TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Piękna sprawa. Jest tam wszystko. Plyometria, sprinty, ciężary, kalistenika, landmine pressy i rotacje, kettle. Wypisz, wymaluj trening pod rugby.

Z moich obserwacji wynika, że w krajach takich jak Australia, Nowa Zelandia ludzie potrafią ćwiczyć. Obserwowałem wiele przykładów zajęć grupowych na różnych kontach trenerów z tamtych stron i byłem zawsze pod wrażeniem. Bieganie i wszelaka forma ruchu, praca z talerzem/ obciążeniem zewnętrznym, ćwiczenia podstawowych ruchów, burpees, skoki, raczkowania w wielu formach i ogólnie trening movementu - tak powinno się żyć.
Na prawdę konkretny wpierdol treningowy, jeśli mam mówić. Wszystko jednak jest przemyślane, nie ma miejsca na przypadki. Na pewno trzeba to rozsądnie przekładać do siebie, żeby się nie zniszczyć.
 
Na prawdę konkretny wpierdol treningowy, jeśli mam mówić. Wszystko jednak jest przemyślane, nie ma miejsca na przypadki. Na pewno trzeba to rozsądnie przekładać do siebie, żeby się nie zniszczyć.
Wszystko może być lekiem i trucizną. Wszystkim można się zajebać.

Dlatego warto to wszystko podzielić. Cykl pracy nad siłą, następnie wdrażanie dynamiki, przechodzenie już w rasową plyometrię i wprowadzanie obwodów takich jak np ten:
 
Wszystko może być lekiem i trucizną. Wszystkim można się zajebać.

Dlatego warto to wszystko podzielić. Cykl pracy nad siłą, następnie wdrażanie dynamiki, przechodzenie już w rasową plyometrię i wprowadzanie obwodów takich jak np ten:

I ile tej siły nabudujesz w kilka tygodni?
 
Gdzie napisałem o tygodniach? Przecież wiesz, że to nie jest krótki proces.
No ale większość właśnie tak to widzi :) i starają się małpować po zawodowcach rozpisując sobie bzdurnie po 10tyg siły, 10tyg wytrzymałości, 10 tyg plyo, a to jest kompletnie bez sensu
 
No ale większość właśnie tak to widzi :) i starają się małpować po zawodowcach rozpisując sobie bzdurnie po 10tyg siły, 10tyg wytrzymałości, 10 tyg plyo, a to jest kompletnie bez sensu
To jak Twoim zdaniem blok siłowy dla amatora powinien wyglądać? Powiedzmy trening hybryda ciężarów i kali?
 
To jak Twoim zdaniem blok siłowy dla amatora powinien wyglądać? Powiedzmy trening hybryda ciężarów i kali?
Żadnego dzielenia na bloki.
Siłę maxymalna i wytrzymałość rozwijasz izometria, z kolei siłę czynnościową - potrzebną do walki najbardziej podstawowymi ruchami, utrudniając sobie regularnie trening - Twój element progresji

Co przez to rozumiem : robisz mosty na głowie, doskonalisz ruch + bierzesz parę kettli i zaczynasz je wyciskać w moście (Twoja hybryda)

Tych utrudnień (metod progresji) wymyślisz bardzo dużo, to się nie kończy
 
Żadnego dzielenia na bloki.
Siłę maxymalna i wytrzymałość rozwijasz izometria, z kolei siłę czynnościową - potrzebną do walki najbardziej podstawowymi ruchami, utrudniając sobie regularnie trening - Twój element progresji

Co przez to rozumiem : robisz mosty na głowie, doskonalisz ruch + bierzesz parę kettli i zaczynasz je wyciskać w moście (Twoja hybryda)

Tych utrudnień (metod progresji) wymyślisz bardzo dużo, to się nie kończy
A co myślisz o jodze?
 
Nigdy się szczególnie nie interesowałem jogą, ale udraznia energię w ciele, doświadczylem tego wiele razy. Oddychanie metodą Wima Hofa + krótka sesja jogi rano fajnie działa
To wszystko jest ze sobą sprzeglone, powiązane

Kalistenika progresywna to połączenie mocnej jogi i mega siły
Jako dodatek ketle, chyba jedno z najstarszych narzędzi do wyrabiania siły i wsparcia pod kali i przy mądrze złożonym treningu jesteś kompletny
 
Dziś takie coś

Wychwyty z karku 20 minut
Most na głowie z kolegą 100kg bez asysty rąk 2 mocne serie po kilkanaście ruchów karkiem
Australijskie jednorącz na linie 15 serii po 5-6 na stronę

Dobicie ketlami 22kg
Wykluczanie zapaśnicze 40pow
Naprzemienne wyciskanie stojąc 40pow Naprzemienne wiosło w opadzie 40pow

3 obwody
 
Trudno dopasować rok treningowy amatora do treningu startującego zawodnika.

