Konflikt Rosja-Ukraina

Z wykopu :beczka:
4b0d30096149d3903fa07c2bfbdef1f4943f997faf9e66623281b716cc6ee454,w400.png
 
Prawników znam 8, to już chyba coś. A dobrze znam 3 prawniczki. Ilu trzeba znać by była to liczba mnoga? Ty przy 3 osobach mówisz o nich jak o jednej osobie? :)
Ciekawe wyliczenia szkoda, że nie trzymałeś się takiej matematyki pisząc wielokrotnie o "jednostkowych przypadkach".

:putinlaugh:
 
Ciekawe wyliczenia szkoda, że nie trzymałeś się takiej matematyki pisząc wielokrotnie o "jednostkowych przypadkach".

:putinlaugh:


Czy ja kiedyś pisałem, że np lekarze czy prawnicy jako całość są tacy a tacy na podstawie jednostkowych przypadków które znam? Nie wydaje mi się.
 
Nie rozumiem. Ktoś napisze, że zna lekarzy, którzy....i problemu nie ma. Ja napiszę, że znam lekarza czy lekarzy którzy...i problem jest xd
Bo jesteś forumowym pisarzem-mitomanem..Jak ktoś poda jakiś argument to każesz mu podawać definicje z encyklopedii,a odwrotnie powołujesz się na jakąś Olene z festivali,czy innego Dmytra z Chersonia.

Jesteś tak samo wiarygodny jak @Drzewo z tymi swoimi historyjkami.
Do dyskusji nie zapraszam, bo nie ma o czym.
 
Bo jesteś forumowym pisarzem-mitomanem..Jak ktoś poda jakiś argument to każesz mu podawać definicje z encyklopedii,a odwrotnie powołujesz się na jakąś Olene z festivali,czy innego Dmytra z Chersonia.

Jesteś tak samo wiarygodny jak @Drzewo z tymi swoimi historyjkami.
Do dyskusji nie zapraszam, bo nie ma o czym.


Podaj przykłady tych absurdów z mojej strony o jakich mowisz. I nie, twój stamddowy tekst "wszyscy wiedzą że tak robisz" nie jest argument.

I tak, to logiczne, że jak coś przedstawiasz jako fakt, to chcę byś podał argumenty, dowody, definicje. Ja nigdy takich rzeczy nie robię, że przedstawiam coś jako fakt nie podając dowodów.

I pewnie nawet nie znajdziesz przykładów o jakich piszesz. Nie musisz ich cytować, powiedz z pamięci.

Np w jakiej sprawie powołałem się na Olene z festiwali? I czemu uważasz, że Ukrainka na festiwalu to coś tak niesamowitego, że to musi być kłamstwo? Chyba nigdy nie byłeś na żadnym festiwalu, co? Gdybyś był to byś wiedział że Ukraińcy na nie też jeżdżą


Widzisz, Ty na kłamaniu byłeś łapany. Ja nigdy.
 
Było kiedyś głosowanie z twojej inicjatywy , dotyczące Twojej osoby. Miałeś uszanować wynik wyboru ludu. Zarzekałeś się i nie spełniłeś.
To kłamstwo czy może nic takiego nie było?


Możesz przeczytać ten temat, lub inne w których wyjaśniałem. Tu nie mam zamiaru. I to nie było kłamstwo. Kłamstwo by było gdybym zrobił ankietę wiedząc że i tak nie odejdę. A nie wiedziałem. Ale dobry przykład.
 
Berkowicz onuca!

Ich interesują pieniądze i broń. Ich nie interesuje to, co dostali do tej pory.

 
W lutym 2022 Polacy zrobili coś, co spowodowało, że zyskaliśmy ogromny szacunek w świecie i wdzięczność Ukrainy, w polityce międzynarodowej mieliśmy bardzo mocne karty. Następnie wpakowaliśmy kupę kasy i broni w tą wojnę, i wszystko jak krew w piach.
Brak strategii, prowadzenie polityki, w której nie szanujemy samych siebie prowadzi do tego, że stajemy się popychadłem. Z jednej strony dyma nas Unia, a Mateusz na wszystko się zgadza, z drugiej USA traktuje nas jak kuzyna z dałnem, nie dając nic za naszą szczerą miłość do nich i zaangażowanie.
U nas spadają rakiety, a my udajemy, że to nic nie znaczy. Przecież z tego powinien być zrobiony międzynarodowy raban, w końcu w ten sposób zaatakowano kraj NATO. Pewnie Andrzej dostał telefon z Białego Domu, że morda w kubeł, żeby nie eskalować, i znowu wyszliśmy na frajerów.
 
