Depresja vs. Cohones

sukcesywne znęcanie sie psychiczne musiało sie tak skończyć, coś mi znów kliko w glowie, zero chęci do życia, nic kompletnie mnie nie cieszy, ciągły strach i lęk, jest gorzej niż tragicznie
na pewno nie cpaj więcej.
Nie jestem w temacie, ale sądząc po reakcjach chłopaków, coś było grane ? tak ?
Nie oceniam, nie jestem od tego, jedynie mogę powiedzieć że jeśli jechałeś krajówki albo innego śniegu czy wynalazków to ci mogło totalnie wyjebać neuroprzekaźniki, receptory i pętle/układ hormonalny dopaminowy/serotoninowy, OUN popsuty.

To co mogę ci doradzić to koniecznie udaj się do specjalistów od takich problemów.
Pierwszy i najważniejszy krok to kontakt, z psychiatrą lub poradnią leczenia uzależnień. Oni naprawdę wiedzą, jak pomóc w takim wyczerpaniu układu nerwowego. To nie jest kwestia słabej woli, tylko chemii mózgu, którą da się regulować. Póki szukasz pomocy, możesz wspierać swój mózg: postaraj się o regularny sen, nawet jeśli nie przychodzi łatwo. Staraj się jeść zdrowo , skomponować sobie dietę która będzie sprzyjała regeneracji. Unikaj ekranów i taniej dopaminy, które łatwo przeciążają głowę. I pamiętaj, że w każdej chwili możesz zadzwonić na bezpłatną linię wsparcia 116 123, żeby po prostu porozmawiać, nie ma żadnego wstydu szukać pomocy.

Jeśli chodzi o kwestię osób 3 to musisz zrobić gdzieś doraźnie detox od takich osób, czy bodźców, żeby nie przebywać w miejscach i wśród ludzi którzy to wyzwalają. Dać sobie czas zebrać siły by zmierzyć się z tym potem, wypoczętym w miarę możliwości, silniejszym, i zrobić to na własnych warunkach. I znów udać się po pomoc, bo widzę że masz nawroty i to ciężka jazda na tym etapie samemu to ogarnąć.

Co by nie mówili na forum, zdrowie psychiczne jest ważne, każdy zasługuje na drugą szansę jeśli jest normalnym cywilem z problemami, które okazały się subiektywnie większe i cięższe w twoim przypadku, nawet jeśli świadomie czy nie, sobie sami czasem dokopiemy bardziej.
 
Nie jestem w temacie, ale sądząc po reakcjach chłopaków, coś było grane ? tak ?
Nie oceniam, nie jestem od tego, jedynie mogę powiedzieć że jeśli jechałeś krajówki albo innego śniegu czy wynalazków to ci mogło totalnie wyjebać neuroprzekaźniki, receptory i pętle/układ hormonalny dopaminowy/serotoninowy, OUN popsuty.

To co mogę ci doradzić to koniecznie udaj się do specjalistów od takich problemów.
Pierwszy i najważniejszy krok to kontakt, z psychiatrą lub poradnią leczenia uzależnień. Oni naprawdę wiedzą, jak pomóc w takim wyczerpaniu układu nerwowego. To nie jest kwestia słabej woli, tylko chemii mózgu, którą da się regulować. Póki szukasz pomocy, możesz wspierać swój mózg: postaraj się o regularny sen, nawet jeśli nie przychodzi łatwo. Staraj się jeść zdrowo , skomponować sobie dietę która będzie sprzyjała regeneracji. Unikaj ekranów i taniej dopaminy, które łatwo przeciążają głowę. I pamiętaj, że w każdej chwili możesz zadzwonić na bezpłatną linię wsparcia 116 123, żeby po prostu porozmawiać, nie ma żadnego wstydu szukać pomocy.

Jeśli chodzi o kwestię osób 3 to musisz zrobić gdzieś doraźnie detox od takich osób, czy bodźców, żeby nie przebywać w miejscach i wśród ludzi którzy to wyzwalają. Dać sobie czas zebrać siły by zmierzyć się z tym potem, wypoczętym w miarę możliwości, silniejszym, i zrobić to na własnych warunkach. I znów udać się po pomoc, bo widzę że masz nawroty i to ciężka jazda na tym etapie samemu to ogarnąć.

