Konflikt Rosja-Ukraina

Pisałem baranie wyraźnie o Łotwie i Estonii! Wypierdalaj uprawiać te swoje cherry picking gdzieś indziej, bo znowu ułomie zrobisz z prostego, rzeczowego posta dyskusję na 5 stron, bo ci się nieudaczniku na tyle nudzi, że zamiast odnieść się konkretnie do tego co napisałem to mi będziesz z jakąś Litwą wypierdalał. Dlatego celowo odniosłem się do tych konkretnie państw , żebyś mi nie wyskakiwał z tego typu przygłupimi pytaniami.
 
Pisałem baranie wyraźnie o Łotwie i Estonii! Wypierdalaj uprawiać te swoje cherry picking gdzieś indziej, bo znowu ułomie zrobisz z prostego, rzeczowego posta dyskusję na 5 stron, bo ci się nieudaczniku na tyle nudzi, że zamiast odnieść się konkretnie do tego co napisałem to mi będziesz z jakąś Litwą wypierdalał. Dlatego celowo odniosłem się do tych konkretnie państw , żebyś mi nie wyskakiwał z tego typu przygłupimi pytaniami.


No właśnie. Dobrze, że przyznajesz iż wybierasz celowl te rzeczy które pasują do twojej tezy, a te które nie pasują - odrzucasz.
Kiedyś ktoś inny też pisał jak to wszyscy dookoła zarabuafa na pomocy Ukrainie, tylko nie Polska, ale jak przyszło co do czego do nie umiał za bardzo tych państw zyskujących wymienić.

Ale wróćmy do Łotwy i Estonii. Uważasz że są bardziej zagrożone przez Rosję i dlatego są bardziej usprawiedliwieni? A Litwa?
 
Jakiej tezy? Pisałem o Węgrach i Turkach w kontekście stawiania warunków w sprawach międzynarodowych ty głąbie. Morfiną cię tam szprycują na tego połamanego kulasa? Uważam, że masz na tyle przećpany łeb, że kolejny raz stosujesz parafrazę totalnie z dupy, a ja nie mam zamiaru dostarczać ci pożywki na poniedziałkowy wieczór.

A Litwa może mieć równie nieudolny rząd jak my, bo pracowałem z wieloma Litwinami, którzy tak twierdzą. I elo.
 
Można, wręcz należy pomagać militarnie oraz humanitarnie, ale z głową. Niestety, POPiS plus polityczny plankton, zafundował nam jakąś Ukrofilską szajbę, gdzie Polak stał się obywatelem drugiej kategorii we własnym kraju. Dosłownie ukro - pierdolec. Podobno pokrzywdzeni przez wojnę, dlatego tylko prawa i przewileje, zero obowiązków. Przychodzi weekend, wychodzisz wieczorem na miasto, a tam w chuj najebanych, roześmianych Ukraińców. Ty współczuj, pomagaj, prawie płacz nad ich losem, bo jak nie to ruska onuca, oni bulują w najlepsze. Jeszcze złowrogie spojrzenia, gdy patrzysz na nich z zażenowaniem.
Nie ma co się dziwić ich zachowaniu, jeśli wrzucasz w Google frazę: ulica obrońców Ukrainy i trafiasz na dziesiątki odnośników z postulatami polskich baranów, by zmieniać nazwy ulic, by w ten zrobić ruskim na złość. Argument? W Wilnie i w Pradze powstały tego typu ulice. Różnica taka, że Ukraińcy nie szlachtowali jak świnie Litwinów czy Czechów, tylko Polaków. Ojej, przecież to było 80 lat temu, jak napisał jeden tutejszy baran, twierdząc, że Wołyniem grają Kacapy. Idąc tym durnym tokiem myślenia, lejmy ciepłym moczem na ludobójstwo w Katyniu, argumentując zajściem sprzed 83 lat. Było, minęło, chuj tam, po co rozpamiętywać? Zróbmy z ruskich braci jak z Ukraińców.
Chcesz baranie wkurwić Kacapów, zmień nazwę ulicy przy ich ambasadzie na Bohaterów Bitwy Warszawskiej. To są ludzie, którym zawsze i wszędzie należy się szacunek. Nie Ukraińcy, którzy nie dalej jak kilka tygodni przed wybuchem wojny wpadli na pomysł:

Lwowska rada obwodowa ogłosiła 2022 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w tym regionie - podał w czwartek portal Zaxid.net. Deputowani zwrócili się też do parlamentu o podtrzymanie takiej inicjatywy na poziomie państwowym. - To jest skandal - skomentował sprawę w rozmowie z polsatnews.pl Witold Jurasz, prezes Ośrodka Analiz Strategicznych.

