GameZone... czyli co sie kreci w czytnikach.

To nie żart ani trolling - na jakim? Ja żadnego bossa z dwójki nie zapamiętałem jako trudniejszego od innych, kojarzę tylko że z innymi wiedźminami miałem kłopoty. No i z tą wielką endriagą, ale to żaden boss.

Jest tylko jedna akcja w 3 akcie, dodana chyba przy którymś z kolei patchu. Możemy od jakiegoś wiedzącego, czy cholera wie kogo w podziemiach albo dostać jakiś przedmiot albo z nim walczyć (o ile dobrze pamiętam). No i ten gość jest mega przegięty, ponoć da się go pokonać ale ja nigdy nie dałem rady.
Letho. Był dla mnie trudny na mrocznym.
Z nawigatorem Vranów nigdy nie walczyłem, nie miałem chęci :D
 
Dla mnie najtrudniejszymi rywalami były... golemy. Nic mnie tak nie wkurzało jak oni. I szczerze mówiac, na Mrocznym to nie byłaby dla mnie żadna przyjemność z gry. Zamiast realistycznej walki to: rzuć petardę, spierdalaj, rzuć znak, spierdalaj, uderz raz i znów uciekaj. Powtórz. Nie mam cierpliwości do takiej gry, wole czerpać przyjemność i realistycznie walczyć.
 
Dla mnie najtrudniejszymi rywalami były... golemy. Nic mnie tak nie wkurzało jak oni. I szczerze mówiac, na Mrocznym to nie byłaby dla mnie żadna przyjemność z gry. Zamiast realistycznej walki to: rzuć petardę, spierdalaj, rzuć znak, spierdalaj, uderz raz i znów uciekaj. Powtórz. Nie mam cierpliwości do takiej gry, wole czerpać przyjemność i realistycznie walczyć.
No nie wiem czy w realistycznej walce jest się mutantem kręcącym młynki mieczem i rzucającym znaki psychokinetyczne :(
 
Realistyczna (najbardziej zbliżona do rzeczywistości w danym wymiarze) walka w uniwersum świata stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego. Liczyłem,że nie będzie trzeba tego pisać. Więc jeżeli ktoś czytał o przygodach Geralta z Rivii, to wie, że czterej wyszkoleni bandyci (bracia Michelet) nie byli przeszkodą zbyt wielką dla Geralta i uporał się z nimi dość prosto. W grze, na poziomie Mrocznym, czterech lepszych wojaków, może nieźle pokiereszować i trzeba skakać, aby naładować pasek żywotności etc. O to mi chodziło. Chyba, ze ktoś jest tak wytrawnym graczem, że na Mrocznym wpada w wir walki, wlatuje w czterech i co chwile jednego wykańcza, bez największych problemów - no to szacuneczek. A jeżeli nie, to po prostu ciągłe skakanie nie jest dla mnie. Nie mówię, że gra ma być bajecznie prosta, ale ja lubię próbować walczyć w stylu Wiedźmina, więc poziom normalny/trudny mi wystarcza do takiej gry :)
 
Realistyczna (najbardziej zbliżona do rzeczywistości w danym wymiarze) walka w uniwersum świata stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego. Liczyłem,że nie będzie trzeba tego pisać. Więc jeżeli ktoś czytał o przygodach Geralta z Rivii, to wie, że czterej wyszkoleni bandyci (bracia Michelet) nie byli przeszkodą zbyt wielką dla Geralta i uporał się z nimi dość prosto. W grze, na poziomie Mrocznym, czterech lepszych wojaków, może nieźle pokiereszować i trzeba skakać, aby naładować pasek żywotności etc. O to mi chodziło. Chyba, ze ktoś jest tak wytrawnym graczem, że na Mrocznym wpada w wir walki, wlatuje w czterech i co chwile jednego wykańcza, bez największych problemów - no to szacuneczek. A jeżeli nie, to po prostu ciągłe skakanie nie jest dla mnie. Nie mówię, że gra ma być bajecznie prosta, ale ja lubię próbować walczyć w stylu Wiedźmina, więc poziom normalny/trudny mi wystarcza do takiej gry :)
Nie wiem jak jest na mrocznym, ale jeżeli wymaga to skakania i kombinowania, to dalej nie wiem, czemu nie wpisuje się w realia wiedźmińskie - w książce też nafukany eliksirami Geralt skakał milion razy podczas walki z przeciętnymi leszczykami.
 