Co by nie mówili na forum, zdrowie psychiczne jest ważne, każdy zasługuje na drugą szansę jeśli jest normalnym cywilem z problemami, które okazały się subiektywnie większe i cięższe w twoim przypadku, nawet jeśli świadomie czy nie, sobie sami czasem dokopiemy bardziej.
Już to miał tłumaczone ale w podziękowaniu leciały balasy i stwierdzenia że nie wiemy kim on jest. On się na tym zna :fjedzia:
 
sukcesywne znęcanie sie psychiczne musiało sie tak skończyć, coś mi znów kliko w glowie, zero chęci do życia, nic kompletnie mnie nie cieszy, ciągły strach i lęk, jest gorzej niż tragicznie
Mordo, sprawa jest prosta. Jak @Benzi napisał, rozwaliłeś sobie układ dopaminy/serotoniny.

Odbudowa to pare miesięcy, jeśli nie lepiej.

Są jednak skróty. Po pierwsze:

Zero psychiatrów i psychologów. To wolna droga, zajmie kilka lat. A po drodze jest chujowo, w dodatku wcale nie pomagają - i tak zrobisz to sam, i tak. Szkoda czasu.

Zastosuj TRE, by szybko pozbyć się traumy od matki i zregenerować OUN. Najpierw do zera (z minusa na którym jesteś), a potem naładować na plus, jak mają normalni ludzie.

By to zrobić obejrzyj sobie filmik, zrób rozgrzewkę, a potem zrób to potrząsanie nogami.

Odpocznij i zrób to ponownie, ale rękami (w ręce wez np kijek, czy choćby koszulkę I napnij).

Potrząsaj pare minut, znajdź swoje tempo (ja robiłem najpierw szybko, ale wolno działa mocniej).

Jak się zresetujesz, daj znać. Powiem Ci co dalej. No i nie sięgaj jednak po twarde.

A od matki się wyprowadź, ASAP. Albo i szybciej. Ja np musiałem się od mojej rodziny mocno zdystansować, kontakt mam tylko z tymi dobrymi. Matka jest w moim schemacie osobą negatywną. Ostatni raz widziałem ją ponad rok temu. Nie brak mi.

 
Nie jestem w temacie, ale sądząc po reakcjach chłopaków, coś było grane ? tak ?
Nie oceniam, nie jestem od tego, jedynie mogę powiedzieć że jeśli jechałeś krajówki albo innego śniegu czy wynalazków to ci mogło totalnie wyjebać neuroprzekaźniki, receptory i pętle/układ hormonalny dopaminowy/serotoninowy, OUN popsuty.

To co mogę ci doradzić to koniecznie udaj się do specjalistów od takich problemów.
Pierwszy i najważniejszy krok to kontakt, z psychiatrą lub poradnią leczenia uzależnień. Oni naprawdę wiedzą, jak pomóc w takim wyczerpaniu układu nerwowego. To nie jest kwestia słabej woli, tylko chemii mózgu, którą da się regulować. Póki szukasz pomocy, możesz wspierać swój mózg: postaraj się o regularny sen, nawet jeśli nie przychodzi łatwo. Staraj się jeść zdrowo , skomponować sobie dietę która będzie sprzyjała regeneracji. Unikaj ekranów i taniej dopaminy, które łatwo przeciążają głowę. I pamiętaj, że w każdej chwili możesz zadzwonić na bezpłatną linię wsparcia 116 123, żeby po prostu porozmawiać, nie ma żadnego wstydu szukać pomocy.

Jeśli chodzi o kwestię osób 3 to musisz zrobić gdzieś doraźnie detox od takich osób, czy bodźców, żeby nie przebywać w miejscach i wśród ludzi którzy to wyzwalają. Dać sobie czas zebrać siły by zmierzyć się z tym potem, wypoczętym w miarę możliwości, silniejszym, i zrobić to na własnych warunkach. I znów udać się po pomoc, bo widzę że masz nawroty i to ciężka jazda na tym etapie samemu to ogarnąć.

