Konflikt Rosja-Ukraina

psy-z-rusztu-17398555.jpg
 
Ale że co, bo jak nasi giną to bohaterstwo, sława, wszyscy nas kochają i się bratamy, ale jak my mordowaliśmy to niedobra o tym mówić?
Przecież każdy kraj tak robi.
My nie atakujemy tylko wyzwalamy, nie mamy szpiegów tylko agentów wywiadu itp
 

Przeczytalem i chyba profesor sie ze mna zgadza.

Hm, to jest sprawa sporna, pisanie historii alternatywnej co by było gdyby Polska zawarła sojusz z Niemcami.

Ale ja nikomu nie bronie fantazjowac, robic analizy typu "co by bylo" i "co moglismy zrobic inaczej". Mentzen w swoim poscie na facebooku stwierdzil jednak, ze to Polska byla agresorem, ze "Jeżeli tak, jak w 1939 roku ruszymy do wojny na samym jej początku". Wedlug mnie jest to klamstwo historyczne. Nie wiem co mial na mysli. Nie mielismy bronic kraju? Czy chodzilo mu o Zaolzie, a moze mielismy wpuscic Ruskich? Wpuscic Niemcow bez walki? Niech sprecyzuje.

Nie jest to jednak coś nienormalnego, że ktoś to rozważa, ponieważ Polska cholernie dużo straciła na II wojnie światowej a nic nie zyskała. Ba nawet jak patrze na polskie miasta, zwłaszcza Warszawę to nadal widać, że nadal duuuużo brakuje polskim miastom w porównaniu do zachodnich i jeszcze tego nie nadrobiliśmy przez II wojnę światową i brak reparacji
Polecam książkę Ziemkiewicza jakie piękne samobójstw o tym.

Ale uwazasz, ze decyzje sprzed wybuchu wojny zawazyly na tym, ze Polska zostala zrujnowana? Do 44 nasze miasta nie wygladaly zle.

Warszawa zostala zniszczona podczas powstania. Nawet jezeli bysmy nie wywolali powstania, to i tak pewnie Warszawa stala by sie ruina podczas odbijania przez czerwonych.

Gdansk podczas odbijania przez czerwonych.

Wroclaw przez czerwonych podczas odbijania

Grudziadz przez czerwonych podczas odbijania

Poznan przez czerwonych podczas odbijania

W ktorym momencie byla to nasza wina? Jak sojusz z Niemcami uratowalby Polske przed pozniejszymi oswobodzeniami czerwonych?

Zreszta to nie jest kwestia naszych sojuszy. Glownym problemem, wedlug mnie, jest nasze polozenie geograficzne. Od wiekow kroja nas jedne i te same panstwa. Czy bysmy staneli po jednej, drugiej , czy po zadnej stronie to i tak na koniec Polska stala by sie glowna arena walk obcych mocarstw.


 
Last edited:
Dlatego zero ekshumacji, dlatego odpierdolcie się od Łyczakowskiego, dlatego nazywanie ulic (nawet w stolicy) imieniem Bandery? Takie tam działania ruskiej agentury, co nie?
A co mają Ci powiedzieć mieszkancy Lwowa? Że ich rodzina rżnęła tych Poliaczków aż miło i teraz mieszkają sobie w polskim Lwowie?
Historycznie i geograficznie jesteśmy w dupie. Ukraina jest w tej samej dupie tylko dalej od wyjscia. I nie raz, nie dwa walczyliśmy ze sobą, co nigdy nie przyniosło nikomu niczego dobrego. Bądźmy raz pragmatyczni i zamiast pryncypialnie, z poczuciem wyższości moralnej zmuszać słabą Ukrainę do przeprosin za UPA, zróbmy dobry biznes na odbudowie Charkowa i wzmocnijmy ich, żeby tak jak dzisiaj bronili nas przed największym wrogiem jakim są ruscy.
 