Skakał pomiędzy nimi- nie spierdalał skacząc/robiąc fikołki przez póltorej minuty, żeby mu się stan zdrowia poprawił.
 
Skakał pomiędzy nimi- nie spierdalał skacząc/robiąc fikołki przez póltorej minuty, żeby mu się stan zdrowia poprawił.
Myślę, że przenosząc mechanikę bez poprawiania życia, to nie skakałby w ogóle, bo padły po dwóch ciosach. Jak mamy tak realistycznie podchodzić to pamiętajmy, ze Geralt nie miał w książkach długiego paska życia, a Vilgecośtam zrobił go na miazgę, także np. Geralt nie miałby prawa przeżyć walki z czarownikiem w jedynce.
 
Jaskółka+Wilga+Gawron
A poziom toksyczności to co?

@Bolt Chyba się nie dogadamy ;)

P.S. W które drzewko najwięcej inwestowaliście jeżeli chodzi o Wiedźmina 2? Ja najbardziej i praktycznie tylko w szermierkę i trening, nic innego mnie nie zajmowało. 3 razy przechodziłem Wiedźmina i za każdym razem na tym drzewku polegałem. Po prostu dla mnie magia jest chyba tylko właśnie potrzebna w momentach, w których trzeba zdystansować się od rywala, a szermierka sprawiała mi największą przyjemność.
 
Myślę, że przenosząc mechanikę bez poprawiania życia, to nie skakałby w ogóle, bo padły po dwóch ciosach. Jak mamy tak realistycznie podchodzić to pamiętajmy, ze Geralt nie miał w książkach długiego paska życia, a Vilgecośtam zrobił go na miazgę, także np. Geralt nie miałby prawa przeżyć walki z czarownikiem w jedynce.
Nie każdy czarownik, to potężny czarnoksiężnik, taki jak Vilgefortz.
 
Nie każdy czarownik, to potężny czarnoksiężnik, taki jak Vilgefortz.
Ten w jedynce był dosyć potężny. Zresztą nie wiem czy w książkach był czarownik, który był słabszy od Geralta.

@HubiSSJ3
Akurat toksyczność przeniesiono dosyć wiernie w moim odczuciu, ale "realistyczna walka" wedle książki nie może polegać na odporności na ciosy jak w grze, sorry :)
 
Toksyczność mi chodzi o tym, że michi napisał o łączeniu 3 eliksirów. A to przypadkiem nie powodowało przekroczenia dawki toksyczności?

W jedynce chodzi Ci o Azara Javeda? W książkach był słabszy, Vilgefortz. Yen i Geralt dość długo się z nim bawili
 
Ten w jedynce był dosyć potężny. Zresztą nie wiem czy w książkach był czarownik, który był słabszy od Geralta.

@HubiSSJ3
Akurat toksyczność przeniesiono dosyć wiernie w moim odczuciu, ale "realistyczna walka" wedle książki nie może polegać na odporności na ciosy jak w grze, sorry :)
Gdyby walka miałaby być realistyczna, to każdy przeciwnik i Geralt powinni padać po każdym poważnym cięciu, ale wtedy byłoby to nudne, ponieważ każda walka kończyła by się w parę sekund. Ja grałem w 1 i 2 na najtrudniejszym, w 3 też gram na najtrudniejszym bo po prostu lubię wyzwania. Lubię ten dreszczyk, kiedy wiem że przeciwnik może mnie ubić na dwa ciosy, gdzie często popełnienie jednego błędu równa się śmiercią.
A co do jedynki, ja tej części w ogóle nie uznaje. Chyba, że w 3 będzie jakieś nawiązanie co do Alvina i logiczne wytłumaczenie niektórych kwestii. Nie chcę się tu rozpisywać na ten temat bo nie chcę robić spoilerów.
 
Toksyczność mi chodzi o tym, że michi napisał o łączeniu 3 eliksirów. A to przypadkiem nie powodowało przekroczenia dawki toksyczności?

W jedynce chodzi Ci o Azara Javeda? W książkach był słabszy, Vilgefortz. Yen i Geralt dość długo się z nim bawili
Tak. A co do Yen i Geralt. Pierwsza konfrontacja z Vilgefortzem skończyła się Geraltem w stanie Machida po walce z Rockholdem.

