Co mnie wku*wia

co Ty z tym cpaniem? co nazywasz cpaniem, jesli mozna zapytac?

Bo nie imprezuje już i nie uzywam sobie jak w moich "historiach" ale w głowie ciągle siedzi. Kiedyś o tym w hyeparku pisałem.
Nie, nie mam namyśli ziółka, to nie jest ćpanie :)
Miałem taki zły epizod w życiu, po paru cięszych akcjach, jedna, wielka, 3 letnia "halibucka historia" :)
 
Pan Scurvol zapytał się grzecznie, co nazywasz ćpaniem, a Ty dalej o tych swoich historiach...
Panu Scurvolowi chodziło, jakie narkotyki zażywałeś.

MDMA, metamfetamina, różne gówna które potocznie nazywa sie "kryształem" na mieście, dużo eksperymentów z psychodelikami: szałwia, LSD, raz sesja z meskaliną, DMT itp.
Ale psychodeliki to nic groźnego, te wcześniej wymienione to prawdziwe gówno. To rugie jest wręcz antyuzależniające i nie bierze się rekreacyjnie.
 
metamfetamina
to sobie odpusc, o ile oczywiscie nie sciemniasz lecz sadzac po Twojej aktywnosci i wpisach mozliwe, ze cos jest na rzeczy.:wink:
Kiedys to myslalem, ze @kaczka41 pisze nawciagany bo walil postami jak CKM :wink: te a moze dobrze myslalem?
 
to sobie odpusc, o ile oczywiscie nie sciemniasz lecz sadzac po Twojej aktywnosci i wpisach mozliwe, ze cos jest na rzeczy.:wink:
Kiedys to myslalem, ze @kaczka41 pisze nawciagany bo walil postami jak CKM :wink: te a moze dobrze myslalem?

Kaczka na pewno walił, też z jego wpisów niektórych można wywnioskować.

Ja kilka razy pisałem nawciągany - wiele miesięcy temu, wtedy robiłem 3 posty w ciągu nocy ale na kilka stron A4 z analizą i rozkminą niewiaomo czego, nie powiązaną z żadnym tematem.

Od paru miesiecy co najwyżej najebany coś głupiego napisze albo pokaże rzeczy jakich nie wolno ;p
 
to sobie odpusc, o ile oczywiscie nie sciemniasz lecz sadzac po Twojej aktywnosci i wpisach mozliwe, ze cos jest na rzeczy.:wink:
Kiedys to myslalem, ze @kaczka41 pisze nawciagany bo walil postami jak CKM :wink: te a moze dobrze myslalem?

Nie, nie. Fety nigdy nawet nie spróbowałem :)
 
Ja to porządny jestem :)
no wiesz nie twierdze, ze nie ale nie trzeba byc jakims degeneratem zeby cos tam kiedys przyjac. Jako, ze jestes gentelmenem przed 40 to myslalem ze jednak cos tam gdzies tam kiedys tam, po pijaku czy w celach zdobywania wyksztalcenia sie przytrafilo. :wink:
 
no wiesz nie twierdze, ze nie ale nie trzeba byc jakims degeneratem zeby cos tam kiedys przyjac. Jako, ze jestes gentelmenem przed 40 to myslalem ze jednak cos tam gdzies tam kiedys tam, po pijaku czy w celach zdobywania wyksztalcenia sie przytrafilo. :wink:

Nie no, extazę probowałem.
Z 2 razy nawet. Nie wiem, czy czysta, pewnie nie. Ale do dziś pamiétam, jak do kolesie z ktorym łykneliśmy, mowiłem co chwilę: oszukali nas, nic nie działa. By gdzieś po 30 minutach, krzyknąć do niego: O ja pierdoooolęę! :lol:
 
Widzę, że temat bliski mojemu "sercu"
Przez 30 lat swojego życia spróbowałem bardzo dużo. Od oczywiście palenia, grzybów, mdma i fety po koks, crack i większość syfu ktory teraz jest na rynku - wiem jedno, to co teraz jest niszczy ludzi bardziej niż wcześniej powszechnie dostępne twarde dragi. Wszystkie te 3mmc i inne pochodne, sa tak depresyjne, siadające na serce i wywołujące paranoje - ze tylko patrzeć jak w okol ludzie będą padać - tzn. już padają, ale będzie coraz gorzej.
 
Widzę, że temat bliski mojemu "sercu"
Przez 30 lat swojego życia spróbowałem bardzo dużo. Od oczywiście palenia, grzybów, mdma i fety po koks, crack i większość syfu ktory teraz jest na rynku - wiem jedno, to co teraz jest niszczy ludzi bardziej niż wcześniej powszechnie dostępne twarde dragi. Wszystkie te 3mmc i inne pochodne, sa tak depresyjne, siadające na serce i wywołujące paranoje - ze tylko patrzeć jak w okol ludzie będą padać - tzn. już padają, ale będzie coraz gorzej.