Chuj tam, nic się nie stało, Sława Ukrainie. Bracia!

Wojna trwa, Polacy leżą przed nimi na kolanach, a w podzięce:

W ostatniej rozmowie z Onetem rzecznik MSZ Łukasz Jasina stwierdził, że ukraiński przywódca powinien przeprosić Polaków za Wołyń. Na te słowa zareagował na Twitterze ambasador Ukrainy w Polsce, który próby zmuszania Zełenskiego do tych czynów nazwał „niedopuszczalnymi”.

Co najśmieszniejsze, Kacapy nie miały takich oporów mimo że nas nienawidzą.

13 kwietnia 1990 r. rosyjska agencja TASS nieoczekiwanie nadała bardzo ważny komunikat poświęcony zbrodni katyńskiej. Przyznano w nim, że odpowiedzialność za mord ponosiła NKWD. Dwa lata później Borys Jelcyn, prezydent Federacji Rosyjskiej, przeprosił Polaków za zbrodnię sowiecką w Katyniu.
 
Można, wręcz należy pomagać militarnie oraz humanitarnie, ale z głową. Niestety, POPiS plus polityczny plankton, zafundował nam jakąś Ukrofilską szajbę, gdzie Polak stał się obywatelem drugiej kategorii we własnym kraju. Dosłownie ukro - pierdolec. Podobno pokrzywdzeni przez wojnę, dlatego tylko prawa i przewileje, zero obowiązków. Przychodzi weekend, wychodzisz wieczorem na miasto, a tam w chuj najebanych, roześmianych Ukraińców. Ty współczuj, pomagaj, prawie płacz nad ich losem, bo jak nie to ruska onuca, oni bulują w najlepsze. Jeszcze złowrogie spojrzenia, gdy patrzysz na nich z zażenowaniem.
Nie ma co się dziwić ich zachowaniu, jeśli wrzucasz w Google frazę: ulica obrońców Ukrainy i trafiasz na dziesiątki odnośników z postulatami polskich baranów, by zmieniać nazwy ulic, by w ten zrobić ruskim na złość. Argument? W Wilnie i w Pradze powstały tego typu ulice. Różnica taka, że Ukraińcy nie szlachtowali jak świnie Litwinów czy Czechów, tylko Polaków. Ojej, przecież to było 80 lat temu, jak napisał jeden tutejszy baran, twierdząc, że Wołyniem grają Kacapy. Idąc tym durnym tokiem myślenia, lejmy ciepłym moczem na ludobójstwo w Katyniu, argumentując zajściem sprzed 83 lat. Było, minęło, chuj tam, po co rozpamiętywać? Zróbmy z ruskich braci jak z Ukraińców.
Chcesz baranie wkurwić Kacapów, zmień nazwę ulicy przy ich ambasadzie na Bohaterów Bitwy Warszawskiej. To są ludzie, którym zawsze i wszędzie należy się szacunek. Nie Ukraińcy, którzy nie dalej jak kilka tygodni przed wybuchem wojny wpadli na pomysł:

Lwowska rada obwodowa ogłosiła 2022 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w tym regionie - podał w czwartek portal Zaxid.net. Deputowani zwrócili się też do parlamentu o podtrzymanie takiej inicjatywy na poziomie państwowym. - To jest skandal - skomentował sprawę w rozmowie z polsatnews.pl Witold Jurasz, prezes Ośrodka Analiz Strategicznych.

Chuj tam, nic się nie stało, Sława Ukrainie. Bracia!

Wojna trwa, Polacy leżą przed nimi na kolanach, a w podzięce:

W ostatniej rozmowie z Onetem rzecznik MSZ Łukasz Jasina stwierdził, że ukraiński przywódca powinien przeprosić Polaków za Wołyń. Na te słowa zareagował na Twitterze ambasador Ukrainy w Polsce, który próby zmuszania Zełenskiego do tych czynów nazwał „niedopuszczalnymi”.

