Konflikt Rosja-Ukraina

Tylko musisz zrozumieć, że z perspektywy historii będąc między młotem a kowadłem zaliczasz więcej porażek niż sukcesów. W coś trzeba ubrać narrację historyczna. Nie ma nic złego w byciu słabszym. Tak to już jest, że na jednego wygranego przypada jeden przegrany. Oczywiście, że wyciągnie wniosków jest podstawą naszej egzystencji i gdybyśmy ich nie wyciągali to już dawno nie byłoby nas na mapie. Pomysl o tym, nim zaczniesz pisać jacy to nie jesteśmy chujowi
Dlatego trzeba stać się ręką trzymającą młot
 


Ciekawe ile w tym prawdy
 
Last edited:
0I97Y3zqJOJzCeheO4G8T7tBPwGCGpBq.jpg

Winiary do jajek na twardo
Kielecki to jarzynova
 
Uprzedzające amerykańskie ostrzeżenie przez kontrolowany przeciek?


Tylko musisz zrozumieć, że z perspektywy historii będąc między młotem a kowadłem zaliczasz więcej porażek niż sukcesów. W coś trzeba ubrać narrację historyczna.
Obecna narracja historyczna polega na tym, że symbolem polskiej historii staje się jedna wielka klęska czyli powstanie warszawskie. To jest wbijanie do głowy jakiegoś narkotyku o nazwie nie wiem mentalność kamikadze.
Przecież to tak jakby symbolem historii USA stał się atak na WTC -zgnojenie na własnym terytorium przez ludzi, których Amerykanie uznawali za dzikusów mieszkających w chatkach z gówna. Tylko, że powstanie warszawskie to było niczym codziennie powtarzanie zamachu na WTC w większej skali.
To powstanie warszawskie stało się elementem niemal popkultury nawet...
A przecież Polska miała wielkie zwycięstwa: Bitwę Warszawska, zwycięstwo pod Wiedniem -przecież to jedne z najważniejszych bitew w historii Europy.
Powstania, porażki -to tak jakby całą kariere Gołoty podsumować w jego biografii porażką w kilkadziesiąt sekund..
 


Jaki to jest dzban to słów mało. Okej, jebac kaczora za to że chce pchac Polske na wojnę to jeszcze rozumiem, ale oczywiście musiał wpleść element złej Polski najeżdżającej biedną upainę. Masakra co się porobiło z nami, z jednej paranoii w drugą. Zniewoliły nas szmaty na twarzy i widzi mi się lekarzy, teraz klękamy przed oprawcami. Gdzie tam pomoc z Unii, masz psi obowiązek polaku przyjąć kilka milionów braci i stul pysk. @Zimniak wróć

:waldeklaugh:
 
Last edited:
a tymczasem JKM w DE dlaczego Rosja nie zaatakuje Ukrainy

Dlaczego nie piszecie o tym jak Ukraina bombardowała szkoły w Doniecku

Chuj mnie szybko zablokował za przypomnienie tej wypowiedzi, cholera: za dziadka w SS mnie nie blokowali :muttley:
 
Mam problem z tym człowiekiem bobrem: zawsze jak daje tweety LiSa to sie kuźwa nabieram. CHolera: ja obstawiam, że to ten koleś piszę tweety polskim politykom i dziennikarzom :suchykarol:
 
Wojna to dobra okazja, żeby się pokłócić. Sobota.

Czekając na więcej potwierdzonych informacji z frontu, popełniłem taki esej.

Najazd Rosji na Ukrainę obudził w nas strategów wojskowych. Czas jest taki, że od pewnego czasu w debacie publicznej toczyła się wymiana zdań o tym jak powinna wyglądać polska armia. Na to jeszcze nałożyła się ustawa o obronie ojczyzny. Tak więc chcąc nie chcąc media wypluwają z siebie analityków, strategów, polityków i żołnierzy, którzy forsują swoje wizje Wojska Polskiego. Nawet jak to Ciebie średnio interesuję, to zainteresuję Cię już wkrótce, gdy będziesz się zastanawiał nad podatkami.