Co by nie mówili na forum, zdrowie psychiczne jest ważne, każdy zasługuje na drugą szansę jeśli jest normalnym cywilem z problemami, które okazały się subiektywnie większe i cięższe w twoim przypadku, nawet jeśli świadomie czy nie, sobie sami czasem dokopiemy bardziej.

Mordo, sprawa jest prosta. Jak @Benzi napisał, rozwaliłeś sobie układ dopaminy/serotoniny.

Odbudowa to pare miesięcy, jeśli nie lepiej.

Są jednak skróty. Po pierwsze:

Zero psychiatrów i psychologów. To wolna droga, zajmie kilka lat. A po drodze jest chujowo, w dodatku wcale nie pomagają - i tak zrobisz to sam, i tak. Szkoda czasu.

Zastosuj TRE, by szybko pozbyć się traumy od matki i zregenerować OUN. Najpierw do zera (z minusa na którym jesteś), a potem naładować na plus, jak mają normalni ludzie.

By to zrobić obejrzyj sobie filmik, zrób rozgrzewkę, a potem zrób to potrząsanie nogami.

Odpocznij i zrób to ponownie, ale rękami (w ręce wez np kijek, czy choćby koszulkę I napnij).

Potrząsaj pare minut, znajdź swoje tempo (ja robiłem najpierw szybko, ale wolno działa mocniej).

Jak się zresetujesz, daj znać. Powiem Ci co dalej. No i nie sięgaj jednak po twarde.

A od matki się wyprowadź, ASAP. Albo i szybciej. Ja np musiałem się od mojej rodziny mocno zdystansować, kontakt mam tylko z tymi dobrymi. Matka jest w moim schemacie osobą negatywną. Ostatni raz widziałem ją ponad rok temu. Nie brak mi.



nie pierdol tylko usuwaj konto :beczka:
Trzech użytkowników i trzy rady. @tinc którą bramkę wybierasz? :suchykarol:
 
Nie jestem w temacie, ale sądząc po reakcjach chłopaków, coś było grane ? tak ?
Nie oceniam, nie jestem od tego, jedynie mogę powiedzieć że jeśli jechałeś krajówki albo innego śniegu czy wynalazków to ci mogło totalnie wyjebać neuroprzekaźniki, receptory i pętle/układ hormonalny dopaminowy/serotoninowy, OUN popsuty.

To co mogę ci doradzić to koniecznie udaj się do specjalistów od takich problemów.
Pierwszy i najważniejszy krok to kontakt, z psychiatrą lub poradnią leczenia uzależnień. Oni naprawdę wiedzą, jak pomóc w takim wyczerpaniu układu nerwowego. To nie jest kwestia słabej woli, tylko chemii mózgu, którą da się regulować. Póki szukasz pomocy, możesz wspierać swój mózg: postaraj się o regularny sen, nawet jeśli nie przychodzi łatwo. Staraj się jeść zdrowo , skomponować sobie dietę która będzie sprzyjała regeneracji. Unikaj ekranów i taniej dopaminy, które łatwo przeciążają głowę. I pamiętaj, że w każdej chwili możesz zadzwonić na bezpłatną linię wsparcia 116 123, żeby po prostu porozmawiać, nie ma żadnego wstydu szukać pomocy.

Jeśli chodzi o kwestię osób 3 to musisz zrobić gdzieś doraźnie detox od takich osób, czy bodźców, żeby nie przebywać w miejscach i wśród ludzi którzy to wyzwalają. Dać sobie czas zebrać siły by zmierzyć się z tym potem, wypoczętym w miarę możliwości, silniejszym, i zrobić to na własnych warunkach. I znów udać się po pomoc, bo widzę że masz nawroty i to ciężka jazda na tym etapie samemu to ogarnąć.

Co by nie mówili na forum, zdrowie psychiczne jest ważne, każdy zasługuje na drugą szansę jeśli jest normalnym cywilem z problemami, które okazały się subiektywnie większe i cięższe w twoim przypadku, nawet jeśli świadomie czy nie, sobie sami czasem dokopiemy bardziej.
Zdrowie psychiczne jest najważniejsze.
 