To już bardziej do tematu z polityką, ale bardzo kurwa dobrze. Monopol na ropę z KSA czy UAE powinien się skończyć, bo szejkom zdrowo odpierdala. W Iranie ropy jest dostatek, a JCPOA może być korzystnym impulsem dla przemian w Teheranie. Polecam zgłębić temat, bo dla tych pojebanych ajatollahów (i ich zbrojnego ramienia czyli Strażników Rewolucji) nawet osoby w postaci syna Chomeiniego są zbyt liberalne. Persowie to naprawdę normalni ludzie tylko zachód wyssał ich do cna za szacha i stało się to, co musiało się stać.
 
To już bardziej do tematu z polityką, ale bardzo kurwa dobrze. Monopol na ropę z KSA czy UAE powinien się skończyć, bo szejkom zdrowo odpierdala. W Iranie ropy jest dostatek, a JCPOA może być korzystnym impulsem dla przemian w Teheranie. Polecam zgłębić temat, bo dla tych pojebanych ajatollahów (i ich zbrojnego ramienia czyli Strażników Rewolucji) nawet osoby w postaci syna Chomeiniego są zbyt liberalne. Persowie to naprawdę normalni ludzie tylko zachód wyssał ich do cna za szacha i stało się to, co musiało się stać.
Iran jest zajebisty, chcieliśmy lecieć, ale sytuacja była nie sprzyjająca + iranki :antonio:
 
Historycznie i geograficznie jesteśmy w dupie. Ukraina jest w tej samej dupie tylko dalej od wyjscia. I nie raz, nie dwa walczyliśmy ze sobą, co nigdy nie przyniosło nikomu niczego dobrego. Bądźmy raz pragmatyczni i zamiast pryncypialnie, z poczuciem wyższości moralnej zmuszać słabą Ukrainę do przeprosin za UPA, zróbmy dobry biznes na odbudowie Charkowa i wzmocnijmy ich, żeby tak jak dzisiaj bronili nas przed największym wrogiem jakim są ruscy.
Nie mówię, że mamy im jeszcze dojebać, ale to że teraz walczą nie znaczy, że my mamy zapomnieć o tym, że ukry wobec Polaków byli bardziej nieludzkimi skurwielami niż hitlerowcy i kacapy. Powoli wychodzi na to, że my mamy wszystkim się kłaniać i brać na siebie wszystkie grzechy świata a nawet największe tumany mają nas ruchać w dupę a my radośnie będziemy im ją nadstawiać. Bez gestów pojednawczych z drugiej strony nie ma szans na rozgrzeszenie.
 
pojęcia nie mam, ale jeśli wcześniej mówił inaczej, a teraz mówi inaczej (lepiej) to znaczy, że nie mógł się zmienić? Poprawić swojego toku myślenia? Zrozumieć drugą stronę?
I zburzą pomniki Bandery? Zaczną mówić, że dopuścili się zbrodni na Polakach? Czy może ruska rakieta trafiająca w charkowski szpital jest istotniejsza dla Polaków niż rodacy odzierani żywcem ze skóry?
 
I zburzą pomniki Bandery? Zaczną mówić, że dopuścili się zbrodni na Polakach? Czy może ruska rakieta trafiająca w charkowski szpital jest istotniejsza dla Polaków niż rodacy odzierani żywcem ze skóry?
w chwili obecnej ta ruską rakieta jest ważniejsza, bo tu jest walka o przyszłość, też naszą. Miejsce na dyskusję jest zawsze, ale ważny jest czas tej dyskusji. W tej chwili ta dyskusja rozwala współpracę i myślenie o przyszłości. Dlaczego? Popatrz na nasz dialog. Czy my rozmawiamy o tym, jak uruchomić i kierować unijną pomoc, by to polskie firmy odbudowywały Ukrainę, a polskie firmy typu Szczęśniak, Bocar, czy Moto-Truck dostarczały wozy strażackie w ramach programów unijnych? Albo od strony bezpieczeństwa, czy rozmawiamy o zabezpieczeniu Gazoportu, albo Huty Stalowa Wola? Nie. Gadamy o rzeczach ważnych, ale te sprawy nie zrekompensują Polsce przyjęcia takiej liczby uchodźców i nie obronią nas przed zemstą Rosji, która wcześniej czy później w jakiejś formie nastąpi.
 
