Filmy - co obejrzeć a co omijać szerokim łukiem.

Za każdym pieprzonym razem :usunto: kupi sobie człowiek popcorn/nachosy zaczyna się film a tam już zostaje może z 30%
Dlatego frytki z jebanych batatów rządzą. Wpierdalasz 2 kilo tego pokrojonego słodkiego nadziemniaka w ulubionych przyprawach i oliwie z oliwek do brytfanny i musicie to jeść z całą rodziną, a żeby nie zostało na jutro to najlepiej do reżyserskiej wersji Władcy Pierścieni.

W chuj mi ostatnio nogi drętwieją na kiblu
 

Nie wiem skąd ten profil bierze informacje ale domyślam się że z
:showdatass:

6024.jpg
 
Dlatego frytki z jebanych batatów rządzą. Wpierdalasz 2 kilo tego pokrojonego słodkiego nadziemniaka w ulubionych przyprawach i oliwie z oliwek do brytfanny i musicie to jeść z całą rodziną, a żeby nie zostało na jutro to najlepiej do reżyserskiej wersji Władcy Pierścieni.

W chuj mi ostatnio nogi drętwieją na kiblu
Nie siedź tak długo na kiblu, a dodatkowo na drętwienie polecam Rostil Max :fjedzia:
 
Obejrzałem The Wrecking Crew i biorąc pod uwagę że nie miałem zbyt dużych oczekiwań bawiłem się przednio, niezłe sceny akcji i czerstwy humor. Do czipsików jak znalazł. Obejrzałbym kontunuację.
 
Jak nie oglądam filmow biograficznych to akurat zaraz będzie jeden co mnie interesuje o Jacksonie, a teraz czytam, że Hollywood robi biografie o Lance Armstrongu.
 
Back
Top