Poniżej przedstawię gdzie biegnie główna oś sporu i co się wiąże z popieraniem danej opcji. Kontekst jest taki, że to Rosja (być może z pomocą Białorusi) nas atakuję w sposób konwencjonalny. Najogólniej pisząc, pierwsza frakcja postuluje za wysoką liczebnością wojska, gotowego w ramach maksymalnie nastogodzinnej mobilizacji stawić czoło pełnemu rozwinięciu sił rosyjskich. To już są setki tysięcy rosyjskich żołnierzy czekających na granicy polsko-białoruskiej. I jak to prezes PiS zapowiedział 300 tysięcy naszych żołnierzy. To jest wielka liczba, którą trzeba opłacić, nakarmić i wyposażyć, ale o tym jeszcze będzie później.

Żeby doszło do takiej sytuacji, w której Rosja decyduje się na klasyczny wjazd pod Warszawę to najpierw musi zgromadzić batalionowe grupy taktyczne. Ich formowanie i przemarsz na punkty wyjścia do ataku trwa. Pokazała to wojna na Ukrainie, że zgromadzenie sił zabiera kilka miesięcy i zwraca na siebie uwagę. Zaskoczyć mogą rakiety z Kalingradu, czy pociski manewrujące odpalone z samolotów krążących kilkaset kilometrów od naszej granicy. Ale nie kilkaset tysięcy żołnierzy rozstawionych od Brześcia do Grodna, którzy muszą jeść, srać, manewrować, gadać przez chińskie radiostacje Baofeng. Ślad węglowy ta zgraja zostawia taki, że z kosmosu to będzie widać. Brzmi śmiesznie, ale to ważne bo to daje nam czas na mobilizację.

Teraz przechodzimy do frakcji numer dwa. Ta frakcja mówi, że Polska ma być elementem w układance NATO, która zostanie zmontowana, w momencie wykrycia ruchów rosyjskich. Nasze siły mogą być komponentem spełniającym określoną rolę w danym rodzaju wojsk, albo komponentem, który ma określoną rolę w teatrze działań wojennych (np. spowolnienie marszu rosyjskiego). Tracimy pewną suwerenność obronną, ale w końcu jesteśmy w NATO. Sojusz pokazał, na przykładzie Ukrainy że potrafi reagować adekwatnie do zagrożenia państwa członkowskiego. Od miesiąca rozmieszczane są na całej ścianie wschodniej wojska sojuszu i są to poważne ilości.

Frakcja numer jeden w to nie wierzy. „Umiesz liczyć, licz na siebie” - to jest motto, które wyznacza , że w każdym rodzaju wojsk (powietrze, ziemia, woda) możemy stawić opór. Owszem jesteśmy w NATO i będzie świetnie jak sojusz nas wesprze, ale czy z nim, czy bez stawiamy mur na Bugu i przechodzimy do kontrataku odbijając Kowno. Polska armia ma zdolność samowystarczalności.

Frakcja numer dwa mówi, że to pułapka w rozumowaniu ponieważ: Jeśli Rosja zdecyduje się na nas najechać konwencjonalnie to ich możliwości mobilizacyjne w tak wysokim stopniu przewyższają nasze, że nigdy jej nie dorównamy. Poza tym utrzymanie trzystu tysięcznej armii to jest tak wysoki koszt, że może zahamować rozwój kraju w innych dziedzinach. Zwłaszcza, że zmienia się wyposażenie. Statystyczny żołnierz to już nie jeden kałasznikow i kurtka typu waciak, a pełno gadżetów, szpejów, optyki i elektroniki. To kosztuje. Te Javeliny, którymi wszyscy się zachwycają i chcą dać je każdemu żołnierzowi Wojsk Obrony Terytorialnej to koszt ok 400 000 złotych.

Frakcja numer jeden w tym momencie zaczyna wyzywać frakcję numer dwa od ruskich onuc i zdrajców. Pojawia się wątek niemiecki, żydowski, żołnierze wyklęci i Pierwsza Brygada. I można zakopać dyskusję.

