Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
1 raz to widzeStare, ale bardzo dobre![]()
ogolnieNa trzeźwo?![]()
ale teraz jestem trzezwy jak o to ci chodzi ale tylko do 15

dobrze, ze przewaznie mam srake i mi pomaga. zatwardzenia nie mialem od dziecinstwaKonopie a układ trawienny: trucizna czy lek?
View attachment 4899
Marihuana może mieć różny wpływ na układ trawienny człowieka. Podczas gdy jedni przysięgają, że zioło działa cuda, inni zdecydowanie nie polecają powołując się na przedziwne sensacje żołądkowe. Oto streszczenie najważniejszych faktów, które musisz znać zanim zdecydujesz, że marihuana to twoje zioło na dokuczliwą niestrawność.
Fakt: Konopie pobudzają apetyt![]()
Każdy palacz zaznał gastro – fakt. Wiadomym jest, że THC pobudza „hormon głodu” czyli grelinę, która każe ci szukać jedzenia a potem je pochłaniać. Jednocześnie, THC powoduje uwalnianie się dopaminy, czyli tzw. hormonu przyjemności i nagrody, który sprawia, że jedzenie sprawia nam po prostu więcej przyjemności.
Dlatego właśnie marihuana medyczna świetnie sprawdza się przy zaburzeniach apetytu a syntetyczne THC przepisuje się chorym wycieńczonym walką z rakiem czy leczonym na AIDS.
Ale… konopie mogą zmniejszać ilość kwasów żołądkowych![]()
Paradoksalnie, wyniki niektórych badań wskazują, że marihuana w dawce częstszej niż raz w tygodniu może redukować ilość kwasów trawiennych. Częsta ekspozycja receptorów kannabinoidowych typu 1 na cząsteczki THC może spowalniać wydzielanie kwasów żołądkowych.
Dla większości ludzi nie jest to korzystne zjawisko – kwasy niezbędne są do prawidłowego rozdrabniania jedzenia oraz umożliwiają i wspomagają wchłanianie substancji odżywczych. Ciągle jednak brak szczegółowych badań nad wpływem zioła na te procesy.
Fakt: Marihuana może łagodzić objawy zapaleń jelit![]()
Biegunka? Z pomocą może przyjść marihuana, która łagodzi objawy zapaleń jelit, skurcze jelitowe oraz spowalnia przepływ resztek pokarmu przez jelita.
To bardzo dobra wiadomość dla cierpiących na zespół jelita drażliwego czy celiakię. W ich przypadku konopie mogą właśnie przyczynić się do lepszego wchłaniania substancji odżywczych oraz regulować wagę u cierpiących na choroby jelit.
Ale… marihuana potęguje zaparcia
Jeśli narzekasz na rozwolnienie, marihuana jest dla ciebie. Jeśli jednak masz odwrotne problemy z wypróżnianiem, sytuacja już nie wygląda tak różowo. W tej sytuacji spowalniające przepływ treści pokarmowych przez jelita konopie mogą nie być najlepszym ziołem, jakie wybierzesz by sobie ulżyć.
Dobrą wiadomością jest jednak to, że mimo, że THC w sporych dawkach spowalnia nasze łazienkowe sprawy (CBD czy CBN nie!) to może być dobrą alternatywą dla chorych przyjmujących leki na bazie opiatów. Może zatwardzać, ale nie aż tak jak np. morfina.
Fakt: Marihuana lekiem na nudności![]()
Powszechnie wiadomo, że konopie przynoszą ulgę przy mdłościach. Wpływ marihuany na ośrodkowy układ nerwowy sprawia, że hamuje ona nudności i wymioty. Układ endokannabinoidowy, na który działa zioło, pełni istotną rolę w procesie zarządzania odruchem wymiotnym.
THC skutecznie blokuje często niekorzystne działanie naszych naturalnie występujących endokannabinoidów, które nierzadko powodują wymioty. Dlatego też marihuanę medyczną często poleca się pacjentom w trakcie i po chemioterapii.
Ale… wymioty i nudności to czasem pożądana reakcja organizmu![]()
Bywa, że organizm potrzebuje przeczyszczenia jakie dają mu wymioty. Dodatkowo, u nadużywających marihuany może wystąpić choroba zwana Cannabinoid Hyperemesis Syndrome (CHS), która powoduje cykliczne bóle brzucha i ostre wymioty. Na razie nie wiadomo co dokładnie powoduje to „zatrucie” ziołem. Wiadomo, że zjawisko jest nowym odkryciem i zdiagnozowano go u niewielkiej grupy palaczy, którzy poważne nadużywali marihuany przez okres przynajmniej 3 lat.