Wszystkim można się jednak inspirować. Trzeba robić to z głową i nie przeładować planu. Warunkiem jest to aby nie demonizować żadnej ze szkół i nie spłycać tematu na zasadzie „robisz to, ćwiczysz źle”

Polecam zapoznać się z tym jako inspiracją/pomocą w ułożeniu rocznego planu o przemyślanej strukturze. Wystarczy wdrożyć po jednym z elementów.



Nikt nie przekona mnie, że taka struktura planu jest błędna. Stosuje się ją od juniorów w futbolu, zapasach, judo, rugby aż po rozgrywki na najwyższym poziomie, mistrzostwa świata, NFL.

*W NFL każda drużyna może wydać do 280 milionów na wynagrodzenia zawodników w danym sezonie. Jeśli istniałaby lepsza metoda dla zwiększania siły przy utrzymaniu sprawności, to jestem pewny, że pojawiłaby się tam i zrewolucjonizowałaby podejście do uniwersyteckich metod wychowujących przyszłych atletów organizacji.

* Twórca 5/3/1 Jim Wendler powtarza, że trening i pracę nad sobą należy rozumieć jako plan/cykl 3-4 lat.
 
Trudno dopasować rok treningowy amatora do treningu startującego zawodnika.

Wszystkim można się jednak inspirować. Trzeba robić to z głową i nie przeładować planu. Warunkiem jest to aby nie demonizować żadnej ze szkół i nie spłycać tematu na zasadzie „robisz to, ćwiczysz źle”

Polecam zapoznać się z tym jako inspiracją/pomocą w ułożeniu rocznego planu o przemyślanej strukturze. Wystarczy wdrożyć po jednym z elementów.



Nikt nie przekona mnie, że taka struktura planu jest błędna. Stosuje się ją od juniorów w futbolu, zapasach, judo, rugby aż po rozgrywki na najwyższym poziomie, mistrzostwa świata, NFL.

*W NFL każda drużyna może wydać do 280 milionów na wynagrodzenia zawodników w danym sezonie. Jeśli istniałaby lepsza metoda dla zwiększania siły przy utrzymaniu sprawności, to jestem pewny, że pojawiłaby się tam i zrewolucjonizowałaby podejście do uniwersyteckich metod wychowujących przyszłych atletów organizacji.

* Twórca 5/3/1 Jim Wendler powtarza, że trening i pracę nad sobą należy rozumieć jako plan/cykl 3-4 lat.

No ale pływamy w teorii.
Od strony praktycznej jakbyś się do tego zabrał?
Od czego zaczął i jakby to ewoluowało?
 
No ale pływamy w teorii.
Od strony praktycznej jakbyś się do tego zabrał?
Od czego zaczął i jakby to ewoluowało?
Pierwsza faza:

Element eksplozywności (power clean / hang clean / clean high pull)+ FBW/ PPL w oparciu o podstawy, forma przysiadu, ciągu, wyciskań, wiosłowań + akcesoria gdzie dominuje kalistenika.

Druga faza:

Wzbogacenie planu o plyometrię, sprinty i trening balistyczny - np broad jump, landmine press, landmine rotations, praca na piłce lekarskiej, slam ballu.

Zejście z objętości w ćwiczeniach podstawowych na rzecz kondycji pod walkę, interwałów, specyfiki sportu...

Zaczynamy od podstaw nie zaniedbując sprawności, przechodzimy w eksplozywność i rzeczy typowo pod specyfikę sportu. Można tak przepracować 12 miesięcy wraz z treningami ulubionego sportu.

Niech zgadnę? Istnieje lepsza metoda, która polega na omijaniu sztangi i obciążeń zewnętrznych, podważająca to co w filmie zawarł Monfared i robi większość atletów na świecie?:beczka:
 
Pierwsza faza:

Element eksplozywności (power clean / hang clean / clean high pull)+ FBW/ PPL w oparciu o podstawy, forma przysiadu, ciągu, wyciskań, wiosłowań + akcesoria gdzie dominuje kalistenika.

