Ukraińcy zawsze kłamali, oszukiwali i łamali umowy. To jest podły naród i każdy tutaj Wam to powie. Nie z artykułów, nie z książek chuja Wiatrowycza tylko z życia i z pokolenia na pokolenie.
Siedzę sobie właśnie na jednej z takich wiosek. Moja babka (matka ojca) żyła jeszcze w 2014 (dziadek już nie), z oczami jak spodki i blada na twarzy (kobieta ponad 80 lat wtedy) mówiła mi: "o Boże, jeszcze będziemy mieli tu z nimi problemy". Zmarła niedługo później. Czuję pewną ulgę, że dziadek i babka nie dożyli tego co się teraz odpierdala.
Nikt mi, kurwa, nie będzie mówił, że Ukraińcy to moi bracia, żaden śmieć z Sejmu ani youtuba.
Ani
@Halibut 2.0 nie będzie mnie, kurwa, pouczał w tym temacie, nie mając o nim żadnego pojęcia. Znajomości z pojedynczymi Ukrami nic nie znaczą jeśli później swoje teorie opierasz o publikacje tych suczysynów, pokroju Wiatrowycza właśnie, pewnie nawet nie pamiętasz, że się na niego powoływałeś bo cała Twoja merytoryczność polega na googlowaniu i wklejeniu takiego właśnie gówna bez czytania nawet.
Tym ludziom nigdy nie można zaufać ani na nic z nimi umawiać.
Wstyd mi dzisiaj i mam zajebisty żal, nawet nie do tych chujów obrzezanych przy władzy, bo po nich niczego innego bym się nie spodziewał ale za moich rodaków, prawdziwych braci, którzy okazali się zwykłymi kurwami bez godności tylko po to żeby ich na pejsbukach nie nazywali onucami czy szurami. Trzeba mieć charakter zbudowany z gówna żeby tak łatwo dać się zgnoić ludziom stojącym dużo niżej moralnie.
Boli mnie to w chuj.
Wiem, że jeszcze jakieś gorzkie żale miałem wylać ale przyszła żoncia i obgadujemy przy ogniu sprawy bieżące więc zapomniałem :)
Dzisiaj cały dzień jestem ogniomistrz.
Nie dajcie się zwariować.
Połączcie kropki