Dwie są takie same, ale wiem że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, w końcu do wora trafiają w większości ludzie z takim właśnie deficytem... :kawulpokapoka:
Jak poniższe się nie wyklucza to faktycznie może nie umiem czytać :sad: ewentualnie oznacza to że muszę odpisywać debilowi czego wolę unikać tak więc :kis:
To co mogę ci doradzić to koniecznie udaj się do specjalistów od takich problemów.
Pierwszy i najważniejszy krok to kontakt, z psychiatrą

Zero psychiatrów i psychologów. To wolna droga, zajmie kilka lat.
 
jak wychodzę z domu to jakby świat sie zmieniał i jestem zupełnie inny, to aż do tego stopnia jest pojebane, no i źle dobrane leki, NFZ, łaskę robią i problemy, potrafią cie zwyzywać, a użeram się z nimi od lat, zero empati, jedynie medycy są mega
 
Po wieloletnim lataniu na kryształach i innych gównach mogę napisać tyle z własnych doświadczeń, że za każdym razem jak do tego wracałem po dłuższej przerwie to po kilku razach miałem łeb poryty i rozjebany bardziej niż po pierwszych 2-3 latach brania non stop. Dlatego polecam rzucić to raz na dobre, bo tylko pogłębiasz swoją deprechę i paranoje, frajdy nie masz już z tego pewnie żadnej, a mózg rozpierdalasz sobie w mig.
 
Po wieloletnim lataniu na kryształach i innych gównach mogę napisać tyle z własnych doświadczeń, że za każdym razem jak do tego wracałem po dłuższej przerwie to po kilku razach miałem łeb poryty i rozjebany bardziej niż po pierwszych 2-3 latach brania non stop. Dlatego polecam rzucić to raz na dobre, bo tylko pogłębiasz swoją deprechę i paranoje, frajdy nie masz już z tego pewnie żadnej, a mózg rozpierdalasz sobie w mig.
Tylko, że Ty jak latałeś to pewnie podobnie do mnie waliłeś towaru w opór. Kolega na lekach wychwytu zwrotnego sobie poprawiał zdrowie kreseczką. To jest buldożer dla mózgu.

Próbowałem tłumaczyć, a zostałem zwyzywany więc

:olewam:
 
Po wieloletnim lataniu na kryształach i innych gównach mogę napisać tyle z własnych doświadczeń, że za każdym razem jak do tego wracałem po dłuższej przerwie to po kilku razach miałem łeb poryty i rozjebany bardziej niż po pierwszych 2-3 latach brania non stop. Dlatego polecam rzucić to raz na dobre, bo tylko pogłębiasz swoją deprechę i paranoje, frajdy nie masz już z tego pewnie żadnej, a mózg rozpierdalasz sobie w mig.
Tylko, że Ty jak latałeś to pewnie podobnie do mnie waliłeś towaru w opór. Kolega na lekach wychwytu zwrotnego sobie poprawiał zdrowie kreseczką. To jest buldożer dla mózgu.

Próbowałem tłumaczyć, a zostałem zwyzywany więc

:olewam:
nie tylko dla mozgu, przede wszystkim dla jelit.. wyzarty mikrobiom.. kazda chemia proch, mineral czy piguly robia rozpierdol w jelitach.
Przeciez depresja nie bierze sie od samej glowy.
 
nie tylko dla mozgu, przede wszystkim dla jelit.. wyzarty mikrobiom.. kazda chemia proch, mineral czy piguly robia rozpierdol w jelitach.
Przeciez depresja nie bierze sie od samej glowy.
Tak jest, w jelitach powstaje choćby serotonina, kolejny hormon "szczęścia" prócz dopaminy. Dlatego trzeba z umiarem wszystko albo wcale. Jak walić alko, dragi to mieć świadomość że cię spłukuje dosłownie i w przenośni, elektrolity, witaminy, osłonki i dojście do siebie to podstawa.
 
