VitoC
UFC Featherweight
I oświetlenie dla CiebieBardzo dobrze, ciśniesz równo.
View attachment 85029
Torbę se przyczep do plecaka
Żartuję, tu masz normalne światełka taniej albo z aliexpress za 3.50
View attachment 85030

Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
I oświetlenie dla CiebieBardzo dobrze, ciśniesz równo.
View attachment 85029
Torbę se przyczep do plecaka
Żartuję, tu masz normalne światełka taniej albo z aliexpress za 3.50
View attachment 85030

#rekord
Dziś zrobione: 23.91 km
Ogólnie przebyte : 84.09 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 23.91 km (5h 2m)
Bonus z trasy dla cohones. Nagrywane do oglądania na telefonie
Prawie 25km. Trochę zjebałem, bo poszedłem lekko inną trasą na żywioł i to był błąd - musiałem trochę przez pola drałować. Przez ponad godzinę szedłem drogą bez chodnika co też było błędem logistycznym. Po raz kolejny przydała się latarka, ale muszę bardziej zadbać o widoczność. Rozglądam się za odblaskami i lampką którą będę mógł przyczepić na plecaku.
Potrzebuję trochę więcej prowiantu. Jak na razie wszystko ok.
#rekord
Dziś zrobione: 23.91 km
Ogólnie przebyte : 84.09 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 23.91 km (5h 2m)
Bonus z trasy dla cohones. Nagrywane do oglądania na telefonie
Prawie 25km. Trochę zjebałem, bo poszedłem lekko inną trasą na żywioł i to był błąd - musiałem trochę przez pola drałować. Przez ponad godzinę szedłem drogą bez chodnika co też było błędem logistycznym. Po raz kolejny przydała się latarka, ale muszę bardziej zadbać o widoczność. Rozglądam się za odblaskami i lampką którą będę mógł przyczepić na plecaku.
Potrzebuję trochę więcej prowiantu. Jak na razie wszystko ok.

Rozciąganie i masaż stóp wieczorem, bo widzę że dzień restowyDziś zrobione: 6.1 km
Ogólnie przebyte : 90.19 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 23.91 km (5h 2m)

Do mnie kiedyś babę wysłali z ketlem 24 kgCo ty się nalatasz w tej robocie. Z auta do drzwi i to jeszcze z jakimś małym gównem xD

#rekord
Dziś zrobione: 23.91 km
Ogólnie przebyte : 84.09 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 23.91 km (5h 2m)
Bonus z trasy dla cohones. Nagrywane do oglądania na telefonie
Prawie 25km. Trochę zjebałem, bo poszedłem lekko inną trasą na żywioł i to był błąd - musiałem trochę przez pola drałować. Przez ponad godzinę szedłem drogą bez chodnika co też było błędem logistycznym. Po raz kolejny przydała się latarka, ale muszę bardziej zadbać o widoczność. Rozglądam się za odblaskami i lampką którą będę mógł przyczepić na plecaku.
Potrzebuję trochę więcej prowiantu. Jak na razie wszystko ok.
#rekord
Dziś zrobione: 31.43 km
Ogólnie przebyte : 121.62 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 31.43 km (6h 50m)
Trochę za duże tempo sobie narzuciłem. Wczoraj już coś mi się w głowie ujebało, że dziś musze zrobić 30 km a jak raz mi coś wejdzie do głowy to tyle. Dzisiejsza trasa pełna wzniesień. Już na 12 kilometrze czułem lekkie zmęczenie, niemniej jednak reszta trasy była w miarę płaska. Dopiero po przyjściu do domu czuję ból stóp. Nogi nie bolą, ale stopy jakby mnie zomo napierdalało pałami.
Trochę chujowy termin na chodzenie, bo szybko robi się ciemno i jest chłodno. Dziś było jakieś -2.
Jutro nie wychodzę z domu.
Mordo, zwolnij. Organizm mówi że masz przerwy robić, a ty zajeżdżasz ciało. Zregeneruj do zera i dopiero powrót.Dziś zrobione: 6.31 km
Ogólnie przebyte : 127.93 km
Dotychczasowa najdłuższa trasa: 31.43 km (6h 50m)
Od kilku dni pada. Dziś na chwilę przestało, postanowiłem się przejść. Obtarcia na pachwinie uniemożliwiają długie marsze. Dziś smaruje maścią z krzewu herbacianego i jutro kolejne podejscie.
Jutro i tak raczej odpada. Zajrzałem miedzy nogi (LOL) i ciągle obtarte az do krwi po 3 dniach. Spodenki też będe musiał odpowiednie ubieraćMordo, zwolnij. Organizm mówi że masz przerwy robić, a ty zajeżdżasz ciało. Zregeneruj do zera i dopiero powrót.
Tak to se nawrzucasz kontuzji a potem będzie faza plateau, a po co ci to? Organizm bez energii nie wejdzie na kolejne biegi, tylko silnik zajedziesz.
A te marsze dają coś ??Tak wygląda ten tydzień. Zmieniam podejście treningowe. Mniej długich spacerów ale w zamian codziennie po 5km. Raz w tygodniu dłuższy spacer. Dziś poszedłem bez plecaka i fajnie się szło bo lżej, ale brakowało mi ciepłego jedzenia i picia. Zwolniłem też tempo podczas długich marszy.
View attachment 121342
BA!A te marsze dają coś ??
Chód to życie spaśluczyno...A te marsze dają coś ??
To nie do mnie tak !!!Chód to życie spaśluczyno...
Powodzenia!Za pół godziny robię podejście do marszu 30km. Trzymajcie kciuki żeby pykło bez problemów.
wysraj się dobrze żebyś za garażem nie skończyłZa pół godziny robię podejście do marszu 30km. Trzymajcie kciuki żeby pykło bez problemów.

