Depresja vs. Cohones

Nie wiem nic o Tobie, ani nie wiem co się dzieje w Twoim życiu, bo nie jestem psychoterapeutą, któremu się z tego zwierzasz. Nie napisałem Ci uśmiechnij się, przestań się przejmować, będzie dobrze tylko od podstawach wyjścia z każdego zaburzenia. Ludzi z większymi, czy mniejszymi zaburzeniami w obecnych czasach jest w pytę. To nie jest tak, że wszyscy są zdrowi tylko się Tobie nieszczęśliwie przytrafiło. Wcale nie jesteś wyjątkowy, a wydaje mi się, że tak właśnie myślisz, że Ty to masz dopiero przejebane w życiu. Tym sposobem będziesz w tym tkwił do usranej śmierci. Najwidoczniej nie osiągnąłeś jeszcze punktu krytycznego, w którym obecny stan jest nie do zniesienia i nie podjąłeś realnych działań, żeby się z nim rozstać. Sorry, ale takie są fakty., także ze swojej strony kończę i już nie przeszkadzam w dalszej udręce.

chyba kurwa lewą nogą wstałeś i pomyliłeś odwagę z odważnikiem

chuj ci w dupe za takie teksty, nie obchodzą mnie inni, wpierdalasz się ze swoją pseudo inteligentną analizą, spierdolizno jebana, tfu
 
Spoko. Tak jak napisałem powyżej, ja ze swojej strony skończyłem. Powodzenia w powrocie do zdrowia.
 
  • Like
Reactions: jut
Czyli co? Można zamykać temat? :beczka:
Pomysły z tablicy Pingu: 99 | kreskówki, pingwin, memy

Jeszcze wczoraj wleciały ciekawe treści o amalgamatach, a dziś chcą temat zamykać.
Jak tu dobrze przewertować te kilkanaście stron, to ma się zajebiste kompendium.
Wrogość bierze się z barier.
 
chyba kurwa lewą nogą wstałeś i pomyliłeś odwagę z odważnikiem

chuj ci w dupe za takie teksty, nie obchodzą mnie inni, wpierdalasz się ze swoją pseudo inteligentną analizą, spierdolizno jebana, tfu
Kolego tinc. Ja, czy kolega @QŃ. , któremu tak pięknie odpowiedziałeś, pożytkujemy ten czas, starając podnieść na dachu, coś poradzić, podsunąć jakieś rozwiązania.
Nawet jeśli w jakimś stopniu był on nietrafiony co do Ciebie, no to powinieneś przeczytać jeszcze raz post kolegi, a później swój i wysnuć jakieś wnioski.
Ja od siebie dodam, że trochę stresowałem się nowym miejscem pracy, ale jest bardzo elegancko, solidnie się opierdalamy, zero kwasów do tej pory, jakaś stabilizacja. Energia do treningów jest, a co najważniejsze, żeby rano wstawać z łóźka. Przydałaby się kobita jakaś, coś się z czasem namierzy.
 
temat umarl smiercia naturalna
myslalem ze moj swego rodzaju pamietnik ma sens, do pewnego czasu mial
 
Jak piszesz do kogoś kto chce ci pomóc "chuj ci w dupe" czy "spierdolizno jebana" to się nie dziw, że nikt nie będzie pisał.

wiem kto mi pomogl doslonale
satysfakcja dla niektorych bo praktycznie cale swoje osobiste zycie tutaj opisalem

juz lepiej i pozdrawiam
 
Dobra, będzie krótko. :beczka:

Z depresji wychodziłem dwa razy, raz pięć lat naturalnie (treningi, spacery, bieganie, czasem zioło i piwko dla relaksu, bo piwko musi być).

Drugi raz jakoś rok, na medykamentach i na ziole z apteki.

Niedawno poczułem, że to znowu wraca...

Poszedłem na TRE. Trauma Recovery Exercises.
Czyli "Ćwiczenia Znoszące Traumę".

Ulga od pierwszego razu. Chodziłem raz na tydzień. Po miesiącu pierwsza trauma się przypomniała, ale inaczej, niż ja ją zapamiętałem. Lepiej, na bogato. Z detalami. Zamiast wspomnienia, że wtedy padał deszcz, siedziałem mokry w tym deszczu. Czułem żwir pod butami... Puściło.

Do tej traumy wracałem jeszcze dwa razy, za każdym razem mniej, bo za drugim przestało padać, a za trzecim to miejsce zniknęło. Zniknęła trauma.

Po trzech miesiącach przypomniał się cykl traum z wcześniejszego okresu życia, takich wiecie - zapomnianych dziwnych zdarzeń, jak akcja w której prawie utonąłem, czy jak wyjebałem orła na rowerku, kiedy mialem kilka lat. Czy złamaną rękę. To wszystko zrobiło takiego jednego wielkiego młynka...

Kalejdoskop różnych niefortunnych zdarzeń.

To był koniec i początek nowego życia.

Co jakiś czas wracam do ćwiczeń, bo czasem zdarza się że jakaś sytuacja nami wstrząśnie, wtedy kilka minut i po sprawie.

Normalnie jedna sesja trwa godzinkę, koszt około 200 pln.

Odechciało mi się pić, jarać, odpierdalać.

Całość, czyli trzy miesiące, kosztowała mnie niecałe 2400 pln i byla to najtańsza i najszybciej działająca metoda z przetestowanych.

No i metodę mam zawsze pod ręką, w głowie.

To zestaw ćwiczeń, oraz specjalne "telepanie się" w pozycji leżącej. Tyle.

Moim zdaniem warto.

PS. Metoda działa także na stres treningowy i potreningowy.

Dobrego dnia.
 
Btw Denzel Washington opowiada wielokrotnie swoją historię... zawierz swe życie Bogu.
Denzel był na wyspie Epsteina... Zawierzenie życia Bogu W tym przypadku nie pomoże. Ludzie go i tak muszą zajebać, a na koniec pójdzie i tak do piekła.
 
Back
Top