Wspomnienia z dzieciństwa, czyli kiedy Buka straszna była

w9FkC9L.png
 
W rodzinnym miescie był taki przy dworcu PKS. Jak kiedyś zimą z rana wparowałem to musiałem czekać kilkanaście minut na Tekkena bo maszyna była tak zimna, że nie chciała wystartować. Na szczęście obsługujący Pan Ogr otworzył bebechy i wjebał do środka farelkę :) po jakimś czasie ruszyła.
 
Chodziło mi o to, że kiedyś nikt się nie pierdolił w tańcu i wpuszczał do kościoła dziecioków z płonącymi świeczkami owiniętymi papierem. Że żaden kościół nie spłonął to chyba cud boży.
Cud boży to jest w pasterke, tylu najebanych ludzi wydychających opary i że to nie jebnie
:jarolaugh:
 

Eh poczułem się stary właśnie..
Pamiętam jak przed szkołą Vivę odpalałem i leciały takie kawałki, do tego Peja, WWO, Hemp Gru itp rap kanciapy, słynne fristajle erdo presidento ehh:jon:


Ta piosenka to jedyne co mi przychodzi, gdy słyszę "the game"

A niby rap dla mnie się nie zaczął od drugiej płyty game...




Kiedyś byli rapy, teraz to nie ma rapów.
 
Back
Top