- Wołodymyr Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna z tego korzystać - mówi w rozmowie z WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatnich dniach widać to...
wiadomosci.wp.pl
- Wołodymyr Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna z tego korzystać - mówi w rozmowie z WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatnich dniach widać to szczególnie, choćby po zacieśnieniu współpracy z Niemcami czy Francją.
Ukraina wychodzi z rachunku sił - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. I wylicza, że Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone wygrają z nami.
- Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze w kontaktach z nimi. Dlatego też Wołodymyr Zełenski, bo to było z powodu Kijowa, rozmawiał z przywódcą Chin, teraz z przywódcą Indii.
Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna korzystać z pojawiających się możliwości - dodaje.
I podkreśla, że
"Polska takich możliwości, jak ci gracze, nie ma". Francja, przez zręczną dyplomatyczną akcję z Zełenskim pokazała, że może być nadal liczącym się graczem w kontekście Ukrainy. - Wiem, że jest wojna i wyciąga się szybko wnioski, ale Francuzi grają swoją grę.
Podstawienie samolotu dla Zełenskiego, który zabrał go na dwa szczyty, pokazuje, że wizerunkowo wygrał lider Ukrainy, a Francuzi jeszcze bardziej - dodaje.
My, jako Polska, odgrywamy bardzo dużą rolę od początku. Naszym niezbywalnym, ogromnym atutem jest to, że nie władze polskie, a
polskie społeczeństwo rozumie, że należy stać po stronie Ukraińców - mówi prof. Góralczyk, podkreślając otwartość Polaków, przyjmujących do naszego kraju naszych wschodnich sąsiadów.
Prof. Góralczyk dodaje, że pomoc dla Ukrainy, także ta wojskowa, trafia do Ukrainy przez Polskę. -
Nie powinniśmy histeryzować, to są nasze ogromne atuty. Powinniśmy nimi umiejętnie grać - zaznacza.
Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Przewodniczący Rady Nadzorczej Warsaw Enterprise Institute, Wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego w rozmowie z Wirtualną Polską zwraca uwagę właśnie na kwestie biznesowe między Polską a Ukrainą. - Ukraińcy, skłaniając się ku innym krajom Zachodu, zachowują się racjonalnie, my nie mamy kapitału, Niemcy i Francuzi im na pewno coś obiecali - dodaje.
Ani relacje międzynarodowe, ani biznes nie opierają się na wdzięczności. Robiliśmy różne rzeczy dla Ukraińców nie dlatego, że ich lubimy, lecz dlatego, że leży to w naszym interesie. W tej chwili trzeba wziąć się do roboty - mówi.
Ponadto, na swoim koncie na Twitterze napisał, że widać pewną zmianę akcentów w ukraińskiej polityce zagranicznej. W dużym uproszczeniu można to według niego nazwać "kursem czy nawet reorientacją na Francję i Niemcy".
Kaźmierczak uważa, że jeśli chodzi o Polskę, Ukraińcy uznali, że "to, co mogli od nas dostać to dostali i nic więcej dla nich nie możemy już zrobić". "To akurat nieprawda - ale fakty się nie liczą - liczy się percepcja. Niemcy i Francja jako adwokaci już raz grali na Ukrainie po zajęciu Krymu i Donbasu - skończyło się niekorzystnymi wymuszeniami zamrożenia konfliktu i próbami większych wymuszeń w ramach formatu normandzkiego. Teraz może być podobnie" - prognozuje ekspert.
No, czyli generalnie jest tak, jak wielu się z nas spodziewało. Ale który z naszych polityków by się spodziewoł! :-D