pojęcia nie mam, ale jeśli wcześniej mówił inaczej, a teraz mówi inaczej (lepiej) to znaczy, że nie mógł się zmienić? Poprawić swojego toku myślenia? Zrozumieć drugą stronę?
Sonda z Lwowa sprzed kilku lat


Komentarz pewnego turysty:
"Witaj Stefan, właśnie o tej knajpie "kryjiwce" czy jakoś tak chciałem ci napisać. Byłem kilka lat temu na zorganizowanej wycieczce do Lwowa, większość jej uczestników to niestety "wieś tańczy i śpiewa". Poleźli tam bo usłyszeli że to fancy knajpa, poszedłem i ja wyciagnąć stamtąd mojego kolegę. Na wejściu kolesie przebrani za rezunów polewali każdemu kielona i wymagali toastu "chwała bohaterom", powiedziałem że jestem z Polski i nie ma mowy, coś poburczeli i powiedzieli- to wypij chociaż. W środku to po prostu szok, tak jakby np. Niemcy urządzili u siebie knajpę pod patronatem Einsatzgruppen. Ale pecunia non olet, idioci z Polski bawili się w tej scenografii a muzykanty grali im "Hej sokoły", ale najlepszy był heppening pt. "wieszanie lachów", może bym nawet nie zauważył ale nieopatrznie wybrali klienta ze stołu "polskiego", jak się skapneli to wzieli jakiegoś Ukraińca. Wygladało to tak: dopadali gościa przebrani za Upowców, wlekli go do takiej kańciapy gdzie był stryczek, zakładali pętlę na szyję i zasłaniali wejście, potem był stukot wykopywanego stołka, takie zabawy. Powiedziałem koledze że albo wychodzimy, albo zrobię coś drastycznego, spojrzał na mnie, uwierzył i wyszliśmy....."

Więc takie gadanie,że tylko procent ukrów jest za banderą można sobie wsadzić :showdatass:

I za nim ktoś się doczepi,że sondy uliczne są mało rzetelne,to takich historii jest naprawdę sporo,nie są odosobnione.
 
Obrotowe Chiny? Zadają się tylko z ludźmi silnymi?

Historycznie i geograficznie jesteśmy w dupie. Ukraina jest w tej samej dupie tylko dalej od wyjscia. I nie raz, nie dwa walczyliśmy ze sobą, co nigdy nie przyniosło nikomu niczego dobrego. Bądźmy raz pragmatyczni i zamiast pryncypialnie, z poczuciem wyższości moralnej zmuszać słabą Ukrainę do przeprosin za UPA, zróbmy dobry biznes na odbudowie Charkowa i wzmocnijmy ich, żeby tak jak dzisiaj bronili nas przed największym wrogiem jakim są ruscy.
od 2011 roku Bandera nie jest już uznawany za bohatera Ukrainy. Ba nawet przed 2014 rokiem to temat Bandery poruszał Isakowicz-Zalewski, nawet LPR tego zbytnio nie ruszał...
W Polsce rządzi wykopowa historia, katolicyzm jasełkowy oraz gimnazjalny ateizm, zwłaszcza w internecie...

Przeczytalem i chyba profesor sie ze mna zgadza.