Zgazam się, rok jechałem na 3mmc. Straszne to to.
 
Widzę, że temat bliski mojemu "sercu"
Przez 30 lat swojego życia spróbowałem bardzo dużo. Od oczywiście palenia, grzybów, mdma i fety po koks, crack i większość syfu ktory teraz jest na rynku - wiem jedno, to co teraz jest niszczy ludzi bardziej niż wcześniej powszechnie dostępne twarde dragi. Wszystkie te 3mmc i inne pochodne, sa tak depresyjne, siadające na serce i wywołujące paranoje - ze tylko patrzeć jak w okol ludzie będą padać - tzn. już padają, ale będzie coraz gorzej.
ja rowniez kiedys prowadzilem zywot czlowieka-imprezy, feta,LSD, grzybki, palonko, dropsy. Imprezy w Sopockim Sfinksie niszczyly ale, w sumie dobrze wspominam tamte czasy, dzialo sie :wink: Od dluzszego czasu zero chemi, teraz to juz nawet dluuugo zero jakichkolwiek uzywek. Z tych tzw nowych rzeczy to nie bralem nic takze sie nie wypowiadam. Nawet nie wiem co to 3mmc. Wydaje mi sie, ze po prostu wyroslem z pewnych rzeczy. Oczywiscie, czasem, ostatnio rzadko zdaza mi sie zapalic przyslowiowego jointa (w tym roku moze z dwa razy) gdyz uwazam, ze to duzo lepsza sprawa niz alk. Takze jak najdzie mnie jakas ochota na zmiane swojego stanu swiadomosci to wybieram ziolko.:fly:
 
^Mam tak samo, choć próbowałem wszystkich tych nowych wynalazków, to aktualnie z 8msc na czysto, może ze 3 blanty zapaliłem.
Zwyczajnie nie mam już czasu na to, no i zająłem się sobą. Zdrowe jedzenie, siłka, budowanie formy itd. To też wciąga, mnie wciągnęło i jest zajebiście.
 
to aktualnie z 8msc na czysto
ja piszac dlugo to mam na mysli z jakies 7-8 lat:wink: zero chemi. Mimo, ze imprezowalem grubo to nigdy nie bylem uzalezniony od jakiegos chemicznego scierwa. Ja chyba po prostu nie moge uzaleznic sie od czegos co konkretnie dojezdza.Dobra proponuje koniec opowiesci dziwnych tresci i tak offtop sie zrobil (przez halibuta) i WKURWIA mnie to bardzo :wink:
 
  • Like
Reactions: PIR
ja rowniez kiedys prowadzilem zywot czlowieka-imprezy, feta,LSD, grzybki, palonko, dropsy. Imprezy w Sopockim Sfinksie niszczyly ale, w sumie dobrze wspominam tamte czasy, dzialo sie :wink: Od dluzszego czasu zero chemi, teraz to juz nawet dluuugo zero jakichkolwiek uzywek. Z tych tzw nowych rzeczy to nie bralem nic takze sie nie wypowiadam. Nawet nie wiem co to 3mmc. Wydaje mi sie, ze po prostu wyroslem z pewnych rzeczy. Oczywiscie, czasem, ostatnio rzadko zdaza mi sie zapalic przyslowiowego jointa (w tym roku moze z dwa razy) gdyz uwazam, ze to duzo lepsza sprawa niz alk. Takze jak najdzie mnie jakas ochota na zmiane swojego stanu swiadomosci to wybieram ziolko.:fly:
ja to samo, nie wiem nawet co to 3mmc. nic nie wiem z nowosci, bo mnie to nie interesuje. znam tylko klasyke
 
Wkurwia pogoda od wczoraj, praktycznie non stop leje i nie jest to jakas tam mzaweczka.
 
Brachu, po tej suszy co była Polsce potrzebna jest woda z niebios. Chyba, że zagranico jesteś. :D
Nie zagranico, w 3M, no niby tak ale wiesz na rower by sie chcialo wyjsc a tu lipa bo miedzy przeblyskami slonka jebie deszczem jak z "urwanej" chmury :wink:
 
Dzień Dobry Cohones!
filing_images_3552ed736156.jpg
 
Akurat w deszczu się bardzo fajnie biega. Wiadomo, że nie wtedy gdy jest urwanie chmury, ale przy takich opadach jakie są teraz jest ok.
 
Back
Top