Dlatego tylko sport i joint, to drugie nie za dużo i nie za często. Resztę jebać, ja kochałem melanż i latanie na wszystkim co diabeł wymyślił, ale życie na trzeźwo w treningu to najlepsza faza na świecie, trzeba być świrem i popierdoleńcem bez używek :robbie:
 
Dlatego tylko sport i joint, to drugie nie za dużo i nie za często. Resztę jebać, ja kochałem melanż i latanie na wszystkim co diabeł wymyślił, ale życie na trzeźwo w treningu to najlepsza faza na świecie, trzeba być świrem i popierdoleńcem bez używek :robbie:
joint tez robi rozpierdol w bani, tutaj znowu wazne jest jaka systematyke masz, jesli codziennie to nie jest dobrze, warto sobie robic przerwy
 
joint tez robi rozpierdol w bani, tutaj znowu wazne jest jaka systematyke masz, jesli codziennie to nie jest dobrze, warto sobie robic przerwy
Dopowiem że postarza bardzo mózg i utrudnia jego działanie, stąd ta "mgiełka" jaracza. Na dłuższą mete bardzo zamula jego działanie neuronalne i kognitywne.
Harakiri i ogłupienie na własne życzenie :/
 
Dopowiem że postarza bardzo mózg i utrudnia jego działanie, stąd ta "mgiełka" jaracza. Na dłuższą mete bardzo zamula jego działanie neuronalne i kognitywne.
Harakiri i ogłupienie na własne życzenie :/
rozpierdala pamiec krotkotrwala i to poteznie.
 
jak wychodzę z domu to jakby świat sie zmieniał i jestem zupełnie inny, to aż do tego stopnia jest pojebane, no i źle dobrane leki, NFZ, łaskę robią i problemy, potrafią cie zwyzywać, a użeram się z nimi od lat, zero empati, jedynie medycy są mega
Wychodzę z klatki, mele rzucam na chodnik
Małolatki w tym czasie tapetują swój trądzik
Wieczorami się otre może o nie na balecie
Brzydsze w toalecie lepsze pała w wiejskiej mecie

Jadę do ziomka, oni jarają krakulca
Nosz kurwa, nie wyturlasz ich na skraj podwórka
Nawet, żeby przypierdolić w płuco jakąś trawę
Pod nogami mam Dębice, jebnę sę w pizgawicę.

:fingers:

:beczka:
 
Najnowsza książka doktora Ryana Martina na temat ogarniania problemów psychicznych.

### 1. Angażowanie się w sztukę
Metoda ta buduje samoocenę i pozwala zdystansować się od bieżących problemów poprzez skupienie uwagi na procesie twórczym lub estetycznym.

* **Kolorowanie:** Poświęcenie 10–15 minut dziennie na kolorowanie w kolorowance dla dorosłych, co pomaga wyciszyć umysł i daje poczucie tworzenia czegoś ładnego.

* **Rzemiosło:** Zajęcie się pracami manualnymi, takimi jak **dzierganie, praca w drewnie lub ceramika**, które dają satysfakcję z ukończenia konkretnego zadania.

* **Konsumpcja kultury:** Regularne chodzenie do kina, muzeów sztuki lub na koncerty symfoniczne w celu poprawy nastroju.

* **Sztuka społecznościowa:** Udział w zajęciach w studio artystycznym lub warsztatach, co dodatkowo pomaga walczyć z poczuciem samotności.

* **Realizacja małych projektów:** Podejmowanie i doprowadzanie do końca drobnych prac domowych lub napraw, co wzmacnia poczucie sprawstwa.

### 2. Przekuwanie emocji w kreatywność

Wykorzystanie energii płynącej z trudnych emocji jako „paliwa” do działań twórczych, co uczy tolerowania dyskomfortu zamiast uciekania przed nim.

* **Pisanie o doświadczeniach:** Tworzenie artykułów lub wpisów, w których analizuje się własne zmagania i szuka w nich lekcji dla innych.

* **Pisanie satyryczne:** Wykorzystanie humoru do opisania frustrujących lub przerażających sytuacji, aby zmienić ich narrację i je „rozbroić”.

* **Praca w ogrodzie:** Wykorzystanie energii złości lub napięcia do intensywnych prac w **ogrodnictwie**.

* **Majsterkowanie:** Przelewanie energii w konkretne projekty, takie jak **odnawianie starych samochodów**.

* **Twórczość cyfrowa:** Nagrywanie filmów na YouTube lub tworzenie innych treści online pomimo odczuwanego lęku czy niepewności.

### 3. Identyfikowanie kluczowych przekonań

Zrozumienie głębokich założeń, przez które filtrujemy rzeczywistość, pozwala osłabić ich wpływ na nasze reakcje.