Ale ja nikomu nie bronie fantazjowac, robic analizy typu "co by bylo" i "co moglismy zrobic inaczej". Mentzen w swoim poscie na facebooku stwierdzil jednak, ze to Polska byla agresorem, ze "Jeżeli tak, jak w 1939 roku ruszymy do wojny na samym jej początku". Wedlug mnie jest to klamstwo historyczne. Nie wiem co mial na mysli. Nie mielismy bronic kraju? Czy chodzilo mu o Zaolzie, a moze mielismy wpuscic Ruskich? Wpuscic Niemcow bez walki? Niech sprecyzuje.



Ale uwazasz, ze decyzje sprzed wybuchu wojny zawazyly na tym, ze Polska zostala zrujnowana? Do 44 nasze miasta nie wygladaly zle.

Warszawa zostala zniszczona podczas powstania. Nawet jezeli bysmy nie wywolali powstania, to i tak pewnie Warszawa stala by sie ruina podczas odbijania przez czerwonych.

Gdansk podczas odbijania przez czerwonych.

Wroclaw przez czerwonych podczas odbijania

Grudziadz przez czerwonych podczas odbijania

Poznan przez czerwonych podczas odbijania

W ktorym momencie byla to nasza wina? Jak sojusz z Niemcami uratowalby Polske przed pozniejszymi oswobodzeniami czerwonych?

Zreszta to nie jest kwestia naszych sojuszy. Glownym problemem, wedlug mnie, jest nasze polozenie geograficzne. Od wiekow kroja nas jedne i te same panstwa. Czy bysmy staneli po jednej, drugiej , czy po zadnej stronie to i tak na koniec Polska stala by sie glowna arena walk obcych mocarstw.



Ja się z Konfederacja nie zgadzam w wielu kwestiach, zwłaszcza z Braunowcami i narodowcami, a z Mentzenem odnośnie wolności słowa i podejścia do KK, ale tutaj raczej bym się Mentzena nie krytykował -chociaż na jego miejscu zatrudniłbym czasami jakiegoś edytora aby unikać takich dwuznaczności.
Polecam książkę Ziemkiewicza ,,Jakie piękne samobójstwo" jak mocne Polska miała straty po II wojnie światowej. Praktycznie to wyglądało tak jakby Niemcy mścili się perfidnie na Polakach za to, że zrezygnowali z sojuszu. Francuzi, Holendrzy nie byli tak prześladowani. Polska miała jedną z najwyższych procentowych strat w ludności...
Na YouTube jest debata Ziemkiewicza vs Piotr Zaremba z racjami obydwóch stron. Oczywiście: analizy wsteczne zawsze skuteczne itp. i łatwiej ocenia się mając dystans czasowy i też trzeba brać to pod uwagę.
A co do powstania warszawskiego: najbardziej mnie przerażą w tym powstaniu to, że co roku nie ma upamiętniania tego powstania tylko to jest wręcz celebracja. Celebracja klęski...
Bitwa Warszawska, powstanie wielkopolskie ma mniejsze znaczenie w państwowych obchodach... Zrobilibyśmy sondę uliczna to więcej osób powie kiedy było powstanie warszawskie niż Bitwa Warszawska oraz powstanie wielkopolskie -to jest tragedia
 
Obrotowe Chiny? Zadają się tylko z ludźmi silnymi?


od 2011 roku Bandera nie jest już uznawany za bohatera Ukrainy. Ba nawet przed 2014 rokiem to temat Bandery poruszał Isakowicz-Zalewski, nawet LPR tego zbytnio nie ruszał...
W Polsce rządzi wykopowa historia, katolicyzm jasełkowy oraz gimnazjalny ateizm, zwłaszcza w internecie...