Druga faza:

Wzbogacenie planu o plyometrię, sprinty i trening balistyczny - np broad jump, landmine press, landmine rotations, praca na piłce lekarskiej, slam ballu.

Zejście z objętości w ćwiczeniach podstawowych na rzecz kondycji pod walkę, interwałów, specyfiki sportu...

Zaczynamy od podstaw nie zaniedbując sprawności, przechodzimy w eksplozywność i rzeczy typowo pod specyfikę sportu. Można tak przepracować 12 miesięcy wraz z treningami ulubionego sportu.

Niech zgadnę? Istnieje lepsza metoda, która polega na omijaniu sztangi i obciążeń zewnętrznych, podważająca to co w filmie zawarł Monfared i robi większość atletów na świecie?:beczka:
Moim zdaniem bardzo słuszna koncepcja
 
Pierwsza faza:

Element eksplozywności (power clean / hang clean / clean high pull)+ FBW/ PPL w oparciu o podstawy, forma przysiadu, ciągu, wyciskań, wiosłowań + akcesoria gdzie dominuje kalistenika.

Druga faza:

Wzbogacenie planu o plyometrię, sprinty i trening balistyczny - np broad jump, landmine press, landmine rotations, praca na piłce lekarskiej, slam ballu.

Zejście z objętości w ćwiczeniach podstawowych na rzecz kondycji pod walkę, interwałów, specyfiki sportu...

Zaczynamy od podstaw nie zaniedbując sprawności, przechodzimy w eksplozywność i rzeczy typowo pod specyfikę sportu. Można tak przepracować 12 miesięcy wraz z treningami ulubionego sportu.

Niech zgadnę? Istnieje lepsza metoda, która polega na omijaniu sztangi i obciążeń zewnętrznych, podważająca to co w filmie zawarł Monfared i robi większość atletów na świecie?:beczka:
Wielokrotnie padło to z ust wielu użytkowników tego forum, najbardziej optymalny jest trening hybrydowy, czyli taki który zawiera w sobie zarówno elementy kalisteniki jak i dźwigania olimpijskiego, czy trójboju siłowego oraz plyometrię. Udowodnione to jest badaniami, opiniami uznanych trenerów oraz samych zawodników. Ja nie uważam się za osobę kompetentną spierać się z takimi osobami, sam trenuje w podobnym stylu i sobie chwalę. Tyle ode mnie, generalnie zgadzam się z tym co napisałeś w 100 procentach. Piona
 
Pierwsza faza:

Element eksplozywności (power clean / hang clean / clean high pull)+ FBW/ PPL w oparciu o podstawy, forma przysiadu, ciągu, wyciskań, wiosłowań + akcesoria gdzie dominuje kalistenika.

Druga faza:

Wzbogacenie planu o plyometrię, sprinty i trening balistyczny - np broad jump, landmine press, landmine rotations, praca na piłce lekarskiej, slam ballu.

Zejście z objętości w ćwiczeniach podstawowych na rzecz kondycji pod walkę, interwałów, specyfiki sportu...

Zaczynamy od podstaw nie zaniedbując sprawności, przechodzimy w eksplozywność i rzeczy typowo pod specyfikę sportu. Można tak przepracować 12 miesięcy wraz z treningami ulubionego sportu.

Niech zgadnę? Istnieje lepsza metoda, która polega na omijaniu sztangi i obciążeń zewnętrznych, podważająca to co w filmie zawarł Monfared i robi większość atletów na świecie?:beczka:
Prawde piszę
 
Pierwsza faza:

Element eksplozywności (power clean / hang clean / clean high pull)+ FBW/ PPL w oparciu o podstawy, forma przysiadu, ciągu, wyciskań, wiosłowań + akcesoria gdzie dominuje kalistenika.

Druga faza:

Wzbogacenie planu o plyometrię, sprinty i trening balistyczny - np broad jump, landmine press, landmine rotations, praca na piłce lekarskiej, slam ballu.

Zejście z objętości w ćwiczeniach podstawowych na rzecz kondycji pod walkę, interwałów, specyfiki sportu...

