Zajebiście mnie cieszy, że...

Cieszy Cię pójście do roboty :confused:? To co Ty tam będziesz robił, że Cię to cieszy?

Chyba, że cieszysz się po prostu z powodu takiego, że praca wiąże się z usamodzielnianiem po części :)
Ciesze sie bo po 10 miesiącach wakacji zaczne znowu zarabiać.
 
Cieszy Cię pójście do roboty :confused:? To co Ty tam będziesz robił, że Cię to cieszy?

Chyba, że cieszysz się po prostu z powodu takiego, że praca wiąże się z usamodzielnianiem po części :)
Posiedź 2 miesiące w domu, bez zajęcia, bez kasy, bez perspektyw, budząc się z myślą: Kurwa, ale jestem zmęczony. To wtedy pogadamy ;)
 
Zgadzam się z powyższymi. Bezrobocie jest bardziej męczące od pracy. Do tego człowiek gnuśnieje, cofa się w rozwoju i im dłużej w tym tkwi tym ciężej się z tego wyrwać.
Tak wprawdzie człowiek czasami czuje się jak jebany niewolnik, ma ochotę utopić współpracowników bądź szefa w filiżance kawy oraz z zazdrością patrzy na wyluzowanych żulików popijających winko pod sklepem o 10 rano we wtorek, ale i tak to wszystko jest lepsze niż poczucie, że jest się jebanym pasożytem żywiącym się kosztem najbliższych i społeczeństwa. Tylko prawdziwe patole mogą się dobrze z czymś takim czuć.
 
Cieszy Cię pójście do roboty :confused:? To co Ty tam będziesz robił, że Cię to cieszy?

Chyba, że cieszysz się po prostu z powodu takiego, że praca wiąże się z usamodzielnianiem po części :)
Dla mnie to nic dziwnego. Praca rozwija i nadaje naszemu życiu rytmu. Swoją drogą ja w Twoim wieku pracowałem. Wydaje mi się, że im wcześniej się zacznie tym lepiej. Szybciej wchodzi się w dorosłość i zderzenie z rzeczywistością nie jest tak bolesne.
 
Posiedź 2 miesiące w domu, bez zajęcia, bez kasy, bez perspektyw, budząc się z myślą: Kurwa, ale jestem zmęczony. To wtedy pogadamy ;)

Wprawdzie mam wyjątkowo wygodną sytuację jako dzienny studenciak mieszkający z rodzicami, ale jak chwilowo nie miałem roboty, to pomimo regularnego odkładania kasy i tak mi było jakoś ciut nieswojo bez jej dopływu. Chyba, że jestem materialistą :(
 
Wprawdzie mam wyjątkowo wygodną sytuację jako dzienny studenciak mieszkający z rodzicami, ale jak chwilowo nie miałem roboty, to pomimo regularnego odkładania kasy i tak mi było jakoś ciut nieswojo bez jej dopływu. Chyba, że jestem materialistą :(
Jesteś raczej pragmatykiem a nie materialistą. Fajnie się baluje, ale dobrze mieć świadomość, że trzeba mieć jednak za co ;)
 
Myślałem, że Matszo dopiero skończył studia, czy też wraca z urlopu, a nie że siedział rok bez roboty :)

To, że nic nie robienie jest meczące, uwiercie mi, wiem dobrze.
 
Praca jest super szczególnie wtedy, jeśli robi się to co lubi. Podzielam podejście poprzedników.

Ponadto cieszę się, że został mi tydzien i ide na nowe mieszkanie po świętach. Ilość irytacji pierdołami typu "mieszkają miesiąc a juz rozjebali klamkę" spadne do 0:heart:
 
Myślałem, że Matszo dopiero skończył studia, czy też wraca z urlopu, a nie że siedział rok bez roboty :)

To, że nic nie robienie jest meczące, uwiercie mi, wiem dobrze.
Większość była na L4 więc źle nie było. Ostatnie 2 miesiące tylko słabo.
 
Zapierdalaj do roboty :lol: @Matszo92
Już pędzę
CWbPj6_WEAACO2q.jpg
 
Że po miesiącu zapierdolu na studiach, teraz wreszcie będę mógł sobie zrobić przynajmniej tydzień luzu totalnego. A ten zapierdol gorszy był niż sesja będzie, z pewnością... Także :beer:

matszo, do fizycznej pracy idziesz ?
 
Że po miesiącu zapierdolu na studiach, teraz wreszcie będę mógł sobie zrobić przynajmniej tydzień luzu totalnego. A ten zapierdol gorszy był niż sesja będzie, z pewnością... Także
A ja chyba nie dam rady ogarnąć roku na studiach :( Trzeba będzie powtarzać chyba z większym bagażem doświadczeń :)
 
Że po miesiącu zapierdolu na studiach, teraz wreszcie będę mógł sobie zrobić przynajmniej tydzień luzu totalnego. A ten zapierdol gorszy był niż sesja będzie, z pewnością... Także :beer:

matszo, do fizycznej pracy idziesz ?
kierowca db shenker
 
O kurwa, o kurwa, o kurwa jakie zajebiste są cukierki z Lewiatana. Nazywają się Pyszne i takie są! Kokosowe są przegenialne!
 
Postanowiłem kupić sobie PS2 i przejść po raz kolejny dwie najlepsze gry jakie kiedykolowiek powstały tzn. Okami oraz Shadow of the Colossus.