Ja się z Konfederacja nie zgadzam w wielu kwestiach, zwłaszcza z Braunowcami i narodowcami, a z Mentzenem odnośnie wolności słowa i podejścia do KK, ale tutaj raczej bym się Mentzena nie krytykował -chociaż na jego miejscu zatrudniłbym czasami jakiegoś edytora aby unikać takich dwuznaczności.
Polecam książkę Ziemkiewicza ,,Jakie piękne samobójstwo" jak mocne Polska miała straty po II wojnie światowej. Praktycznie to wyglądało tak jakby Niemcy mścili się perfidnie na Polakach za to, że zrezygnowali z sojuszu. Francuzi, Holendrzy nie byli tak prześladowani. Polska miała jedną z najwyższych procentowych strat w ludności...
Na YouTube jest debata Ziemkiewicza vs Piotr Zaremba z racjami obydwóch stron. Oczywiście: analizy wsteczne zawsze skuteczne itp. i łatwiej ocenia się mając dystans czasowy i też trzeba brać to pod uwagę.
A co do powstania warszawskiego: najbardziej mnie przerażą w tym powstaniu to, że co roku nie ma upamiętniania tego powstania tylko to jest wręcz celebracja. Celebracja klęski...
Bitwa Warszawska, powstanie wielkopolskie ma mniejsze znaczenie w państwowych obchodach... Zrobilibyśmy sondę uliczna to więcej osób powie kiedy było powstanie warszawskie niż Bitwa Warszawska oraz powstanie wielkopolskie -to jest tragedia

Zajebiste jest to, że my wiemy, że ten nasz romantyzm nas zabija, ale on siedzi w nas tak głęboko, że jesteśmy wobec niego bezsilni. I z jednej strony potrafimy z niego zrobić coś wyjątkowo pięknego, jak przyjęcie do domów ukraińskie kobiety i dzieci, a z drugiej, urządzamy sobie co jakiś czas hekatombę i, w imię zasad, tracimy najlepszych synów narodu.
I co zrobisz, jak nic nie zrobisz...

Szczerze mówiąc, to jak patrzę na te trzy tygodnie wojny, to już od tygodnia, coś w środku mi mówi, że powinniśmy osiodłać konie i ruszyć na Moskwę. :-)
 
Zajebiste jest to, że my wiemy, że ten nasz romantyzm nas zabija, ale on siedzi w nas tak głęboko, że jesteśmy wobec niego bezsilni. I z jednej strony potrafimy z niego zrobić coś wyjątkowo pięknego, jak przyjęcie do domów ukraińskie kobiety i dzieci, a z drugiej, urządzamy sobie co jakiś czas hekatombę i, w imię zasad, tracimy najlepszych synów narodu.
I co zrobisz, jak nic nie zrobisz...

Szczerze mówiąc, to jak patrzę na te trzy tygodnie wojny, to już od tygodnia, coś w środku mi mówi, że powinniśmy osiodłać konie i ruszyć na Moskwę. :-)
 
Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny. Czwartek.

To będzie kolejny post o podłożu politycznym, ale nie da się inaczej. Nasze Ministerstwo Obrony Narodowej myśląc o pokoju, zbroi się i robi różne zakupy. I tu jest właśnie problem - w metodzie tych zakupów. Przykład największych kontraktów pokazuję, że przyparci sytuacją międzynarodową rezygnujemy z transparentnej ścieżki zakupów na rzecz szybkich i celowych z pominięciem krajowego przemysłu i szerszego planu modernizacji.

Przykład? Dwa pierwsze z brzegu czyli zakup czołgów Abrams i używanych wozów MRAP Couguar. Obie konstrukcje są bardzo dobre, pewnie w wybranych kategoriach najlepsze, ale znając możliwości polskiego budżetu ich zakup skutecznie zablokuje rozwój i zakup rodzimych pojazdów. Chociaż to w przypadku czołgu duże słowo. Lepiej napisać rozwój konstrukcji w kooperacji z zagranicznymi partnerami. Tak więc kupimy od USA kilkaset maszyn i będziemy już na nie skazani.

