Hue, hue, stare pierniki. CD-Action kupowali. ;] Kawał historii i wspomnień. Ja akurat byłem psychofanem CD-A. KŚG, Top Secret czy Reset i inne twory mi nie mogły podejść. Gdzieś na strychu leży sterta tego wszystkiego. Nie wiem jak was, ale mnie najbardziej kręciły te wszystkie działy okołogrowe (publicystyka, felietony), z Action Redaction na czele. Mnie jako gówniarza wtedy, cięte i mniej cięte riposty Smugglera i Mr Jedi'ego niezmiernie bawiły. Dla nich i tych "żółtych papierów" na końcu najbardziej kupowałem to pismo. Na płytkach też było sporo stuffu, oprócz przeróżnych demek gier, bonusy typu "Action Mag", którego czytałem od deski do deski. Były też "Wizje Telewizji", kącik sportowy i inne pierdoły, np. "Na luzie" z śmiesznymi obrazkami, gifami i filmikami. Nie miałem wtedy jeszcze internetu, a to wszystko było świetnym zamiennikiem.