Co mnie wku*wia

Ten, kto wymyślił na studiach dziennych zajęcia na 18:30 powinien zostać wykastrowany. Pozdrawiam serdecznie, Magdalena Dubert studentka III roku.

Jeżeli zajęcia nie są rozjebane po całym dniu to nie widzę wad.
Zaleta jest jedna i wystarczająca: nie płacisz za studia i możesz pracować.
 
Jeżeli zajęcia nie są rozjebane po całym dniu to nie widzę wad.
Zaleta jest jedna i wystarczająca: nie płacisz za studia i możesz pracować.

Połowa od 8 do 11:30, druga od 18:30 do 20:00. Nie mówię, że codziennie, bo np. w środy mam praktycznie wolne (jeden wykład, też wieczorny), ale dwa albo trzy dni w tygodniu. To trochę uciążliwe, biorąc pod uwagę, że mam na wydział kawałek. Ten też w sumie nie byłby taki straszny, ale akurat moje autobusy muszą się poruszać najbardziej zakorkowanymi częściami Poznania...
 
Ależ akcja, ależ akcja o.O o.O Aż się cały trzęse nadal. Ja pierdole jaka nocka u mnie na firmie, szok! !!
Ale do rzeczy. Zrobiłem tak jak mi kiedys doradzaliście. Majster-jebany faszysta, to mnie już tak wkurwiał,że myślę:dobra,nie wytrzymam dłużej i muszę się zemścić. To poszedłem do apteki i oprosiłem tabsy na srake, co mi radziliście. Taki byłem cały podpalony tą akcją,że się trzęsłem. Nocke zacząłem na swoim rozjebanym widlaku. Majster patrzył na mnie swymi zjebanymi świńskimi oczkami . Hans się wabił. Od Johannes. I tak patrzy na mnie, a ja się denerwuje, bo miałem w kieszeni tabsy na srake. I zahaczyłem jedną paletę. Ten cju, jak do mnie z mordą, że co ja robie, że polisz szwajn do mnie i chce mi z łapami do kluczyka sięgać. TO wydarłem się:las miś in rułe! Pomogło, bo się odjebał ode mnie. Ale mną telepie, ludzie!!!! I po tym mysl,ze kurwa, musze! Jak faszysta poszedł się odlać, to wysiadłem z widlaka i pędem do jego kontenera . Tam w środku widze,że miał herbate gorącą to chciałem mu kilka tabsów podsypać. Ale nie mogłem gównianej zakrętki zdjąć,bo się franca kręciła w kółko a ja łapy miałem fest zapocone z nerwicy. Krzyknąłem:KURWA! I webłem butelką o podłogę.Ta się rozjebała, tabsy się posypały i na to wchodzi faszysta. Patrzy się i drze ryj: Was machs du?!!! A ja po polsku dre się: Spierdalaj!!. Nie zrozumiał raczej ,bo został. Kucnął i grzebie za tymi tabletkami. Potem kawałek rozbitej butelki podniósł, tam gdzie napis był. Patrzy na mnie i bełkocze coś, że otruć go chciałem, nie wiem dokładnie co gadał. Wstał, a cały był wieprz czerwony. Zresztą ja też , ale z nerwów. Ty, i ten do mnie z łapami i mnie palcem w brzuch dotknął. Jak mu kopa na jaja nie zajebałem, to zawył jak wilk. Gdy kucnął to zacząłem mu piąchy ryj ładować, aż nie patrzyłem gdzie leję. Aż krew się polała, to wybiegłem do szatni. Chciałem spierdolić do domu, ale łapy mi się tak trzęsły, ale tak, że nie mogłem rozsznurować buciorów. Słysząłem już jakieś krzyki na produkcji i myśle, chuj, już po robocie, wyjebią mnie. W ostaniej chwili, zaczałem sobie sam z piąch ładować na twarz, ale tylko 3 raz gdzieś trafiłem, a ze 2 nie ,bo nerwy miałem niemiłosierna. I wbiegają ludzie z firmy,coś mamroczą, ja ich nie rozumiem, ale trzymam się za oko. Każą mi iść .To poszedłem. Otwarte drzwi do kanciapy majstra,Hans rozjebany na krześle , wyciera krew z mordy. Nagle Polizej przyszła. # psy w mundurach, ja aż zbladłem, ale cały czas za oko się trzymam. Psy mnie wzieli do kańciapy majstra. Ja tak patrze, a podłoga czysta! O.O Myślę, ale jak?!! I dopiero miałem przebłyski lekkie, że po obiciu mu japy, pozbierałem szybko tabsy z podłogi i razem z resztkami butli do swojej szafli to wrzuciłem! Uff . Zawołałem kolegę, żeby mi tłumaczył. Najpierw psy Hansa przesłuchały. Kurwa! Jak on wyglądał! O.O Nos skrzywiony, oczy obite i brak przednich zębów, jedynek na pewno. Sapał im ,chyba prawdę,ale nie rozumiałem. Potem Polizei do mnie, to ja odsłaniam rękę i mówie, że majster mi zajebał pierwszy. A tak ta moja twarz wygląda dziś:
46sNXo8.jpg

