Zajebiście mnie cieszy, że...

Sączę sobie Barley Wine kupione za około 10zł, przegryzając to domową szynką.
Chwilo trwaj...
 
Że mam fajnego szefa:) Poprosiłem dzisiaj go, czy mogę nie brać urlopu, bo jadę na prezentację do Warszawy, a że będę reprezentował firmę, to dodatkowy argument. Zgodził się bez mrugnięcia oka, jeszcze stwierdził, że bardzo się cieszy, że będę reprezentował firmę na dość sporej konferencji i żebym jechał a timesheeta wbił na trening. Także zarobię sobie 700zł na czysto za 25 minut gadania i nie muszę brać urlopu :bleed:. Jednak Anglicy to są rozsądni ludzie. Nie ma nic gorszego niż Polska myśl managerska.
 
Że mam fajnego szefa:) Poprosiłem dzisiaj go, czy mogę nie brać urlopu, bo jadę na prezentację do Warszawy, a że będę reprezentował firmę, to dodatkowy argument. Zgodził się bez mrugnięcia oka, jeszcze stwierdził, że bardzo się cieszy, że będę reprezentował firmę na dość sporej konferencji i żebym jechał a timesheeta wbił na trening. Także zarobię sobie 700zł na czysto za 25 minut gadania i nie muszę brać urlopu :bleed:. Jednak Anglicy to są rozsądni ludzie. Nie ma nic gorszego niż Polska myśl managerska.
A teraz przejdzmy do powaznych rzeczy. Kiedy to picie bedzie?
 
Że mam fajnego szefa:) Poprosiłem dzisiaj go, czy mogę nie brać urlopu, bo jadę na prezentację do Warszawy, a że będę reprezentował firmę, to dodatkowy argument. Zgodził się bez mrugnięcia oka, jeszcze stwierdził, że bardzo się cieszy, że będę reprezentował firmę na dość sporej konferencji i żebym jechał a timesheeta wbił na trening. Także zarobię sobie 700zł na czysto za 25 minut gadania i nie muszę brać urlopu :bleed:. Jednak Anglicy to są rozsądni ludzie. Nie ma nic gorszego niż Polska myśl managerska.
No dziwne, jakbyś jechał na konfe, gdzie reprezentujesz swoją firmę i jeszcze musiałbyś urlop brać...
Albo coś źle zrozumiałem...
 
A teraz przejdzmy do powaznych rzeczy. Kiedy to picie bedzie?
Nie ma szans na żadne chlanie, muszę wracać zaraz po prezentacji, bo nie ma kto małego z przedszkola odebrać...:(
 
No dziwne, jakbyś jechał na konfe, gdzie reprezentujesz swoją firmę i jeszcze musiałbyś urlop brać...
Albo coś źle zrozumiałem...
Jadę strzelić fuchę, ale jestem podpisany jako pracownik mojej firmy. Także nie mam żadnego oficjalnego polecenia służbowego, bo jadę na własną rękę.
A w poprzedniej firmach ile musiałem walczyć i kombinować, szkoda strzępić ryja...
 
Po lekturze ostatnich stron "Co mnie wkurwia", zajebiście cieszę się, że w tym wypadku (pediatra) jestem po drugiej stronie barykady. W Mogilanach mamy zajebistą lekarkę. Nic nie robi na odwal, bada wszystko dokładnie. Córa miała zapalenie uszka - dała skierowanie do laryngologa i załatwiła wciśnięcie między terminy tego samego dnia. Waży, mierzy, jest pierwszą lekarką, która do książeczek zdrowia wpisuje coś więcej, niż stempel przebytego szczepienia. Wystawiając recepty, sprawdza ceny leku i zamienników. Itp...
 
Po lekturze ostatnich stron "Co mnie wkurwia", zajebiście cieszę się, że w tym wypadku (pediatra) jestem po drugiej stronie barykady. W Mogilanach mamy zajebistą lekarkę. Nic nie robi na odwal, bada wszystko dokładnie. Córa miała zapalenie uszka - dała skierowanie do laryngologa i załatwiła wciśnięcie między terminy tego samego dnia. Waży, mierzy, jest pierwszą lekarką, która do książeczek zdrowia wpisuje coś więcej, niż stempel przebytego szczepienia. Wystawiając recepty, sprawdza ceny leku i zamienników. Itp...
Wiek? Poza tym, wszystko zależy od człowieka. Jeden się dokształca całe życie, inny idzie na łatwiznę.
 
Masz odpowiedź :)
Też bywa różnie. Od jakiegoś czasu są tylko 2 pediatry (pediatrki?) na etacie, również ambulatoryjnym. Wcześniej było większe spektrum i zdarzyła się panna lekko po 30., która te dzieci leczyła, jak za karę. O dziwo, na studiach jakieś nagrody dostawała, nie pamiętam nazwiska, bo rok temu, albo i lepiej, ale wtedy guglałem i byłem w szoku, jak bardzo uczelnie nie są w stanie poznać się na swoich studentach :DC:
W każdym razie - obecna pediatra jest git :)
 
Żona śpi, dziecko śpi a ja leże przed tv i leniwie sącze metaxe. Juz dawno takiego wieczoru tylko dla siebie nie mialem.
 
W automacie w akademiku jest zajebista kawa
c363c3ed4fcedb51a5395ec7a073f46b.jpg
 
Depeche Mode w Warszawie 21.07.2017 r. Tęcza
Ostatnio byłem na narodowym na ich koncercie. W pracy, ale miałem super miejsce i nikt nie zwracał dupy, więc mogłem się skupić na koncercie. Było mega, teraz pewnie też pójdę.
 
Back
Top