Z popiołów podnosi się ręka. To przedstawiciel frakcji trzeciej chce zabrać głos. Zwraca uwagę na kilka spraw. Po pierwsze konflikt na Ukrainie pokazał, że ważna jest wysoka liczba żołnierzy pod bronią na tu i teraz, ale większe znaczenie ma możliwość mobilizacji drugiego i trzeciego rzutu. Żołnierz w cywilu (w zależności od rodzaju wojsk) traci swoje kompetencje w przeciągu kilku lat. Dlatego trzeba dbać o szkolenia i nowe roczniki, które wejdą do systemu mobilizacji. Jest coś takiego jak demografia i jakość życia. W dalszej perspektywie może być bardzo ciężko utrzymać pod bronią panów między 20 a 40 rokiem życia w armii. Nawet nie chodzi o pieniądze, a o to, że nie będzie (z różnych względów) chętnych. Plany obrony jednak będą uwzględniać pełne obłożenie etatów. I tu się sypie obrona, bo po prostu będzie brakowało ujętych w planach ludzi.

Technologicznie nigdy nie będziemy w pełni gotowi, by odpowiedzieć na każdej płaszczyźnie Rosji. W pewnych dziedzinach mamy takie zaległości, że ślepe ściganie się jest bezsensowne. Więc kalkulując budżet przez najbliższe dziesięć lat już można stwierdzić, że jeśli kupimy jakieś rakiety do samolotów F-35 to braknie nam kasy na artylerię rakietową dalekiego zasięgu. Jeśli zwodujemy okręty podwodne projektu Orka to pewnie nie ogarniemy samolotów wczesnego ostrzegania AWACS. Musimy wybierać, bo wszystkiego nie ogarniemy. Więc skazani jesteśmy na bycie klockami w puzzlach NATO. Ogólnikowo, my damy czołgi, Litwa drony rozpoznawcze, a Czesi nurków morskich do minowania portu w Primorsku.

I ostatni wniosek. Rosja też wyciągnie wnioski. To będzie trwało kilka lat. Ale już tak źle przygotowana do kolejnej wojny nie przystąpi (chociaż, to stan umysłu więc...). Trzeba więc założyć, że poprawi wszystkie błędy jakie popełniła, a to pokazuję, że w konwencjonalnym konflikcie armia wystawiona przez 144 miliony mieszkańców Rosji będzie musiała się zmierzyć z armią wystawioną przez blisko 40 milionową Polskę. To po prostu w excelu się nie zgadza, dlatego w planach obrony należy uwzględnić NATO (być może Ukrainę jeśli wygra i odbuduję się) i to nie jako dodatki, tylko ważne elementy naszej strategii.
 
BTW to ZEA to jakaś jedna wielka rezydencja bandytów z całego świata, którzy cieszą się, że ryzyko ekstradycji jest małe np. jedna z osób odpowiedzialna za Amber Gold spokojnie żyje sobie w Dubaju...
Cholera wie ile kasy mają tam ruscy oligarchowie, zwłaszcza że po covidzie pewnie szukają inwestorów w budownictwie... BTW te ceny mieszkań w Dubaju są często niższe niż w Warszawie :muttley:



i ładna atmosfera poszła... Musze przyznać, że Trzaskowski bardzo ładnie się zachowuje, konkretnie mówi, a ta zagrywka z ruską ziemią w Warszawie była zajebista -tak jakby go podmienili.

Klasyk obrony politycznej: oskarżaj o to co sam robisz -ten tekst prezydenta Ukrainy o Smoleńsku nie był przypadkowy, zwłaszcza widząc z kim Tusk się zadawał w PE... Jak najmniej konkretów, jak najwięcej opieraj się na wywoływaniu oburzenia. Oburzenie dłużej zostaje w pamięci niż konkrety i nie musisz opowiedzieć się po konkretnej stronie: był atak na Kościół, teraz będzie co kolejne?
Ten Tusk spada szybciej na jakości niż nawet Ziemkiewicz a to jest osiągnięcie...







Działa? Popatrzcie sobie nie na twittera, ale na ln: i czym się różnia ci kibole PiSu i PO?












Warzecha...