Układ trawienny człowieka to jeden z najbardziej skomplikowanych systemów naszego ciała. Myśląc o tym co kryje się pod warstwą tłuszczyku na brzuchu musimy mieć na uwadze, że nasze jelita łączą się z procesami zachodzącymi w mózgu, jak również to właśnie one w 80% odpowiadają za naszą odporność.![]()
Jak widać, jest wiele do zgłębienia, a jak wiemy badania nad wpływem marihuany medycznej nie należą do tych prowadzonych w zawrotnym tempie. Na konkretne, jednoznaczne wyniki pozostanie nam poczekać, lub próbować i bacznie obserwować własny organizm i jego reakcje.
Tyś z Poznania? Odwiedź Indor Shop na Kwiatowej.Proszę o namiar na jakiś sklep internetowy z akcesoriami do palenia, ewentualnie co możesz polecić na prezent dla miłośnika tematu ?
zalezy z czego lubi bombicProszę o namiar na jakiś sklep internetowy z akcesoriami do palenia, ewentualnie co możesz polecić na prezent dla miłośnika tematu ?

ja tez i to strasznie sporadycznie. najczesciej wpierdalam bialko jak juz jest przymusBywają sytuacje „awaryjne”, w których będąc totalnie zjarani dowiadujemy się nagle, że za godzinę, czy dwie będziemy musieli się stawić w zupełnie niespodziewanym dla nas miejscu i – co jest nie lada problemem – musimy być wtedy zupełnie przytomni. Czasem też faza „sieknie” nas tak mocno, że haj jest po prostu nieprzyjemny i chciałoby się go słabiej odczuwać. W takich momentach lepiej nie tracić niepotrzebnie czasu na panikowanie i z góry mieć podstawową wiedzę jak szybko pozbyć się fazy po marihuanie lub przynajmniej w miarę możliwości dojść do siebie.
Trzeba od razu powiedzieć, że jakichś super-sposobów, które sprawią, że momentalnie dojdziesz do siebie po prostu nie ma – z wyjątkiem silnych narkotyków z pewnej innej grupy substancji. Ale tego nie polecamy i omawiać nie będziemy. Nie chodzi przecież o to, żeby jeden odlot zastąpić czymś innym, ale o to, by naprawdę dojść do siebie. „Normalnymi” sposobami fazę natomiast można nieco skrócić lub ją przynajmniej zamaskować:
Top 10 „sztuczek”![]()
Jeśli już w miarę oprzytomniałeś, to przed wyjściem zadbaj jeszcze o swoją powierzchowność. Twoje oczy są przypuszczalnie ostro przekrwione – użyj odpowiednich kropelek. Pamiętaj też, że o ile nie palisz przez waporyzator, twoje ciało, włosy i ubrania pachną gandzią na przysłowiowy kilometr – choć sam możesz tego nie czuć. Weź prysznic, jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś i przebierz się.
- Przede wszystkim zjedz solidny posiłek. Dobrze żeby to było coś ostrego, doświadczeni palacze zgodnie potwierdzają, że po takiej szamie człowiek czuje się mniej zjarany. Po posiłku na deser zafunduj sobie owoce cytrusowe – terpeny w nich zawarte będą przeciwdziałać fazie.
- W klubach konopnych legalnie działających za Wielką Wodą popularne stało się ostatnio wąchanie lub żucie kulek pieprzu jeśli chce się zbić fazę. Długoletni pracownicy takich miejsc często piszą, że nie ma równie skutecznego sposobu na szybkie dojście do siebie.
- Są 4 popularne i ogólnodostępne zioła/przyprawy, których przyjmowanie uważa się szczególnie skuteczne w szybszym zwalczeniu fazy (zwłaszcza uczucia przymulenia): mięta pieprzowa (zawarta w miętowych gumach do żucia, czy choćby cukierkach „miętówkach”), echinacea, czyli jeżówka. (Pamiętasz ten syrop na przeziębienie, którym rodzice raczyli cię w dzieciństwie? Dostępne w każdej aptece bez recepty), imbir orazliść laurowy (przyprawy, którą nabędziesz w każdym większym spożywczaku).