Okami - każdy japonofil zrozumie. Trzeba przyznać, że gra jest skierowana do wąskiego grona graczy, choć sam pomysł i rozwiązania są prekursorami pewnej formy rozrywki. Dzieło. Majstersztyk.

Shadow of the Colossus - jako gość, który dosłownie żył rynkiem konsolowym(sam miałem kilka generacji u siebie w domu), to moge stwierdzić, że nigdy nie było i już nigdy nie będzie drugiego takiego tytułu w historii gier komputerowych(jak ktoś zagra to zrozumie co miałem na myśli). Pozwalam sobie na to stwierdzenie jako osoba, która przeszła ok. 1000 tytułów ogółem na wszelakie platformy, nie wliczajac w to PC.

Powrót do zajebistości!
 
Że ojebałem dziś pizzę i popiłem colą i już wszystko wysrałem. Jutro jakiś inny fast food :)
 
kierowca db shenker
Jakbyś kiedyś był w jednej z głównych siedzbi Schenkera w Coburgu, to wbij im ode mnie cwela (luj z całej epy też się nada), kurwy oszukały mnie jakiś czas temu na zleceniu transportowym, wpisali sobie małymi, niewidocznymi literkami 'ladenmittelstausch', czyli wymiana palet. A że chuja co z niemieckiego ogarniam + nawet jakbym ogarniał, to bym pewnie nie zauważył, to musiałem zapłacić za palety, nie z własnej kieszeni oczywiście, ale z łatwych 50 euro zrobiło się łatwe 0. Nie polecam, luj do wypłacenia Thomasowi Finzelowi (jeżeli to czytasz, to chędoż się, ty stary rowerze :fingers:). Miłego jeżdżenia i dzięki za nominację w Cohones Awards :beer:
 
Jakbyś kiedyś był w jednej z głównych siedzbi Schenkera w Coburgu, to wbij im ode mnie cwela (luj z całej epy też się nada), kurwy oszukały mnie jakiś czas temu na zleceniu transportowym, wpisali sobie małymi, niewidocznymi literkami 'ladenmittelstausch', czyli wymiana palet. A że chuja co z niemieckiego ogarniam + nawet jakbym ogarniał, to bym pewnie nie zauważył, to musiałem zapłacić za palety, nie z własnej kieszeni oczywiście, ale z łatwych 50 euro zrobiło się łatwe 0. Nie polecam, luj do wypłacenia Thomasowi Finzelowi (jeżeli to czytasz, to chędoż się, ty stary rowerze :fingers:). Miłego jeżdżenia i dzięki za nominację w Cohones Awards :beer:
Siema aryjczyk! :)
 
Siema aryjczyk! :)
No siema, co tam słychać? Właśnie, może zapytam o to Ciebie z racji wykonywanego zawodu - znasz może jakis program graficzny, który rysuje w 3D, ale bedzie go w stanie obsłużyć taki debil jak ja? Nie mam żadnego doświadczenia w tego typu przedsięwzięciach, a mam taki deal: 4 ładunki, znam dokładną długość, szerokość i wysokość każdego z nich. Mam też wymiary auta. I wiem jak to poukładać żeby weszło na styk, ale mi nie chciał uwierzyć klient, że mi się to zmieści, naiwny Litwin, nie takie ładunki wchodziły. Więc skracając - potrzebuję takiego programu, żeby to ładnie narysować w 3D, wysłać screena i sayonara. Znasz może coś takiego kierowniku?

A żeby nie robić więcej offtopu - zajebiście cieszy mnie fakt, że zaczyna mi sie klarować plan na życie, chyba znalazłem sposób na otrzymanie licencji spedycyjnej, od czego jest już prosta droga do otworzenia własnej firmy. 2016 powinien być tym rokiem!
 
że wreszcie mam ten zaparzacz do herbaty, a do tego senche i gunpowder i teraz po pracy popijam sobie tak jak powinno być a nie jakieś tam byle co :p Do tego ludzie kupują jak pojebani i może przy odrobinie szczęścia pojadę za to do Tokio (szanse nieduże ale zawsze są i trzymam za to kciuki).
 
...że wszystkie prezenty kupione już dwa tygodnie temu i nie muszę uczestniczyć w "świątecznych", sklepowych walkach :cool:
 
Jakbyś kiedyś był w jednej z głównych siedzbi Schenkera w Coburgu, to wbij im ode mnie cwela (luj z całej epy też się nada), kurwy oszukały mnie jakiś czas temu na zleceniu transportowym, wpisali sobie małymi, niewidocznymi literkami 'ladenmittelstausch', czyli wymiana palet. A że chuja co z niemieckiego ogarniam + nawet jakbym ogarniał, to bym pewnie nie zauważył, to musiałem zapłacić za palety, nie z własnej kieszeni oczywiście, ale z łatwych 50 euro zrobiło się łatwe 0. Nie polecam, luj do wypłacenia Thomasowi Finzelowi (jeżeli to czytasz, to chędoż się, ty stary rowerze :fingers:). Miłego jeżdżenia i dzięki za nominację w Cohones Awards :beer:
Potwierdzam AutoCad dość prosty w obsłudze :D, bawiłem się nim swego czasu dość sporo ;)
 
Back
Top