Co mnie wku*wia

Jebany refluks, który mnie budzi. Biorę leki, ale jak zjem coś po 22, czyli po II zmianie, to kurwa rano jest bandżaj jak chuj.
Do tego jebane gówno mi spływa z zatok do gardła i muszę spluwać jak 70cio letni dziadek. Jeszcze niedługo wzrośnie zapylenie pewnie i będzie mi się lało z nosa.
 
Jebany refluks, który mnie budzi. Biorę leki, ale jak zjem coś po 22, czyli po II zmianie, to kurwa rano jest bandżaj jak chuj.
Do tego jebane gówno mi spływa z zatok do gardła i muszę spluwać jak 70cio letni dziadek. Jeszcze niedługo wzrośnie zapylenie pewnie i będzie mi się lało z nosa.
A próbowałeś pić wodę Zuber? Mi pomaga.
 
zatoki . . .
ale juz o tym pisalem w innym temacie na cohones

swoja droga dostalem ciekawa opcje 'leczenia' z innego zrodla -

Ze swojej strony mogę Ci z czystym sumieniem polecić do leczenia zatok: przepłukiwanie własną uryną. Trzeba sobie kupić w aptece zestaw do przepłukiwania oczu (takie małe kubeczki) i nimi przepłukiwać najpierw uszy, następnie oczy i następnie po kolei wlewać do dziurek do nosa, z przechyloną głową do tyłu. Pokaz jak to robić jest tutaj na forum, w wątku o urynoterapii, w wykonaniu hindusa. Ja praktykuję to codziennie i nie pamiętam, kiedy byłam chora a miałam kiedyś poważne problemy z zatokami, bo uzależniłam się od kropli do nosa (miałam katar i za długo ich używałam, nie wiedząc że są uzależniające). Bez kropli nie mogłam oddychać, budziłam się w nocy bo śluzówka mi puchła, zakraplałam i dopiero mogłam usnąć (śluzówka mi sklęsła). Dopiero ktoś mi to uświadomił, bo wcześniej mi wmawiano uczulenia na różne rzeczy.
Naprawdę polecam własny mocz, bo to darmowy lek, bardzo skuteczny.

:cool::DC:
 
Serio? Myślałem, że to na nerki.

Czy ja wiem. Podobno cytrusy jeszcze gorzej wpływają na takie sprawy.

Wałkowane w Grupie tysiąc razy-większość ludzi ma nie nadkwasote a wręcz przeciwnie. Żołąd myśli że kwasu nie ma i otwiera drogę od żołądka do przełyku. Zakwaszasz-mięsień się zaciska i nie masz refluksu. To naprawdę działa.
 
No i c**j no i cześć, jebany balas w dupę pierdolony przez własne psy.

Dobrze, że jest ten temat, może mnie nie ocenzurują i nie wytną.
 
Ile ich przetrzymałeś ? :joe:

Nie wiem, ale było 140 zł, a zrobiło się 140 + odsetki + postępowanie sądowe o którym nie miałem pojęcia:facepalm: = 3 stówy. Niby kwota jakaś astronomiczna nie jest ale musiałem uszczuplić budżet na imieniny mojej kobiety. Tak czy siak mam przejebane. Niczym bohater tragiczny. Nie ważne co zrobię i tak będzie po chuju.
 
Nie wiem, ale było 140 zł, a zrobiło się 140 + odsetki + postępowanie sądowe o którym nie miałem pojęcia:facepalm: = 3 stówy. Niby kwota jakaś astronomiczna nie jest ale musiałem uszczuplić budżet na imieniny mojej kobiety. Tak czy siak mam przejebane. Niczym bohater tragiczny. Nie ważne co zrobię i tak będzie po chuju.
Ja kiedyś zjebałem przedłużenie oc a potem przy przeprowadzce listy w tej sprawie. Poszli dwa czy trzy kola z zaskoczenia z konta. Zamiast 1000 za oc albo 0 zl gdybym dzień po czasie nie wyslal
 
Ja kiedyś zjebałem przedłużenie oc a potem przy przeprowadzce listy w tej sprawie. Poszli dwa czy trzy kola z zaskoczenia z konta. Zamiast 1000 za oc albo 0 zl gdybym dzień po czasie nie wyslal

Uuu...srogo. Nie no. W moim przypadku o tyle dobrze, że jest to kasa którą można przeboleć, ale sam fakt, że muszę na nowo kołować gifta dla dziewczyny jest mocno deprymujący.:lol:
 
Back
Top