Nie za mocno,ale coś zdążyło napuchnąć jak się prałem. Jak kolega mój tłumaczył , to majstrowi aż krew znowu z nosa z nerwicy poleciał jeszcze raz. Nagle patrze, a coś mi świeci na biaało na podłodze, a tam tabletka. Ukucnąłem, że niby but poprawiam i ją podniosłem. A pies do mnie , co robie. To ja na to ,że nic, ale nie miałem co z nią zrobić,żeby nie znaleli i wziąłem do ust. Gorzkie gówno, ale łyknać się bałem. I tak siedzę w tej kanciapie i już mam wyjebane,bo pewnie mnie wyrzucą. Psy coś między sobą gadały i do mojego kolegi żeby mi tłumaczył. Koleg – ale troche mu nie wierzyłem,bo kiedyś mnie okłamał że nowa chce się ruchać,a wcale nie chciała-to mi mówi,ze psy mi wierzą! O.O
Jak to? No to mi mówił,że Hans miał wcześniej kiedyś jakiś wyrok za mobing czy dyskryminacje Polaków w innej firmie i beknie teraz ! ;)))))
Ale szczęście myślę sobie. Wziąłem szybki tydzień wolnego,by odpocząć po tej akcji. Ja przyszedłem do hotelu swojego,to mnie pogoniło na kibel,bo jednak ta tabletka mocna była, ale chuj z tym, ważne że mam to już za sobą. Idę spać, bo kurwa akcja że sam skurwysyn!
 
Ależ akcja, ależ akcja o.O o.O Aż się cały trzęse nadal. Ja pierdole jaka nocka u mnie na firmie, szok! !!
Tribute for @maras vs sadysta z piętra niżej
W ostaniej chwili, zaczałem sobie sam z piąch ładować na twarz, ale tylko 3 raz gdzieś trafiłem, a ze 2 nie ,bo nerwy miałem niemiłosierna.
Pierwsza zasada Fight Clubu - nie mów i nie pisz o Fight Clubie!
Ale szczęście myślę sobie. Wziąłem szybki tydzień wolnego,by odpocząć po tej akcji. Ja przyszedłem do hotelu swojego,to mnie pogoniło na kibel,bo jednak ta tabletka mocna była, ale chuj z tym, ważne że mam to już za sobą. Idę spać, bo kurwa akcja że sam skurwysyn
Nie dam rady ogarnąć tego Ivoną, a aż prosi się o nowe video z morałem
:DC::DC::DC:
 