Teraz przyszedł czas na marynarkę. Po świetnej decyzji o kontynuacji budowy (3 są zbudowane, będą jeszcze 3) niszczycieli min Kormoran właśnie topiony jest w Bałtyku drugi program budowy okrętów obrony wybrzeża Miecznik. Chyba nawet kilka dni temu wspominałem, że Brytyjczycy wygrali i będziemy bazować na ich projekcie. Teraz się okazuję, że nas na niego nie stać (najprostsza PR-owo metoda uwalenia przetargu). Ale, gdy Rosja przeprowadzi jakąś akcję morską to na Nowogrodzkiej ktoś przemyśli sprawę i z półki kupimy łajby od Amerykanów, bo oni do Błaszczaka mają chyba bezpośredni czat na Whatupie. Tak to u nas działa, że amerykański lobbing powoli obcina nam zdolności opracowywani i produkcji własnego sprzętu.

A można inaczej. Przykładem niech będą świetne armatohaubice Krab. Po kilku latach przepychanek z gliwicką fabryką, została podjęta odważna i krytykowana decyzja o polonizacji w Stalowej Woli koreańskiego podwozia pod te wielkie i ciężkie armaty. Wyszedł z tego świetny pojazd, który rozkłada się, oddaje strzał i zwija ze stanowiska bodajże w dwie minuty, pozwala mu to uciec przed kontrostrzałem. Czy to ważne na współczesnym polu bitwy? Zobacz na ukraińskie filmiki z niszczenia rosyjskiej artylerii. Rozstawione działa, które nie są mobilne, są super celem na współczesnym polu walki.

Jeśli Krab to za mało, to sięgnijmy po Raka. To kolejne udana konstrukcja z Huty Stalowa Wola. Moździerz samobieżny to w mega uproszczeniu taki mały czołg na kołach, który strzela do góry i dzięki trajektorii lotu pocisku może razić cele schowane budynkami czy przeszkodami terenowymi. Jego podwoziem jest Rosomak, budowany w Siemianowicach Śląskich. Ktoś, kiedyś podjął decyzję o współpracy z fińską Partią i zakupie licencji do budowy tego podwozia. Dzięki temu nasz przemysł obronny ma platformę, na której jeszcze wiele innych potrzebnych wojsku pojazdów powstanie. A o dzielności bojowej Rosomaków w Afganistanie z uznaniem wypowiadają się nawet Amerykanie.

Ale.. Ale taka budowa zdolności przemysłu obronnego wymaga planowania na lata. Teraz co drugie zamówienie opatrzone jest klauzulą „pilna potrzeba operacyjna” to paraliżuje dialog techniczny, offsetowy i po prostu kupuje się w ciągu roku, dwóch produkt z półki. O śmigłowcach nie będę teraz się rozpisywał, bo kilka lat temu już poświęciłem na to wystarczająco dużo czasu.

Tak więc moi drodzy Polska Marynarka Wojenna dostała właśnie kopa w plecy i kolejny program jej odbudowy kończy się nawet nie tak jak budowa słynnego promu w Szczecinie, bo tam chociaż stępka powstała.

Jak jesteśmy przy przemyśle zbrojeniowym to pozwolę sobie kontynuować ten temat na terenie Ukrainy. Więc dla amatorów zagadnienia polecam wyszukanie artykułów o tym, jak ostatnimi laty Ukrainie udało związać się przemysłowo z Turcją. Przed 2014 rokiem Ukraina była sporym dostawcą np. silników dla przemysłu rosyjskiego. Po zajęciu przez Rosję Krymu, Ukraina wycofywała się z rosyjskiego rynku, czym przysporzyła chwilowo sporych problemów Moskwie. Sama też zrezygnowała ze źródła przychodu. Ostatnio tą pustkę starała się zapełnić współpracą z Turcją. Największe projekty to sprzedaż Ankarze silników do śmigłowców, zakup sławnych dronów Bayraktar, oraz wspólne rozwiajnie wielu innych konstrukcji.