Co najśmieszniejsze, Kacapy nie miały takich oporów mimo że nas nienawidzą.

13 kwietnia 1990 r. rosyjska agencja TASS nieoczekiwanie nadała bardzo ważny komunikat poświęcony zbrodni katyńskiej. Przyznano w nim, że odpowiedzialność za mord ponosiła NKWD. Dwa lata później Borys Jelcyn, prezydent Federacji Rosyjskiej, przeprosił Polaków za zbrodnię sowiecką w Katyniu.
Ale Polacy też!
 
Sprawa wspólnych relacji, Wołynia itp., już została przez naszą dyplomację przegrana, Polacy widzą, że wychodzimy na leszczy. PR-owo jest to nie do naprawienia, obojętnie co zrobi UA, czy przeprosi, zgodzi się na pomniki i ekshumacje będzie to już za mało.
Niestety zamiast przyjąć jakiś plan, określić cele prezydent z rządem ścigali się kto bardziej pomaga, Zełeński dał jednemu za to medal, a drugi mógł odcisnąć dłoń na ulicy w Kijowie. Mamy taką pojebaną klasę polityczną, że nawet dla rywalizacji, w jednym obozie poświęcają wszystko dla polityki wewnętrznej i budowania osobistych pozycji.

Ale zobaczycie, chujki zaraz wybadają zmianę nastrojów, wyczają, że Polacy są wkurwieni i zmienią narrację na twardzieli, będą walić pięścią w stół i mówić o braku ukraińskiej wdzięczności. Ale co mieli spieprzyć to spieprzyli.

Musimy zmienić klasę polityczną bo ten kraj się rozleci, coraz więcej publicystów to widzi i nawołuje do reform ustrojowych, prędzej czy później trzeba będzie wyjść na ulicę i pogonić gnoi.
 
Sprawa wspólnych relacji, Wołynia itp., już została przez naszą dyplomację przegrana, Polacy widzą, że wychodzimy na leszczy. PR-owo jest to nie do naprawienia, obojętnie co zrobi UA, czy przeprosi, zgodzi się na pomniki i ekshumacje będzie to już za mało.
Niestety zamiast przyjąć jakiś plan, określić cele prezydent z rządem ścigali się kto bardziej pomaga, Zełeński dał jednemu za to medal, a drugi mógł odcisnąć dłoń na ulicy w Kijowie. Mamy taką pojebaną klasę polityczną, że nawet dla rywalizacji, w jednym obozie poświęcają wszystko dla polityki wewnętrznej i budowania osobistych pozycji.

Ale zobaczycie, chujki zaraz wybadają zmianę nastrojów, wyczają, że Polacy są wkurwieni i zmienią narrację na twardzieli, będą walić pięścią w stół i mówić o braku ukraińskiej wdzięczności. Ale co mieli spieprzyć to spieprzyli.

Musimy zmienić klasę polityczną bo ten kraj się rozleci, coraz więcej publicystów to widzi i nawołuje do reform ustrojowych, prędzej czy później trzeba będzie wyjść na ulicę i pogonić gnoi.
Monarchia absolutna!

5383620e7f762_o_original.jpg
 
View attachment 66999


Ale lewaków wyśmiewają, że robią od lat akcje badania się na HIV i używania gumek xd
 
Pisałem wprost, że są państwa, które politykę międzynarodową prowadzą jako grę, w której mają swój interes.
To Węgry chujowo prowadzą tą swoją wielką grę o interesy.

Wymieniłem kilka państw, i nie podałeś tych wielkich biznesów, które robią na pomocy Ukrainie?
Chyba, że za poważne państwa uważasz tylko Wielkie Wągry i Turcję. Ewentualnie Niemcy i ich przyszłe biznesy na odbudowie Ukrainy.

Temat, kto ile pomaga był wałkowany wielokrotnie. Normalnym jest, że dla państw typu Włochy, Szwecja, Francja Rosja jest znacznie mniejszym zagrożeniem i dlatego nie muszą się w to tak mocno angażować.