Ależ akcja, ależ akcja o.O o.O Aż się cały trzęse nadal. Ja pierdole jaka nocka u mnie na firmie, szok! !!
Ale do rzeczy. Zrobiłem tak jak mi kiedys doradzaliście. Majster-jebany faszysta, to mnie już tak wkurwiał,że myślę:dobra,nie wytrzymam dłużej i muszę się zemścić. To poszedłem do apteki i oprosiłem tabsy na srake, co mi radziliście. Taki byłem cały podpalony tą akcją,że się trzęsłem. Nocke zacząłem na swoim rozjebanym widlaku. Majster patrzył na mnie swymi zjebanymi świńskimi oczkami . Hans się wabił. Od Johannes. I tak patrzy na mnie, a ja się denerwuje, bo miałem w kieszeni tabsy na srake. I zahaczyłem jedną paletę. Ten cju, jak do mnie z mordą, że co ja robie, że polisz szwajn do mnie i chce mi z łapami do kluczyka sięgać. TO wydarłem się:las miś in rułe! Pomogło, bo się odjebał ode mnie. Ale mną telepie, ludzie!!!! I po tym mysl,ze kurwa, musze! Jak faszysta poszedł się odlać, to wysiadłem z widlaka i pędem do jego kontenera . Tam w środku widze,że miał herbate gorącą to chciałem mu kilka tabsów podsypać. Ale nie mogłem gównianej zakrętki zdjąć,bo się franca kręciła w kółko a ja łapy miałem fest zapocone z nerwicy. Krzyknąłem:KURWA! I webłem butelką o podłogę.Ta się rozjebała, tabsy się posypały i na to wchodzi faszysta. Patrzy się i drze ryj: Was machs du?!!! A ja po polsku dre się: Spierdalaj!!. Nie zrozumiał raczej ,bo został. Kucnął i grzebie za tymi tabletkami. Potem kawałek rozbitej butelki podniósł, tam gdzie napis był. Patrzy na mnie i bełkocze coś, że otruć go chciałem, nie wiem dokładnie co gadał. Wstał, a cały był wieprz czerwony. Zresztą ja też , ale z nerwów. Ty, i ten do mnie z łapami i mnie palcem w brzuch dotknął. Jak mu kopa na jaja nie zajebałem, to zawył jak wilk. Gdy kucnął to zacząłem mu piąchy ryj ładować, aż nie patrzyłem gdzie leję. Aż krew się polała, to wybiegłem do szatni. Chciałem spierdolić do domu, ale łapy mi się tak trzęsły, ale tak, że nie mogłem rozsznurować buciorów. Słysząłem już jakieś krzyki na produkcji i myśle, chuj, już po robocie, wyjebią mnie. W ostaniej chwili, zaczałem sobie sam z piąch ładować na twarz, ale tylko 3 raz gdzieś trafiłem, a ze 2 nie ,bo nerwy miałem niemiłosierna. I wbiegają ludzie z firmy,coś mamroczą, ja ich nie rozumiem, ale trzymam się za oko. Każą mi iść .To poszedłem. Otwarte drzwi do kanciapy majstra,Hans rozjebany na krześle , wyciera krew z mordy. Nagle Polizej przyszła. # psy w mundurach, ja aż zbladłem, ale cały czas za oko się trzymam. Psy mnie wzieli do kańciapy majstra. Ja tak patrze, a podłoga czysta! O.O Myślę, ale jak?!! I dopiero miałem przebłyski lekkie, że po obiciu mu japy, pozbierałem szybko tabsy z podłogi i razem z resztkami butli do swojej szafli to wrzuciłem! Uff . Zawołałem kolegę, żeby mi tłumaczył. Najpierw psy Hansa przesłuchały. Kurwa! Jak on wyglądał! O.O Nos skrzywiony, oczy obite i brak przednich zębów, jedynek na pewno. Sapał im ,chyba prawdę,ale nie rozumiałem. Potem Polizei do mnie, to ja odsłaniam rękę i mówie, że majster mi zajebał pierwszy. A tak ta moja twarz wygląda dziś:
46sNXo8.jpg

Nie za mocno,ale coś zdążyło napuchnąć jak się prałem. Jak kolega mój tłumaczył , to majstrowi aż krew znowu z nosa z nerwicy poleciał jeszcze raz. Nagle patrze, a coś mi świeci na biaało na podłodze, a tam tabletka. Ukucnąłem, że niby but poprawiam i ją podniosłem. A pies do mnie , co robie. To ja na to ,że nic, ale nie miałem co z nią zrobić,żeby nie znaleli i wziąłem do ust. Gorzkie gówno, ale łyknać się bałem. I tak siedzę w tej kanciapie i już mam wyjebane,bo pewnie mnie wyrzucą. Psy coś między sobą gadały i do mojego kolegi żeby mi tłumaczył. Koleg – ale troche mu nie wierzyłem,bo kiedyś mnie okłamał że nowa chce się ruchać,a wcale nie chciała-to mi mówi,ze psy mi wierzą! O.O
Jak to? No to mi mówił,że Hans miał wcześniej kiedyś jakiś wyrok za mobing czy dyskryminacje Polaków w innej firmie i beknie teraz ! ;)))))
Ale szczęście myślę sobie. Wziąłem szybki tydzień wolnego,by odpocząć po tej akcji. Ja przyszedłem do hotelu swojego,to mnie pogoniło na kibel,bo jednak ta tabletka mocna była, ale chuj z tym, ważne że mam to już za sobą. Idę spać, bo kurwa akcja że sam skurwysyn!