* **Rozpoznawanie roli „ciężaru”:** Zauważenie u siebie przekonania „jestem dla innych obciążeniem” w sytuacjach stresu, np. gdy obawiamy się, że blokujemy kolejkę aut.

* **Analiza wpływu otoczenia:** Świadome odnotowanie, że gorszy nastrój może wynikać z **pogody lub przebywania w brzydkim pomieszczeniu**, a nie z ogólnej jakości życia.

* **Wykrywanie wzorców reakcji:** Analizowanie powtarzalnych sytuacji stresowych, aby odkryć, jakie głębsze wartości lub lęki za nimi stoją.

* **Rozróżnianie praw od zachcianek:** Refleksja nad tym, co faktycznie nam się należy, a co jest tylko naszym oczekiwaniem wobec świata.

### 4. Diagramowanie emocji

Rozbicie silnej reakcji na części składowe pomaga zauważyć, gdzie mamy realną kontrolę i jak uniknąć eskalacji.

* **Rejestrowanie wyzwalacza i nastroju:** Zapisanie, co dokładnie nas zdenerwowało oraz w jakim stanie (np. głód, niewyspanie) byliśmy chwilę wcześniej.

* **Oddzielanie faktów od interpretacji:** Wypisanie „opowieści”, jaką stworzyliśmy w głowie (np. „On mnie ignoruje”), i skonfrontowanie jej z suchymi faktami.

* **Analiza „post-mortem”:** Przeanalizowanie trudnej rozmowy lub kłótni po jej zakończeniu, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość (podobnie jak sportowcy analizują nagrania z meczu).

* **Wczesne wykrywanie pętli:** Ćwiczenie diagramowania w celu wyłapywania cykli martwienia się, zanim przerodzą się w paraliżujący lęk.

* **Analiza ekspresji:** Przyjrzenie się różnicy między samą emocją (np. żalem) a naszym zachowaniem (np. wycofaniem się), aby móc zareagować konstruktywniej.

### 5. Komunikacja asertywna

Umiejętność wyrażania potrzeb przy jednoczesnym szacunku do praw innych ludzi, co pomaga naprawiać kluczowe relacje.

* **Prośba o zmianę terminu:** Bezpośrednie i uprzejme zapytanie o możliwość przełożenia spotkania, gdy obecny czas nam nie pasuje.

* **Wyrażanie potrzeb w związku i rodzinie:** Jasne komunikowanie partnerowi, czego potrzebujemy, zamiast liczenia na to, że sam się domyśli.

* **Wyznaczanie granic:** Stanowcza, ale kulturalna odmowa wykonania zadań, które naruszają nasze osobiste prawa.

* **Bezpośrednie proszenie o wsparcie:** Formułowanie konkretnych próśb o pomoc w sytuacjach, w których czujemy się przeciążeni obowiązkami.

### 6. Porzucenie oczekiwania zmiany zachowania u innych

Skupienie się na własnych działaniach i słowach, co redukuje frustrację wynikającą z braku wpływu na innych.

* **Kontrola nad komunikatem:** Uświadomienie sobie, że możemy kontrolować tylko **co i jak mówimy**, ale nie mamy wpływu na to, czy druga osoba nas posłucha.

* **Akceptacja odmowy:** Przyjęcie do wiadomości, że ktoś może nie zmienić swojego zachowania mimo naszej prośby, i zaprzestanie traktowania tego jako osobistego ataku.

* **Koniec z „czytaniem w myślach”:** Rezygnacja z przypisywania innym złych intencji (np. „nie zrobił tego, bo mnie nie szanuje”) w sytuacjach, gdy nie reagują tak, jak chcemy.

W sumie to całkiem spoko pomysły, choć żaden z nich nie zrobi porządku u podstaw, ale pozwoli go przywrócić.

Ja nadal uważam żeby zacząć od TRE, a potem już można sięgać po takie metody.

PS. Punkty 3, 4 i 5 są do wprowadzenia jak najszybciej.
 
Co tam ćpyki ? Tylko te marichuaniny i mefedrony a żaden wariat na benzo czy opiatach nie latał? :mamedwhat:
 
comment_zp3CTr12Fcpd02jBRJXE1XlNzJtzKONW (1).jpg
 
Back
Top