 
I ostatni wniosek. Rosja też wyciągnie wnioski. To będzie trwało kilka lat. Ale już tak źle przygotowana do kolejnej wojny nie przystąpi (chociaż, to stan umysłu więc...). Trzeba więc założyć, że poprawi wszystkie błędy jakie popełniła, a to pokazuję, że w konwencjonalnym konflikcie armia wystawiona przez 144 miliony mieszkańców Rosji będzie musiała się zmierzyć z armią wystawioną przez blisko 40 milionową Polskę. To po prostu w excelu się nie zgadza, dlatego w planach obrony należy uwzględnić NATO (być może Ukrainę jeśli wygra i odbuduję się) i to nie jako dodatki, tylko ważne elementy naszej strategii.
Reformy Szojgu też miały być "wyciągnięciem wniosków" po dwóch wojnach czeczeńskich, które skompromitowały i zdziesiątkowały armię rosyjską.
A efekty tych rzekomych "reform" i "wyciągania wniosków" oglądamy na Ukrainie.

Problemy rosyjskiej armii są odzwierciedleniem ogólnych problemów społecznych, ekonomicznych, demograficznych tego kraju.
Bez głębszego wchodzenia w temat Rosja przoduje w europejskich i światowych statystykach morderstw, aborcji, zachorowań na HIV, prostytucji, alkoholizmu itp.

Jak się wsadza 20-letniego, przepitego gołodupca o IQ 90 do czołgu za 20 milionów dolarów, to co może pójść nie tak?
Jak ludzie pozbawieni jakiejkolwiek motywacji, stale okłamywani przez propagandę, zmuszani do walki przez znienawidzonych w Rosji Czeczenów mają prezentować jakiekolwiek morale?
Przecież ta wojna wygrana czy przegrana nic w ich nędznym życiu nie zmieni.

Do tego zachodni analitycy podkreślają systemową niespójność nowoczesnych metod dowodzenia z feudalną mentalnością dowódców i strukturą armii rosyjskiej.
Dodajmy do tego powszechną korupcję i alkoholizm.

Rosja nigdy nie była tak słaba jak dziś.
Ten kraj i jego armia to jedna wielka potiomkinowska wioska, deep fake.

Wszystko trzyma się na broni atomowej i surowcach.
Ale i one są bronią obosieczną.
Gdyby ich nie mieli, to wymusiłoby na nich REALNĄ modernizację gospodarki kraju i armii.
A tak wszystko pozostanie po staremu. Rosja stacza się na równi pochyłej.
Problemy są systemowe i nierozwiązywalne, tym bardziej dla 70- letnich zbotoksowanych dziadków z KGB, którzy niewiele rozumieją z otaczającego ich świata.


https://klubjagiellonski.pl/2022/03...norynkowa-odtrutka-na-korwinistyczne-brednie/
 
Last edited:
BTW to ZEA to jakaś jedna wielka rezydencja bandytów z całego świata, którzy cieszą się, że ryzyko ekstradycji jest małe np. jedna z osób odpowiedzialna za Amber Gold spokojnie żyje sobie w Dubaju...
Cholera wie ile kasy mają tam ruscy oligarchowie, zwłaszcza że po covidzie pewnie szukają inwestorów w budownictwie... BTW te ceny mieszkań w Dubaju są często niższe niż w Warszawie :muttley:



i ładna atmosfera poszła... Musze przyznać, że Trzaskowski bardzo ładnie się zachowuje, konkretnie mówi, a ta zagrywka z ruską ziemią w Warszawie była zajebista -tak jakby go podmienili.

Klasyk obrony politycznej: oskarżaj o to co sam robisz -ten tekst prezydenta Ukrainy o Smoleńsku nie był przypadkowy, zwłaszcza widząc z kim Tusk się zadawał w PE... Jak najmniej konkretów, jak najwięcej opieraj się na wywoływaniu oburzenia. Oburzenie dłużej zostaje w pamięci niż konkrety i nie musisz opowiedzieć się po konkretnej stronie: był atak na Kościół, teraz będzie co kolejne?
Ten Tusk spada szybciej na jakości niż nawet Ziemkiewicz a to jest osiągnięcie...







Działa? Popatrzcie sobie nie na twittera, ale na ln: i czym się różnia ci kibole PiSu i PO?












Warzecha...








To z Nowakiem akurat bardzo dobre :beczka:
 
  • Like
Reactions: jut
Back
Top