O skurwesyn! :benny::benny:
 
Ależ akcja, ależ akcja o.O o.O Aż się cały trzęse nadal. Ja pierdole jaka nocka u mnie na firmie, szok! !!
Ale do rzeczy. Zrobiłem tak jak mi kiedys doradzaliście. Majster-jebany faszysta, to mnie już tak wkurwiał,że myślę:dobra,nie wytrzymam dłużej i muszę się zemścić. To poszedłem do apteki i oprosiłem tabsy na srake, co mi radziliście. Taki byłem cały podpalony tą akcją,że się trzęsłem. Nocke zacząłem na swoim rozjebanym widlaku. Majster patrzył na mnie swymi zjebanymi świńskimi oczkami . Hans się wabił. Od Johannes. I tak patrzy na mnie, a ja się denerwuje, bo miałem w kieszeni tabsy na srake. I zahaczyłem jedną paletę. Ten cju, jak do mnie z mordą, że co ja robie, że polisz szwajn do mnie i chce mi z łapami do kluczyka sięgać. TO wydarłem się:las miś in rułe! Pomogło, bo się odjebał ode mnie. Ale mną telepie, ludzie!!!! I po tym mysl,ze kurwa, musze! Jak faszysta poszedł się odlać, to wysiadłem z widlaka i pędem do jego kontenera . Tam w środku widze,że miał herbate gorącą to chciałem mu kilka tabsów podsypać. Ale nie mogłem gównianej zakrętki zdjąć,bo się franca kręciła w kółko a ja łapy miałem fest zapocone z nerwicy. Krzyknąłem:KURWA! I webłem butelką o podłogę.Ta się rozjebała, tabsy się posypały i na to wchodzi faszysta. Patrzy się i drze ryj: Was machs du?!!! A ja po polsku dre się: Spierdalaj!!. Nie zrozumiał raczej ,bo został. Kucnął i grzebie za tymi tabletkami. Potem kawałek rozbitej butelki podniósł, tam gdzie napis był. Patrzy na mnie i bełkocze coś, że otruć go chciałem, nie wiem dokładnie co gadał. Wstał, a cały był wieprz czerwony. Zresztą ja też , ale z nerwów. Ty, i ten do mnie z łapami i mnie palcem w brzuch dotknął. Jak mu kopa na jaja nie zajebałem, to zawył jak wilk. Gdy kucnął to zacząłem mu piąchy ryj ładować, aż nie patrzyłem gdzie leję. Aż krew się polała, to wybiegłem do szatni. Chciałem spierdolić do domu, ale łapy mi się tak trzęsły, ale tak, że nie mogłem rozsznurować buciorów. Słysząłem już jakieś krzyki na produkcji i myśle, chuj, już po robocie, wyjebią mnie. W ostaniej chwili, zaczałem sobie sam z piąch ładować na twarz, ale tylko 3 raz gdzieś trafiłem, a ze 2 nie ,bo nerwy miałem niemiłosierna. I wbiegają ludzie z firmy,coś mamroczą, ja ich nie rozumiem, ale trzymam się za oko. Każą mi iść .To poszedłem. Otwarte drzwi do kanciapy majstra,Hans rozjebany na krześle , wyciera krew z mordy. Nagle Polizej przyszła. # psy w mundurach, ja aż zbladłem, ale cały czas za oko się trzymam. Psy mnie wzieli do kańciapy majstra. Ja tak patrze, a podłoga czysta! O.O Myślę, ale jak?!! I dopiero miałem przebłyski lekkie, że po obiciu mu japy, pozbierałem szybko tabsy z podłogi i razem z resztkami butli do swojej szafli to wrzuciłem! Uff . Zawołałem kolegę, żeby mi tłumaczył. Najpierw psy Hansa przesłuchały. Kurwa! Jak on wyglądał! O.O Nos skrzywiony, oczy obite i brak przednich zębów, jedynek na pewno. Sapał im ,chyba prawdę,ale nie rozumiałem. Potem Polizei do mnie, to ja odsłaniam rękę i mówie, że majster mi zajebał pierwszy. A tak ta moja twarz wygląda dziś:
46sNXo8.jpg

