się wierzyć, że ex-komandosi z których składa się praktycznie większość grupy, odpuszcza taki marsz. Zaczynam wątpić, by doszło do bombardowania ich obozu, bo gdyby to miało miejsce to chęć zemsty były by tak potężna, że rozkaz o przerwaniu puczu by najzwyklej w świecie olali. Plus chyba wiedzą, że zaraz się zacznie na ich polowanie.

Nom nic tu nie ma sensu ale to Rosja więc może ma sens :lol:
 
Ktoś po kim bym się w życiu dobrej analizy nie spodziewał, czyli Węglarczyk. Być może ktoś dla niego zrobił opracowanie sytuacji, a on tylko ubrał tę analizę w taką formę.

@defthomas Teraz widzę, że Węglarczyk nagrywa materiały z Witoldem Juraszem, co by wyjaśniało skąd tak dobra analiza znalazła się w artykule podpisanym przez Węglarczyka. Prawdopodobnie była to analiza Witolda Jurasza, ubrana w formę słowną Węglarczyka.
 
Nie chce mi się wierzyć, że ex-komandosi z których składa się praktycznie większość grupy, odpuszcza taki marsz. Zaczynam wątpić, by doszło do bombardowania ich obozu, bo gdyby to miało miejsce to chęć zemsty były by tak potężna, że rozkaz o przerwaniu puczu by najzwyklej w świecie olali. Plus chyba wiedzą, że zaraz się zacznie na ich polowanie.


Jeżeli nawet szeregowi żołnierze wiedzieli że to ustawka to wiedzieli o tym wszyscy w Rosji, wszyscy na świecie. Jaki więc wtedy sens by to miało? Przecież nie można wtedy tego wykorzystać do żadnej czystki wewnętrznej nawet, bo wszystkie służby, oligarchowie, Szojgowie wiedzą, że to było symulowane. I te ucieczki oligarchów....

Też mam wątpliwości takie jak Ty, bo zbyt wiele sztuczności w tym jest. Żadna wersja nie trzyma się kupy.
 
Back
Top