Drony latają nad Ukrainą i rozpoznają, wskazują cele, a także niszczą je. Niektóre filmiki które oglądamy są podobno kręcone z odległości 30-40 km. Dron znajduje się poza zasięgiem obrony przeciwlotniczej, co prawda sam ataku nie wykona ale i tak spełnia swoją rolę monitorując pole walki.

Na polu walki Rosjanie zniszczyli m.in. ukraiński węzeł łączności ze stanowiskiem dowodzenia dronami. Zniszczyli też bazę wojsk Ukraińskich w Mikołajewie. Zdjęcia prezentują zburzoną dużą część budynku i dosłownie wystające ciała z gruzów. W momencie pisania tej notatki potwierdzono czterdzieści zgonów.

Rosjanie niszczą też Mariupol. Kadyrowcy udostępnili film jak przeczesują każdą klatkę w bloku, każdą bramę w kamienicy. Idą powoli, osłaniając się wzajemnie i ostrzeliwując każde podejrzane okno. Wiem, że prawie codziennie piszę, że gdzieś na Ukrainie jest piekło. Ale ta wojna taka, jest, że codziennie przesuwa granicę tego, co człowiek może człowiekowi zrobić, co człowiek może znieść i tego co my w przytulnych mieszkaniach możemy zobaczyć. Mariupol będzie żył w historii przez kolejne dziesiątki lat jako twierdza, która walczyła do końca.

To miasto jest otoczone. A nad nim zamyka się pętla wokół ATO. ATO to skrót operacji wojsk ukraińskich skierowanych na odcinek zajętych obwodów donieckiego i ługańskiego. Od początku to był wrażliwy teren. Każdy wojskowy strateg tłumaczył mi, że wojsko które tam zostanie może zostać odcięte rosyjskimi siłami które pójdą z Krymu i od strony Charkowa. Ukraińcy tam walczą, lecz to się niestety tam dzieje.

Małe promyczki pozytywnych wiadomości mrugnęły dzisiaj z rejonu między Chersoniem, a Mikołajowem, gdzie podobno Ukraińcy przypuścili kontratak i pokonali znaczne siły Orków. To ważne, bo bez kontroli tego terenu aż do Odessy Moskiewscy raczej nie odważą się na desant z Morza Czarnego. W sieci krąży informacja, że Ukraińcy zaminowali dojścia do portów w Odessie, Oczakowie i Mikołajewie co dodatkowo utrudnia desant.

Drugim promyczkiem jest sytuacja na północnym zachodzie od strony Kijowa. Jest tam rzeka Irpień, które z jakiegoś względu, który przekracza moje kompetencje jest ważna dla rosyjskiej ofensywy. Ukraińska artyleria zniszczyła przeprawę, którą budowali Rosjanie, czym zatrzymała okrążenie.

Trochę w tym legendy, trochę prawdy. Ale wokół Kijowa są fortyfikacje, które wchodzą w skład bardziej współczesnego Kijowskiego Rejonu Umocnionego oraz pamiętających smoki – Żmijowych Wałów. Na mapach sytuacyjnych widać, że radzieckie zajęły pozycję wzdłuż tych budowli i sprzyjają one obronie miasta.

Powyżej wymieniłem kilka punktów, w których jeśli jedna ze stron uzyska przewagę, to będzie mogła przemieścić siły w inne newralgiczne miejsce i tam zrobić różnicę. Oprócz tego cały czas poszczególne miasta są bombardowane. Czasami są to bazy wojskowe, lotniska (jak w lotnicze zakłady w Lwowie), czy przedmieścia jak pod Kijowem, lub normalne, cywilne bloki jak w Mariupolu. O Charkowie nie wspominam już, bo to wiadomo, że codziennie czymś dostanie. Ale i to jest bardzo ważne ofensywa rosyjska nadal nie robi znaczących postępów, a Ukraińcy kłują jej szlaki transportowe i newralgiczne punkty. Tam już nie walczą ludzie, a cyborgi uwikłani od ponad dwudziestu dni w permanentny stan stand by. Zamiast nieba i pszenicy mają czarną ziemię i krew.

