Bywały filmy, w których czasami musiałem się hamować żeby się nie wygłupić i żeby mi się oczy nie zaszkliły, a ona jak bezduszny robot siedziała i nic.
Teraz oglądam i przy końcowej scenie rozmowy córki z matką patrzę... a ona płacze, no szok normalnie, nie wiem kiedy ostatnio widziałem ją płaczącą na filmie, nie jestem w stanie przywołać.