Zaczynamy od podstaw nie zaniedbując sprawności, przechodzimy w eksplozywność i rzeczy typowo pod specyfikę sportu. Można tak przepracować 12 miesięcy wraz z treningami ulubionego sportu.

Niech zgadnę? Istnieje lepsza metoda, która polega na omijaniu sztangi i obciążeń zewnętrznych, podważająca to co w filmie zawarł Monfared i robi większość atletów na świecie?:beczka:
Z czego wypracować eksplozywnosc jak nie ma siły? Zwłaszcza stawów, więzadeł, ścięgien
+ Jaka eksplozywnosc - ta silowniana czy stricte pod walkę? Bo ten co zarzuca na piers z ziemi 140kg niekoniecznie będzie dobrze umiał wyrywać rywala z parteru czy tam wybijać biodrami w pozycji

Możesz wypychać biodrami i 300kg w tym glute bridge , a nadal ma się to nijak do wyjścia biodrami jak ktoś na Tobie leży. Niestety.

Plyometria to nic innego jak dalsza progresja w kali. Utrudnienie.

Im więcej ćwiczeń nawalisz tym końcowo większe gówno z tego będzie. W sensie : będziesz się poprawiał na sztandze i innych przyrządach, ale to nie sprawi, że nagle będziesz miał dużo mocniejszy klincz, płynność ruchów, będziesz mniej się męczył etc

Raczej to idzie zawsze w drugą stronę: męczysz się szybciej bo przyzwyczaiłeś do tego aparat ruchu by wykonywać to w określony sposób, ,zaczynasz siłą kompensować płynność ruchów i precyzję, zaczynasz wykorzystywać siłę do ruchów gdzie najmniej jej powinno być itp i to doskonale widać po chłopakach co robią namiętnie siłownię i potem bary pospinane w walce, łapy, plecy
 


Bardzo proszę trening hybrydowy



I kolejny.

I już wtedy pisałem, że gówno z tego będzie na walkach. I się nie pomyliłem.
 
Z czego wypracować eksplozywnosc jak nie ma siły? Zwłaszcza stawów, więzadeł, ścięgien
+ Jaka eksplozywnosc - ta silowniana czy stricte pod walkę? Bo ten co zarzuca na piers z ziemi 140kg niekoniecznie będzie dobrze umiał wyrywać rywala z parteru czy tam wybijać biodrami w pozycji

Możesz wypychać biodrami i 300kg w tym glute bridge , a nadal ma się to nijak do wyjścia biodrami jak ktoś na Tobie leży. Niestety.

Plyometria to nic innego jak dalsza progresja w kali. Utrudnienie.

Im więcej ćwiczeń nawalisz tym końcowo większe gówno z tego będzie. W sensie : będziesz się poprawiał na sztandze i innych przyrządach, ale to nie sprawi, że nagle będziesz miał dużo mocniejszy klincz, płynność ruchów, będziesz mniej się męczył etc

Raczej to idzie zawsze w drugą stronę: męczysz się szybciej bo przyzwyczaiłeś do tego aparat ruchu by wykonywać to w określony sposób, ,zaczynasz siłą kompensować płynność ruchów i precyzję, zaczynasz wykorzystywać siłę do ruchów gdzie najmniej jej powinno być itp i to doskonale widać po chłopakach co robią namiętnie siłownię i potem bary pospinane w walce, łapy, plecy
Zawsze najpierw pytasz, potem rzucasz tekst ze ktoś porównuje sie do zawodowców, potem znowu pytasz i sam odpowiadasz porównując to walki :beczka:

Chyba ze powiesz ze Halinka z księgowości u Ciebie cwiczy klincz i wyjście biodrami spod przeciwnika.

Przecież my ciągle piszemy o treningu jako o uzupełnieniu danego czlowieka/zawodnika/osoby nazwij to jak chcesz.
Trening na silowni nie zastępuje nigdy treningu o którym piszesz.

Możesz przerzucać 15000000 kg na glut bridge a potem na salce w bjj sie zesrasz pod 80kg chłopkiem bo nie wiesz jak to robic, to logiczne i żadne kalisteniki by w tym również Ci nie pomogły, takie sa fakty. Nie masz skilla, nie wiesz kiedy sie rozluźnić a kiedy spiąć a kiedy szarpnąć, tego nie wycwiczy się sztanga czy mostkowaniem z kolegą.