Nie za mocno,ale coś zdążyło napuchnąć jak się prałem. Jak kolega mój tłumaczył , to majstrowi aż krew znowu z nosa z nerwicy poleciał jeszcze raz. Nagle patrze, a coś mi świeci na biaało na podłodze, a tam tabletka. Ukucnąłem, że niby but poprawiam i ją podniosłem. A pies do mnie , co robie. To ja na to ,że nic, ale nie miałem co z nią zrobić,żeby nie znaleli i wziąłem do ust. Gorzkie gówno, ale łyknać się bałem. I tak siedzę w tej kanciapie i już mam wyjebane,bo pewnie mnie wyrzucą. Psy coś między sobą gadały i do mojego kolegi żeby mi tłumaczył. Koleg – ale troche mu nie wierzyłem,bo kiedyś mnie okłamał że nowa chce się ruchać,a wcale nie chciała-to mi mówi,ze psy mi wierzą! O.O
Jak to? No to mi mówił,że Hans miał wcześniej kiedyś jakiś wyrok za mobing czy dyskryminacje Polaków w innej firmie i beknie teraz ! ;)))))
Ale szczęście myślę sobie. Wziąłem szybki tydzień wolnego,by odpocząć po tej akcji. Ja przyszedłem do hotelu swojego,to mnie pogoniło na kibel,bo jednak ta tabletka mocna była, ale chuj z tym, ważne że mam to już za sobą. Idę spać, bo kurwa akcja że sam skurwysyn!
A u mnie w pracy tak nudno :jon:
 
Wkurwiają mnie dozylne antybiotyki i dren, z którymi męczę się już dwa tygodnie i chuj jeden wie ile jeszcze.
Wkurwia mnie też, że moja pierwsza poważna przygoda z służbą zdrowia to jakieś fatalne domino.
 
Wkurwiają mnie dozylne antybiotyki i dren, z którymi męczę się już dwa tygodnie i chuj jeden wie ile jeszcze.
Wkurwia mnie też, że moja pierwsza poważna przygoda z służbą zdrowia to jakieś fatalne domino.

