Co mnie wku*wia

Że nikt nie posypał piaskiem chodnika. Jak normalnie na uczelnię idę 5 minut, tak dzisiaj 15, bo jest tak ślisko,a z moim kolanem to jeden fałszywy krok i piździec miesiąc na kulach.

Jeszcze pizda w sklepie, która się wierci kurwa stojąc w kolejce i napierdala tym koszykiem wszędzie gdzie się da. Jak stoisz w kolejce to już kuźwa stój, a jak chcesz oglądać wszystkie produkty dookoła, to wyjdź z kolejki i wtedy lataj po sklepie.
 
Stanie 1,5h w kolejce do lekarza, jeszcze przy końcu jak miałem już wchodzić, zakręciła mnie fajna mamuśka z małym dzieckiem...i puściłem ją przede mną...
 
Wkurwia mnie że nie dostałem energetyka ani z Gacką ani z Drwalem.

I że było tak duszno na bieżni, że pójście na saunę okazało się pierdolonym błędem. Czuje się jak na kacu
 
Dopadło mnie jakies lekkie przeziębienie, które lada moment może zamienić się w tygodniowe leżenie w łózku. W sobote mam studniówke, muszę sie wykurować...
 
Że skończyły mi się patyczki do uszu i mam w uchu zimną kroplę wody, która wkurwia jak drzazga w oku.
 
Że w przeciągu tygodnia najpierw ktoś w USA próbował mi wbić mi na fejsa, a później z Meksyku na gmail-a.
 
@Charles Bronson Słyszałeś o tym, że teraz nie będzie można wyjebać śmierdzących meneli ze środków komunikacji miejskiej? Chwała bufetowej.
Slyszalem kurwa to ja mam placic gruby hajs za bilet miesieczny a jakis jebany smierdziuch za darmo sobie bedzie jechal, zaszczy siedzenie, zostawi wszy na siedzeniu i nie masz prawa go wyjebac. Ale jak jebana bufetowa nie jezdzi komunikacja to swiruje dobroduszna.

Na szczescie ja mam na to wyjebane i przy mnie zaden nie wsiadzie.
 
Pieprzone zakupy. Idziesz po LUDWIK. Wracasz z czterema siatami bez ludwika. Dobrze, że o browarze nie zapomniałem, będę mógł zapić ten fakt.
 
Coś mi nie działa w pracy i odechciało mi się robić :facepalm:
Wgl mam kryzys przy okazji zbliżającej się sesji - wolałbym teraz siedzieć w domu i uczyć się, zamiast pracować.
 
I prawilnie, tak ma być.


Uwaga, będzie historia:

Razu pewnego, jadąc jeszcze starym "czerwonym"(ale już na żółto na Śląsku malowane) stoi na kole skrętowym żul. Chwieje się, to tu, to tam.W pewnym momencie rozpina rozporek i zaczyna szczać za te ramy na kole. Dosłownie w tym samym momencie otworzyły się drzwi na przystanku - chciałem wyrzucić delikatnie ale pech chciał, że poprzez działanie alkoholu nie zamortyzował menel upadku rękoma i wyrżnął prosto gębą na betonowy kwietnik koło przystanku.
Tak - społeczna znieczulica, nie wysiadłem sprawdzić czy nic mu się nie stało i pojechałem dalej. Lecz w tylne szybie busa zauważyłem, że menel zaczynał nieśmiało wstawać z chodnika. W gazetach też nic nie było, że ktoś zginął na przystanku. Chyba więc już mogę o tym głosno powiedzieć.
 
Uwaga, będzie historia:

Razu pewnego, jadąc jeszcze starym "czerwonym"(ale już na żółto na Śląsku malowane) stoi na kole skrętowym żul. Chwieje się, to tu, to tam.W pewnym momencie rozpina rozporek i zaczyna szczać za te ramy na kole. Dosłownie w tym samym momencie otworzyły się drzwi na przystanku - chciałem wyrzucić delikatnie ale pech chciał, że poprzez działanie alkoholu nie zamortyzował menel upadku rękoma i wyrżnął prosto gębą na betonowy kwietnik koło przystanku.
Tak - społeczna znieczulica, nie wysiadłem sprawdzić czy nic mu się nie stało i pojechałem dalej. Lecz w tylne szybie busa zauważyłem, że menel zaczynał nieśmiało wstawać z chodnika. W gazetach też nic nie było, że ktoś zginął na przystanku. Chyba więc już mogę o tym głosno powiedzieć.
No ale gdzie ta Historia?:lol:
 
@halibut jak zawsze ściemnia.Opowiem Wam jak było,wracał najebany i zaczął lać w autobusie.Zaszczał sobie spodnie,buty i ręce po czym niezadowoleni pasażerowie wyjebali go na ryj z autobusu.Już myślał,że zginął ale w żadnej gazecie o tym nie napisali więc wrócił.Tak było.
 
@halibut jak zawsze ściemnia.Opowiem Wam jak było,wracał najebany i zaczął lać w autobusie.Zaszczał sobie spodnie,buty i ręce po czym niezadowoleni pasażerowie wyjebali go na ryj z autobusu.Już myślał,że zginął ale w żadnej gazecie o tym nie napisali więc wrócił.Tak było.


<drapiąc się po tyłku, zamyślony>
Ty, a może jednak to tak było? Urwał mi się film, skąd mogę wiedzieć czy to dotyczyło mnie czy kogoś innego.
 
Matura kurwa, chce mi się trenować, to mam tą maturę(po której nie wiem co chciałbym robić).Do tego nie ogarniam w ogóle wszelkich matm itp. praca głową to dla mnie kompletna paranoja itp.
 
Back
Top