PaulPGR
UFC Middleweight
ARCYDZIEŁO sztuki komentowania na Cohones
Bastek jest niczym Najman. Pierdoli bez sensu, udaje, że się nad czymś zna, a wyjaśniany jest w 15 sekund. Dostaje gonga i wstaje na jeden, by ponownie rozpocząć narracje, która skończy się żenującą porażką. Perspektyw na lepsze jutro nie ma żadnych, a końca tego performansu nie widać. Pieczątka z napisem "życiowy przegryw" zostanie z nimi do końca








Zostanie taki sam koncept jak z żużlem, niby najsilniejsza liga na świecie, a ktoś to ogląda poza 8-10 miastami, które faktycznie mają kluby