Kurupts Moonrock – najsilniejszy produkt konopny?
Każdy kto miał doświadczenie z marihuaną, zna różnicę pomiędzy dobrą marychą… a złą. Najlepsze zioło ma dobrze uformowane, zwarte pączki, a także ten niezapomniany zapach. Kiedy rynek konopny zatacza coraz szersze kręgi i jest lepiej regulowany, wymyślane są nowe, mocne odmiany, które mogą dać społeczności związanej z medyczną marihuaną to czego chce – naprawdę mocny odlot.
Kurupt jest amerykańskim raperem i biznesmenem, który pierwotnie pracował jako wiceprezes wykonawczy Death Row Records i rapował w osławionej grupie „Tha Dogg Pound”. W ostatnich latach Kurupt użył swojego nazwiska do promocji jednego z najsilniejszych
produktów konopnych na rynku we współpracy z Dr. Zodiak.
Produkt nazywa się
Kurupts Moonrock, a zaczyna się odmianą „Girl Scout Cookies”, który jest później moczony w olejku haszyszowym i posypany sproszkowaną żywicą („Sicdust”, kief). Pozwólmy temu wsiąknąć na sekundę…
Kurupts Moonrock jest zdecydowanie jednym z najmocniejszych produktów konopnych na tej planecie – twórcy wzięli zwykły pąk marihuany i wynieśli go na pełne obroty dzięki olejkowi haszyszowemu i kief. Ten proces skutkuje osiągnięciem poziomu 51.2%
THC w produkcie. W małych dawkach jest to skuteczne przy zmniejszaniu bólu, stymulowaniu apetytu i redukcji nudności.
Produkt również chlubi się 15% poziomem
CBD, który może zwalczać ból, niepokój i inne stany chorobowe. Dla najlepszego smaku i palenia, dziewczyny w Kush N Wax polecają użyć specjalnej lufki do palenia haszyszu lub fajki i jednocześnie nie kruszyć pąków w młynku, ponieważ wtedy stracimy większość
kief.
Kurupts Moonrock jest umieszczony na stronach aptek sprzedających marihuanę w cenie od 25 do 30 dolarów za 1 gram. Może się wydawać, że to wygórowana cena, ale jakość produktu przemawia sama za siebie. Można zobaczyć samego
Snoop Dogga wydającego ekspercką opinię na temat marihuany członków Dogg Pound.
Dodatkowo, poza osławionym Moonrock, Kurupt użył swojego nazwiska również w odniesieniu do bong zwanych Moonrock Tornado. Te bonga są produkowane w USA ze szkła Schott. Nie mają cybuchów, a czyszczenie ich to pestka i niezapomniany hit.
Innowacje odnoszą sukces w przemyśle konopnym, a tacy ludzie jak
Kurupt, którzy przez wiele lat byli zwykłymi użytkownikami, mogą teraz wprowadzać własne innowacje, które ulepszają cały przemysł. Co do Kurupts Moonrock, szukajcie go w okolicznych, legalnych aptekach sprzedających marihuanę i rozkoszujcie się podróżą na księżyc.
Marihuana w proszku: Kolejny hit?
Obecnie marihuana występuje w wielu formach. Możemy zakupić tradycyjne topkach, olejki, koncentraty, napoje, a nawet balsamy i kremy. Od teraz marihuana jest produkowana także w formie proszku.
Sproszkowana marihuana jest tworzona przy pomocy tej samej technologii co sproszkowane miksy napojów dla sportowców i alkohole, w celu umożliwienia wygodnego pakowania i długotrwałego przechowywania.
W produkcji
sproszkowanego alkoholu wykorzystuje się substancje chemiczne znane jako cyklodekstryny, żeby stworzyć wysoko skoncentrowane i rozpuszczalne w wodzie granulki. Cyklodekstryny są kolistymi strukturami molekuł cukru, które są znane ze zdolności do absorbowania innych związków chemicznych.
Działając jak molekularny magnes, cyklodekstryny wchłaniają inne molekuły i przejmują ich właściwości. Te molekuły mogą wchłonąć alkohol do 60% ich własnej wagi, ciągle pozostając w sproszkowanej formie, a rozpuszczają się dopiero po zmieszaniu ich z wodą.
Co ciekawe, ten sam proces odnosi się do THC. Eksperymenty ze związkami cyklodekstryny z THC dowodzą, że rozpuszczalność THC w wodzie zwiększa się ponad 1000 razy. Tak jak alkohol, THC i cyklodekstryna łączą się tworząc wysoko skoncentrowany
proszek, który może być rozpuszczany w wodzie.
Pacjenci stosujący marihuanę medyczną często stają przed wyzwaniem jeśli chodzi o sposób przyjmowania konopi. Sproszkowana marihuana mogłaby potencjalnie dostarczyć im wygodnej, niewymagającej palenia alternatywy, aby umożliwić przyjmowanie wartościowych kannabinoidów, których potrzebują.
Geniusz sproszkowanej marihuany polega na tym, że może być ona połączona nie tylko z wodą. Przykładowo, można rozpuścić ją w takim napoju jaki tylko sobie wymarzysz, albo dodać ją do wypieków i innych kreacji kulinarnych.
Sproszkowana marihuana ciągle jeszcze raczkuje, ale naukowcy pracują nad doskonaleniem koncentracji i zastosowania proszku w celu zapewnienia jego skuteczności jako bezpiecznego środka w konsumpcji konopi.
Czy zioło jest mocniejsze niż kiedyś?
Zastanawialiście się kiedyś, jak wypada dzisiejsze zioło w porównaniu do tego, jakie palili hippisi w latach 70tych? Krąży pogląd, że jest mocniejsze i ma silniejsze działanie. American Chemical Society potwierdza, że zioło teraz jest przeciętnie 3 razy silniejsze niż to, które palili nasi dziadkowie!