Z tego co pisałeś , to pechowa ta Twoja przygoda z NFZ-tem :(
 
Ależ akcja, ależ akcja o.O o.O Aż się cały trzęse nadal. Ja pierdole jaka nocka u mnie na firmie, szok! !!
Ale do rzeczy. Zrobiłem tak jak mi kiedys doradzaliście. Majster-jebany faszysta, to mnie już tak wkurwiał,że myślę:dobra,nie wytrzymam dłużej i muszę się zemścić. To poszedłem do apteki i oprosiłem tabsy na srake, co mi radziliście. Taki byłem cały podpalony tą akcją,że się trzęsłem. Nocke zacząłem na swoim rozjebanym widlaku. Majster patrzył na mnie swymi zjebanymi świńskimi oczkami . Hans się wabił. Od Johannes. I tak patrzy na mnie, a ja się denerwuje, bo miałem w kieszeni tabsy na srake. I zahaczyłem jedną paletę. Ten cju, jak do mnie z mordą, że co ja robie, że polisz szwajn do mnie i chce mi z łapami do kluczyka sięgać. TO wydarłem się:las miś in rułe! Pomogło, bo się odjebał ode mnie. Ale mną telepie, ludzie!!!! I po tym mysl,ze kurwa, musze! Jak faszysta poszedł się odlać, to wysiadłem z widlaka i pędem do jego kontenera . Tam w środku widze,że miał herbate gorącą to chciałem mu kilka tabsów podsypać. Ale nie mogłem gównianej zakrętki zdjąć,bo się franca kręciła w kółko a ja łapy miałem fest zapocone z nerwicy. Krzyknąłem:KURWA! I webłem butelką o podłogę.Ta się rozjebała, tabsy się posypały i na to wchodzi faszysta. Patrzy się i drze ryj: Was machs du?!!! A ja po polsku dre się: Spierdalaj!!. Nie zrozumiał raczej ,bo został. Kucnął i grzebie za tymi tabletkami. Potem kawałek rozbitej butelki podniósł, tam gdzie napis był. Patrzy na mnie i bełkocze coś, że otruć go chciałem, nie wiem dokładnie co gadał. Wstał, a cały był wieprz czerwony. Zresztą ja też , ale z nerwów. Ty, i ten do mnie z łapami i mnie palcem w brzuch dotknął. Jak mu kopa na jaja nie zajebałem, to zawył jak wilk. Gdy kucnął to zacząłem mu piąchy ryj ładować, aż nie patrzyłem gdzie leję. Aż krew się polała, to wybiegłem do szatni. Chciałem spierdolić do domu, ale łapy mi się tak trzęsły, ale tak, że nie mogłem rozsznurować buciorów. Słysząłem już jakieś krzyki na produkcji i myśle, chuj, już po robocie, wyjebią mnie. W ostaniej chwili, zaczałem sobie sam z piąch ładować na twarz, ale tylko 3 raz gdzieś trafiłem, a ze 2 nie ,bo nerwy miałem niemiłosierna. I wbiegają ludzie z firmy,coś mamroczą, ja ich nie rozumiem, ale trzymam się za oko. Każą mi iść .To poszedłem. Otwarte drzwi do kanciapy majstra,Hans rozjebany na krześle , wyciera krew z mordy. Nagle Polizej przyszła. # psy w mundurach, ja aż zbladłem, ale cały czas za oko się trzymam. Psy mnie wzieli do kańciapy majstra. Ja tak patrze, a podłoga czysta! O.O Myślę, ale jak?!! I dopiero miałem przebłyski lekkie, że po obiciu mu japy, pozbierałem szybko tabsy z podłogi i razem z resztkami butli do swojej szafli to wrzuciłem! Uff . Zawołałem kolegę, żeby mi tłumaczył. Najpierw psy Hansa przesłuchały. Kurwa! Jak on wyglądał! O.O Nos skrzywiony, oczy obite i brak przednich zębów, jedynek na pewno. Sapał im ,chyba prawdę,ale nie rozumiałem. Potem Polizei do mnie, to ja odsłaniam rękę i mówie, że majster mi zajebał pierwszy. A tak ta moja twarz wygląda dziś:
46sNXo8.jpg

Nie za mocno,ale coś zdążyło napuchnąć jak się prałem. Jak kolega mój tłumaczył , to majstrowi aż krew znowu z nosa z nerwicy poleciał jeszcze raz. Nagle patrze, a coś mi świeci na biaało na podłodze, a tam tabletka. Ukucnąłem, że niby but poprawiam i ją podniosłem. A pies do mnie , co robie. To ja na to ,że nic, ale nie miałem co z nią zrobić,żeby nie znaleli i wziąłem do ust. Gorzkie gówno, ale łyknać się bałem. I tak siedzę w tej kanciapie i już mam wyjebane,bo pewnie mnie wyrzucą. Psy coś między sobą gadały i do mojego kolegi żeby mi tłumaczył. Koleg – ale troche mu nie wierzyłem,bo kiedyś mnie okłamał że nowa chce się ruchać,a wcale nie chciała-to mi mówi,ze psy mi wierzą! O.O
Jak to? No to mi mówił,że Hans miał wcześniej kiedyś jakiś wyrok za mobing czy dyskryminacje Polaków w innej firmie i beknie teraz ! ;)))))
Ale szczęście myślę sobie. Wziąłem szybki tydzień wolnego,by odpocząć po tej akcji. Ja przyszedłem do hotelu swojego,to mnie pogoniło na kibel,bo jednak ta tabletka mocna była, ale chuj z tym, ważne że mam to już za sobą. Idę spać, bo kurwa akcja że sam skurwysyn!
Ja mu wierze.
 
Jezuuu, to nadal mi zarzucacie że ścieme walę? O.o

:////
Spać nie mogę, na kibel latam nadal, oko mnie nakurwia. A za ścianą robole świętują jak codzień .

Stary ta historia jest tak absurdalnie niewiarygodna że ciężko w to uwierzyć od razu :mamed:
 
Back
Top