D
Deleted member 13171
Guest
Nie wiem nic o Tobie, ani nie wiem co się dzieje w Twoim życiu, bo nie jestem psychoterapeutą, któremu się z tego zwierzasz. Nie napisałem Ci uśmiechnij się, przestań się przejmować, będzie dobrze tylko od podstawach wyjścia z każdego zaburzenia. Ludzi z większymi, czy mniejszymi zaburzeniami w obecnych czasach jest w pytę. To nie jest tak, że wszyscy są zdrowi tylko się Tobie nieszczęśliwie przytrafiło. Wcale nie jesteś wyjątkowy, a wydaje mi się, że tak właśnie myślisz, że Ty to masz dopiero przejebane w życiu. Tym sposobem będziesz w tym tkwił do usranej śmierci. Najwidoczniej nie osiągnąłeś jeszcze punktu krytycznego, w którym obecny stan jest nie do zniesienia i nie podjąłeś realnych działań, żeby się z nim rozstać. Sorry, ale takie są fakty., także ze swojej strony kończę i już nie przeszkadzam w dalszej udręce.
chyba kurwa lewą nogą wstałeś i pomyliłeś odwagę z odważnikiem
chuj ci w dupe za takie teksty, nie obchodzą mnie inni, wpierdalasz się ze swoją pseudo inteligentną analizą, spierdolizno jebana, tfu