Z uwagą przeczytałem wywiad rzecznika polskiego MSZ Łukasza Jasiny na portalu Onet, w którym wyraził swoją opinię na temat tego, co Ukraina i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powinni zrobić w kontekście lat 80. na Wołyniu. W związku z tym chciałbym skomentować:

1. Wszelkie próby narzucania Prezydentowi Ukrainy lub Ukrainy tego, co powinniśmy zrobić w odniesieniu do naszej wspólnej przeszłości, są niedopuszczalne i niefortunne. Pamiętamy o historii, jesteśmy gotowi do dialogu i wzajemnego zrozumienia, a jednocześnie wzywamy do szacunku i umiaru w wypowiedziach, zwłaszcza w złożonej rzeczywistości ludobójczej agresji rosyjskiej na naród ukraiński.
2. Ponadto dobrze znana formuła prawdziwego pojednania w stosunkach ukraińsko-polskich, na której podstawie przyjęli hierarchowie naszych Kościołów, rozumiejąc bieg historii i całą moralną i chrześcijańską istotę naszych stosunków, brzmi jak to: „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

Polecam lekturę komentarzy autorstwa Ukraińców pod postem ambasadora Ukrainy na FB,
(Post działa, tylko nie wyświetla się na forum)




Jak widać powyżej, post na FB nadal wisi.








Dobre wpisy na temat tej afery.


W przejmującej ciszy prezydent Duda złożył wieniec na skraju zbożowego pola. Nie mógł tego uczynić przy pomniku, bo nie ma tam pomnika. Nie mógł pochylić głowy przy krzyżu, bo nie ma krzyża. Nie ma żadnego śladu po pełnej życia polskiej wsi Pokuta. Takich miejsc na Wołyniu i Galicji Wschodniej są tysiące. 80 lat temu spłynęły krwią na rozkaz dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Szuchewycz został pośmiertnie nagrodzony tytułem Bohatera Ukrainy przez prezydenta Juszczenkę. Ma swoje pomniki i ulice. Podobnie inni ludobójcy i zbrodniarze. W Łucku, w którym prezydent Duda modlił się w intencji ofiar Rzezi Wołyńskiej honorowym obywatelem jest Stepan Bandera, a jedna z głównych ulic nosi nazwę Bohaterów UPA. Nie ma za co przepraszać?


To smutne stękanie, że ambasador Ukrainy "wypowiedział się niefortunnie", że "to woda na młyn" byłoby śmieszne, gdyby nie było żałosne. Ambasador Ukrainy wypowiedział się akurat tak, jak powinien. Skoro może pozwolić sobie na okazywanie siły i nie tworzyć precedensu, to czemu miałby zachować się inaczej? Bo jesteśmy bratnie narody? Bo bardzo się kochamy i tak pomogliśmy ukraińskim sierotom? Polskie elity - pomimo silnej pozycji negocjacyjnej - zdają się wierzyć, że Ukrainie należy pomagać bezinteresownie, a w zamian otrzymamy kiedyś, w jakiejś niesprecyzowanej przyszłości, materialne wyrazy wdzięczności, bo "jesteśmy przyjaciółmi". Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między państwami. Jesteśmy tak samo przyjaciółmi Ukrainy, co Francji, co Chin, co Niemiec, co Węgier, co Rosji, co USA - i tak samo są to nasze bratnie narody. Po prostu - z jednymi w chwili obecnej nasze interesy są bardziej, a z drugimi mniej sprzeczne. Ryzykując oskarżenia o redukcjonizm - interesy polskie i rosyjskie są sprzeczne ponieważ Rosja rości sobie pretensje (i, wydawało się do niedawna, posiada wystarczające do tego zdolności) do stania się integralnym elementem architektury bezpieczeństwa w Europie, co wiąże się z koniecznością zneutralizowania państw pomiędzy Morzem Bałtyckim a Czarnym. Z tego samego powodu interesy Ukrainy i Polski są zbieżne - ale istnieje asymetria, bo Ukraina jest znacznie bardziej pilnie i bezpośrednio zagrożona rosyjską agresją. Ukrainie dużo bardziej niż nam zależy żeby nie przegrała, (chociaż i dla nas ma to znaczenie prawie egzystencjalne). Tę asymetrię należy wyzyskać, należało ją wyzyskiwać od pierwszego dnia konfliktu, mniej lub bardziej subtelnie warunkując każdą formę pomocy Ukrainie koncesjami z jej strony na rzecz Polski. Od transferu wiedzy, przez brain drain, po takie tworzenie prawodawstwa, aby polskie podmioty uzyskiwały dzięki niemu uprzywilejowaną pozycję w procesach prywatyzacji spółek publicznych na Ukrainie, czy też odbudowy tego państwa. Jeżeli tego nie uczyniliśmy, i w żaden sposób nie wykorzystaliśmy asymetrycznej przewagi vis a vis Ukrainy to jest to wyłącznie nasz błąd, i nasz problem. Ukraina w tej sytuacji zachowuje się racjonalnie i przewidywalnie - można jej przedstawicielom co najwyżej zarzucić brak subtelności. To Polska zachowuje się jak nieprzewidywalny romantyk - jak zwykle zresztą.