BTW
Na wczorajszym rajdzie te ukraińsko-rosyjskie oddziały, czy jak ich tam zwał, dobre fanty zdobyli.

PR-owo akcja udała się perfekt.
 
To Węgry chujowo prowadzą tą swoją wielką grę o interesy.

Wymieniłem kilka państw, i nie podałeś tych wielkich biznesów, które robią na pomocy Ukrainie?
Chyba, że za poważne państwa uważasz tylko Wielkie Wągry i Turcję. Ewentualnie Niemcy i ich przyszłe biznesy na odbudowie Ukrainy.

Temat, kto ile pomaga był wałkowany wielokrotnie. Normalnym jest, że dla państw typu Włochy, Szwecja, Francja Rosja jest znacznie mniejszym zagrożeniem i dlatego nie muszą się w to tak mocno angażować.

BTW
Na wczorajszym rajdzie te ukraińsko-rosyjskie oddziały, czy jak ich tam zwał, dobre fanty zdobyli.

PR-owo akcja udała się perfekt.



On nie zrozumie. Najpierw podaje jako przykład Estonię i Łotwę, że to logiczne iż mocno pomagają Ukrainie bo są bardziej zagrożeni przez Rosję, jednocześnie podaje przykład krajów które nie są przez nią zagrożone ze wskazaniem "patrzcie, oni dużo nie dają, jak Polska, widzicie", zupełnie ignorując że sam dał odpowiedź na to czemu to logiczne iż Polska pomaga bardziej niż Włochy.
 
Ty skończony debilu. Nie podałem za przykład żadnej Łotwy i Estonii. Litwę i Łotwę wymienił @IL10 , a później sam dołożyłeś do tej wyliczanki Estonię. To cię tępy łbie naprowadziły jakie zagrożenie ruskami ma Estonia i Łotwa z uwagi na populację i mniejszości. Pisałem półgłówku o Włochach i Turkach w kontekście załatwiania interesów, a kraje skandynawskie i Włochy znowu wymienił @IL10 .
 
Ty skończony debilu. Nie podałem za przykład żadnej Łotwy i Estonii. Litwę i Łotwę wymienił @IL10 , a później sam dołożyłeś do tej wyliczanki Estonię. To cię tępy łbie naprowadziły jakie zagrożenie ruskami ma Estonia i Łotwa z uwagi na populację i mniejszości. Pisałem półgłówku o Włochach i Turkach w kontekście załatwiania interesów, a kraje skandynawskie i Włochy znowu wymienił @IL10 .


No ale koniec końców pisałeś o Estonia i Łotwie i podałeś jako argument to, że usprawiedliwiona jest ich duża pomoc z racji większego zagrożenia ze strony Rosji. Mylę się, czy nie?

I...czyli nie uważasz, że Polska jest wyjątkiem iż pomaga bez namacalnych zysków, skoro umiesz podać tylko Turcję i Węgry(które swoją drogą są złym przykładem bo w ogóle nie pomagają Ukrainie ale Rosji) ?
Przyznasz,że to co robi Polska to norma w skali świata, iż idzie pomoc bez wymiernej natychmiastowej korzyści?
 
To co napisalem i napisales Ty nie wyklucza sie.


Wyklucza gdyż z twojej wypowiedzi wynika, że gdyby nie wpuszczać Ukraińców to by akcje o jakich napisałem były niepotrzebne. Skoro byłyby niepotrzebne to tylko dlatego że nie byłyby grozne wenery.
Oczywiście wiem, że miałeś na myśli iż nie byłoby po prostu takiego wzrostu, ale wybrzmiało jak wybrzmiało :p
 
Ty skończony debilu. Nie podałem za przykład żadnej Łotwy i Estonii. Litwę i Łotwę wymienił @IL10 , a później sam dołożyłeś do tej wyliczanki Estonię. To cię tępy łbie naprowadziły jakie zagrożenie ruskami ma Estonia i Łotwa z uwagi na populację i mniejszości. Pisałem półgłówku o Włochach i Turkach w kontekście załatwiania interesów, a kraje skandynawskie i Włochy znowu wymienił @IL10 .
Ale po prawdzie, już jeden wuj czy Litwa, Łotwa czy Estonia, wszystkie te państwa mocno zaangażowały się i rozbroiły, a ryzyko jakiejś interwencji rosyjskiej u nich (a w szczególności rok temu było) znacznie wyższe niż u nas. Zdolność do obrony dużo mniejsza. Te kraje zaryzykowały bardziej, niż my. A wszędzie się pojawiają głosy, że my to zawsze -naj. Najwięcej pomagamy, najwięcej ryzykujemy.
 