![]()
- Pij dużo wody (zimnej), zwłaszcza jeżeli czujesz suchość w ustach. Dla zejścia ze stanu zjarania jest ważne, aby twój organizm był dobrze nawodniony.
- Opryskuj przez kilka minut twarz wodą i/lub weź prysznic, oczywiście najlepiej zimny. Jest to znany nie tylko palaczom, ale także chyba wszystkim imprezowiczom (i wkuwającym studentom…) sposób na oprzytomnienie. Niektórzy twierdzą, że działa też zamaczanie łokci w misce z zimną wodą. Jednej rzeczy w łazience staraj się przy tym unikać – luster, wielu ostro zjaranych palaczy doznaje wtedy uczucia, jakby nie patrzyło na siebie, tylko kogoś innego, co sprzyja nakręcaniu paranoi.
- Wypij większą ilość kawy lub napojów energetyzujących (niepolecane jeżeli masz jakiekolwiek problemy z ciśnieniem). Na samo upalenie w bezpośredni sposób to nie zadziała. Niemniej kofeina i podobne do niej substancje dodadzą ci energii, a przede wszystkim poprawią – w miarę możliwości – uwagę i zdolność koncentracji.
- Jeśli czujesz, że jesteś w stanie i masz na to czas – prześpij się. Nic tak skutecznie nie zwalcza upalenia jak – nawet krótka – drzemka. Największym wyzwaniem będzie się obudzić po tych 30-stu minutach, czy godzinie. Oczywiście istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że uda ci się zasnąć po indice. Po sativie możesz mieć z tym duuuży problem.
![]()
- Jeśli masz problem z pamięcią krótkotrwałą weź lek zawierający ibuprofen – ten związek chemiczny wpływa na jej poprawianie (choć nie oczekuj cudów). Efekt powinien być widoczny po ok. 30 minutach.
- Zacznij wykonywać jakieś ćwiczenia lub idź pobiegać, jeśli twój stan na to pozwala (oczywiście wyjście na dwór w stanie upalenia może być z drugiej strony niemądre, bo możesz zwrócić na siebie uwagę). Ćwiczenia fizyczne przyśpieszą metabolizm, przez co twój organizm szybciej pozbędzie się zalegających kannabinoidów.
- Jeśli czujesz, że zrobiłeś się nerwowy i jesteś na progu paniki (a to zdarza się często, jeśli nagle dowiadujesz się, że za godzinę musisz gdzieś być całkowicie przytomny) staraj się przede wszystkim uspokoić oddech, tak aby stał się wolniejszy i głębszy. Wielu upalonych ludzi poddanych nagle silnemu stresowi zaczyna nieświadomie hiperwentylować (za szybko i za płytko oddychać) przez co w efekcie dostają silnych napadów lękowych.
jakies pierdolamento, ja tylko uzywam kropli do oczu![]()
ciekawe ile tego jarania tam jest? tak na oko na 2 moze 3 dni?![]()
Śniadanie Snoopa

Polecam sport. Taniej, i jeszcze na zdrowie Ci to wyjdzie.Uzależniłbym się od jakiejś nowej używki. Alkohol męczy, euforyki za bardzo smażą mózg, psychodeliki raczej te które poznałem to dla przeżyć mistycznych, eksperymentów, samopoznania. Opioidy odpadają.
Jakieś pomysły? Ciekawe dysocjanty? Barbituranty?
Z takim podejściem to sobie życie zrujnujesz nawet nie bedziesz wiedział kiedy. I z takimi pytaniami to lepiej na hyperreal.Uzależniłbym się od jakiejś nowej używki. Alkohol męczy, euforyki za bardzo smażą mózg, psychodeliki raczej te które poznałem to dla przeżyć mistycznych, eksperymentów, samopoznania. Opioidy odpadają.
Jakieś pomysły? Ciekawe dysocjanty? Barbituranty?
tu sie jara tylkoZ takim podejściem to sobie życie zrujnujesz nawet nie bedziesz wiedział kiedy. I z takimi pytaniami to lepiej na hyperreal.

Z takim podejściem to sobie życie zrujnujesz nawet nie bedziesz wiedział kiedy. I z takimi pytaniami to lepiej na hyperreal.