Dla przykładu, przeciętna
zawartość THC – aktywnego składnika konopi – w suszu dostępnym na rynku wynosi dziś 20%, podczas gdy badania rządowe w latach 80tych wskazywały na średnią zaledwie 4%.
Skąd taka różnica? Niestety, nie tylko z zaawansowanych metod krzyżowania odmian i nowoczesnych technik hodowli stosowanych dzisiaj. Trzeba pamiętać, że metody, jakimi posługiwano się kiedyś do szacowania zawartości THC to głównie chromatografia gazowa, która nie do końca sprawdza się w przypadku badań nad kannabinoidami. W procesie badania materiał poddaje się wysokiej temperaturze, co zmienia jego charakterystykę chemiczną, powodując m.in. rozpad cząsteczki THC.
Podoba ci się? Polub nas
Dzisiejsze metody są mniej inwazyjne i przez to bardziej wiarygodne. Dodatkowo, kiedyś do badań używano próbek roślin z amatorskich hodowli przechwyconych przez policję, dziś bada się próbki roślin z laboratoriów i profesjonalnych hodowli ze stanów, których
marihuana jest legalna – zazwyczaj więc też bardzo mocna.
Dlatego wielu uważa, że szacowanie
mocy zioła na przestrzeni dziesięcioleci jest po prostu niemożliwe. Jednak jakby nie było, jest pewne, że miłośnicy zioła dziś mają dostęp do szerszej gamy odmian marihuany o różnej mocy, szczególnie ci, którzy mieszkają w miejscach, gdzie zioło jest legalne.
Jak marihuana wpływa na sen?
Zioło ułatwia zasypianie i poprawia ogólną jakość snu. A co ważniejsze, pomaga leczyć objawy bezsenności, bezdechu sennego i lęków nocnych, twierdzą naukowcy.
Powszechnie uważa się, że zioło, a szczególnie odmiany
indica, które działają relaksująco na ciało, pomagają w
zasypianiu. Okazuje się, że nie jest to tylko opinia większości, ale za tym faktem stoją twarde naukowe fakty.
Wpływ marihuany na sen jest dość skomplikowany, głównie dlatego, że sam sen jest niezwykle złożonym procesem. Jednak już 40 lat temu naukowcy twierdzili, że
THC, główny psychoaktywny składnik konopi, działa na sen podobnie jak lit – pierwiastek chemiczny, który znajduje zastosowanie w leczeniu chorób afektywnych (np. wahań nastroju i zaburzeń podstawowej energii). Od tego czasu wpływ marihuany na sen jest tematem fascynującym wielu naukowców.
Jak marihuana wpływa na sen? Różnie, w zależności od tego czy dana osoba sypia normalnie czy ma trudności w zasypianiu a nawet zaburzenia snu. Jeśli należysz do tej pierwszej grupy, joint przed snem przyspieszy zasypianie i poprawi ogólną jakość snu
. Ale uwaga: duże dawki THC zaraz bezpośrednio przed snem mogą wywoływać coś w stylu „kaca”. Oczywiście nie jest tu mowa o bólu głowy czy nudnościach ale o uczuciach ospałości i rozbicia, które stopniowo ustępują.
Jeśli jednak twoim problemem jest
bezsenność, lęki nocne lub bezdech senny marihuana może być rozwiązaniem problemu. Badania wskazują na drastyczny spadek zakłóceń snu u pacjentów leczonych marihuaną medyczną. Naukowcy wierzą, że takie działanie zioła ma podłoże neurobiologiczne. Czeka ich jednak jeszcze inne wyzwanie. U 76% osób z problemami ze snem leczonych marihuaną niepokojące objawy wracają po odstawieniu wieczornych jonitów.
Widocznie lepiej nie odstawiać.
Czy Jezus korzystał z konopi?
Jezus i apostołowie prawie na pewno korzystali z leczniczych właściwości konopi podczas cudownych uzdrowień, twierdzą badacze Biblii.
Olejek do namaszczania chorych, którego używano w czasach Jezusa zawierał składnik o nazwie
kanehbosm, który uważany jest dziś przez botaników, antropologów i lingwistów za ekstrakt z konopi (świadczy o tym chociażby nazwa). Dodatkowo, kadzidło, z którego korzystał Jezus podczas różnych obrzędów miało również zawierać ślady konopi.
„Nie ma wątpliwości, że kultura żydowska chętnie korzystała z dobrodziejstw ziół, w tym konopi,” twierdzą naukowcy z Uniwersytetu w Bostonie. „Ta sięgająca dawnych czasów semicka tradycja tworzenia mikstur na bazie wyciągu z konopi na pewno nie została porzucona wraz z narodzinami chrześcijaństwa.”
Współcześnie korzystający z medycznej marihuany chętniej wybierają palenie lub żywność z dodatkiem
marihuany. W czasach
Jezusa chorych praktycznie zanurzano w silnej miksturze z ziół po to, by składniki konopi zostały wchłonięte przez skórę. Nowy Testament daje świadectwo na to, że Jezus chrzcił swoich apostołów właśnie olejkiem z
konopi i zachęcał swoich uczniów do korzystania z leczniczych właściwości marihuany by pomagać o wielorakich schorzeniach, głównie przy
padaczce, chorobach oczu, problemach skórnych czy
bólach menstruacyjnych.
Skoro konopie to jeden z głównych składników pradawnego olejku do namaszczania chorych, który stosował
Chrystus, czy zakazywanie ich użycia nie jest działaniem wbrew nauce chrześcijańskiej?