Oczywiście wiem, że miałeś na myśli iż nie byłoby po prostu takiego wzrostu, ale wybrzmiało jak wybrzmiało
Normalnie wybrzmialo, nie wiem jak inni ale ja czytajac cos takiego od razu bym skojarzyl to ze po prostu nie byloby wzrostu a nie ze akcje o ktorych nie wspomnialem sa niepotrzebne. To gruba nadinterpretacja. Takze nie, niewykluczaja sie :gabi_much_love:
 
Sprawa wspólnych relacji, Wołynia itp., już została przez naszą dyplomację przegrana, Polacy widzą, że wychodzimy na leszczy. PR-owo jest to nie do naprawienia, obojętnie co zrobi UA, czy przeprosi, zgodzi się na pomniki i ekshumacje będzie to już za mało.
Niestety zamiast przyjąć jakiś plan, określić cele prezydent z rządem ścigali się kto bardziej pomaga, Zełeński dał jednemu za to medal, a drugi mógł odcisnąć dłoń na ulicy w Kijowie. Mamy taką pojebaną klasę polityczną, że nawet dla rywalizacji, w jednym obozie poświęcają wszystko dla polityki wewnętrznej i budowania osobistych pozycji.

Ale zobaczycie, chujki zaraz wybadają zmianę nastrojów, wyczają, że Polacy są wkurwieni i zmienią narrację na twardzieli, będą walić pięścią w stół i mówić o braku ukraińskiej wdzięczności. Ale co mieli spieprzyć to spieprzyli.

Musimy zmienić klasę polityczną bo ten kraj się rozleci, coraz więcej publicystów to widzi i nawołuje do reform ustrojowych, prędzej czy później trzeba będzie wyjść na ulicę i pogonić gnoi.
Pis po jedno zło. Wystarczyło konsekwentnie nie ochujeć tylko myśleć i jebać ukrów po całości. Żadne wygibasy post factum nie pomogą ani rządowi, ani tym co rządowi teraz wypominają.
 
Pis po jedno zło. Wystarczyło konsekwentnie nie ochujeć tylko myśleć i jebać ukrów po całości. Żadne wygibasy post factum nie pomogą ani rządowi, ani tym co rządowi teraz wypominają.


Gdyby jebali Ukrów od początku to by bylo słabe propagandowo, a też władza musi zadbać o poparcie dla swoich działań wśród ludu. Wyobrażasz sobie, że mówią "Ukry złe Wołyń Wołyń, ale popieracie gigantyczna pomoc jaką im dajemy". No nie, no i byłby to strzał stopę dla Polski i wewnątrz nas i na arenie międzynarodowej, bo i w Polsce byłoby oburzenie, poza skrajną prawica, na to że uzależnia się dzisiejsza pomoc dla ukraińskich kobiet i dzieci od polityki wobec wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Nie muszę chyba Ci przypominać jakie były nastroje społeczne wobec Ukraińców w Polsce przez pierwsze miesiące wojny, gdy ludzie mieli zakodowane,że trzeba ratować ludzkie życie(i swój kraj przed gigantycznym zalewem uchodźców, bo nie muszę chyba tłumaczyć co by się działo gdyby Ukraina padła i ruscy weszli jak w masło).
Wtedy byśmy sobie w stopę strzelili. Dobry moment moim zdaniem to ten od zimy.
 

- Wołodymyr Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna z tego korzystać - mówi w rozmowie z WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatnich dniach widać to szczególnie, choćby po zacieśnieniu współpracy z Niemcami czy Francją.