„Łukasz Jasina w programie Onet Opinie powiedział, że prezydent Ukrainy powinien przeprosić Polaków za Wołyń” - miał rację. „Na słowa rzecznika MSZ zareagował ambasador Ukrainy w Polsce. "Wszelkie próby zmuszenia prezydenta Ukrainy lub Ukrainy do tego, co musimy zrobić w związku z naszą wspólną przeszłością, są niedopuszczalne i godne ubolewania" Godne ubolewania jest stawianie pomników zbrodniarzom wojennym, którzy Polaków mordowali w równie okrutny sposób jak Rosjanie dziś Ukraińców, a często i w bardziej wymyślny, bestialski sposób. I skala tych mordów była znacznie większa. Taka wypowiedź ambasadora Ukrainy w Polsce to kropelka dolana do rosyjskiej propagandy i skłócania Polski i Ukrainy. Bo my nigdy nie zapomnimy ludobójstwa wołyńskiego i tego, że pomimo naszej ogromnej pomocy, do dziś nie ma podpisanych umów na szerokie badania i ekshumacje polskich ofiar.












:beczka:

FwpAOIjWAAI9NrC


Fwqih2IXsAAefks
 
Last edited:



Dekalog ukraińskiego nacjonalisty (Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty) - broszura opracowana przez Stepana Łenkawskiego w 1929, na której powstanie duży wpływ miała ukraińska doktryna nacjonalistyczna. Motto do dekalogu napisał Dmytro Doncow[1].

Pierwotna treść dekalogu[2]

Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:
  1. Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
  2. Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
  3. Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
  4. Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
  5. Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
  6. O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, z kim trzeba.
  7. Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
  8. Nienawiścią oraz podstępem będziesz przyjmował wrogów Twego Narodu.
  9. Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
  10. Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.

Dekalog ukraińskiego nacjonalisty w wersji powstałej po złagodzeniu treści niektórych punktów dokonanym w latach trzydziestych XX w.[3]

Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:
  1. Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
  2. Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
  3. Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
  4. Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
  5. Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
  6. O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, z kim trzeba.
  7. Nie zawahasz się dokonać najniebezpieczniejszego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
  8. Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmował wroga Twego Narodu.
  9. Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
  10. Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego.

Wykładnia Dekalogu była zawarta w licznych dokumentach ideologiczno-szkoleniowych OUN-B z lat 1940-1945, które występują pod nazwą Objaśnienia Dekalogu. Dokumenty te tłumaczyły szczegółowo wartości, którymi powinien kierować się ukraiński nacjonalista na co dzień. Podczas spotkań w komórkach organizacji na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w okresie II wojny światowej nacjonaliści podlegali szkoleniu ideologicznemu opartemu na objaśnieniach Dekalogu. Wykładnie Dekalogu nadal afirmowały „okrucieństwo” oraz „zemstę” w walce z „wrogiem narodu” według zasady: „Musimy wyrównać szalę sprawiedliwości, za górę naszych trupów muszą paść jeszcze większe góry trupów przeciwników (...) Żyjemy na granicy stepowych i osiadłych narodów, w walce przyjmiemy taktykę ludzi stepów. Okrutność wobec wroga nigdy nie jest za wielka. Tego nauczyła nas historia.”[4].
 
Last edited:
Back
Top