I dżinsów nie bierz żeby torby nie przetarly...Za pół godziny robię podejście do marszu 30km. Trzymajcie kciuki żeby pykło bez problemów.

I dżinsów nie bierz żeby torby nie przetarly...
![]()

Szaba SenseiTen jak cały czas się martwi o jego torby.
![]()

Chyba 3 km ?? Pomyłka kolego ?!Za pół godziny robię podejście do marszu 30km. Trzymajcie kciuki żeby pykło bez problemów.
Chyba 3 km ?? Pomyłka kolego ?!
Gratulacje! Przy takim wysiłku kluczowe jest właśnie nawodnienie. Ewentualnie można też spróbować ładowania węglowodanami na 48h przed startem. Taka rezerwa przydaje się potem na trasie przy takiej wytrzymałościówie.Doszedłem
![]()
View attachment 121871
View attachment 121872
W końcu w domu.
- zajebałem się tymi podejściami pod górki. Już w czwartej godzinie miałem lekko dość. Gdybym szedł po płaskim to 40km robię lekkim chujem.
- nie sprawdziłem do końca mapy. Korzystałem z komoot. Super aplikacja, która pokazuje ścieżki. Szkoda tylko, że nie do końca wszystkie sprawdziłem. Kilka razy musiałem się wracać. Do zmiany następnym razem. Nie mogę sobie pozwolić na nadrabianie drogi bez sensu
- jedzenie do poprawy. Miałem gulasz z ziemniakami, herbatę i mix orzechów i jeszcze jogurt 500ml którego finalnie nie zjadłem. I jeszcze 300ml wody.
Powinienem najpierw ten jogurt zjeść gdzieś po 2 godzinach marszu a dopiero później gulasz. Wody zdecydowanie za mało na taki wysiłek. Pół litra więcej potrzeba
- zostawiłem w domu surówkę a szkoda, bo by się przydała. Jakaś extra kanapka też by mogła wjechać.
- gdzieś w szóstej godzinie jak już się ściemniało pojebałem ścieżki i wylądowałem na jakimś polu/mokradle. Przez chwilę myślałem, że tam utknę. To mi też mnóstwo sił odebrało.
- przez te zmiany trasy wszystko wydłużyło się do 37km. Nie byłem na tyle gotowy. Na 30km zgarnęła mnie obsługa techniczna
A tak wygląda cały tydzień
View attachment 121873
Dziś i jutro leżę chujem do góry. Może nawet w poniedziałek odpuszczę.