Ukraina wychodzi z rachunku sił - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. I wylicza, że Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone wygrają z nami.
- Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze w kontaktach z nimi. Dlatego też Wołodymyr Zełenski, bo to było z powodu Kijowa, rozmawiał z przywódcą Chin, teraz z przywódcą Indii. Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna korzystać z pojawiających się możliwości - dodaje.
I podkreśla, że "Polska takich możliwości, jak ci gracze, nie ma". Francja, przez zręczną dyplomatyczną akcję z Zełenskim pokazała, że może być nadal liczącym się graczem w kontekście Ukrainy. - Wiem, że jest wojna i wyciąga się szybko wnioski, ale Francuzi grają swoją grę. Podstawienie samolotu dla Zełenskiego, który zabrał go na dwa szczyty, pokazuje, że wizerunkowo wygrał lider Ukrainy, a Francuzi jeszcze bardziej - dodaje.

My, jako Polska, odgrywamy bardzo dużą rolę od początku. Naszym niezbywalnym, ogromnym atutem jest to, że nie władze polskie, a polskie społeczeństwo rozumie, że należy stać po stronie Ukraińców - mówi prof. Góralczyk, podkreślając otwartość Polaków, przyjmujących do naszego kraju naszych wschodnich sąsiadów.

Prof. Góralczyk dodaje, że pomoc dla Ukrainy, także ta wojskowa, trafia do Ukrainy przez Polskę. - Nie powinniśmy histeryzować, to są nasze ogromne atuty. Powinniśmy nimi umiejętnie grać - zaznacza.

Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Przewodniczący Rady Nadzorczej Warsaw Enterprise Institute, Wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego w rozmowie z Wirtualną Polską zwraca uwagę właśnie na kwestie biznesowe między Polską a Ukrainą. - Ukraińcy, skłaniając się ku innym krajom Zachodu, zachowują się racjonalnie, my nie mamy kapitału, Niemcy i Francuzi im na pewno coś obiecali - dodaje.

Ani relacje międzynarodowe, ani biznes nie opierają się na wdzięczności. Robiliśmy różne rzeczy dla Ukraińców nie dlatego, że ich lubimy, lecz dlatego, że leży to w naszym interesie. W tej chwili trzeba wziąć się do roboty - mówi.


Ponadto, na swoim koncie na Twitterze napisał, że widać pewną zmianę akcentów w ukraińskiej polityce zagranicznej. W dużym uproszczeniu można to według niego nazwać "kursem czy nawet reorientacją na Francję i Niemcy".
Kaźmierczak uważa, że jeśli chodzi o Polskę, Ukraińcy uznali, że "to, co mogli od nas dostać to dostali i nic więcej dla nich nie możemy już zrobić". "To akurat nieprawda - ale fakty się nie liczą - liczy się percepcja. Niemcy i Francja jako adwokaci już raz grali na Ukrainie po zajęciu Krymu i Donbasu - skończyło się niekorzystnymi wymuszeniami zamrożenia konfliktu i próbami większych wymuszeń w ramach formatu normandzkiego. Teraz może być podobnie" - prognozuje ekspert.

No, czyli generalnie jest tak, jak wielu się z nas spodziewało. Ale który z naszych polityków by się spodziewoł! :-D
 

- Wołodymyr Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna z tego korzystać - mówi w rozmowie z WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatnich dniach widać to szczególnie, choćby po zacieśnieniu współpracy z Niemcami czy Francją.

Ukraina wychodzi z rachunku sił - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. I wylicza, że Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone wygrają z nami.
- Powinniśmy zawsze mieć to na uwadze w kontaktach z nimi. Dlatego też Wołodymyr Zełenski, bo to było z powodu Kijowa, rozmawiał z przywódcą Chin, teraz z przywódcą Indii. Zełenski wie, że ma światowe nazwisko, wyrobił je sobie zasłużenie. Zaczyna korzystać z pojawiających się możliwości - dodaje.
I podkreśla, że "Polska takich możliwości, jak ci gracze, nie ma". Francja, przez zręczną dyplomatyczną akcję z Zełenskim pokazała, że może być nadal liczącym się graczem w kontekście Ukrainy. - Wiem, że jest wojna i wyciąga się szybko wnioski, ale Francuzi grają swoją grę. Podstawienie samolotu dla Zełenskiego, który zabrał go na dwa szczyty, pokazuje, że wizerunkowo wygrał lider Ukrainy, a Francuzi jeszcze bardziej - dodaje.