Takie rzeczy ćwiczy sie na salkach, trening o którym tu piszemy to uzupelnienie dla ludzi co ćwiczą na salkach.

Jeżeli Ci ludzie nie ćwiczą żadnych sw to na pewno mają w dupie to czy wyjdą biodrami spod chłopa czy zmęczą sie w klinczu i całe rozważania można wywalić na śmieci.

Próby zastąpienia tego co ćwiczysz na sali treningami na silce nie wazne czy to Twoje mostkowanie i kali czy 'nasze' sztangowanie jest bez sensu.

To musi się łączyć a jedno nigdy nie zastąpi drugiego.
 
Zawsze najpierw pytasz, potem rzucasz tekst ze ktoś porównuje sie do zawodowców, potem znowu pytasz i sam odpowiadasz porównując to walki :beczka:

Chyba ze powiesz ze Halinka z księgowości u Ciebie cwiczy klincz i wyjście biodrami spod przeciwnika.

Przecież my ciągle piszemy o treningu jako o uzupełnieniu danego czlowieka/zawodnika/osoby nazwij to jak chcesz.
Trening na silowni nie zastępuje nigdy treningu o którym piszesz.

Możesz przerzucać 15000000 kg na glut bridge a potem na salce w bjj sie zesrasz pod 80kg chłopkiem bo nie wiesz jak to robic, to logiczne i żadne kalisteniki by w tym również Ci nie pomogły, takie sa fakty. Nie masz skilla, nie wiesz kiedy sie rozluźnić a kiedy spiąć a kiedy szarpnąć, tego nie wycwiczy się sztanga czy mostkowaniem z kolegą.

Takie rzeczy ćwiczy sie na salkach, trening o którym tu piszemy to uzupelnienie dla ludzi co ćwiczą na salkach.

Jeżeli Ci ludzie nie ćwiczą żadnych sw to na pewno mają w dupie to czy wyjdą biodrami spod chłopa czy zmęczą sie w klinczu i całe rozważania można wywalić na śmieci.

Próby zastąpienia tego co ćwiczysz na sali treningami na silce nie wazne czy to Twoje mostkowanie i kali czy 'nasze' sztangowanie jest bez sensu.

To musi się łączyć a jedno nigdy nie zastąpi drugiego.
Czyli uważasz, że mosty to się ćwiczy na salkach i jest to skill pod sporty walki a nie ćwiczenie ogolnorozwojowe, siłowe i koordynacyjne zarazem ? :)

Dobrze, jesteśmy w domu.

Człowiek niczym się nie różni od siebie poza poziomem wytrenowania. Pani księgowa potrzebuje tych mostów tak samo jak zawodnik - zdrowie, sprawność, eliminacja kontuzji i bólu.

Jeśli ja będę wytrenowany dajmy na to w podporze przodem z jednej ręki czy w pełnych pompkach w tej pozycji co niesie za sobą dużą siłę, wytrzymałość, odporność stawów i ścięgien to wystarczy że wejdę tą ręką na Twoją szczękę i odklepiesz to szybciej niż jakiekolwiek duszenie czy dźwignię, mogę też nasadę nadgarstka usadowić na Twoim udzie w bocznej a drugą ręką kontrolować Cię za głowę itp.

I tych przykładów jest całe mnóstwo. Tym właśnie jest kalistenika w walce. I nic Ci nie dadzą żadne ciągi, siady czy wyciskanie

U Pani księgowej to jest eliminacja bólu łokci, nadgarstków, barków, duża siła i swoboda działania, niezależność siły

A u zawodnika to jest realna nauka robienia szybko krzywdy, wyjście poza schemat bicia na głowę, dostrzeganie całej innej, ważniejszej połaci na ciele do destrukcji, zmuszanie do rezygnacji przeciwnika w walce

To są te same ćwiczenia:)
 
Czyli uważasz, że mosty to się ćwiczy na salkach i jest to skill pod sporty walki a nie ćwiczenie ogolnorozwojowe, siłowe i koordynacyjne zarazem ? :)
Nie wiem skad to wywnioskowales

W skrócie

Skill rozwijasz na salce a trening z cialem, sztangą czy czymkolwiek to tylko dodatek.

Bez skilla wszystkie te treningi sa w przypadku walki nieprzydatne jeżeli nie wiesz jak się zachować i co zrobić w przeciwieństwie do Twojego przeciwnika
 
Back
Top