@RaphTaba
No właśnie, toteż trudno mówić o jakimkolwiek realizmie w grze.
 
WYCIEK INFORMACJI I SCREENÓW Z DARK SOULS 3! - http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=92191
Wysoce prawdopodobna zapowiedź gry na E3.
Trzecia odsłona serii ma być też bardziej rozbudowana fabularnie – deweloperzy planują około godziny przerywników filmowych, w znacznej większości stworzonych na silniku gry.

Dowiadujemy się za to, że Dark Souls 3 ma być produkcją przeznaczoną dla od jednego do czterech graczy – tryb wieloosobowy będzie prawdopodobnie działać podobnie jak w „dwójce”. Ponadto Japończycy zaprezentują nam dziesięć klas, wszystkie dostępne od początku, 45 nowych przeciwników, 15 bossów, 100 broni, 40 zbroi oraz około 200 innych przedmiotów (wszystko to nie wliczając zawartości znanej z poprzednich części!).

„trójka” nie będzie produkcją znacznie większą od poprzedniczek: według przecieków dostaniemy dwanaście lokacji, które łącznie dadzą nam obszar wielkości oryginalnego Dark Souls.

Jedną z ciekawszych nowości w grze będzie możliwość składania ofiar z ciał pokonanych osób. Odprawienie tego rytuału pozwoli nam na nawiedzenie gry innego gracza, stworzy ognisko lub przyzwie do nas niektóre postaci. Z drugiej strony jednak uczyni nas celem dla pozostałych graczy.

@Cloud

264645244.jpg


264645228.jpg


264645212.jpg


264645197.jpg
 
Last edited:
@Luke Wygląda znacznie bardziej Bloodbornowo.
Mam nadzieję,że porzucą też system estus flasków na rzecz miksturek zdrowia.
 
Tak szybko po BloodBorne oni już mają zaczęte DS3? Oby gra była lepsza od dwójki i dorównywała jedynce :). Jaram się.
 
Oni nie robią tego na dwa studia przypadkiem?

Dark Souls II i Bloodborne robili prawie równomiernie. Z drugi projekt odpowiedzialny był Hidetaka Miyazaki. Jeśli więc tak świeżo po Bloodborne niby mają już tak dużo, dla mnie słaba informacja, bo znaczy, że albo Miyazaki robił na dwa fronty, albo projekt ruszył bez niego - co byłoby fatalne.
 
Dark Souls II i Bloodborne robili prawie równomiernie. Z drugi projekt odpowiedzialny był Hidetaka Miyazaki. Jeśli więc tak świeżo po Bloodborne niby mają już tak dużo, dla mnie słaba informacja, bo znaczy, że albo Miyazaki robił na dwa fronty, albo projekt ruszył bez niego - co byłoby fatalne.
Mnie to nie martwi, bo dalej jedynka czeka, aż ją skonfiguruję tak, żeby mi nie klatkowała na PC :D
 
Marne twe nadzieje :lol:
Myślę, że odblokowanie limitu 60 fps i chyba normalnej rozdzielczości nie było dobrym pomysłem :D Przy czym błędnie się kierowałem tym, że skoro Crisis mi ładnie chodził, to gra o wyglądzie czegoś z PS2 też będzie.
 
Myślę, że odblokowanie limitu 60 fps i chyba normalnej rozdzielczości nie było dobrym pomysłem :D Przy czym błędnie się kierowałem tym, że skoro Crisis mi ładnie chodził, to gra o wyglądzie czegoś z PS2 też będzie.
Ty obrażasz właśnie Kingdom Hearts, Shadow of the Colossus i inne gry z PS2 :confused:
 
Ty obrażasz właśnie Kingdom Hearts, Shadow of the Colossus i inne gry z PS2 :confused:
Fakt, SotC to miało nawet HDR mimo tego, że konsola teoretycznie nie miała możliwości go wygenerować. Jednak jestem nerdem :(
 
Fakt, SotC to miało nawet HDR mimo tego, że konsola teoretycznie nie miała możliwości go wygenerować. Jednak jestem nerdem :(
Black to w ogóle do dziś wygląda nieźle, spokojnie mógłby udawać, że to wychodziło na PS3
 
szkoda, że druga część to był kiep, bo Black na serio dawał radę. jeśli chodzi o PS2 to jeszcze raz podszedł bym do ICO, świetna gra, a nie dotarłem do końca opowieści...
 
Last edited:
Back
Top