My, jako Polska, odgrywamy bardzo dużą rolę od początku. Naszym niezbywalnym, ogromnym atutem jest to, że nie władze polskie, a polskie społeczeństwo rozumie, że należy stać po stronie Ukraińców - mówi prof. Góralczyk, podkreślając otwartość Polaków, przyjmujących do naszego kraju naszych wschodnich sąsiadów.

Prof. Góralczyk dodaje, że pomoc dla Ukrainy, także ta wojskowa, trafia do Ukrainy przez Polskę. - Nie powinniśmy histeryzować, to są nasze ogromne atuty. Powinniśmy nimi umiejętnie grać - zaznacza.

Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Przewodniczący Rady Nadzorczej Warsaw Enterprise Institute, Wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego w rozmowie z Wirtualną Polską zwraca uwagę właśnie na kwestie biznesowe między Polską a Ukrainą. - Ukraińcy, skłaniając się ku innym krajom Zachodu, zachowują się racjonalnie, my nie mamy kapitału, Niemcy i Francuzi im na pewno coś obiecali - dodaje.

Ani relacje międzynarodowe, ani biznes nie opierają się na wdzięczności. Robiliśmy różne rzeczy dla Ukraińców nie dlatego, że ich lubimy, lecz dlatego, że leży to w naszym interesie. W tej chwili trzeba wziąć się do roboty - mówi.


Ponadto, na swoim koncie na Twitterze napisał, że widać pewną zmianę akcentów w ukraińskiej polityce zagranicznej. W dużym uproszczeniu można to według niego nazwać "kursem czy nawet reorientacją na Francję i Niemcy".
Kaźmierczak uważa, że jeśli chodzi o Polskę, Ukraińcy uznali, że "to, co mogli od nas dostać to dostali i nic więcej dla nich nie możemy już zrobić". "To akurat nieprawda - ale fakty się nie liczą - liczy się percepcja. Niemcy i Francja jako adwokaci już raz grali na Ukrainie po zajęciu Krymu i Donbasu - skończyło się niekorzystnymi wymuszeniami zamrożenia konfliktu i próbami większych wymuszeń w ramach formatu normandzkiego. Teraz może być podobnie" - prognozuje ekspert.

No, czyli generalnie jest tak, jak wielu się z nas spodziewało. Ale który z naszych polityków by się spodziewoł! :-D
No kto by sie spodziewał.......
 
No kto by sie spodziewał.......

Wiadomo było, że nie będzie do nas robił umizgów skoro nie mamy kapitału. Też nie wiem skąd ktoś sobie ubzdural, że nagroda ma być "odbudowa Ukrainy". No ok, powiedzmy że dali by nam całą Ukrainę do odbudowania. I za co mielibyśmy ja odbudowywać?
Trzeba walczyć o to byśmy mogli inwestować tyle na ile pozwolą nasze skromne zasoby. Plusy mamy oczywiste- lokalizacja i współpraca od lat polskiego i ukraińskiego biznesu, duża ukraińska baza pracownicza w polskich firmach.
 
Wiadomo było, że nie będzie do nas robił umizgów skoro nie mamy kapitału. Też nie wiem skąd ktoś sobie ubzdural, że nagroda ma być "odbudowa Ukrainy". No ok, powiedzmy że dali by nam całą Ukrainę do odbudowania. I za co mielibyśmy ja odbudowywać?
Trzeba walczyć o to byśmy mogli inwestować tyle na ile pozwolą nasze skromne zasoby. Plusy mamy oczywiste- lokalizacja i współpraca od lat polskiego i ukraińskiego biznesu, duża ukraińska baza pracownicza w polskich firmach.
Wystarczyło pomyśleć troche i przystopowac ukrainców jak zrobili to np Niemcy na poczatku wojny zadne tajniki dyplomacji
ale nie lepiej było przyjac cały syf a zyska kto inny....
aha
Nie odpisuj mi
 
Wystarczyło pomyśleć troche i przystopowac ukrainców jak zrobili to np Niemcy na poczatku wojny zadne tajniki dyplomacji
ale nie lepiej było przyjac cały syf a zyska kto inny....
aha
Nie odpisuj mi

No ok. Przystopowalibysny. I wtedy magicznie wyczarowalibysmy kapitał na odbudowę Ukrainy w takim stopniu w jakim mogą Niemcy?
 
Back
Top