Szczerze? Nie wiem co to za chłop, ale ten komunikat brzmi tak fajnie, że wrzucam go na koniec: Zlikwidowano dowódcę 8 Armii Południowego Okręgu Wojskowego Generała porucznika Andriya Mordvichowa.
 
Zajebiste jest to, że my wiemy, że ten nasz romantyzm nas zabija, ale on siedzi w nas tak głęboko, że jesteśmy wobec niego bezsilni. I z jednej strony potrafimy z niego zrobić coś wyjątkowo pięknego, jak przyjęcie do domów ukraińskie kobiety i dzieci, a z drugiej, urządzamy sobie co jakiś czas hekatombę i, w imię zasad, tracimy najlepszych synów narodu.
I co zrobisz, jak nic nie zrobisz...

Szczerze mówiąc, to jak patrzę na te trzy tygodnie wojny, to już od tygodnia, coś w środku mi mówi, że powinniśmy osiodłać konie i ruszyć na Moskwę. :-)
Ja ni chuja tego nie rozumiem, kurwa jak słyszę Polska Chrystusem narodów itd, to aż mnie skręca. W tym jest problem, że jak dalej będziemy świętować, nasze heroiczne przegrane i płakać i myśleć jacy to nie jesteśmy właśnie romantyczni, zamiast świętować wygrane i robić wszystko w tym kierunku to dalej będzie lipa. Właśnie trochę szkoda, że nie umiemy wyciągać wniosków(niestety w mojej opinii te ruskie onuce które tak mówią trochę mają rację..)
p.s I nie, nie mam nic przeciwko przyjmowaniu Ukraińców itd. trzeba pomagać, ale wszystko po tym jak zapewnimy bezpieczeństwo nam samym.
 
W tym jest problem, że jak dalej będziemy świętować, nasze heroiczne przegrane i płakać i myśleć jacy to nie jesteśmy właśnie romantyczni, zamiast świętować wygrane i robić wszystko w tym kierunku to dalej będzie lipa.
Tylko musisz zrozumieć, że z perspektywy historii będąc między młotem a kowadłem zaliczasz więcej porażek niż sukcesów. W coś trzeba ubrać narrację historyczna. Nie ma nic złego w byciu słabszym. Tak to już jest, że na jednego wygranego przypada jeden przegrany. Oczywiście, że wyciągnie wniosków jest podstawą naszej egzystencji i gdybyśmy ich nie wyciągali to już dawno nie byłoby nas na mapie. Pomysl o tym, nim zaczniesz pisać jacy to nie jesteśmy chujowi
 
Przeczytalem i chyba profesor sie ze mna zgadza.
Tak, co do domniemanych powodów wybuchu IIWW. Jednocześnie na pytanie czy "można Polskę obarczać odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej?"
Stanowczo odpowiada:
"Oczywiście, że nie można. Każdy kto tak czyni, ten na pewno nie ma na celu dociekania prawdy historycznej."
Tak wiec manipulacje historyczne AFD to ten sam kaliber co "polskie obozy koncentracyjne", albo, że wojnę rozpętali naziści, nie Niemcy. Zresztą Scholz pierdoli teraz podobnie mówiąc, że to wojna Putina, nie zwykłych Rosjan

Z reszta to nie jest kwestia naszych sojuszy. Glownym problemem, wedlug mnie, jest nasze polozenie geograficzne. Od wiekow kroja nas jedne i te same panstwa. Czy bysmy staneli po jednej, drugiej , czy po zadnej stronie to i tak na koniec Polska stala by sie glowna arena walk obcych mocarstw
I właśnie dlatego konkretny sojusz państw trójmoża da nam zabezpieczeniem ekonomiczne przed tzw "miękkim" imperializmem zachodu i militarne od wschodu


Bo "praworządność" musi być po naszej stronie
 
Back
Top